KOLEJNY TOKSYCZNY ZWIĄZEK, czyli jak przestać wchodzić w toksyczne relacje?

Czy po raz kolejny Twój związek okazał się toksyczny? Czy masz poczucie, że ciągle angażujesz się w toksyczne relacje? Czy nieustannie trafiasz na toksyczne osoby? Czy masz poczucie, że przyciągasz jak magnes toksycznych ludzi? Czy boisz się, że Twój kolejny związek okaże się toksyczny? Osoby, które są w toksycznej relacji lub z niej wyszły często mierzą się z wewnętrznym bólem, któremu towarzyszy niepojęty strach. Jeśli był to ich kolejny toksyczny związek, to tym bardziej ten ból wzrasta, a lęk się potęguje. Takie osoby czują się jakby w pułapce. Czują się jakby skazane na toksyczność. Czy faktycznie tak jest?

Bardzo często spotykam się na sesjach terapeutycznych z Klientami, którzy mają za sobą kilka a może nawet kilkanaście destrukcyjnych relacji. Spotykam się również z Klientami, którzy trwają w toksycznej relacji, bo to ich kolejna toksyczna relacja i obawiają się, że na nikogo lepszego nie zasługują. Moimi Klientami targają sprzeczne emocje. Często mierzą się z niewyobrażalnym lękiem, który sugeruje im, że zostali napiętnowani i czekają ich tylko złe relacje. Dostrzegam ich ogromny ból i doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że kolejny szkodliwy związek może spowodować takie obiekcje co do własnej osoby. Dlatego bazując na książce „Jak mądrze kochać” autorstwa Waltera Riso (link do książki >TUTAJ<) postaram się odnieść do tychże obiekcji i tak wielu sprzecznych uczuć, które pojawiają się w człowieku po kolejnym niszczycielskim związku. Postaram się również wyjaśnić, jak przestać wchodzić w toksyczne relacje. Zanim jednak to uczynię, to już teraz pragnę z całego serca zareklamować wspomnianą książkę. Choć tytuł wskazuje na to, jak mądrze kochać, to tak naprawdę kryje za sobą wiedzę dotyczącą tego, jak zyskać mądrość i wykorzystać ją do tego, aby po raz kolejny nie zaangażować się w destrukcyjną relację lub z niej wyjść. To o czym i jak pisze autor jest tak bardzo wciągające, że ja poświęciłam na książkę jeden, długi, weekendowy wieczór. Po prostu nie mogłam się oderwać. Pochłaniałam stronę za stroną, a w pamięci wciąż miałam wszystkich moich Klientów, którzy mieli za sobą toksyczną relację lub wciąż w niej trwają. Miałam na uwadze moich dawnych i obecnych Klientów. Miałam też w pamięci wszystkich moich czytelników, którzy podzielili się ze mną historią swoich bardzo bliskich relacji, niestety często zbyt toksycznych. Stąd tak wielka motywacja do szybkiego jej polecenia. Naprawdę warto do niej sięgnąć, choćby dlatego, aby nie zatracić się w uczuciach, nie zrezygnować z siebie i nie cierpieć.

Zanim odniosę się do przewodniego pytania dzisiejszego artykułu, to w skrócie wyjaśnię, kiedy mamy do czynienia z toksyczną relacją. Jakie są cechy toksycznej relacji. Otóż…

Jak rozpoznać toksyczną relację?

Pisząc o toksyczności mam tu na myśli destrukcję, a więc taką relację, która przepełniona jest zniszczeniem. Pełna jest przemocy psychicznej lub/i fizycznej. Destrukcja to jej prawdziwe oblicze. Zaś oznak toksycznego związku należy szukać tam, gdzie pojawia się kłamstwo, oszustwo, manipulacja, destabilizująca presja i ciągła nagonka emocjonalna. Tutaj istotne jest, jak określona osoba zachowuje się wobec drugiego człowieka, jak bardzo swoim postępowaniem krzywdzi i zawłaszcza.

Mówi się, że ideały nie istnieją. Że w każdym związku są wzloty i upadki. Nie da się z tym nie zgodzić. Związki pełne są różnych emocji.  Jednakże to co wyróżnia destrukcyjne relacje to brak poczucia bezpieczeństwa, szacunku, uczciwości, a nade wszystko zrozumienia dla indywidualności oraz potrzeb drugiego partnera. Rujnująca relacja przesycona jest niepewnością, podejrzliwością oraz emocjonalną niestabilnością. Bywa, że doprowadza do tak skrajnych emocji, że człowiek już sam nie wie, co jest dla niego dobre i czego może oczekiwać od drugiej strony relacji. Do najpoważniejszych znaków ostrzegawczych należą wszelkie formy przemocy, znęcania się, nękania i zawłaszczania.

