WYSOKO WRAŻLIWY CZŁOWIEK, czyli jak mniej się męczyć w zwyczajnym świecie?

Czy często czujesz przytłoczenie, a nawet zbytnie obciążenie tym, co dzieje się wokół Ciebie? Czy masz poczucie, że reguły rządzące tym światem są ogromnie niesprawiedliwe i jest Ci do nich bardzo daleko? Czy masz poczucie, że dostrzegasz głębiej? Czy bywa, że w czasie rozmowy Twoja wysoka wrażliwość nie pozwala Ci skończyć jednego tematu, pomimo że inni ludzie przechodzą do kolejnego? Czy masz poczucie, że pewne sprawy są zbyt szybko zaduszane, i w dodatku jest to dla Ciebie niezrozumiałe dlaczego „zwykli” ludzie się na to godzą? A może czujesz się tak jakby wszyscy dookoła Ciebie wiedzieli, o co biega w danej sytuacji i tylko Ty się w niej gubisz, bo umysł nie pozwala Ci pozostać przy tak „prostym” lub/i jednym wyjaśnieniu? Jeśli należysz do osób wysoko wrażliwych i analizujących bez końca, to zapewne doskonale wiesz o co pytam. Bowiem WWO bardzo trudno jest się odnaleźć w tak bardzo neurotypowym świecie. Jednakże tak nie musi być…

Jedno jest pewne nie wszystko jest takie łatwe i proste, jak mogłoby się wydawać. Oczywiście byłoby na pewno miło, gdyby ludzie wykazywali się większym zrozumieniem i zarazem otwartością co do tego, że każdy z nas jest inny. Jednakże dzieje się to sporadycznie. Niejednokrotnie WWO słyszą o tym, że powinny przestać się nakręcać, czy doszukiwać się nie wiadomo czego. Słyszą o tym, że powinny przestać analizować, bo taki sposób myślenia jest wręcz chory. Są to bardzo mocno krzywdzące komentarze. Bywa, że tego typu opinie powodują, że WWO wycofują się z tego świata. Zaś tak nie musi być i o tym przekonuje Christel Petitcollin autorka książki „Jak mniej się męczyć w zwyczajnym świecie. Dla analizujących bez końca i wysoko wrażliwych” (link do książki >TUTAJ<). Jest to pozycja, która wyjaśnia schematy „normalnego” świata. Obrazuje zawiłość prostoty tego świata. Co dalej może przysłużyć się zrozumieniu tego, co dotąd wydawało się nie do zrozumienia. Tak więc, jeśli zależy Ci na zrozumieniu komunikatów wysyłanych przez otoczenie, a może nawet na zdobyciu jasności i większej klarowności funkcjonowania w zwyczajnym świecie i poczuciu się lepiej w towarzystwie osób neurotypowych, to koniecznie ta pozycja jest dla Ciebie. Ja zaś dzisiaj bazując na słowach Christel Petitcollin postaram się wyjaśnić, co już teraz możesz zrobić na rzecz większego poczucia komfortu w sytuacjach, które dotąd powodowały jego brak.

Jak wysoko wrażliwa osoba może poczuć się lepiej w zwyczajnym świecie?

Wszystko tak naprawdę zależy od Ciebie i tylko od Ciebie. Oczywiście możesz mieć nadzieje, co do tego, że świat ludzi neurotypowych zauważy Twoją wrażliwość i będzie ją mieć na uwadze w kontaktach z Tobą, ale pamiętaj, aby budować swoje oczekiwania tam, gdzie faktycznie ktoś wykazuje jakiekolwiek chęci, aby Ciebie bardziej zrozumieć. Bez tego, to jakby wypatrywać lata w środku srogiej zimy. Może się wydarzyć, ale byłby to pewien rodzaj anomalii. Ciężko wypatrywać zrozumienia tam, gdzie ktoś nie chce zrozumieć. W takiej sytuacji jedynie co możesz uczynić, to rozpocząć pracę nad tym, aby o samego/samą siebie się zatroszczyć.

