BUDOWANIE PEWNOŚCI SIEBIE, czyli jak przestać działać na własną niekorzyść i osłabiać siebie?

Czy współczując sobie samemu można stać się pewnym siebie człowiekiem? Czy za pomocą współczucia można wyregulować własne emocje? Czy dzięki współczuciu można uporać się z wewnętrznym krytykiem? Czy za pomocą samowspółczucia można zbudować silne poczucie pewności siebie? Postawione pytania mogą wydać się nieco abstrakcyjne, a nawet dość dziwaczne, jednak prawda jest taka, że osoby pewne siebie potrafią doskonale współczuć sobie, i co więcej dzięki temu ich pewność siebie nieustannie wzrasta. Jak to możliwe? Już wyjaśniam…

Niestety zbyt często współczucie kojarzy nam się z użalaniem się nad sobą, co w konsekwencji sprzyja temu, że nie jesteśmy w stanie wyobrazić sobie osoby pewnej siebie, która współczuje sobie. Można by uznać, że zbyt wiele osób utożsamia pewność siebie z siłą psychiczną, w której według niektórych nie ma miejsca na współczucie, a co dopiero użalanie się nad sobą. No cóż – światem rządzą pewne skrzywienia, które w konsekwencji blokują właściwy rozwój i tym samym swobodne tworzenie pewności siebie. Mając to na uwadze postaram się na podstawie książki „Budowanie pewności siebie. Podejście skoncentrowane na współczuciu” autorstwa Mary Welford (link do książki >TUTAJ<) przedstawić, jak wykorzystać współczucie do budowania pewności siebie. Zanim jednak to zrobię, to już teraz chcę nadmienić, że wspomniana książka jest moim tegorocznym odkryciem. Jest to niezwykle pozytywne odkrycie, pomimo tego, że CFT czyli terapia skoncentrowanej na współczuciu jest mi dobrze znana. To co mnie ujęło w tej książce, to sposób przekazu i otwartość samej autorki. Jej przekaz jest pełen życzliwości i samożyczliwości uczy. Jestem jej ogromnie za to wdzięczna, ponieważ jako terapeutka dobrze wiem, jak bardzo ważne są te cechy w kontakcie ze sobą samym. Sądzę, że wiele osób podzieli moje zdanie. Zaś teraz wracając do złożonej wcześniej obietnicy zapraszam Cię do świata pełnego współczucia…

Na czym polega samowspółczucie?

Podkreślę raz jeszcze, współczucie samu sobie nie ma nic wspólnego z użalaniem czy litowaniem się nad sobą. Nie jest formą patrzenia na siebie samego przez pryzmat ofiary. Jest dalekie od rozwijania i pielęgnowania w sobie bólu i cierpienia. Nie jest też oznaką słabości. A co najważniejsze, nie jest aktem wypierania, czyli odrzucania od siebie tego, co faktycznie trudnego w życiu wewnętrznym i zewnętrznym człowieka się pojawia. Zaś samowspółczucie to wybór, który otwiera nam drzwi do własnego wnętrza. Dzięki niemu stajemy się bardziej wyrozumiali, akceptujący, a co najważniejsze niezwykle troskliwi wobec samych siebie. Zamiast krytykować i nieustannie negować się – pozwalamy sobie na potknięcia. Zamiast nieustannie szukać potwierdzenia własnej wartości na zewnątrz, znajdujemy ją w środku – we własnym wnętrzu.

Tak więc, samowspółczucie to droga wypełniona uważnością i akceptacją swoich uczuć i emocji. To czas kontaktu z samym sobą bazujący na trosce i zaangażowaniu. To także sposób na zbliżenie się do samego siebie, aby z pełną odpowiedzialnością zatroszczyć się sobą samym.

Co łączy pewność siebie ze współczuciem?