Co istotne, bywa, że ludzie określają kogoś jako toksycznego tylko dlatego, że ten ktoś ma po prostu inne zdanie, wyznaje inne wartości czy też kieruje się innymi poglądami. No cóż, jesteśmy różni i mamy do tego pełne prawo. Mamy prawo bazować na różnych wartościach. Samo w sobie życie według innych wartości jest okej. Staje się ono toksyczne, gdy w swoich zasadach popadamy w skrajności i zaczynamy nimi niszczyć drugą osobę. Na jakiekolwiek przejawy zła nie ma zgody. Możemy się z kimś nie zgadzać, ale nikt nikogo nie ma prawa za to niszczyć. Stąd też moja mała sugestia dotycząca często pojawiającej się opinii na temat tego, że przeciwieństwa się przyciągają. Bowiem, o ile często interesujące jest to, co inne, to jednak w dłuższej perspektywie może być bardzo męczące, a nawet niebezpieczne. Jak pisze Walter Riso: „Kiedy więcej kwestii was z partnerem dzieli, niż łączy, i czujesz, że musisz utrzymywać i bronić swojego punktu widzenia niczym na sali sądowej, być może nie jesteś z właściwą osobą. Są pewne różnice, które mogą okazać się trudne do zniwelowania i których obecność z dużym prawdopodobieństwem wpłynie na przyjaźń partnerów. Na przykład: kwestie ideologiczne i religijne, plany osobiste, poglądy etyczne, stosunek do życia oraz inne istotne kwestie, które odzwierciedlają stojące w sprzeczności wizje świata obu osób”. Warto o tym pamiętać, ponieważ taka relacja może być po prostu sama w sobie szkodliwa, a nie osoby, które tę relację próbują zbudować. Związek może niekiedy przypominać „rozprawę sądową”, ale nie może ona przeistoczyć się w wojnę na śmierć i życie. Raz jeszcze podkreślę: na zło nie ma zgody.

Czy istnieją ludzie, którzy przyciągają jak magnes toksyczne osoby?

Z wieloma różnymi opiniami spotkałam się w tym temacie. Można natrafić na takie, które wręcz naznaczają i tym samym piętnują ofiary toksycznych relacji. Niestety Internet pełen jest wpisów mówiących o tym, że istnieją ludzie, których postawa jest jak lepik na toksycznych ludzi. Nie zgadzam się z tymi stwierdzeniami. Bazując nie doświadczeniach moich Klientów oraz Czytelników, którzy podzielili się ze mną swoimi historiami muszę podkreślić, że wiele osób spotkało na swojej drodze toksyczne osoby przez przypadek. Ja też spotkałam takie osoby i zapewne wciąż będę spotykać. Częściej lub rzadziej, ale zapewne nie uniknę spotkań z takimi osobami. Co nie oznacza, że jestem popsuta, bo takowe osoby spotykam. No NIE!

Warte jest również podkreślenia to, że toksyczność ma różne oblicza destrukcji. Choć możemy wskazywać na pewne podobieństwa, to jednak nie każdy toksyczny człowiek będzie karmił się tym samym. No cóż, będzie wybierał inne „smaczki”. Innymi słowy, nie każdy toksyczny człowiek będzie „żerował” na tym samym. Tak więc, to „żerowanie” będzie robił w inny sposób, czyli będzie realizował swoje destrukcyjne cele na różnych płaszczyznach.

Tak naprawdę każdy z nas może spotkać na swojej drodze toksycznego człowieka. Możemy bardziej lub mniej zaangażować się w relację z nim. Tutaj istotna jest świadomość tego, co dzieje się w określonej relacji. Tutaj ważna jest mądrość, czyli wiedza o tym, że takie osoby żyją wśród nas i różnymi destrukcyjnymi metodami próbują nas zawłaszczyć. Co nie oznacza, że ich toksyczność jest przezroczysta. Nawet na początku relacji często daje o sobie znać, dlatego tak bardzo ważne jest…

Co zrobić, aby po raz kolejny nie wejść w toksyczny związek?