Zanim przejdę do opisana kilku wskazówek, to już teraz pragnę podkreślić, że świat ludzi neurotypowych i świat wysoko wrażliwych osób może być jednym i tym samym światem. Nie muszą być to dwa oddzielne światy, które w żaden sposób do siebie nie będą pasować. Zwyczajni ludzie też potrzebują WWO, a potrzebują ich, bo oględność mogłaby zbyt szybko przerosnąć swoją formę, co w dalszej konsekwencji mogłoby doprowadzić do pewnej znieczulicy. Kolejno WWO również potrzebują zwyczajnych ludzi, a potrzebują ich, bo to dzięki nim uczą się hartu ducha, a co za tym idzie przetrwania w nawet srogich okolicznościach. Tak naprawdę wszyscy korzystamy, a tych korzyści jest tak wiele, że mogłabym na ich temat napisać oddzielny artykuł, ale o tym może później. Wracając do tematu…

Osobom wysoko wrażliwym i analizującym bez końca zapewne wielokrotnie przez głowę przechodzi myśl, że fajnie byłoby choć na chwilę wyłączyć myślenie. Tylko, że jest to niemożliwe. Każdy z nas myśli. Ten „odbiornik” jest włączony cały czas, u każdego z nas. Cały czas myślą zarówno neurotypowi, jak i WWO. Tylko, że u WWO ten wspomniany „odbiornik” bywa bardzo mocno przeciążany. Ilość szczegółów jakie docierają do głowy WWO często doprowadza do ogromnego przebodźcowania.

„Zwykły” człowiek przechodzi z jednego tematu na drugi, a WWO często pozostają przy analizie każdego bodźca, który towarzyszył określonemu tematowi. Można by uznać, że „zwykli” ludzie nie zastanawiają się aż tak bardzo nad wszystkim. Nie czują nawet takiej potrzeby, bo pewnych bodźców nie są w stanie dojrzeć, zauważyć, czy nawet poczuć. I tutaj pojawia się kolejna korzyść dla zwyczajnego świata, który korzysta na większej wnikliwości WWO. Tylko, co zrobić, aby ta wnikliwość nie stała się kulą u nogi dla WWO?

Jedno jest pewne nie da się pozbyć wysokiej wrażliwości. Nie można się jej wyrzec, ale za to można a nawet warto nad nią pracować, i jak diament oszlifować (choć bardziej skłonna jestem napisać – „oszlifowywać” – ponieważ jest to proces nieustanny). Warto zacząć od kilku wskazówek, które mogą wydać się banalne, ale dla analizujących bez końca ta banalność nie jest już tak oczywista. Oto one…

WSKAZÓWKA nr 1 – Warto postawić na krótkie komunikaty

Czasem udzielanie krótkich i prostych odpowiedzi może okazać się dla Ciebie zbawienne. W szczególności, gdy rozmawiasz z nowo poznaną osobą, która może Twoją rozbudowaną odpowiedź odbierać, jako możliwość do skorzystania z Twojej „osoby”. Co mam na myśli? Chodzi mi o to, że w zwykłym świecie żyją ludzie, którzy czerpią lub nawet żerują na innych osobach. Im więcej o sobie im powiesz, to istnieje pewne ryzyko, że te informacje mogą zostać wykorzystane. Nie zrozum mnie źle. Moją rolą nie jest straszenie Ciebie lub zachęcanie do małomówności. Moją intencją jest zwrócenie uwagi na to, że warto powoli poznawać osoby z którymi nawiązujemy relacje. Dla przykładu, jeśli jesteś z zawodu księgowym/księgową i dokładnie opowiesz czym się zajmujesz nowo poznanej osobie, to może się okazać, że ten ktoś przez następne kilka godzin będzie próbować skorzystać z Twojej wiedzy, aby na przykład uniknąć podatku do zapłacenia. Przy nowo poznanych osobach warto zachować wiele rzeczy o sobie dla samego siebie, nawet wtedy gdy ten ktoś dopytuje. W takich sytuacjach warto odpowiedzieć sobie na pytanie: „Jaką ja rolę pełnię w tej sytuacji i jaką chcę pełnić?”. Dzięki temu możliwe, że unikniesz na przykład bycia terapeutą/terapeutką dla obcej Ci osoby na przyjęciu weselnym swojej najbliższej przyjaciółki, czy też mechanikiem, który diagnozuje auto mężowi swojej koleżanki na spotkaniu klasowym. Odpowiadając na wcześniej proponowane pytanie będziesz w stanie zastanowić się nad tym, co chcesz dla samego/samej siebie w określonej sytuacji. Domniemam, że jeśli jesteś gościem na przyjęciu, to po prostu chcesz być gościem, który dobrze się bawi. Podejrzewam, że jeśli jesteś na spotkaniu klasowym swojego syna, to chcesz być w roli rodzica, a nie terapeutą dla niezadowolonej nauczycielki. Co ważne, miej na uwadze, że krótkie odpowiedzi są pewną formą asertywności.