Zapewne dobrze wiesz, jak to jest współczuć komuś, ale czy kiedykolwiek współczułeś/aś sobie samemu/samej? Wielu osobom przychodzi to z trudem, i w sumie się temu nie dziwię. Bowiem od najmłodszych lat ktoś wystawia nam opinię i nas ocenia, co sprawia, że sami siebie zaczynamy tak traktować. Sami siebie zaczynamy oceniać, a co najgorsze – krytykować. Poprzez samokrytycyzm próbujemy za wszelką cenę dostosować się, aby tylko zostać zaakceptowanymi, a i tak wewnętrznie czujemy się nie dość dobrzy, aby czuć się pewnie. Sami siebie wewnętrznie krytykujemy, a wszystko w obawie przed odrzuceniem. Próbujemy za wszelką cenę spełnić narzucone normy, bez wcześniejszej weryfikacji, czy oby na pewno są one dobre dla nas. Zaś nie bierzemy pod uwagę tego, że wiele z tych norm, to foremki społeczne wypełnione brakiem tolerancji. To właśnie one narzucają nam, co powinniśmy, a czego nie powinniśmy robić, co wypada, a co nie. To właśnie one narzucają nam, jak powinno, a nawet jak musi wyglądać nasze życie. Co w konsekwencji odbiera nam swobodę i zarazem wolność. Dlatego tak bardzo ważne jest nauczenie się bycia dla siebie samego/samej najlepszym przyjacielem, który nie tylko będzie wspierający i akceptujący, a przede wszystkim tolerancyjny i pełen życzliwości. Jednak nie będzie to łatwe zadanie, ponieważ przyjrzenie się, a potem wykazanie się tolerancją wobec własnych bolesnych emocji jest pewnym specyficznym wyzwaniem.  A wszystko dlatego, że nikt nas tego nie nauczył. Nie nauczono nas zauważania tego, kiedy jesteśmy samokrytyczni i działamy w sposób negatywny wobec siebie samego. W sumie nie ma co się dziwić, bo jak ktoś ma kogoś czegoś uczyć, jeśli sam tego nie potrafi. To tak jakby osoba nie znająca języka angielskiego próbowała nauczyć mówić po angielsku kogoś innego. To nie ma prawa się udać. Zatem, jedynie co nam pozostało, to wykazać się samowspółczuciem, które pomoże nam lepiej spojrzeć na nas samych.

Dzięki samowspółczuciu jesteśmy w stanie stać się dla samych siebie najlepszymi druhami. Co dalej przysłuży się pewności siebie, czyli przede wszystkim i nade wszystko braniu siebie samego pod uwagę – stawianiu siebie na pierwszym miejscu bez obawy przed negatywną opinią innych osób.  Ja osobiście traktuję samowspółczucie jako wyższy poziom samoemaptii. Zaś samoempatia jest dla mnie niewidzialną siłą, która pozwala wgłębić się w to, co dzieje się we własnym wnętrzu. To siła człowieczeństwa wobec siebie samego jako człowieka.

Jak stać się dla samego siebie najlepszym przyjacielem?

Pewnie udało Ci się zauważyć, że w niektórych momentach swojego życia czujesz się, jakby lepiej ze sobą samym/samą. Pewnie nieraz też zauważyłeś/aś, że Twoje odczucia względem siebie samego/samej zmieniają się, z sytuacji na sytuację. Raz jesteś dla siebie dobry/a, a drugi raz wręcz przeciwnie – okropnie krytykujący/a i negujący/a. Raz jesteś bardziej pewnym, a za drugim razem ta pewność znika. A wiesz, co jest w tym zadziwiające? To, że tak masz, to jest okej. Bowiem jest to jak najbardziej naturalne i normalne. Nawet najbardziej pewny siebie człowiek czuje w pewnych sytuacjach zwątpienie, strach, irytację, niepewność czy niepokój. To, że każdy z nas chciałby czuć się zawsze dobrze jest wręcz niemożliwe. Taka jest nasza natura. Zatem pamiętaj, że nie jesteś problemem do naprawienia. Jesteś człowiekiem, który ma swoje potrzeby, a ich odkrycie często wiąże się z różnymi trudnymi emocjami. A jak je zrozumieć i zarazem załagodzić?