Motylki w brzuchu tak często pojawiają się w początkowej fazie zakochiwania się. Jednakże te motylki często są jak ćmy, które przysłaniają nam właściwy obraz osoby, w której się zakochujemy. Są jak plaga, która odbiera rozum. Jednak między tymi ćmami pojawiają się prześwity, które nazbyt często bagatelizujemy. Wmawiamy sobie, że na przykład: po ślubie się zmieni; że gdy urodzi się dziecko to będzie inaczej. Zbyt często racjonalizujemy coś co nie powinno być wytłumaczalne. Z uporem maniaka omijamy czerwone flagi. Co zatem zrobić? Mogłabym zwięźle napisać: po porostu przestać to robić. Przestać udawać, że zło nie istnieje. Przestać bagatelizować jakiekolwiek oznaki zła. Tutaj istotne jest studzenie i weryfikacja, w szczególności, gdy wspominane motyle fruwają w rytmie rock and rolla.

Dla jasności, sprawdzanie nie jest niczym złym, choć wiele osób może sądzić inaczej. Tak, jak pisałam powyżej, każdy z nas kieruje się z innymi wartościami. Będzie też inaczej okazywał miłość, co nie oznacza, że te sposoby mają człowiekowi odbierać jego prawo do szacunku i swobody. Jeśli człowiekowi odbierane są jego prawa, to jest w wielkim niebezpieczeństwie. Dlatego tak bardzo ważne jest studzenie emocji, czyli wyciszanie motyli. Opieranie się na faktach i dowodach. Przyjrzenia się własnym granicom i tego, jak kto na nie wpływa. Ważne jest także odniesienie się do pytania autora książki „Jak mądrze kochać”: „Czy to, co czujesz, to miłość, czy jesteś ofiarą huraganu, który miota wami niczym marionetką? Przed dosypaniem soli do deseru, przed spadnięciem z nieba na ziemię i uspokojeniem namiętności, przeanalizuj powody, które trzymają cię przy nim lub przy niej. Poważnie się nad nimi zastanów, pomyśl o tym, co cię w niej/nim pociąga, o swoich uczuciach i pragnieniach, a następnie postaraj się nieco ostudzić emocje i zrozumieć, co cię przyciągnęło do tej osoby i co cię przy niej trzyma. Bądź przy tym możliwie jak najbardziej racjonalny”. Ja osobiście bardzo cenię sobie mój racjonalizm, choć nie ukrywam, że niekiedy musiałam mocno go pilnować. Albo i nawet za nim gonić. Nie jest to łatwa rzecz, ale bardzo pomocna. Zamiast dalej tłumaczyć czerwone flagi, to lepiej się im sprzeciwić. Być obrońcą swoich praw i zarazem zdrowia. Czy to wystarczy?

Stawianie granic, to podejmowanie odpowiednich kroków, czyli rozważenia również kwestii odejścia od osoby, która wyrządza nam zło. A prawda jest taka, że im szybciej to przerwiesz, tym lepiej dla Twojego zdrowia psychicznego i fizycznego. Jednakże wiele osób tego nie robi i dalej trwa w toksycznej relacji, pomimo tak wielu strat. Może to wynikać z lęku, w szczególności, kiedy jest to nasz kolejny destrukcyjny związek. Takie osoby mogą bać się samotności, choć jak wiadomo ludzie samotni również potrafią prowadzić szczęśliwe życie. Bywa, że boją się, że ich kolejny związek może być jeszcze gorszy, a tutaj już wiedzą w jakim bagnie siedzą. Boją się gorszego szamba, tak jakby każdy z nas miał określony limit na ilość relacji, w jakich może być. Nie ma takiego limitu, choć różni ludzie różnie mówią. Pomimo tychże różnych opinii warto pamiętać, że mamy prawo tak długo szukać, aż się w końcu znajdzie właściwą osobę.