Krótkie odpowiedzi są także istotne nawet wtedy kiedy ktoś nie będzie chciał „skorzystać” na Tobie. Warto wiedzieć, że zwyczajni ludzie cenią prostotę, a raczej zwięzłość. Nie ubliżając nikomu, czasem może być tak, że w drugiej osobie narodzi się pewne pogubienie, jako wyraz bezradności w objęciu głową głowy osoby wysoko wrażliwej. Twoja bystrość w odnajdywaniu szczegółów może okazać się nie do objęcia rozumem przez neurotypowego człowieka. On nie widzi tego, co Ty widzisz. On nie czuje, tego co Ty czujesz. Neurotypowy człowiek rzadko będzie chciał rozmawiać na temat tego czego nie widzi lub wydaje mu się to nazbyt „wyszukane”.

Christel Petitcollin zwraca uwagę, że „na podobnej zasadzie działa pytanie: „Jak się masz?”. To jedna z kości niezgody między normalnie myślącymi a nadwydajnymi: nadwydajni zarzucają normalnie myślącym, że choć pytają: „Jak się masz?”, w rzeczywistości nie są gotowi, żeby usłyszeć odpowiedź, jeśli rozmówca ma się źle. Otóż należy zrozumieć, że – jak śpiewał Christophe Maé – mamy tutaj do czynienia nie z prawdziwym pytaniem, lecz z figurą stylistyczną. Służy ona tylko jako pretekst do nawiązania kontaktu, ponieważ przechodzenie od razu do rzeczy i zbytnia bezpośredniość nie są mile widziane. Nie, to nie hipokryzja, ale zwykła grzeczność. Zasady savoir-vivre’u nakazują odpowiedzieć „W porządku, dziękuję!”, a nie wykorzystywać okazję do recytowania litanii trosk – każdy bowiem ma swoje problemy i nie powinniśmy obciążać innych osobistymi bolączkami. Mama Christophea Maé ma rację: niewylewanie na innych swoich żali, powstrzymywanie łez to dowód taktu. Jeżeli zatem ktoś was zapyta „Jak się masz?, wykorzystajcie to pytanie jako swoiste zaklęcie, które wywoła następującą reakcję: „To moment, żebym zebrał się w sobie, wziął głęboki oddech, odłożył na bok mój stan emocjonalny i podjął rozmowę, oferując rozmówcy życzliwą neutralność”.

Jednym z narzędzi stosowanych przez szkolone przeze mnie grupy menedżerów w celu oczyszczenia się z emocji było rozpoczynanie dnia od „prognozy pogody” naszego nastroju. Każdy miał możliwość stwierdzenia: ,„U mnie dzisiaj świeci słońce, chmurzy się, pada deszcz, bo..”; w kilku słowach określał swoje samopoczucie, by następnie móc przejść do innych zadań. Emocjonalna „prognoza pogody” jest szalenie skuteczna i może być stosowana nie tylko w pracy, ale już na etapie przedszkolnym.”

