Czy zdarzyło Ci się, że po długim milczeniu, po kolejnej zaczepce, niedopowiedzeniu, przycince, po tym, jak tyle razy „odpuściłeś/aś dla świętego spokoju” – w końcu zareagowałeś/aś mocniej, podniesionym głosem, z płaczem, krzykiem… A wtedy usłyszałeś/aś: „Widzisz? To Ty masz problem”.
Czy znasz ten moment, w którym czujesz, że bronisz siebie, a w odpowiedzi słyszysz, że „atakujesz”, „przez Ciebie wszystko się psuje”, „nie panujesz nad sobą. To jest chore. Lecz się”?
Bywa, że nadawca przemocy tak długo przesuwa granice, tak długo testuje Twoją wytrzymałość, że w końcu reagujesz w sposób, który sam/a dla siebie odbierasz jako „za mocny”. I dokładnie na to czeka osoba stosująca przemoc. Bo ta reakcja staje się jej tarczą. I dowodem. „O, wszyscy widzą. To on/ona jest problemem, nie ja”. To nie jest przypadek. To destrukcyjny mechanizm działania.
Jak dochodzi do przestymulowania?
Zanim pojawi się wybuch, bywa, że długo nic nie widać. Ale to, że nie widać, nie znaczy, że ciało nie czuje. Ono czuje doskonale, a psychika wysyła pierwsze, subtelne alarmy. W środku napięcie rośnie powoli, niemal niezauważalnie. Ciało od dawna jest w trybie czuwania, jakby czekało na kolejny sygnał zagrożenia. Przestymulowanie nie zaczyna się od krzyku – zaczyna się od setek drobnych momentów, które system nerwowy zapisuje, nawet jeśli Ty próbujesz je zignorować. Z czasem te mikrosygnały zamieniają się w cichy chaos, który tylko czeka na impuls, aby wybuchnąć.
Kiedy osoba stosująca przemoc:
- podważa to, co mówisz, niby żartem, ale tak, że czujesz się ośmieszony/a;
- przewraca oczami, wzdycha, ocenia, gdy tylko wyrażasz swoje zdanie;
- ignoruje Twoje „nie” albo „nie chcę o tym rozmawiać”;
- zmienia wersje wydarzeń, sprawiając, że zaczynasz wątpić w własną pamięć;
- bagatelizuje Twoje emocje: „znowu się czepiasz”, „zawsze musisz dramatyzować”.
Każdy taki destrukcyjny „epizod” to sygnał dla układu nerwowego: „Nie jestem bezpieczny/a”.
Na początku bywa, że próbujesz sobie tłumaczyć… Tłumaczą sobie, że może ma gorszy dzień… Albo że to Ty przesadzasz. Ale ciało się nie daje oszukać. Zaczyna reagować: napięciem mięśni, problemami ze snem, kołataniem serca, uczuciem ścisku w gardle, chaosem w głowie, niekontrolowanym napięciem nawet przy innych osobach przy, których dotąd towarzyszyło Ci poczucie bezpieczeństwa.
W końcu przychodzi ten moment, w którym dochodzi do przeciążenia. Słowo, ton, spojrzenie – i wystarczy niewielki bodziec, żeby wylało się wszystko, co było tłumione. Z zewnątrz to wygląda jak „wybuch”. Osoba, która Cię sprowokowała może nawet nazwać to niepoczytalnością. Zaś w środku to mechanizm obronny: zbyt długa ekspozycja na psychiczne przeciążenie i brak bezpiecznego ujścia. To nie jest „Twoja histeria”. To reakcja układu nerwowego, który dostał za dużo, za długo, bez wsparcia i bez bezpieczeństwa.
DARVO – jak sprawca przemocy staje się „ofiarą”
W literaturze psychologicznej istnieje pojęcie DARVO – skrót od angielskich słów Deny, Attack, and Reverse Victim and Offender, czyli: zaprzecz, zaatakuj, odwróć role. Termin wprowadziła psycholożka Jennifer J. Freyd w 1997 roku, opisując sposób, w jaki sprawcy krzywd reagują, gdy ktoś konfrontuje ich z odpowiedzialnością.
