Olej „dobre rady”, bo nikt nie ma prawa układać Ci życia!

Jak często jesteś zasypywany/a sugestiami, jak powinno wyglądać Twoje życie? Jak często musisz się mierzyć z dobrymi radami, choć daleko im do tego, co faktycznie jest dobre dla Ciebie? Jak często przygryzasz wargę, bo masz już dość tego, że ktoś nieustannie włazi do Twojego życia z brudnymi buciorami? Jak często masz już dość życia pod czyjeś dyktando? Jeśli tak wygląda Twoja codzienność to ogromnie Ci współczuję, ponieważ „dobre rady” mogą wykończyć najtwardszego zawodnika. Dlatego przyszedł najwyższy czas, aby je olać…

„Dobre rady” padają z różnych stron. Wiele ludzi myśli, że pozjadało wszystkie rozumy i ma prawo decydować o tym, jak powinno wyglądać życie innych osób. Dlatego dzisiaj przychodzę z krótkim wpisem, aby podkreślić to, że nikt nie ma prawa układać Ci życia. A co najważniejsze – nie musisz przyjmować „dobrych rad”, a nawet grzecznie ich wysłuchiwać. Co oczywiście nie oznacza, że będę Cię namawiać do porzucenia zachowania opartego na szacunku. Tak się nie stanie. Moją intencją nie jest podżeganie do nienawiści. Jedynie co chcę zrobić, to pokazać Ci, co możesz zrobić z ludźmi, którzy wtryniają się nieproszeni do Twojego życia.

„Ciocia dobra rada” to koszmar każdego człowieka. Nie znam osoby, która nie miałaby w swoich kontaktach właśnie takiej osoby. A najgorsze jest to, że na jednej cioci się nie kończy. Często musimy się mierzyć z „dobrymi radami” od rodzica, dziadka, a nawet sąsiada. Jeśli w Twoim otoczeniu jest właśnie taka osoba, to się nie dziw, że chce Ci się wymiotować na samą myśl o spotkaniu z nią. Ile można wytrzymać? Ja sama musiałam zmierzyć się z wieloma „dobrymi radami”, które były dalekie do tego, co dobre dla mnie. A najśmieszniejsze jest to, że często słyszałam je od osób, które mnie nie znają. Niejednokrotnie usłyszałam, że powinnam więcej jeść, bo wyglądam jak dziecko z Auschwitz. Że nie powinnam tak ufać mojemu mężowi, bo głupia i naiwna jestem. Że w moim wieku nie nosi się młodzieżowych ubrań, bo ludzie nigdy mi nie zaufają. Że powinnam przestać malować usta i paznokcie na czerwono, bo w moim zawodzie to nie przystoi.  Że przesadziłam z makijażem i powinnam go szybko zmyć, bo nie wypada się tak pokazywać. Że nie powinnam się tak uśmiechać, bo ludzie mają dość sztuczności. Że leniwe babsko jestem, bo każda normalna kobieta sprząta w każdą sobotę. Że tylko kurw*m płaci się przed. Że nie można mówić po imieniu do rodziców, bo to oświadczy źle o mnie. Że terapeucie nie wolno używać takiego słowa jak „dupa”. O zgrozo, ile człowiek tego się nasłuchał. A najgorsze było to, że żyłam w toksycznym przekonaniu, że należy grzecznie wysłuchać co inna osoba ma nam do powiedzenia, bo przecież nie wypada inaczej. Jednak każdy ma swoje granice i w pewnym momencie czara goryczy się przelała. Moje rozgoryczenie osiągnęło maksymalny stopień. Uznałam, że muszę odebrać prawo do bycia ekspertami od mojego życia innym ludziom. Dzisiaj przeogromnie się z tego cieszę. Dzisiaj jestem odpowiedzialna za swoje decyzje, choć niekiedy bywają one błędne. Uczę się na nich i spełniam swoje potrzeby.

Co zrobić z „dobrymi radami”?