Było o motylkach, było o racjonalizowaniu czerwonych flag, było o lęku, ale nie napisałam jeszcze o życiu w świecie fantazji. Co mam na myśli? Bywa, że ofiary są pochłaniane przez ich własne fantazje, czyli wyobrażenia o swoim partnerze/ partnerce. Zamiast przyjąć fakty uciekają w świat wyobrażeń, na temat tego, jak może być jeszcze pięknie. Fantazjują o zmianie toksycznego partnera/partnerki, tak jakby za pomocą nie wiadomo czego, miał/a stać się aniołem. Często na sesjach moi Klienci poruszają się po świecie fantazji, wtedy dopytuję o to, co ta osoba ma w sobie, że uważa Pan/i, że ona tak potrafi? W większości przypadków okazuje się, że toksyczny człowiek nie ma w sobie tego, co mój Klient/ka chciałaby, aby miał/a. Jak dopytuję jakie zdarzenia z przeszłości, dalszej lub bliższej, mogą świadczyć o tym, że w ogóle jest jakakolwiek szansa, aby toksyczny partner to zdobył, to okazuje się, że nie ma dowodów potwierdzających, że jest to w ogóle możliwe. Często okazuje się, że są to tylko chęci, aby tak było, a te chęci zaprowadzają moich Klientów w świat fantazji, który nijak ma się do rzeczywistości i prawdy o danym człowieku.

To są właśnie zagrywki naszego rozumu, fantazje oparte na myśleniu magicznym, tak, jak pisze o tym Walter Riso: „Umiejętność widzenia partnera takim, jaki jest, w jego najbardziej surowym i obnażonym człowieczeństwie, wymaga pewnej dozy odwagi, ponieważ w momencie gdy oczyścimy umysł ze wszystkich kłamstw, jakimi się żywiliśmy, może nie spodobać nam się to, co ujrzymy. Ktoś kiedyś zapytał mnie: „A jeżeli to, co w niej odkryję, mi się nie spodoba?”. Cóż, jeżeli tak się stanie, zażyj jakiś skuteczny środek uspokajający i zastanów się dobrze, gdyż wygląda na to, że jesteś z niewłaściwą osobą (chyba że chcesz mieć „wirtualną partnerkę”). Nie twierdzę, że wszystko w twoim partnerze powinno ci się podobać; nikt nie jest idealny. Chcę tylko powiedzieć, że należy nawiązać pełen, całkowity kontakt z rzeczywistością, bez upiększaczy i kamuflaży, a dopiero wówczas zastanowić się, czego pragniesz, co planujesz i czy masz ochotę zaryzykować”.

W myśleniu magicznym może pojawić się również chcę próby naprawienia partnera/partnerki, choć nie ma realnych dowodów na to, że one poskutkują. Co więcej, bywa tak, że ofiara używa „magicznych sposobów” nieustannie i wciąż wierząc w ich moc, kiedy one tej mocy nie mają. Riso w swojej książce „Jak mądrze kochać” odniósł się także do jednej ze swoich Klientek, która uparcie wierzyła, że partner wciąż ją kocha, ale o tym nie wie. Napisał: „Czyż można bardziej się oszukiwać? Słowa te usłyszałem od pewnej młodej dziewczyny, która od trzech lat była zaręczona z kimś, kto nigdy nie powiedział jej, że ją kocha. Miłość partnerska nie jest magią, tylko rzeczywistością tworzoną przez nas na bieżąco, w oparciu o nasze uczucia i przekonania. Niestety niektóre z nich są całkowicie nieracjonalne. (…)

Oto zła wiadomość dla tych, którzy godzą się na miłość przekraczającą ich osobiste granice: uległość z czasem powoduje zmęczenie. Jeżeli było tam jeszcze jakieś uczucie – zanika. Jeżeli pozostawały choćby resztki szacunku – zostają utracone. Chcesz wzbudzać litość? Chcesz oddać jeszcze więcej kontroli osobie, która cię nie kocha? Chcesz wzmocnić jej ego? Gdybyż tak łatwo było przekonać kogoś, kto przestał kochać! Jak utrzymać poczucie własnej wartości, błagając lakonicznie i rzewnie: „Proszę, kochaj mnie!”? Słowa nie zmienią zachowania kogoś, kto nic do was nie czuje. Przyjmij to jak dojrzała osoba. Po co się poniżać, jeżeli nie sprawi to, że odzyskasz miłość? Pomocne może być zrobienie sobie przerwy. Porozmawiaj z rodziną, wróć do swoich korzeni, do tych wartości, które są częścią ciebie, a które teraz zdają się przyćmione przez żal i rozpacz, które odczuwasz w wyniku nieodpowiedniej dla ciebie miłości. Zapamiętaj sobie i weź do serca te słowa: Zasady nie podlegają negocjacji. Jeżeli chcesz cierpieć, szlochać i wylewać łzy, krzyczeć na cały głos, pełzać po podłodze pokoju, gdy jesteście sami, jeżeli chcesz robić to wszystko i jeszcze wiele więcej – zgoda, ale nigdy nie oddawaj swojej niezależności, nie poświęcaj własnego „ja”. Możesz cierpieć, ile tylko zapragniesz, ale nie kosztem poczucia własnej wartości.”