Mechanizm jest prosty, ale niestety bywa skuteczny:
- Zaprzeczenie, na przykład: „To się nie wydarzyło”, „Przesadzasz”, „Źle pamiętasz”.
- Atak, na przykład: „Masz problemy emocjonalne”, „Wszyscy wiedzą, że robisz dramy”, „Nikt inny się tak nie zachowuje”, „Przesadzasz”.
- Odwrócenie ról, na przykład: „To ja jestem krzywdzony”, „To Ty się na mnie znęcasz”, „Wszyscy widzieli, jak na mnie krzyczałeś/aś”.
Badania Sarah Harsey, Jennifer Freyd i współpracowników pokazują, że gdy obserwatorzy widzą taki schemat, mają tendencję, aby bardziej winić odbiorcę przemocy, uważać go za mniej wiarygodnego i bardziej „agresywnego”, a jednocześnie postrzegać sprawcę jako mniej przemocowego.
Co ciekawe, ta sama praca pokazuje też, że psychoedukacja na temat DARVO może osłabić ten efekt. Kiedy ludzie wiedzą, że taki schemat istnieje, są mniej podatni na manipulację i rzadziej dają się przekonać, że „to odbiorca przemocy jest problemem”.
Raz jeszcze podkreślając: samo nazwanie tego mechanizmu ma znaczenie. Świadomość naprawdę chroni.
„To Ty się chronisz” – jak to wygląda od środka?
Z perspektywy osoby, która doświadcza przemocy, historia bywa zupełnie inna niż ta opowiadana przez nadawcę przemocy.
Może wyglądać tak:
- Próbowałem/am rozmawiać spokojnie, ale każda próba kończyła się bagatelizowaniem, odwracaniem kota ogonem albo kpiną.
- Próbowałem/am wycofać się, dać przerwę, ale cisza była wykorzystywana jako dowód, że „masz problem” albo „robisz ciche dni”.
- Próbowałem/am tłumaczyć swoje granice, ale słyszałem/am, że jestem egoistą/ką, niewdzięczny/a, przewrażliwiony/a.
- Próbowałem/am dostosować ton, ważyć słowa, ale bywa, że cokolwiek mówiłem/am, było interpretowane przeciwko mnie.
W pewnym momencie następuje jeszcze większy spadek samopoczucia. Zaczynasz bronić nie tylko swojego zdania. Bronisz poczucia, że w ogóle masz prawo cokolwiek czuć. I tak pojawia się reakcja, której tak bardzo się bałeś/aś: krzyk, łzy, wzmożona aktywność emocjonalno-fizjologiczna, słowa wypowiedziane z ogromnego napięcia, przyśpieszony oddech a może nawet trudny do opisania chaos.
I to właśnie ten fragment jest wycinany z całości historii przez osobę stosującą przemoc i pokazywany na zewnątrz jako „prawda o Tobie”.
Co możesz zrobić? Jak możesz ochronić siebie?
Zacznę od tego, że nie masz wpływu na to, co druga osoba opowiada o Tobie innym. Masz jednak wpływ na to, co zrobisz ze swoją prawdą.
Kilka kroków, które mogą pomóc:
- Oddziel fakt od narracji
Zapisz sytuację tak, jak Ty ją pamiętasz. Punkt po punkcie. Co padło, w jakiej kolejności, co czułeś/aś w ciele, czego potrzebowałeś/aś. Nie po to, aby „wygrać”, ale aby odzyskać kontakt z rzeczywistością, którą druga osoba próbuje zniekształcić.
- Nazwij przestymulowanie
Zadaj sobie pytanie:
- W którym momencie poczułem/am, że moje ciało już nie daje rady?
To nie jest dowód Twojej słabości. To informacja, że Twój układ nerwowy zbyt długo był wystawiony na napięcie. Świadomość tego, że to przestymulowanie, a nie „Byłem/am nienormalny/a”, pozwala odrobinę odsunąć od siebie poczucie poplątania.