Podczas sesji terapeutycznych okazuje się, że bardzo wiele osób kieruje się w swoim życiu destrukcyjnymi przekonaniami. Są one nam przekazywane z pokolenia na pokolenia. A najgorsze jest to, że boimy się je zakwestionować. Zaś to jedyna droga do wolności. Poddawanie analizie tego z czym codziennie się mierzymy jest jej początkiem. Zanim jednak człowiek to zrobi, to warto, aby zrozumiał, że dopóki jego postawa i zachowanie nie niszczy drugiego człowieka, to ma pełne prawo dalej żyć według tychże wartości. No bo co komu przeszkadza, że ktoś jest chudy albo gruby. Czerwone usta i paznokcie, czy młodzieżowy strój nie niszczy drugiego człowieka. Zapłata, za usługę przed jej realizacją nie odbiera nikomu szacunku. Mówienie do rodzica po imieniu, jeśli obie strony się na to zgodziły nie rujnuje relacji, czy nie sprawi, że dziecko przestanie szanować rodziców. Szacunek to podstawa. Można też kogoś niszczyć mówiąc „mamusiu” lub „tatusiu”. A co do wulgaryzmów, to przyznaję, że nie wiedziałam że słowo „dupa” nim jest. W ramach ciekawostki: kiedyś „dupa” pierwotnie była neutralną nazwą „wydrążenia, dziupli, czarnej dziury”. Zaś „kobieta” jeszcze w wieku XVI-XVII była słowem brzydkim, a nawet  pogardliwym. Wszystko się zmienia. Jednak uważam, że wszystko zależy od kontekstu i sposobu w jakim danych słów używamy. Niejednokrotnie słyszałam, jak ktoś do kogoś mówił „kochanie”, ale robił to z tak wielką pogardą, że można by było uznać, że jest to słowo nasycone wulgarnością.

Wróćmy jednak do „dobrych rad”…

W pierwszej kolejności warto wszystkie „dobre rady” odnieść do szacunku wobec siebie i innych. Kwestionować i analizować. Bez głębszego zrozumienia nie narodzi się nowa wartość. A samoświadomość i świadomość są nam niezwykle potrzebne do życia w zgodzie ze samym sobą.

Tak więc, jeśli usłyszysz „dobrą radę” to weź ją na warsztat i rozkrój na części pierwsze, a potem zrób z tym co zechcesz. Możesz je wykorzystać lub całkowicie olać. Tylko jak olać te rady, które bolą najbardziej? Najważniejsze nie brać ich do siebie. W końcu ten ktoś mówi o czymś co w jego życiu jest ważne. Opowiada nam o sobie. Niech z tym zostanie. Zaś Ty nie musisz.

Czy dobre rady zawsze są złe?

Zapewne nie. Bywają też dobre. Ludzie, którzy je dają przeważnie mają na uwadze nasze dobro, ale tak naprawdę nijak ma się to do rzeczywistości. A wszystko dlatego, że oni mają swój system wartości, a my swój. Niby ten sam świat, a jednak inne życie. Każdy z nas patrzy na nie z innej perspektywy. Kieruje się innym systemem wartości. Jeśli druga osoba to rozumie, to również szanuje nasze prawo do indywidualności i zapewne skończy na jednej radzie. Jeśli jest inaczej, to będzie bronić swoich pomysłów na Ciebie, jakby była na polu bitwy. Jednak jej wojna, to nie Twój świat. Nie musisz w tym uczestniczyć. Nie Twój film. Nie Twoja bajka.