Do tego, aby poczuć się ze sobą samym lepiej potrzebujesz wewnętrznego przyjaciela, który nie tylko zatroszczy się o Twoje trudne emocje, ale również wskaże Ci sposób, w jaki możesz je wykorzystać na swój własny użytek. Jednak, aby takiego przyjaciela w sobie stworzyć, to najpierw warto nieco popracować nad sposobem mówienia do samego siebie. Bowiem, jeśli Twoje myśli o sobie będą nacechowane brakiem życzliwości, to proszę nie dziw się obecnością wewnętrznego krytyka. Wewnętrzny krytyk pełen jest krytyki i negatywnego oceniania. Jemu nie dogodzisz. Zawsze znajdzie się coś co Ci wytknie. Choć nie działa w złej wierze, to tak naprawdę niczego nie poprawia. Daje jedynie złudną nadzieję, że tylko dążenie do doskonałości i niezwykłej skuteczności przynosi wewnętrzne ukojenie. Jednak tak się nie dzieje. Stąd też zaproszenie do stworzenia wewnętrznego przyjaciela, który będzie kimś kto doda otuchy, gdy zabraknie Ci pewności siebie. Otuli Cię życzliwym słowem, gdy będziesz mierzyć się z zewnętrznym nierozumieniem. Będzie ogromnym wsparciem, gdy wewnętrzny krytyk zacznie rozpamiętywać i dorzucać zmartwień. Stanie po Twojej stronie, gdy Ty będziesz się nadmiernie starać o wszystkich i wszystko, a sobie samym/samej zapomnisz. Zawoła Cię, gdy będziesz szedł/szła drogą perfekcjonizmu, abyś jak najszybciej opuścił/a tę drogę. Będzie Ci tłumaczył, jak przestać narzucać sobie wysokie standardy, gdy będziesz to robić w obawie przed opinią innych osób. A co najważniejsze on nigdy Cię nie zostawi. Będzie z Tobą nawet wtedy, gdy wewnętrzny krytyk będzie wykrzykiwał złe i przykre słowa o Tobie. Będzie stał w Twojej obronie.

Jeśli zastanawiasz się, jak takiego wewnętrznego przyjaciela stworzyć w sobie, to pozwól, że zaproszę Cię do poniższego zadania. Jest to jedno z wielu zadań, które odszukasz w książce „Budowanie pewności siebie”. Oto ono:

ĆWICZENIE – „WSPÓŁCZUJĄCE JA

Znajdź miejsce w jak największym stopniu wolne od bodźców rozpraszających, gdzie możesz pozostać przez dziesięć, piętnaście minut. Usiądź w odprężonej, otwartej pozycji, cechującej się także siłą lub czujnością. Zamknij oczy lub skup wzrok w nisko umiejscowionym punkcie. Wyobraź sobie, że wspierająca siebie lub współczująca część ciebie jest osobą…… wyobrażaj sobie to i doświadczaj tego przez kilka chwil…… Teraz wyobraź sobie, że stajesz się tą osobą…… wejdź w rolę tej osoby tak, jak aktor wchodzi w rolę granej postaci…… współczujący ideał…… wolny od typowych ludzkich trosk i konfliktów.

Jak odczuwasz to w ciele?…… Jak doświadczasz tego w umyśle?…… Jaką postawę przybiera idealne współczujące Ja?…… Jaki ma wyraz twarzy?…… Gdybyś mogła/mógł zobaczyć teraz swoje idealne współczujące Ja, to jak ono by wyglądało?…… Byłoby stare czy młode?…… Duże czy małe?…… Czy z jego wyobrażeniem kojarzą ci się jakieś kolory lub zapachy?…… Czy masz poczucie ciepła?

W roli idealnego współczującego Ja doświadczaj czystego uczucia troski o dobrostan…… doświadczaj współodczuwania…… empatii…… tolerancji na dystres….. wrażliwości i nieoceniania…… Poczuj mądrość idealnego współczującego Ja…… ciepło…… siłę i odwagę…… poczuj zobowiązanie do tego, by rozwiązywać problemy i dążyć do dobrostanu.