I tutaj przechodzimy do kolejnego punktu, a mianowicie do tego, że są osoby, które próbują znieść zbyt wiele, bo same w siebie nie wierzą. Nie ufają samym sobie. Nie kochają siebie. Nie dbają o miłość własną. Tak, jakby jakiekolwiek przejawy egoizmu były czymś złym. Wiąże się to z pewnymi utartymi schematami i przekonaniami. Jeśli dostrzegasz takowe u siebie, to co Ty na to, aby je zmienić? Będzie to wymagać pewnego wgłębiania się w samego/samą siebie. Przypatrz się swoim przekonaniom, które nosisz w sobie. Czy oby na pewno należą one do Ciebie? Być może trzymasz w sobie przekonanie swojej mamy, która mówiła, że każda kobieta musi nosić swój krzyż, aż do śmierci. Że nie wolno kobiecie porzucić mężczyzny, któremu przysięgała przed Bogiem, bo czeka ją piekło. Że kobieta musi być uległa i podporządkowana, bo mężczyźni to lubią. Że każdy mężczyzna to drań i nie ma co liczyć na lepsze życie. Że mąż wizytówką żony. A może… to przekonanie Twojego taty, który mówił, że każdy mężczyzna musi dla dobra rodziny w niej trwać. Że mężczyzna musi być żywicielem domu, bo to świadectwo męskości. Że mężczyzna musi trwać przy żonie nawet jeśli ten jej nie kocha, bo tak jej obiecał, a słowo dane przez mężczyznę jest świętością. Że mężczyzna jest winien temu, że kobieta go krzywdzi, że musi to przyjąć po męsku. I wiele innych przekonań, które mają bardzo negatywny wpływ na to, jak Ty angażujesz się w relacje. Sprawdź, jak jest u Ciebie i przeanalizuj to pod kątem swoich praw i własnego dobra – zdrowia psychicznego i fizycznego, a następnie zbuduj swoje przekonanie. Kolejno w jego oparciu zatroszcz się o siebie.

Zaś, gdy będziesz tak przyglądał/a się swoim przekonaniom i budował/a „nowe”, to nie zapominaj o sprawdzeniu, czym dla Ciebie jest miłość. Co to dla Ciebie znaczy kochać i po czym poznasz, że ktoś Cię kocha? Dzięki temu nie tylko poznasz swoje potrzeby, ale będziesz też wiedzieć, czego szukać u drugiej osoby. Rozważ również to, o czym pisze autor wspominanej książki: „Wielu psychopatów twierdzi, że kocha swoje partnerki aż za bardzo, a następnie w okrutny sposób je morduje. Czy ważne jest dla ciebie, by kochano cię mocno, czy żeby kochano cię we właściwy sposób? I jedno, i drugie? Tak byłoby idealnie. Jednak lepsza jest miłość stabilna, pełna czułości i radości, nawet jeżeli nie wynosi nas do poziomu stratosfery, niż uczucie trafiające nas niczym zbłąkany pocisk.” Zdaję sobie sprawę z tego, że zdefiniowanie, jak kochać może być trudnym wyzwaniem. Odszukanie odpowiedzi na to pytanie, „Jak ktoś ma Ciebie kochać?” może przysporzyć wiele trudności, dlatego jeśli takowa przeszkoda się w Tobie pojawi, to sugeruję zacząć od wypisania tych rzeczy, których już więcej dla siebie nie chcesz. Tak więc, wypisz wszystkie te rzeczy, których byś nie chciał/a w kolejnym związku. W efekcie Twoje „nie chcę” zbuduje i nakreśli Twoje „chcę i potrzebuję”. Dla przykładu: nie chcę, aby mnie nie wspierał/a; nie chcę czuć z jego/jej strony nieustannej zazdrości;  nie chcę, aby mnie kontrolował/a; nie chcę, aby mnie karał/a ciszą, gdy się obraża; nie chcę, aby był/a nieuczciwy/a; nie chcę braku szacunku z jego/jej strony; nie chcę, aby mnie ograniczał/a finansowo; nie chcę czuć przy nim/niej lęku; nie chcę kogoś zimnego; nie chcę, aby o mnie zapominał/a; nie chcę, aby był/a niewierny/a; nie chcę, aby na mnie krzyczał/a; nie chce, aby mnie szantażował/a; nie chcę, aby mnie bił/a; nie chcę, aby się ze mnie śmiał/a; nie chcę, aby opowiadał/a innym ludziom, że jestem nikim; nie chcę, aby mnie obrażał/a; nie chcę, aby ze mnie drwił/a; nie chcę nie mieć prawa do decydowania. Co ważne, Twoje „nie chcę” są czymś więcej, bowiem są czerwonymi flagami. Obrazują też to, co jest niebezpieczne. Niech twój kolejny „wybór uczuciowy” będzie choć trochę przemyślany. Daj sobie czas i wypisz wszystko, czego już więcej dla siebie nie chcesz:

  • Nie chcę ……………………………………………………………………………………………………………………

A następnie przeformułuj swoje „nie chcę” na „potrzebuję osoby, która…”. Dla przykładu: potrzebuję osoby, która będzie uprzejma w stosunku do mnie; potrzebuję osoby, która będzie mnie szanować; potrzebuję osoby, która będzie ze mną rozmawiać; I tak dalej zgodnie z tym, czego już więcej dla siebie nie chcesz.

Podsumowując… Zanim wejdziesz, w jakikolwiek związek to poświęć trochę czasu na poznanie drugiej osoby i nigdy się nie spiesz. Nigdy nie ignoruj ​​​​czerwonych flag. Zainwestuj w racjonalizm. To nie znaczy, że musisz unikać uczuć. Wcale nie, odczuwaj tyle, ile chcesz, ciesz się miłością w pełni… ale nie nazywaj jej miłością, kiedy Cię boli. Nie umieraj z „miłości” i dla „miłości”. Bowiem to nie jest miłość. To tylko okłamywanie samego siebie i pielęgnowanie toksycznego związku. Pamiętaj, że nigdy nie jest za późno na zakończenie związku, który nie jest dla Ciebie dobry. A teraz stań przed lustrem i na głos przeczytaj słowa Waltera Riso:

„Zasługuję na to, by być szczęśliwym w miłości, nie poddam się bólowi nieudanego związku, nie przyzwyczaję się do akceptowania niczego, co nie jest akceptowalne”.

Pamiętaj, że nie umierać z miłości to zrezygnować z każdej relacji, która będzie dla Ciebie wyniszczająca lub ograniczająca. Daj sobie na to przyzwolenie, bo masz do tego pełne prawo.

Na zakończenie wrócę raz jeszcze do samej książki, bowiem tak jak pisałam we wstępie jest ona ogromnym wsparciem w pozyskiwaniu mądrości dla miłości. Jest ogromną podporą ku zrozumieniu samego/samej siebie. Zwróceniu uwagi na wcześniej popełniane błędy, których zrozumienie pozwoli zdobyć mądrość. Co ważne, „Jak mądrze kochać” nie dotyczy tylko i wyłącznie toksycznych związków. Skierowana jest również do osób, które nie są w stanie pogodzić się z rozstaniem. Autor poświęcił rozdział również na to, aby wyjaśnić, dlaczego nie warto wbijać klina klinem, czyli dlaczego warto uważać na wchodzenie w głębszą relację z kochankiem, który niby jak rycerz uratował Cię z toksycznego związku. Książka porusza tak wiele ważnych tematów, które tak bardzo skłaniają do refleksji. Pamiętaj, że mi było ciężko przestać czytać. Pochłonęłam całą książkę w jeden wieczór. Czy było to dobre? Ja z mojej strony mogę zasugerować rozwagę w tym – nie kopiowanie mojego podejścia. Treści zawarte „Jak mądrze kochać” warto czytać niezwykle uważnie. Pośpiech nie jest wskazany, w szczególności do przemyślenia swojego własnego życia, dotychczasowych przekonań, czy przeświadczeń. Warto ją analizować i zagłębiać się w jej treści z wielkim szacunkiem do samego siebie. Kiedy przeczytasz ją od razu możesz ominąć wiele istotnych kwestii lub ich zrozumienie może być nieco utrudnione. Daj sobie z nią czas. Niech stanie się Twoim drogowskazem do mądrości dla miłości. Gorąco polecam.