Jedne jest pewne – radzić można tylko wtedy, gdy zostaniemy oto poproszeni. Jeśli takowa prośba nie padła, to wiedz, że masz pełne prawo poinformować osobę, która je daje, że masz inny punkt widzenia. Nie musisz wchodzić w polemikę i się tłumaczyć. Twoje „NIE” jest pełnym zdaniem, które musi zostać usłyszane. Ale co zrobić, jeśli tak się nie stanie? No cóż, zawsze można z hollywoodzką gracją zamknąć za sobą drzwi. Jednak wiem, jak bywa to trudne, jeśli dotyczy to bliskich relacji. W szczególności rodziców, którzy wciąż myślą, że mają przed sobą małe dziecko, które potrzebuje instrukcji, jak musi postąpić. Rodzice są mistrzami w dawaniu „dobry rad”. Normalnie złoto im się za to należy. Natomiast ich „złote rady” nie są jedyną daną człowiekowi prawdą i powinny zostać ograniczone, gdy wejdziemy w dorosłe życie. Co oczywiście nie oznacza, że powinniśmy ich za to winić. Oni zapewne chcą dobrze. Jednak niestety my jako dorosłe dzieci potrzebujemy wolności i swobody w swoim życiu. Nawet najlepsza rada może spowodować burzę, której konsekwencje będziemy musieli zbierać sami. Warto się nad tym zastanowić, zanim potulnie znów zrobimy, co mamusia i tatuś każe.

Jednak rady nie zawsze muszę być złe 😉 Co Ty na to ↓

  • Synku zapowiadają u Was trzęsienie ziemi. Powinieneś zadbać o swoje bezpieczeństwo.
  • Nie martw się mamo – trzęsienie ma być niewielkie. Podobno nawet go nie odczujemy.
  • Na wszelki wypadek noś ze sobą kilka parówek w kieszeni.
  • Po co?
  • Żeby psy ratowników szybciej Cię wytropiły.

Reasumując, najwyższy czas zrozumieć, że nie każda „dobra rada” jest dobra. Nikt z nas nie lubi jak ktoś się wtrąca i do tego robi to niby z „dobroci serca”. Każdy z nas ma prawo decydować i układać sobie życie według własnych zasad. Więc, apeluje – SZACUNEK, SZACUNEK, jeszcze raz SZACUNEK!

W ramach zakończenia dodam jeszcze, że warto wsłuchiwać się w siebie i samemu szukać mądrości w świecie. Pytając, dopytując, kwestionując i analizując. Tylko nie przesadzaj z tym analizowaniem, bo się wykończysz (a o tym więcej >TUTAJ<). Pamiętaj, że nie musisz podążać za „dobrymi radami” jeśli tego dla siebie nie chcesz. Ze musisz ich także wysłuchiwać. Jednak decyzja należy do Ciebie, co z nimi zrobisz.


Jeśli będziesz mieć chwilę, to proszę daj znać w komentarzu poniżej, z jak bardzo durnymi „dobrymi radami” musiałeś/aś się zmierzyć? Co takiego inne osoby Ci radziły? Z ciekawością czekam na wiadomość od Ciebie.


Autorka:   AGNIESZKA ZBLEWSKA 

Poprzedni wpis:
Następny wpis:

2 odpowiedzi na “Olej „dobre rady”, bo nikt nie ma prawa układać Ci życia!”

  1. Joanna pisze:

    Najgłupsza rada od matki mojego ojca i jego siostrzyczki, które wyszły za mąż tylko, aby nie być tzw starymi pannami. i odkąd pamiętam ciągle mają wojny z mężami, awantury, wyzywanie itd. Taki zawsze obraz widziałam u starej i jej córuni. A ich rada dla mnie? Że muszę wyjść za mąż koniecznie, bo w życiu trzeba jakoś cierpieć. Żal. A najbardziej je zabolało, gdy powiedziałam, że nie zamierzam żyć tak jak one. Dlaczego zabolało? Bo ja nie mam problemu z tym, aby zostać starą panną (nawet rymuje się do imienia :p ) i byłam na tyle odważna , aby żyć tak jak ja chcę i czuję, a nie jak narzuca społeczeństwo złożone z przeciętnie inteligentnych osób myślących instynktownie.Teraz to ja piję szampana z truskawkami, a one jedzą miód z dziegciem… 😀

Zostaw komentarz

Korzystając z formularza zgadzasz się na przechowywanie i przetwarzanie Twoich danych przez tę witrynę w celu umieszczenia na niej Twojego komentarza.


