Jak działa pamięć? Dlaczego czasem zapamiętujemy drobiazgi z dzieciństwa, a nie potrafimy sobie przypomnieć, co jedliśmy wczoraj na obiad? Dlaczego niektóre wspomnienia wracają nagle, niespodziewanie, a inne jakby znikają na zawsze? Czy pamięć może nas oszukiwać? Czy można ją trenować? A jeśli tak – to jak? Co sprawia, że pamiętamy ludzi, dźwięki, zapachy, a niekiedy… bolesne szczegóły, które wolelibyśmy zapomnieć? Jak dbać o pamięć? Co wpływa na to, że coś zapamiętujemy trwale, a coś innego ulatuje mimo naszych starań? Jeśli te pytania są Ci choć ciut bliskie – zapraszam Cię dziś do wspólnej refleksji. O pamięci, która nie tylko pomaga zapamiętać, ale też…
W moim gabinecie bywa, że słyszę słowa, które niosą w sobie ogromny niepokój: „Boję się, że tracę pamięć. Coraz częściej nie wiem, co się działo chwilę wcześniej…”, albo: „Proszę mi pomóc, czuję się, jakbym powoli przestawała ogarniać rzeczywistość.” Takie zdania nie są tylko wyrazem rozkojarzenia czy zwykłego zmęczenia. One rodzą się z lęku. Z poczucia, że coś się wymyka spod kontroli. Że może to, co się dzieje, nie jest już zwykłą codziennością – tylko czymś poważniejszym. Może nieodwracalnym.
I w pełni rozumiem tę obawę. Bo troska o pamięć to troska o samych siebie. Pamięć to coś znacznie więcej niż zdolność do odtwarzania faktów. To dzięki niej potrafimy kochać, odnajdywać się w relacjach, rozpoznawać miejsca, reagować na znajome gesty. To w niej przechowujemy to, co było ważne – i to, co nadaje sens temu, co dzieje się dziś. Gdy ten wewnętrzny kompas zaczyna się chwiać, trudno nie czuć strachu. Czy to po prostu stres? Przeciążenie? A może coś, o czym nie chcemy jeszcze myśleć?
Z pomocą w zrozumieniu tego lęku i uspokojeniu własnych obaw przychodzi Charan Ranganath – ceniony neurobiolog i autor książki „Dlaczego pamiętamy? Odkrywanie sekretów pamięci, aby zachować to, co ważne” (link do książki >TUTAJ<). W tej publikacji, z ogromną precyzją, ale i ciepłem, wyjaśnia, jak działa pamięć, dlaczego zapominamy niektóre rzeczy, a inne zostają z nami na zawsze, czemu wspomnienia bywają zniekształcone i… jak zadbać o własny umysł, aby pamięć była naszym sojusznikiem, a nie powodem niepokoju. To nie jest poradnik. To zaproszenie do odkrycia niezwykłego świata własnego mózgu.
Ale zanim przejdę do meritum dzisiejszego artykułu – pozwól, że zatrzymam się jeszcze na chwilę przy samej książce. Bo naprawdę warto…
To nie jest kolejna naukowa cegła, przez którą ciężko przebrnąć. Wręcz przeciwnie – to pozycja lekka, napisana z ogromnym wyczuciem i prostotą, oparta na rzetelnych badaniach, ale wolna od naukowego zadęcia i hermetycznego języka. Charan Ranganath pisze w taki sposób, że… po prostu nie można się oderwać. Każdy kolejny rozdział przynosi nie tylko wiedzę, ale i ulgę. Bo autor tłumaczy, nie ocenia. Pokazuje procesy, ale zostawia miejsce na człowieczeństwo. A im dalej się czyta, tym bardziej się chce. Z pełną szczerością przyznam: połknęłam ją w trzy wieczory. I coś czuję, że wrócę do niej ponownie – nie tylko z potrzeby wiedzy, ale z potrzeby ukojenia.
A teraz – zainspirowana książką „Dlaczego pamiętamy?” – przychodzę do Was nie tylko z jej poleceniem, ale także z kilkoma wskazówkami, które mogą pomóc lepiej zrozumieć własną pamięć i zadbać o nią z większą łagodnością i czułością…
Jak zadbać o pamięć? Jak zapamiętywać więcej dzięki uczeniu się mniej?
Zabrzmi to może jak paradoks, ale naprawdę: żeby pamiętać więcej, warto uczyć się… mniej. A przynajmniej: uczyć się inaczej. Z większym zrozumieniem i emocjonalnością, zamiast próbować wepchnąć do głowy jak najwięcej informacji w jak najkrótszym czasie. To jedna z najważniejszych myśli, które wyniosłam z książki „Dlaczego pamiętamy?” autorstwa Charana Ranganatha – i jednocześnie jedna z tych, które bardzo porządkują sposób, w jaki patrzymy na własne możliwości.