- Poszukaj bezpiecznego świadka
To może być terapeuta, zaufana osoba, przyjaciel, grupa wsparcia. Ktoś, kto nie jest wplątany w narrację sprawcy. Opowiedzenie historii komuś, kto umie słuchać bez odwracania ról, pomaga odzyskać zaufanie do własnego odbioru rzeczywistości.
- Ogranicz tłumaczenie się sprawcy
Im bardziej tłumaczysz, „że nie chciałeś/aś krzyczeć”, „że to przez jego/jej przestymulowanie”, tym bardziej karmisz grę, w której to Ty musisz się usprawiedliwiać. Masz prawo powiedzieć: „Ja widzę to inaczej” i zakończyć rozmowę. To nie jest pasywna agresja. To ochrona.
- Zadbaj o regulację układu nerwowego
Zmniejszenie przestymulowania to nie tylko kwestia „mniej się denerwuj”. To praca nad codziennym odzyskiwaniem poczucia bezpieczeństwa:
-
- krótkie przerwy od rozmów, które Cię przeciążają;
- praktyki, które uspokajają ciało: oddech, ruch, kontakt z naturą;
- rytuały, które przypominają Ci, że istniejesz poza tą relacją;
- Nie buduj swojej tożsamości na oskarżeniach
Gdy przez dłuższy czas słyszysz, że „jesteś agresywny/a”, „masz problem”, „zachowujesz się jak osoba wykazująca się toksycznością”, łatwo w to uwierzyć. Zauważ, że te etykiety pojawiają się zwykle wtedy, gdy stawiasz granicę lub reagujesz na ból. To nie są obiektywne diagnozy. To narzędzia kontroli.
W książce „Oblicza toksyczności. Jak rozpoznać destrukcyjne metody działania i jak się przed nimi chronić” – link do książki (>TUTAJ<)- poświęciłam sporo miejsca temu, jak nadawca przemocy przejmuje narrację. Jak zamienia Twoją obronę w „atak”, Twoje łzy w „szantaż emocjonalny”, Twoją próbę wycofania się w „karanie ciszą”.
Pokazuję tam krok po kroku, jak te mechanizmy działają na poziomie relacji, ale też na poziomie Twojego wnętrza: poczucia winy, wstydu, przymusu tłumaczenia się. I jak można stopniowo odzyskiwać własny głos, nawet jeśli przez długi czas był uciszany.
Książkę znajdziesz w promocyjnej cenie tutaj:
Ćwiczenie terapeutyczne: „Moja reakcja, moja granica”
Spróbuj, jeśli masz siłę, zrobić to ćwiczenie powoli i z czułością do siebie. Wybierz jedną sytuację, w której usłyszałeś/aś, że „atakujesz”, a w środku czułeś/aś, że się chronisz. Zapisz, co wydarzyło się wcześniej. Nie tylko sama Twoją reakcję, ale to, co go poprzedzało: słowa, gesty, milczenie, powtarzające się zachowania.
Zadaj sobie pytanie: Co w tej sytuacji próbowałem/am ochronić?
Mogło to być:
- swoje poczucie godności,
- swoją granicę fizyczną lub emocjonalną,
- swoje prawo do odpoczynku / ciszy / własnego zdania, itp.
Zapisz jedno zdanie, które mogłoby Cię wtedy wesprzeć, zamiast tego, które usłyszałeś/aś. Na przykład możesz wtedy do siebie powiedzieć:
- „Mam prawo reagować, gdy ktoś mnie rani.”
- „Moja obrona nie czyni mnie złym człowiekiem.”
- „To, że jestem przestymulowany/a, nie znaczy, że jestem „chory/a”. Znaczy, że było tego za dużo.”
Jeśli czujesz gotowość, to dopisz proszę jeszcze jedno zdanie:
- „To, że on/ona nazywa to atakiem, nie znaczy, że nie mam prawa się chronić.”
Bywa, że najboleśniejsze w relacjach przemocowych nie jest samo to, co się wydarzyło, ale to, jak zostaje opowiedziane. Jak Twoja obrona staje się „dowodem” na to, że to z Tobą jest coś nie tak.