Autorka:   AGNIESZKA ZBLEWSKA


Dziękuję Wydawnictwu Feeria za możliwość współpracy przy tak wyjątkowej publikacji.

Poprzedni wpis:
Następny wpis:

Zostaw komentarz

Korzystając z formularza zgadzasz się na przechowywanie i przetwarzanie Twoich danych przez tę witrynę w celu umieszczenia na niej Twojego komentarza.


Skomentuj

ODSZUKAJ RADOŚĆ W KILKU SŁOWACH - CZYTAJ i UCZ SIĘ

DZIENNIK MIŁOŚCI WŁASNEJ

„DZIENNIK MIŁOŚCI WŁASNEJ” to e-book dla każdego, kto chce zacząć siebie kochać. To propozycja dla wszystkich którzy pragną patrzeć na siebie oczami szacunku, zrozumienia, akceptacji i wdzięczności ❤❤❤

(więcej…)

CZYTAJ

ELIKSIR PEWNOŚCI SIEBIE

ELIKSIR PEWNOŚCI SIEBIE, czyli jak pokonać wewnętrzne i zewnętrzne blokady?

Istnieją takie momenty, w których z wielkim cierpieniem na duszy wątpimy w siebie. Nie czujemy się zbyt dobrze we własnej skórze, odczuwamy ucisk w gardle, nogi odmawiają posłuszeństwa, a serce zbyt szybko zaczyna bić. Człowiek sam ze sobą czuje się źle. A wszystko z powodu kulejącej pewności siebie, która daje o sobie znać, w takich momentach, które są dla nas nazbyt obciążające.

Dlatego postanowiłam napisać książkę, która dokładnie zobrazuje, jak stać się pewnym siebie człowiekiem.  (więcej…)

CZYTAJ

Źródła braku pewności siebie, czyli skąd u ludzi niskie poczucie wartości?

„Źródła braku pewności siebie” to e-book dla każdego, kto chce wziąć pewność siebie w swoje ręce i podjąć decyzję, co dalej powinien z nią zrobić. To nade wszystko źródło schematów głęboko zakorzenionych w podświadomości. To prawda o tym skąd u ludzi niskie poczucie wartości, jak również o tym, co wpływało i wpływa cały czas na naszą pewność siebie.

W e-booku: (więcej…)

CZYTAJ

TOXIC 2, jak poradzić sobie z miłością, która Cię niszczy?

Toksyczna więź…

Coraz bardziej świadomi, a jednak wciąż tak bardzo nieświadomi… Niestety wciąż zbyt wiele osób tkwi w toksycznych relacjach, całkowicie rujnując swoje zdrowie psychiczne. Nazbyt wiele osób wciąż nieświadomie oddaje swoje życie w ręce wampira emocjonalnego. Traci wszystko – szczęście, radość, poczucie bezpieczeństwa, spokój, swoje prawa, zdrowie i to wszystko w imię zasad, które zostały zbudowane przez toksycznego wampira.

Jednak w życiu każdego z nas przychodzi taki moment w których pragniemy tylko jednego – wolności i rozumienia… Czy należysz do tych osób? (więcej…)

CZYTAJ

TOXIC, jak sobie radzić z osobami, które utrudniają Ci życie?

Emocjonalnie wykorzystani…

Emocjonalny wampir to szantażysta o wielu twarzach. Gra i wykorzystuje – owija sobie nas wokół palca i nawet nie wiemy kiedy, a już zachowujemy się tak, jak on sobie tego życzy. To nie Twoja wina!!! Emocjonalny szantażysta to cholerny manipulator – wykorzysta wszystko i wszystkich, by zdobyć to, co jest mu w danej chwili potrzebne. W nosie ma uczucia innych – najważniejsze to podbudowanie własnego ego…

Najtrudniejszy moment naszego życia to ten, w którym w końcu zdajemy sobie sprawę z faktu, że ta osoba nas krzywdzi. Ciągła krytyka, obgadywanie, niedorzeczne plotki, brak szacunku, obojętność ze strony bliskich… Odczuwasz to u siebie w życiu? (więcej…)

CZYTAJ

CZARNA KSIĘGA PERSWAZJI

Sztuka perswazji to sposób na życie… Choć mylona z manipulacją, to jednak jest bardzo daleka od tego postępowania…

Perswazja to sposób przekonywania do własnych racji bez wpływu na zdrowie innej osoby. Pomaga dojść do konsensusu poprzez dyskusję zainteresowanych stron nad zaistniałym problemem – tym samym otwiera drogę do jego rozwiązania. Jest również nieodzownym czynnikiem łagodzącym wszelkie kłótnie, czy spory.