Zadbana pamięć to nie taka, która wszystko wie. To taka, która umie wybierać, co ma znaczenie, co warto zatrzymać i do czego warto wracać. Ranganath podkreśla, że nasz mózg nie jest zaprojektowany do mechanicznego magazynowania faktów, ale do analizowania, rozumienia i tworzenia znaczeń. A skoro tak, to im bardziej próbujemy coś „na siłę” zapamiętać – tym częściej… tego nie pamiętamy.
Więc…
Co wspiera pamięć? I jak możemy jej pomóc?
- Znaczenie ponad ilość.
Zamiast uczyć się dziesiątek pojęć czy dat, zatrzymaj się przy jednej – ale naprawdę ją poczuj, zrozum, zobacz w kontekście. Mózg nie reaguje na liczbę powtórzeń, tylko na znaczenie i emocjonalną wagę. Gdy coś ma sens – zostaje.
Wyobraź sobie, że ktoś próbuje zapamiętać daty wszystkich powstań narodowych. Uczy się: 1794 – Kościuszkowskie, 1830 – Listopadowe, 1863 – Styczniowe… i tak dalej. Wkuwa je po kolei, ale po tygodniu pamięta może jedną, góra dwie.
A teraz inna sytuacja:
Ta sama osoba ogląda film albo serial, w którym główny bohater jest młodym chłopakiem walczącym w Powstaniu Styczniowym. Widzimy jego rodzinę, rozterki, dramaty, pożegnanie z matką, ukrywanie się w lesie, śmierć przyjaciela, listy do narzeczonej. Ta opowieść porusza. Zostaje. I nagle rok 1863 nie jest tylko liczbą. Jest historią, twarzą, emocją, miejscem w sercu.
Właśnie wtedy mózg mówi: To ważne – to zapamiętam.
To działa nie tylko w nauce – tak samo jest z imionami, zdarzeniami, rozmowami. Nie pamiętamy tego, co powtarzaliśmy wiele razy – tylko to, co poruszyło coś w nas.
- Pamięć nie lubi presji.
Im większy stres, tym słabsze kodowanie. Jeśli uczysz się z lękiem, że czegoś nie zapamiętasz – najprawdopodobniej właśnie tak się stanie. Dlatego tak ważne jest, aby tworzyć sobie przestrzeń do zapamiętywania w atmosferze spokoju, ciekawości i bezpieczeństwa.
I wiem, o czym to jest bo…
Chemia w podstawówce była dla mnie czarną magią. Naprawdę. Nie chodziło nawet o wzory czy reakcje – tylko o strach. Bałam się panicznie nauczycielki. Jej ton głosu, chłodny wzrok, napięcie, jakie wprowadzała do klasy… Do dziś, gdy o niej pomyślę, coś we mnie się napina, a twarz mimowolnie się krzywi. I właśnie wtedy, gdy próbowałam się uczyć, mój mózg robił wszystko, aby… nie zapamiętać. Zamiast przyswajać informacje, koncentrował się na przetrwaniu. Na tym, żeby nie zostać zapytaną. Żeby się nie pomylić. Żeby jakoś przetrwać do dzwonka.
W liceum nie byłam wybitna z chemii – to wciąż nie był mój ulubiony przedmiot. Ale jedno się zmieniło: przestałam się bać. Nauczycielka była raczej spokojna – dało się oddychać. I choć nie zostałam chemiczką, nagle zaczęłam rozumieć, a nie tylko „uczyć się”. To nie był już tylko zapis w zeszycie – to były obrazowe przykłady.
Dopiero po latach zrozumiałam, jak wiele mówi o tym nasz mózg: im większy stres, tym słabsze kodowanie. A jeśli uczymy się z lękiem, to najczęściej zapamiętujemy… sam lęk. Dlatego tak ważne jest, aby tworzyć sobie przestrzeń do zapamiętywania w atmosferze spokoju, ciekawości i bezpieczeństwa. Bez presji, bez wewnętrznego bicza. Z zaciekawieniem i łagodnością. Bo wtedy pamięć naprawdę zaczyna współpracować.
- Opowiadaj, zamiast wkuwać.
Jeśli chcesz, aby coś zostało z Tobą na dłużej – przekaż to dalej. Opowiedz komuś, zapisz, stwórz metaforę. Nasz mózg kocha historie, nie przypadkowe fakty. Jeśli coś można opowiedzieć – zostanie w pamięci głębiej.
I chyba właśnie dlatego moja miłość do Włoch jest tak żywa, tak trwała i tak pełna szczegółów, choć przecież nikt nigdy nie kazał mi się tego „uczyć”. Nie siedziałam z mapą i nie powtarzałam nazw miasteczek na pamięć. Nie zapisywałam tras ani godzin zachodu słońca. A jednak… potrafię wymienić je niemal z zamkniętymi oczami. Nie tylko wielkie miasta, ale te małe, schowane, z ciszą rozlewającą się między uliczkami. Wiem, gdzie pachnie najlepiej, w którym miejscu kawa smakuje jak opowieść, i gdzie warto zboczyć z trasy, aby zobaczyć coś, czego nie ma w żadnym przewodniku.