Po mniej więcej dziesięciu, piętnastu minutach łagodnie zakończ ćwiczenie, coraz pełniej uświadamiając sobie swoje otoczenie fizyczne. Teraz czas na refleksję.”

Autorka to ćwiczenie nazwała „Współczującym JA”, zaś ja uważam, że idealnie wpisuje się ono w proces tworzenia w sobie wewnętrznego przyjaciela. Jest to czas jego narodzin, który przepełnia czysta głębia samozrozumienia.

Po tym zadaniu warto stworzyć w sobie wizję słów, jakimi posługuje się wewnętrzny przyjaciel. W tym celu możesz się posłużyć wspomnieniem o tym, jak Ty komuś współczułeś/aś i wykazywałeś/aś się jednocześnie troską wobec tej osoby. Przypomnij sobie słowa, jakie do tej osoby kierowałeś/aś? Jak starałeś/aś się do niej mówić? Jak ją wspierałeś/aś? Ale to nie wszystko – przypomnij sobie również to, jak się wobec tej osoby zachowywałeś/aś. Jakie gesty odzwierciedlały Twoją życzliwość i troskę? Jak brzmiał Twój ton głosu? Wczuj się w przeszłe doświadczenie i na jego bazie dopełnij wizję swojego wewnętrznego przyjaciela. Im bardziej będziesz mieć uświadomioną wizję swojego wewnętrznego druha, to tym większa stanie się Twoja samoświadomość, a co najważniejsze pewność siebie.

Wewnętrzny przyjaciel poprzez samowspółczucie buduje pewność siebie. Pozwól mu na to – wykorzystuj go, gdy tylko będzie załączał się w Tobie wewnętrzny krytyk, który bez zastanowienia będzie podsuwał myśli o wizji upadku czy klęski.  Niech wewnętrzny przyjaciel zareaguje na te obrazy. Niech z troską zajmie się Twoimi celami i zatroszczy się o ich realizacje. Słowa pełne życzliwości i wsparcia kierowane do samego/samej siebie są największą siłą pewności i wartości siebie. Miej to na uwadze.

A teraz jeszcze w ramach zakończenia podkreślę, że książka „Budowanie pewności siebie” to bardzo niezwykła pozycja, a wszystko dlatego, że oprócz wiedzy o umyśle ludzkim daje także narzędzia do wypracowania i wprowadzenia pewnych zmian, które dodadzą pewności siebie. To ogrom ćwiczeń do budowania pewności siebie z wykorzystaniem samowspółczucia. Mary Welford jest jak Anioł Stróż, który czuwa i troszczy się o swojego czytelnika. Jest jak dobry przyjaciel, który wspiera i ociera łzy. Sądzę, że przyda się każdemu. Nawet jeśli nie potrzebujesz popracować nad pewnością siebie, to i tak podejrzewam, że ta książka doda Twojemu życiu większej dozy zaufania samu sobie. Dlatego polecam ją każdemu, a także specjalistom pracującym z drugim człowiekiem. Zawarte w niej ćwiczenia można wykorzystać do pracy grupowej lub indywidualnej. No cóż… Na sam koniec pozostało mi tylko podziękować GWP za tak cudowną i niezwykle wartościową lekturę. Dziękuję i gorąco polecam!!!


Autorka:   AGNIESZKA ZBLEWSKA

Poprzedni wpis:
Następny wpis:

Zostaw komentarz

Korzystając z formularza zgadzasz się na przechowywanie i przetwarzanie Twoich danych przez tę witrynę w celu umieszczenia na niej Twojego komentarza.