Co jeszcze? Nie musisz być gadułą. Możesz należeć do osób małomównych, zaś to czemu warto się poprzyglądać, to jednym słowem: uszczegółowianie, czyli to jak wiele szczegółów podajesz czy zdradzasz w swoich rozmowach. Ta kwestia nie musi też dotyczyć Ciebie, zaś zawsze warto się sobie poprzyglądać 🙂

WSKAZÓWKA nr 2 – Nie warto rozwiązywać wszystkich problemów

Choć umysł osoby wysoko wrażliwej jest bardzo kreatywny i twórczy, a nawet sam rwie się bez pytania do rozwiązywani problemów własnych czy to też czyjś, to jednak tą kwestią warto również się zaopiekować. A wszystko dlatego, ponieważ nie każdy problem da się rozwiązać, a nawet jeśli się da to koszty mogą przewyższyć zyski. Istnieją takie problemy, których rozwiązania po prostu są nierentowne. Mogą być też takie problemy, których nie warto tykać, bo trochę tak jak z niezaschniętą kupą, którą jak ruszyć śmierdzi jeszcze bardziej.

Jak to podkreśla Christel Petitcollin: „Próba wyplenienia wszystkich problemów świata to jak zawracanie kijem rzeki. Zamiast zatem przez cały dzień zaprzątać sobie głowę ich rozwiązywaniem tylko po to, żeby następnego dnia mierzyć się z taką samą ilością zmartwień, może lepiej nauczyć się żyć z nimi za pan brat? Wystarczy zignorować je, przeczekać burzę i pogodzić się z faktem, że świat nie jest idealny. Jeśli przyjmiemy taki punkt widzenia, pozostaje nam radzić sobie z problemami na bieżąco, czyli wtedy, kiedy autentycznie zaczynają utrudniać nam życie i kiedy naprawdę nie da się inaczej. Metoda „na bieżąco” to zaklejanie dziurawej dętki łatką i czekanie z jej wymianą do czasu, gdy guma sparcieje i zrobi się nieszczelna. Z jednej strony zmusza nas to do funkcjonowania w warunkach nieprzewidywalności, z drugiej zaś pozwala nam nie skupiać się na zbyt wielu problemach, dzięki czemu oszczędzamy masę czasu, pieniędzy i energii. Taki sposób myślenia, w moim mniemaniu typowy dla mentalności normalnie myślących, z pewnością jest chociaż częściowo słuszny i obiektywnie rozsądny w przypadku 90% kłopotów. W tym kontekście łatwo zrozumieć, dlaczego nadwydajny, pełen dobrych intencji pracownik, który stara się wyjaśniać każdy najdrobniejszy problem, może być kulą u nogi całego działu i uchodzić w oczach przełożonych za mąciwodę.”

Dalajlama powiedział, że „jeśli problem jest do rozwiązania i możesz coś zrobić, nie ma potrzeby by się martwić. Jeśli nie jest możliwy do rozwiązania, martwienie się nie pomoże”. Ja zaś ze swojej strony zasugeruję osobom wysoko wrażliwym, aby wcześniej zastanowiły się, po co chcą określony problem rozwiązać? Czy oby na pewno określony problem musi być rozwiązany? Bowiem budowanie rozwiązań nie zawsze musi oznaczać likwidację problemu. Może oznaczać zbudowanie, a raczej stworzenie takich warunków, które będą opierać się na realizowaniu swoich potrzeb pomimo zaistniałego problemu. Co Ty  na to?

WSKAZÓWKA nr 3 – Warto ograniczyć pytania zaczynające się od słowa „dlaczego…?”

Pytanie „dlaczego…?” od którego wszystko się zaczyna. A zaczyna się bardzo dużo, ponieważ to niewinne, krótkie słowo ze znakiem zapytania potęguje i namnaża myśli. Bywa też tym, co nie daje spokoju. Przypomnij sobie proszę, kiedy ostatnio przez Twoją głowę przeleciało pytanie „dlaczego…?”. Jeśli należysz do osób nadwydajnych i analizujących bez końca, to zapewne jeszcze chwilę temu przyglądałeś/aś się jakieś sprawie szukając wyjaśnienia w swojej głowie. Zapewne nieraz w przeciągu ostatnich kilku dni próbowałeś/aś z uporem maniaka odnaleźć czegoś przyczynę. Podejrzewam, że masz w swojej głowie wiele takich „akt sprawy”, których przyczyn nie możesz zidentyfikować, co dalej powoduje, że brak odpowiedzi na „dlaczego…?” nie pozwala Ci przejść do „normalności”. A wszystko dlatego, ponieważ pytanie „dlaczego…?” może powodować, że jeszcze bardziej zakopujesz się w swoich problemach. Jedno jest pewne problemy są uciążliwe, ale w rzeczywistości „rozdrabianie” ich poprzez szukanie odpowiedzi na pytanie „dlaczego…?” tylko przeszkadza we wdrażaniu pomocnych rozwiązań, czyniących pozytywną różnicę w życiu. Innymi słowy, aby zbudować szczęśliwe chwile nie musisz znać odpowiedzi na wszystkie pytania.