Dlaczego to pamiętam? Bo o tych miejscach opowiadałam setki razy – bliskim, znajomym, a nawet sobie samej. Dzieliłam się tym, co widziałam i czułam. Zapachami, dźwiękami, śmiechem. Pisałam o tym, porównywałam, robiłam z nich metafory, opowiadałam z miłością. W ten sposób zamiast gromadzić fakty – tworzyłam historie, a mój mózg te historie zapamiętał. I zakotwiczył je na dobre.
Charan Ranganath pisze o tym bardzo obrazowo – nasz mózg nie kolekcjonuje informacji jak encyklopedia. On tworzy znaczenia. I właśnie dlatego pamiętamy to, co miało w sobie emocję, sens, bliskość. Tak samo jest z nauką, jak i z życiem. Jeśli coś tylko przelatuje – ulatuje. Ale jeśli coś opowiadasz, przeżywasz, kochasz – to zostaje.
- Powtórzenia są ważne – ale rozproszone w czasie.
Uczenie się wszystkiego na raz – to przepis na szybkie zapomnienie. Mózg potrzebuje przerw, aby móc utrwalić. Rozłożenie powtórek w czasie (efekt tzw. powtórek rozłożonych) jest jednym z najskuteczniejszych narzędzi w zapamiętywaniu.
- Zadbaj o warunki, w jakich „rodzą się” wspomnienia.
Sen, nawodnienie, ruch, emocjonalny dobrostan – to wszystko ma znaczenie. Pamięć to nie tylko proces poznawczy, ale też biologiczny. Mózg niedotleniony, przemęczony czy przeciążony emocjonalnie – nie będzie działał optymalnie, niezależnie od naszych chęci.
Czyli: jeśli chcesz pamiętać więcej, nie pytaj: „Jak mogę się tego nauczyć?”, ale raczej: „Co to dla mnie znaczy?” i „W jakim stanie jestem, gdy próbuję to zapamiętać?”. Ta zmiana perspektywy czyni ogromną różnicę.
To tylko część tego, co znajdziesz w książce Ranganatha „Dlaczego pamiętamy” – i jednocześnie część tego, co możemy przenieść na własny grunt, nie tylko w nauce, ale i w codziennym życiu.
Podsumowując, pamięć to nie zbiór faktów, które trzeba zaliczyć. To żywa, emocjonalna mapa tego, co dla nas ważne. Nie zawsze działa perfekcyjnie – i nie musi. Bo pamiętanie to nie obowiązek, ale sposób, w jaki jesteśmy w kontakcie ze sobą, z innymi, z własnym życiem.
Z książki „Dlaczego pamiętamy?” Charana Ranganatha płynie proste, ale kojące przesłanie: żeby pamiętać więcej, trzeba mniej się zmuszać, a bardziej rozumieć i czuć. To nie poradnik, to ukojenie – tak to czuję.
A jeśli ten tekst poruszył coś w Tobie – daj znać w komentarzu. Co najbardziej Cię zatrzymało? Co chcesz zapamiętać z tego, co właśnie przeczytałaś/przeczytałeś?
Autorka: AGNIESZKA ZBLEWSKA 
Podobne wpisy
ODSZUKAJ RADOŚĆ W KILKU SŁOWACH - CZYTAJ i UCZ SIĘ
- DEPRESJA
- EMOCJE i NASTRÓJ
- My Lifestyle
- OBLICZA TOKSYCZNOŚCI
- PSYCHOLOGIA ASERTYWNOŚCI
- PSYCHOLOGIA KOMUNIKACJI
- PSYCHOLOGIA KONFLIKTU
- PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI
- PSYCHOLOGIA ODŻYWIANIA
- PSYCHOLOGIA OSOBOWOŚCI
- PSYCHOLOGIA PEWNOŚCI SIEBIE
- PSYCHOLOGIA PRACY
- PSYCHOLOGIA PRZEMOCY
- PSYCHOLOGIA RODZINY
- PSYCHOLOGIA ROZWOJU
- PSYCHOLOGIA SEKSU
- PSYCHOLOGIA STRATY
- PSYCHOLOGIA SUKCESU
- PSYCHOLOGIA ŚWIADOMOŚCI
- PSYCHOLOGIA SZCZĘŚCIA
- PSYCHOLOGIA UZALEŻNIENIA
- PSYCHOLOGIA WPŁYWU - AFIRMACJE
- PSYCHOLOGIA ZABURZEŃ
- PSYCHOLOGIA ZDROWIA
- PSYCHOLOGIA ZMIANY
- PSYCHOLOGIA ZWIĄZKU
- PSYCHOTERAPIA
- TECHNIKI NLP
- TOKSYCZNE OSOBOWOŚCI
- WARTO PRZECZYTAĆ
- WARTO WIEDZIEĆ
- WYSOKA WRAŻLIWOŚĆ
SZUKAJ
NEWSLETTER
Zapisz się na naszą listę mailingową Niech nigdy nie ominie cię żadna nowinka
[newsletter_signup_form id=1]


















