Skomentuj

ODSZUKAJ RADOŚĆ W KILKU SŁOWACH - CZYTAJ i UCZ SIĘ

DZIENNIK MIŁOŚCI WŁASNEJ

„DZIENNIK MIŁOŚCI WŁASNEJ” to e-book dla każdego, kto chce zacząć siebie kochać. To propozycja dla wszystkich którzy pragną patrzeć na siebie oczami szacunku, zrozumienia, akceptacji i wdzięczności ❤❤❤

(więcej…)

CZYTAJ

ELIKSIR PEWNOŚCI SIEBIE

ELIKSIR PEWNOŚCI SIEBIE, czyli jak pokonać wewnętrzne i zewnętrzne blokady?

Istnieją takie momenty, w których z wielkim cierpieniem na duszy wątpimy w siebie. Nie czujemy się zbyt dobrze we własnej skórze, odczuwamy ucisk w gardle, nogi odmawiają posłuszeństwa, a serce zbyt szybko zaczyna bić. Człowiek sam ze sobą czuje się źle. A wszystko z powodu kulejącej pewności siebie, która daje o sobie znać, w takich momentach, które są dla nas nazbyt obciążające.

Dlatego postanowiłam napisać książkę, która dokładnie zobrazuje, jak stać się pewnym siebie człowiekiem.  (więcej…)

CZYTAJ

Źródła braku pewności siebie, czyli skąd u ludzi niskie poczucie wartości?

„Źródła braku pewności siebie” to e-book dla każdego, kto chce wziąć pewność siebie w swoje ręce i podjąć decyzję, co dalej powinien z nią zrobić. To nade wszystko źródło schematów głęboko zakorzenionych w podświadomości. To prawda o tym skąd u ludzi niskie poczucie wartości, jak również o tym, co wpływało i wpływa cały czas na naszą pewność siebie.

W e-booku: (więcej…)

CZYTAJ

TOXIC 2, jak poradzić sobie z miłością, która Cię niszczy?

Toksyczna więź…

Coraz bardziej świadomi, a jednak wciąż tak bardzo nieświadomi… Niestety wciąż zbyt wiele osób tkwi w toksycznych relacjach, całkowicie rujnując swoje zdrowie psychiczne. Nazbyt wiele osób wciąż nieświadomie oddaje swoje życie w ręce wampira emocjonalnego. Traci wszystko – szczęście, radość, poczucie bezpieczeństwa, spokój, swoje prawa, zdrowie i to wszystko w imię zasad, które zostały zbudowane przez toksycznego wampira.

Jednak w życiu każdego z nas przychodzi taki moment w których pragniemy tylko jednego – wolności i rozumienia… Czy należysz do tych osób? (więcej…)

CZYTAJ

TOXIC, jak sobie radzić z osobami, które utrudniają Ci życie?

Emocjonalnie wykorzystani…

Emocjonalny wampir to szantażysta o wielu twarzach. Gra i wykorzystuje – owija sobie nas wokół palca i nawet nie wiemy kiedy, a już zachowujemy się tak, jak on sobie tego życzy. To nie Twoja wina!!! Emocjonalny szantażysta to cholerny manipulator – wykorzysta wszystko i wszystkich, by zdobyć to, co jest mu w danej chwili potrzebne. W nosie ma uczucia innych – najważniejsze to podbudowanie własnego ego…

Najtrudniejszy moment naszego życia to ten, w którym w końcu zdajemy sobie sprawę z faktu, że ta osoba nas krzywdzi. Ciągła krytyka, obgadywanie, niedorzeczne plotki, brak szacunku, obojętność ze strony bliskich… Odczuwasz to u siebie w życiu? (więcej…)

CZYTAJ

CZARNA KSIĘGA PERSWAZJI

Sztuka perswazji to sposób na życie… Choć mylona z manipulacją, to jednak jest bardzo daleka od tego postępowania…

Perswazja to sposób przekonywania do własnych racji bez wpływu na zdrowie innej osoby. Pomaga dojść do konsensusu poprzez dyskusję zainteresowanych stron nad zaistniałym problemem – tym samym otwiera drogę do jego rozwiązania. Jest również nieodzownym czynnikiem łagodzącym wszelkie kłótnie, czy spory.