Zapamiętaj, że Twoje reakcje nie są idealne. Żadnego człowieka nie są. Ale to nie one tworzą przemoc. Przemoc zaczyna się tam, gdzie jedna strona uzurpuje sobie prawo do definiowania rzeczywistości za obie osoby. A Ty masz prawo tę rzeczywistość odzyskać. W tym celu możesz wspomóc się książką „Oblicza toksyczności”, którą najdziesz w promocyjnym pakiecie, tutaj: https://psychologiazycia.com/sklep/online/pakiet-ksiazek-asertywnosc/
Daj znać, co zostało w Tobie po tym artykule? Czy coś mocniej w Tobie wybrzmiało?
Autorka: AGNIESZKA ZBLEWSKA
KRÓTKIE PODSUMOWANIE:
Artykuł wyjaśnia, czym jest przestymulowanie układu nerwowego w relacjach z osobą stosującą przemoc psychiczną i jak subtelne, powtarzające się zachowania prowadzą do wybuchu emocji interpretowanego później jako „problem” odbiorcy przemocy. Opisuje mechanizm DARVO (zaprzeczenie, atak, odwrócenie ról), pokazując, jak nadawca przemocy przejmuje narrację i tworzy fałszywy obraz rzeczywistości. Tekst pomaga odróżnić fakty od manipulacji, rozpoznać sygnały przeciążenia, zrozumieć reakcje obronne ciała oraz odzyskać poczucie własnej prawdy. Zawiera wskazówki dotyczące ochrony psychicznej, regulacji układu nerwowego, granic emocjonalnych oraz ćwiczenie terapeutyczne wspierające osoby doświadczające destrukcyjnych zachowań. Autorka, Agnieszka Zblewska, odwołuje się do swojej książki „Oblicza toksyczności”, w której szczegółowo opisuje mechanizmy przemocy, manipulacji i odzyskiwania głosu po doświadczeniach relacyjnych opartych na kontroli, gaslightingu i odwracaniu ról.
Podobne wpisy
ODSZUKAJ RADOŚĆ W KILKU SŁOWACH - CZYTAJ i UCZ SIĘ
- DEPRESJA
- EMOCJE i NASTRÓJ
- My Lifestyle
- OBLICZA TOKSYCZNOŚCI
- PSYCHOLOGIA ASERTYWNOŚCI
- PSYCHOLOGIA KOMUNIKACJI
- PSYCHOLOGIA KONFLIKTU
- PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI
- PSYCHOLOGIA ODŻYWIANIA
- PSYCHOLOGIA OSOBOWOŚCI
- PSYCHOLOGIA PEWNOŚCI SIEBIE
- PSYCHOLOGIA PRACY
- PSYCHOLOGIA PRZEMOCY
- PSYCHOLOGIA RODZINY
- PSYCHOLOGIA ROZWOJU
- PSYCHOLOGIA SEKSU
- PSYCHOLOGIA STRATY
- PSYCHOLOGIA SUKCESU
- PSYCHOLOGIA ŚWIADOMOŚCI
- PSYCHOLOGIA SZCZĘŚCIA
- PSYCHOLOGIA UZALEŻNIENIA
- PSYCHOLOGIA WPŁYWU - AFIRMACJE
- PSYCHOLOGIA ZABURZEŃ
- PSYCHOLOGIA ZDROWIA
- PSYCHOLOGIA ZMIANY
- PSYCHOLOGIA ZWIĄZKU
- PSYCHOTERAPIA
- TECHNIKI NLP
- TOKSYCZNE OSOBOWOŚCI
- WARTO PRZECZYTAĆ
- WARTO WIEDZIEĆ
- WYSOKA WRAŻLIWOŚĆ
SZUKAJ
NEWSLETTER
Zapisz się na naszą listę mailingową Niech nigdy nie ominie cię żadna nowinka
[newsletter_signup_form id=1]
















