Christel Petitcollin trafnie to ujęła, pisząc: „Kiedy nasze rozważania zaczynają nas niepotrzebnie wytrącać z równowagi, trzeba powiedzieć „stop” i świadomie odsunąć od siebie jałowe dylematy. Zanurzanie się coraz głębiej w dywagacje, które do niczego nie prowadzą, jest głupie i zakrawa na masochizm, a nawet chorobę psychiczną. Najlepszym sposobem poradzenia sobie z odwiecznymi lękami jest o nich nie myśleć. Wystarczy rozerwać się, zrelaksować, wzmacniając więzi z innymi. Przyjemne spędzanie czasu i zażyłość w grupie poprawiają samopoczucie i gwarantują spokój ducha. Wyparcie indywidualne staje się elementem wyparcia zbiorowego. Każdy zasila czymś ogólnodostępną przestrzeń rozrywki. To właśnie w ten sposób powstało społeczeństwo rekreacyjne: rozerwać się oznacza oderwać się od pewnych rzeczy, zostawić je za sobą. Wy też możecie tego spróbować. Normalnie myślący na pewno wiele razy życzliwie namawiali was na wypróbowanie swojej metody, powtarzając: „Nie myśl o tym! Zajmij się czymś innym! Po co niepotrzebnie się zamęczasz? Takie jest życie”. Dlaczego ich nie posłuchaliście?”

WSKAZÓWKA nr 4 – Postaw na asertywność

Jakiś czas temu zapytałam WWO na moim profilu na Facebooku, z jakimi komentarzami na temat swojej wrażliwości muszą się mierzyć? Zapytałam też o to, z czym jako osoby wysoko wrażliwe mają najwięcej trudności? Okazało się, że asertywność i odwaga w bronieniu swoich granic i praw jest najbardziej istotną rzeczą w życiu WWO. Dlatego nawiązując krótko do pierwszej wskazówki, a raczej ją rozwijając, to bardzo ważne jest nauczenie się ochrony swojej osoby. Niezmiernie istotne jest wzbogacenie swojej wiedzy o asertywności i nieustanne jej praktykowanie, w szczególności, gdy ktoś próbuje wykorzystać Twoje wrażliwe serce lub zarządzać Twoją wrażliwością, w celu osiągnięcia pewnego rodzaju władzy nad Tobą.

Od czego zacząć? Od postawienia siebie na pierwszym miejscu. Myślenie o sobie i o swoich potrzebach nie jest niczym złym, a stawianie granic nie uczyni z Ciebie złego człowieka. Bardzo ważne jest również pamiętanie o tym, że w zwykłym świecie istnieją nieszczęśliwi ludzie, których nie musisz ratować. Tak w ogóle, nikogo nie musisz „ratować”, a raczej nie musisz próbować za wszelką cenę rozwiązywać cudzych problemów. Co istotne, wśród tych „nieszczęśników” są też osoby, które na takie właśnie Twoje podejście będą czekać i tym samym wykorzystywać Twoją wysoką wrażliwość, czyli to jak zachowujesz się w kontaktach z osobami, które o swoich nieszczęściach Ci opowiadają. Im bardziej chcesz się kimś zaopiekować, i to tej osobie pokazujesz, to istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że „rozleniwisz” takową osobę i ona zawsze będzie grała przed Tobą tego nieszczęśnika, tylko po to, abyś to właśnie Ty zajął/ zajęła się jego problemami. Może nawet pokusić się o to, aby w późniejszym czasie tego od Ciebie żądać. Bowiem są ludzie ogromnie nieszczęśliwi, którzy stronią od zła, i ludzie źli, którzy są z tego powodu ogromnie szczęśliwi. A żeby ich od siebie odróżnić, to musisz nauczyć się stawiać granice każdemu. To jak zareaguje druga osoba na to, jak Ty postawisz kilka razy wobec niej granice uzmysłowi Ci z kim masz do czynienia. Z odwagą to weryfikuj. Następnie zastanów się nad tym, czy faktycznie chcesz komukolwiek udzielić pomocy i czy ta forma pomocy oby nie będzie swoistym wyręczaniem. No cóż, nie można odbierać nauki innymi osobom, a wyręczanie właśnie do tego doprowadza.