Należy pamięć, że perswazja nie polega na zmuszaniu, jak to lubi robić manipulacja. Perswazja nigdy nie jest powiązana z kłamstwem, czy mówieniem nieprawdy. Skupia się przede wszystkim na argumentowaniu danych twierdzeń i postaw w sposób rzeczowy i kompetentny.

…ale dość z teorią… Czas zobaczyć, czego nauczy nas CZARNA KSIĘGA PERSWAZJI…

Publikacji pomoże przede wszystkim opanować bezcenne techniki życia wśród wielu różnych osobowości… (więcej…)

CZYTAJ

DEPRESJA NIEWIDZIALNY WRÓG

DEPRESJA WCIĄŻ OBECNA…

Do tej pory na temat depresji powstało wiele książek, jednak wszystkie „jakieś takieś”… Niby służą pomocą, a wciąż zbyt wiele w nich skomplikowanych terminów… Zbyt mało poradników – zbyt mało prostych przekazów…

Dzisiaj chcę Ci przedstawić pozycję, która jest daleka od medycznych nierozumianych słów. Nie znajdziesz tu nic trudnego do zrozumienia. Ta książka jest napisana, by służyć i pomagać – ma zwiększyć świadomość samego chorującego, jak i jego najbliższych, którzy walczą razem z nim. (więcej…)

CZYTAJ

ZBURZĘ TEN MUR

CZAS NA ZMIANY…

Czy masz czasem tak, że gdziekolwiek się ruszysz, to napotykasz na mur? Próbujesz coś zmienić, coś osiągnąć, ale nic się nie zmienia? Jest pewien sposób na to…

Czas zburzyć ten okropny mur, który przez lata budowany był przez porażki, negatywne myśli, krzywdzące opinie, brak pewności siebie, trudne dzieciństwo, okrutne utarte schematy… Wszystko, czego teraz potrzebujesz, to uświadomienie sobie, jak dotrzeć do własnego szczęścia.

Dzięki tej książce odzyskać siebie – zrozumiesz i zaakceptujesz, a przede wszystkim nauczysz się prawdziwie żyć. Trener rozwoju osobistego pomoże Ci zrozumieć, co to znaczy żyć pełnią życia. (więcej…)

CZYTAJ

WŁADCA SŁOWA

Władca słowa… Jak skutecznie i celnie wymierzać słowo, aby osiągnąć władzę nad ludzkimi emocjami?

Książka, której opis właśnie czytasz, stawia sobie za cel dać Ci władzę nad ludzkimi emocjami. Będzie tu mowa o tym, jak możesz się nauczyć sięgać poza racjonalne motywy innych ludzi i oddziaływać bezpośrednio na ich instynkty, rozbudzając i rozpalając swymi słowami ich wyobraźnię. Pokażemy Ci, w jaki sposób, sięgając poza racjonalne motywy słuchacza, możesz rozpalać wyobraźnię samymi słowami. Czyli, w skrócie, dowiesz się przede wszystkim…

Nauczy się – Jak bezpośrednio wpływać na ludzkie instynkty, emocje i wyobraźnię, sprawiając, że wszelkie Twoje sugestie staną się nieodparcie fascynujące, zniewalające i hipnotyczne? (więcej…)

CZYTAJ

POTĘGA ŻYCIA – Jak zacząć od nowa, nie zmieniając wszystkiego wokół?

Każdy z nas w pewnym momencie swojego życia staje oko w oko z potrzebą zmiany, która często przychodzi niespodziewanie i od której tak naprawdę nie ma odwrotu. Zmiana dotyczy różnych sfer naszego życia, ale w dużej mierze będzie krążyć wokół wewnętrznej potrzeby natychmiastowej odmiany własnego losu…

Wewnętrzny głos krzyczy: „muszę coś zmienić, bo inaczej zwariuję”… Zmiana jest nieunikniona, a Ty od dzisiaj stajesz się jej mapą i przewodnikiem… (więcej…)

CZYTAJ

© 2015-2021 Psychologia życia - Wszelkie prawa zastrzeżone. / Trójwizja Projektowanie stron www /