Skomentuj

ODSZUKAJ RADOŚĆ W KILKU SŁOWACH - CZYTAJ i UCZ SIĘ

DZIENNIK MIŁOŚCI WŁASNEJ

„DZIENNIK MIŁOŚCI WŁASNEJ” to e-book dla każdego, kto chce zacząć siebie kochać. To propozycja dla wszystkich którzy pragną patrzeć na siebie oczami szacunku, zrozumienia, akceptacji i wdzięczności ❤❤❤

(więcej…)

CZYTAJ

ELIKSIR PEWNOŚCI SIEBIE

ELIKSIR PEWNOŚCI SIEBIE, czyli jak pokonać wewnętrzne i zewnętrzne blokady?

Istnieją takie momenty, w których z wielkim cierpieniem na duszy wątpimy w siebie. Nie czujemy się zbyt dobrze we własnej skórze, odczuwamy ucisk w gardle, nogi odmawiają posłuszeństwa, a serce zbyt szybko zaczyna bić. Człowiek sam ze sobą czuje się źle. A wszystko z powodu kulejącej pewności siebie, która daje o sobie znać, w takich momentach, które są dla nas nazbyt obciążające.

Dlatego postanowiłam napisać książkę, która dokładnie zobrazuje, jak stać się pewnym siebie człowiekiem.  (więcej…)

CZYTAJ

Źródła braku pewności siebie, czyli skąd u ludzi niskie poczucie wartości?

„Źródła braku pewności siebie” to e-book dla każdego, kto chce wziąć pewność siebie w swoje ręce i podjąć decyzję, co dalej powinien z nią zrobić. To nade wszystko źródło schematów głęboko zakorzenionych w podświadomości. To prawda o tym skąd u ludzi niskie poczucie wartości, jak również o tym, co wpływało i wpływa cały czas na naszą pewność siebie.

W e-booku: (więcej…)

CZYTAJ

TOXIC 2, jak poradzić sobie z miłością, która Cię niszczy?

Toksyczna więź…

Coraz bardziej świadomi, a jednak wciąż tak bardzo nieświadomi… Niestety wciąż zbyt wiele osób tkwi w toksycznych relacjach, całkowicie rujnując swoje zdrowie psychiczne. Nazbyt wiele osób wciąż nieświadomie oddaje swoje życie w ręce wampira emocjonalnego. Traci wszystko – szczęście, radość, poczucie bezpieczeństwa, spokój, swoje prawa, zdrowie i to wszystko w imię zasad, które zostały zbudowane przez toksycznego wampira.

Jednak w życiu każdego z nas przychodzi taki moment w których pragniemy tylko jednego – wolności i rozumienia… Czy należysz do tych osób? (więcej…)

CZYTAJ

TOXIC, jak sobie radzić z osobami, które utrudniają Ci życie?

Emocjonalnie wykorzystani…

Emocjonalny wampir to szantażysta o wielu twarzach. Gra i wykorzystuje – owija sobie nas wokół palca i nawet nie wiemy kiedy, a już zachowujemy się tak, jak on sobie tego życzy. To nie Twoja wina!!! Emocjonalny szantażysta to cholerny manipulator – wykorzysta wszystko i wszystkich, by zdobyć to, co jest mu w danej chwili potrzebne. W nosie ma uczucia innych – najważniejsze to podbudowanie własnego ego…

Najtrudniejszy moment naszego życia to ten, w którym w końcu zdajemy sobie sprawę z faktu, że ta osoba nas krzywdzi. Ciągła krytyka, obgadywanie, niedorzeczne plotki, brak szacunku, obojętność ze strony bliskich… Odczuwasz to u siebie w życiu? (więcej…)

CZYTAJ

CZARNA KSIĘGA PERSWAZJI

Sztuka perswazji to sposób na życie… Choć mylona z manipulacją, to jednak jest bardzo daleka od tego postępowania…

Perswazja to sposób przekonywania do własnych racji bez wpływu na zdrowie innej osoby. Pomaga dojść do konsensusu poprzez dyskusję zainteresowanych stron nad zaistniałym problemem – tym samym otwiera drogę do jego rozwiązania. Jest również nieodzownym czynnikiem łagodzącym wszelkie kłótnie, czy spory.