Czy to wszystko nad czym warto pracować? Nie! Christel Petitcollin w swojej publikacji wyjaśnia jeszcze więcej zawiłości i trudności, z jakimi muszą mierzyć się WWO. Daje też szereg cennych rad i wskazówek. Choćby poświęcając cały rozdział na lęki, które nazbyt często towarzyszą WWO. Pisze też o tym, jak stworzyć pewne ramy, które pozwolą WWO przetrwać szereg toksycznych przekonań panujących w zwyczajnym świecie. O tym, jak nie zwariować i nie dać sobie wmówić, że nadwydajność to choroba.

 

Co najważniejsze, pamiętaj proszę o tym, że WWO to nie ułomność, czy mankament osobowościowy. Choć dużo waży, to jednak nie jesteś błędem natury. Sama autorka należy do osób wysoko wrażliwych i doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że świat zwyczajnych ludzi bywa nieodgadniony dla osób wysoko wrażliwych. Sama nie raz w nim się pogubiła, jak również pogubili się w nim jej czytelnicy, czy też klienci, którzy słali do niej wiadomości przepełnione prośbą o stworzenie takiej publikacji, która w prosty sposób odkryje to, co dotąd wydawało się nadto skomplikowane. Przyznaję, że ja kilkukrotnie sama czytając wspomnianą pozycję na głos do siebie mówiłam, o tym, że niby taka oczywistość a jednak nieraz sama sobie coś komplikowałam. No właśnie – „komplikowanie” – jest to słowo, które wydaje mi się, że najlepiej oddaje to, co zawiera publikacja, na co zwraca uwagę autorka. A mianowicie na to, aby sobie nie komplikować, a co najważniejsze nie doszukiwać dziury w całym, choć wysoko funkcjonujący umysł podpowiada coś całkowicie innego. Jeśli należysz do osób wysoko wrażliwych i choć trochę udało mi się pobudzić Twoją ciekawość, to gorąco polecam i zachęcam do lektury. Czasem to co skomplikowane może po jednej lekturze wydać się ciekawie proste 🙂


Autorka:   AGNIESZKA ZBLEWSKA


Dziękuję Wydawnictwu Feeria za możliwość współpracy przy tak bardzo wciągającej pozycji.

Poprzedni wpis:
Następny wpis:

2 odpowiedzi na “WYSOKO WRAŻLIWY CZŁOWIEK, czyli jak mniej się męczyć w zwyczajnym świecie?”

  1. Ewa pisze:

    Właśnie obecnie przeżywam bardzo pewna sytuację, która wydarzyła się 3 tygodnie temu. Na początku byłam w kompletnej rozsypce i to nurtujące pytanie ,, dlaczego ja , dlaczego mnie to spotyka”- odpowiedzi nie znalazłam. Zaczęłam komplikować sobie życie szukając kary dla sprawcy tej sytuacji, czym bardziej się jeszcze pogrążyłam .Dalajlama miał rację-problem jest nie do rozwiązania: ani ja się nie zmienię jako WWO, ani mój mąż jako zwykły człowiek, a może z jakimś defektem, który na de mną przejął władzę i mnie nie rozumie.

    • Choć trudno jest mi odnieść do Pani wiadomości. Potrzebowałabym poznać szerszy obraz Pani sytuacji, to jednak z tego co czytam to pytania zaczynające się od “dlaczego?” nie są pomocne. Sugeruję zapytać się siebie – co mogę zrobić inaczej, aby moje życie uległo zmianie?

Zostaw komentarz

Korzystając z formularza zgadzasz się na przechowywanie i przetwarzanie Twoich danych przez tę witrynę w celu umieszczenia na niej Twojego komentarza.