Należy pamięć, że perswazja nie polega na zmuszaniu, jak to lubi robić manipulacja. Perswazja nigdy nie jest powiązana z kłamstwem, czy mówieniem nieprawdy. Skupia się przede wszystkim na argumentowaniu danych twierdzeń i postaw w sposób rzeczowy i kompetentny.

…ale dość z teorią… Czas zobaczyć, czego nauczy nas CZARNA KSIĘGA PERSWAZJI…

Publikacji pomoże przede wszystkim opanować bezcenne techniki życia wśród wielu różnych osobowości… (więcej…)

CZYTAJ

DEPRESJA NIEWIDZIALNY WRÓG

DEPRESJA WCIĄŻ OBECNA…

Do tej pory na temat depresji powstało wiele książek, jednak wszystkie „jakieś takieś”… Niby służą pomocą, a wciąż zbyt wiele w nich skomplikowanych terminów… Zbyt mało poradników – zbyt mało prostych przekazów…

Dzisiaj chcę Ci przedstawić pozycję, która jest daleka od medycznych nierozumianych słów. Nie znajdziesz tu nic trudnego do zrozumienia. Ta książka jest napisana, by służyć i pomagać – ma zwiększyć świadomość samego chorującego, jak i jego najbliższych, którzy walczą razem z nim. (więcej…)

CZYTAJ

ZBURZĘ TEN MUR

CZAS NA ZMIANY…

Czy masz czasem tak, że gdziekolwiek się ruszysz, to napotykasz na mur? Próbujesz coś zmienić, coś osiągnąć, ale nic się nie zmienia? Jest pewien sposób na to…

Czas zburzyć ten okropny mur, który przez lata budowany był przez porażki, negatywne myśli, krzywdzące opinie, brak pewności siebie, trudne dzieciństwo, okrutne utarte schematy… Wszystko, czego teraz potrzebujesz, to uświadomienie sobie, jak dotrzeć do własnego szczęścia.

Dzięki tej książce odzyskać siebie – zrozumiesz i zaakceptujesz, a przede wszystkim nauczysz się prawdziwie żyć. Trener rozwoju osobistego pomoże Ci zrozumieć, co to znaczy żyć pełnią życia. (więcej…)

CZYTAJ

WŁADCA SŁOWA

Władca słowa… Jak skutecznie i celnie wymierzać słowo, aby osiągnąć władzę nad ludzkimi emocjami?

Książka, której opis właśnie czytasz, stawia sobie za cel dać Ci władzę nad ludzkimi emocjami. Będzie tu mowa o tym, jak możesz się nauczyć sięgać poza racjonalne motywy innych ludzi i oddziaływać bezpośrednio na ich instynkty, rozbudzając i rozpalając swymi słowami ich wyobraźnię. Pokażemy Ci, w jaki sposób, sięgając poza racjonalne motywy słuchacza, możesz rozpalać wyobraźnię samymi słowami. Czyli, w skrócie, dowiesz się przede wszystkim…

Nauczy się – Jak bezpośrednio wpływać na ludzkie instynkty, emocje i wyobraźnię, sprawiając, że wszelkie Twoje sugestie staną się nieodparcie fascynujące, zniewalające i hipnotyczne? (więcej…)

CZYTAJ

POTĘGA ŻYCIA – Jak zacząć od nowa, nie zmieniając wszystkiego wokół?

Każdy z nas w pewnym momencie swojego życia staje oko w oko z potrzebą zmiany, która często przychodzi niespodziewanie i od której tak naprawdę nie ma odwrotu. Zmiana dotyczy różnych sfer naszego życia, ale w dużej mierze będzie krążyć wokół wewnętrznej potrzeby natychmiastowej odmiany własnego losu…

Wewnętrzny głos krzyczy: „muszę coś zmienić, bo inaczej zwariuję”… Zmiana jest nieunikniona, a Ty od dzisiaj stajesz się jej mapą i przewodnikiem… (więcej…)

CZYTAJ

© 2015-2021 Psychologia życia - Wszelkie prawa zastrzeżone. / Trójwizja Projektowanie stron www /