Należy pamięć, że perswazja nie polega na zmuszaniu, jak to lubi robić manipulacja. Perswazja nigdy nie jest powiązana z kłamstwem, czy mówieniem nieprawdy. Skupia się przede wszystkim na argumentowaniu danych twierdzeń i postaw w sposób rzeczowy i kompetentny.

…ale dość z teorią… Czas zobaczyć, czego nauczy nas CZARNA KSIĘGA PERSWAZJI…

Publikacji pomoże przede wszystkim opanować bezcenne techniki życia wśród wielu różnych osobowości… (więcej…)

CZYTAJ

DEPRESJA NIEWIDZIALNY WRÓG

DEPRESJA WCIĄŻ OBECNA…

Do tej pory na temat depresji powstało wiele książek, jednak wszystkie „jakieś takieś”… Niby służą pomocą, a wciąż zbyt wiele w nich skomplikowanych terminów… Zbyt mało poradników – zbyt mało prostych przekazów…

Dzisiaj chcę Ci przedstawić pozycję, która jest daleka od medycznych nierozumianych słów. Nie znajdziesz tu nic trudnego do zrozumienia. Ta książka jest napisana, by służyć i pomagać – ma zwiększyć świadomość samego chorującego, jak i jego najbliższych, którzy walczą razem z nim. (więcej…)

CZYTAJ

ZBURZĘ TEN MUR

CZAS NA ZMIANY…

Czy masz czasem tak, że gdziekolwiek się ruszysz, to napotykasz na mur? Próbujesz coś zmienić, coś osiągnąć, ale nic się nie zmienia? Jest pewien sposób na to…

Czas zburzyć ten okropny mur, który przez lata budowany był przez porażki, negatywne myśli, krzywdzące opinie, brak pewności siebie, trudne dzieciństwo, okrutne utarte schematy… Wszystko, czego teraz potrzebujesz, to uświadomienie sobie, jak dotrzeć do własnego szczęścia.

Dzięki tej książce odzyskać siebie – zrozumiesz i zaakceptujesz, a przede wszystkim nauczysz się prawdziwie żyć. Trener rozwoju osobistego pomoże Ci zrozumieć, co to znaczy żyć pełnią życia. (więcej…)

CZYTAJ

WŁADCA SŁOWA

Władca słowa… Jak skutecznie i celnie wymierzać słowo, aby osiągnąć władzę nad ludzkimi emocjami?

Książka, której opis właśnie czytasz, stawia sobie za cel dać Ci władzę nad ludzkimi emocjami. Będzie tu mowa o tym, jak możesz się nauczyć sięgać poza racjonalne motywy innych ludzi i oddziaływać bezpośrednio na ich instynkty, rozbudzając i rozpalając swymi słowami ich wyobraźnię. Pokażemy Ci, w jaki sposób, sięgając poza racjonalne motywy słuchacza, możesz rozpalać wyobraźnię samymi słowami. Czyli, w skrócie, dowiesz się przede wszystkim…

Nauczy się – Jak bezpośrednio wpływać na ludzkie instynkty, emocje i wyobraźnię, sprawiając, że wszelkie Twoje sugestie staną się nieodparcie fascynujące, zniewalające i hipnotyczne? (więcej…)

CZYTAJ

POTĘGA ŻYCIA – Jak zacząć od nowa, nie zmieniając wszystkiego wokół?

Każdy z nas w pewnym momencie swojego życia staje oko w oko z potrzebą zmiany, która często przychodzi niespodziewanie i od której tak naprawdę nie ma odwrotu. Zmiana dotyczy różnych sfer naszego życia, ale w dużej mierze będzie krążyć wokół wewnętrznej potrzeby natychmiastowej odmiany własnego losu…

Wewnętrzny głos krzyczy: „muszę coś zmienić, bo inaczej zwariuję”… Zmiana jest nieunikniona, a Ty od dzisiaj stajesz się jej mapą i przewodnikiem… (więcej…)

CZYTAJ

© 2015-2020 Psychologia życia - Wszelkie prawa zastrzeżone. / Design by Trójwizja.pl /