Skomentuj

ODSZUKAJ RADOŚĆ W KILKU SŁOWACH - CZYTAJ i UCZ SIĘ

DZIENNIK MIŁOŚCI WŁASNEJ

„DZIENNIK MIŁOŚCI WŁASNEJ” to e-book dla każdego, kto chce zacząć siebie kochać. To propozycja dla wszystkich którzy pragną patrzeć na siebie oczami szacunku, zrozumienia, akceptacji i wdzięczności ❤❤❤

(więcej…)

CZYTAJ

ELIKSIR PEWNOŚCI SIEBIE

ELIKSIR PEWNOŚCI SIEBIE, czyli jak pokonać wewnętrzne i zewnętrzne blokady?

Istnieją takie momenty, w których z wielkim cierpieniem na duszy wątpimy w siebie. Nie czujemy się zbyt dobrze we własnej skórze, odczuwamy ucisk w gardle, nogi odmawiają posłuszeństwa, a serce zbyt szybko zaczyna bić. Człowiek sam ze sobą czuje się źle. A wszystko z powodu kulejącej pewności siebie, która daje o sobie znać, w takich momentach, które są dla nas nazbyt obciążające.

Dlatego postanowiłam napisać książkę, która dokładnie zobrazuje, jak stać się pewnym siebie człowiekiem.  (więcej…)

CZYTAJ

Źródła braku pewności siebie, czyli skąd u ludzi niskie poczucie wartości?

„Źródła braku pewności siebie” to e-book dla każdego, kto chce wziąć pewność siebie w swoje ręce i podjąć decyzję, co dalej powinien z nią zrobić. To nade wszystko źródło schematów głęboko zakorzenionych w podświadomości. To prawda o tym skąd u ludzi niskie poczucie wartości, jak również o tym, co wpływało i wpływa cały czas na naszą pewność siebie.

W e-booku: (więcej…)

CZYTAJ

TOXIC 2, jak poradzić sobie z miłością, która Cię niszczy?

Toksyczna więź…

Coraz bardziej świadomi, a jednak wciąż tak bardzo nieświadomi… Niestety wciąż zbyt wiele osób tkwi w toksycznych relacjach, całkowicie rujnując swoje zdrowie psychiczne. Nazbyt wiele osób wciąż nieświadomie oddaje swoje życie w ręce wampira emocjonalnego. Traci wszystko – szczęście, radość, poczucie bezpieczeństwa, spokój, swoje prawa, zdrowie i to wszystko w imię zasad, które zostały zbudowane przez toksycznego wampira.

Jednak w życiu każdego z nas przychodzi taki moment w których pragniemy tylko jednego – wolności i rozumienia… Czy należysz do tych osób? (więcej…)

CZYTAJ

TOXIC, jak sobie radzić z osobami, które utrudniają Ci życie?

Emocjonalnie wykorzystani…

Emocjonalny wampir to szantażysta o wielu twarzach. Gra i wykorzystuje – owija sobie nas wokół palca i nawet nie wiemy kiedy, a już zachowujemy się tak, jak on sobie tego życzy. To nie Twoja wina!!! Emocjonalny szantażysta to cholerny manipulator – wykorzysta wszystko i wszystkich, by zdobyć to, co jest mu w danej chwili potrzebne. W nosie ma uczucia innych – najważniejsze to podbudowanie własnego ego…

Najtrudniejszy moment naszego życia to ten, w którym w końcu zdajemy sobie sprawę z faktu, że ta osoba nas krzywdzi. Ciągła krytyka, obgadywanie, niedorzeczne plotki, brak szacunku, obojętność ze strony bliskich… Odczuwasz to u siebie w życiu? (więcej…)

CZYTAJ

CZARNA KSIĘGA PERSWAZJI

Sztuka perswazji to sposób na życie… Choć mylona z manipulacją, to jednak jest bardzo daleka od tego postępowania…

Perswazja to sposób przekonywania do własnych racji bez wpływu na zdrowie innej osoby. Pomaga dojść do konsensusu poprzez dyskusję zainteresowanych stron nad zaistniałym problemem – tym samym otwiera drogę do jego rozwiązania. Jest również nieodzownym czynnikiem łagodzącym wszelkie kłótnie, czy spory.

Należy pamięć, że perswazja nie polega na zmuszaniu, jak to lubi robić manipulacja. Perswazja nigdy nie jest powiązana z kłamstwem, czy mówieniem nieprawdy. Skupia się przede wszystkim na argumentowaniu danych twierdzeń i postaw w sposób rzeczowy i kompetentny.

…ale dość z teorią… Czas zobaczyć, czego nauczy nas CZARNA KSIĘGA PERSWAZJI…

Publikacji pomoże przede wszystkim opanować bezcenne techniki życia wśród wielu różnych osobowości… (więcej…)

CZYTAJ

DEPRESJA NIEWIDZIALNY WRÓG

DEPRESJA WCIĄŻ OBECNA…

Do tej pory na temat depresji powstało wiele książek, jednak wszystkie „jakieś takieś”… Niby służą pomocą, a wciąż zbyt wiele w nich skomplikowanych terminów… Zbyt mało poradników – zbyt mało prostych przekazów…

Dzisiaj chcę Ci przedstawić pozycję, która jest daleka od medycznych nierozumianych słów. Nie znajdziesz tu nic trudnego do zrozumienia. Ta książka jest napisana, by służyć i pomagać – ma zwiększyć świadomość samego chorującego, jak i jego najbliższych, którzy walczą razem z nim. (więcej…)

CZYTAJ

ZBURZĘ TEN MUR

CZAS NA ZMIANY…

Czy masz czasem tak, że gdziekolwiek się ruszysz, to napotykasz na mur? Próbujesz coś zmienić, coś osiągnąć, ale nic się nie zmienia? Jest pewien sposób na to…

Czas zburzyć ten okropny mur, który przez lata budowany był przez porażki, negatywne myśli, krzywdzące opinie, brak pewności siebie, trudne dzieciństwo, okrutne utarte schematy… Wszystko, czego teraz potrzebujesz, to uświadomienie sobie, jak dotrzeć do własnego szczęścia.

Dzięki tej książce odzyskać siebie – zrozumiesz i zaakceptujesz, a przede wszystkim nauczysz się prawdziwie żyć. Trener rozwoju osobistego pomoże Ci zrozumieć, co to znaczy żyć pełnią życia. (więcej…)

CZYTAJ

WŁADCA SŁOWA

Władca słowa… Jak skutecznie i celnie wymierzać słowo, aby osiągnąć władzę nad ludzkimi emocjami?

Książka, której opis właśnie czytasz, stawia sobie za cel dać Ci władzę nad ludzkimi emocjami. Będzie tu mowa o tym, jak możesz się nauczyć sięgać poza racjonalne motywy innych ludzi i oddziaływać bezpośrednio na ich instynkty, rozbudzając i rozpalając swymi słowami ich wyobraźnię. Pokażemy Ci, w jaki sposób, sięgając poza racjonalne motywy słuchacza, możesz rozpalać wyobraźnię samymi słowami. Czyli, w skrócie, dowiesz się przede wszystkim…

Nauczy się – Jak bezpośrednio wpływać na ludzkie instynkty, emocje i wyobraźnię, sprawiając, że wszelkie Twoje sugestie staną się nieodparcie fascynujące, zniewalające i hipnotyczne? (więcej…)

CZYTAJ

POTĘGA ŻYCIA – Jak zacząć od nowa, nie zmieniając wszystkiego wokół?

Każdy z nas w pewnym momencie swojego życia staje oko w oko z potrzebą zmiany, która często przychodzi niespodziewanie i od której tak naprawdę nie ma odwrotu. Zmiana dotyczy różnych sfer naszego życia, ale w dużej mierze będzie krążyć wokół wewnętrznej potrzeby natychmiastowej odmiany własnego losu…

Wewnętrzny głos krzyczy: „muszę coś zmienić, bo inaczej zwariuję”… Zmiana jest nieunikniona, a Ty od dzisiaj stajesz się jej mapą i przewodnikiem… (więcej…)

CZYTAJ

© 2015-2022 Psychologia życia - Wszelkie prawa zastrzeżone. / Trójwizja Projektowanie stron www /