MĄDROŚĆ PSYCHOPATÓW, czyli jak rozpoznać potwora w ludzkiej skórze?

Na samym początku artykułu małe ćwiczenie – wyobraź sobie psychopatę… Kogo widzisz? Jak zachowuje się według Ciebie psychopata? A teraz odpowiedz na kolejne pytanie, czy oby na pewno jesteś pewien/ pewna swych założeń? Czy na pewno to typowe cechy psychopaty?

Każdy z nas wyobrazi sobie kogoś innego, ale w dużej mierze większość nada mu cechy bestialskiego drapieżnika o bezwzględnym wyrazie twarzy. Gdy tylko słyszymy słowo psychopata, przed oczami kreuje się obraz seryjnego mordercy, gwałciciela, czy opętanego zamachowca samobójcy. Jednakże na świecie istnieje wielu psychopatów, którzy zbrodni nie popełnili. Są nimi również odnoszący sukcesy przedsiębiorcy, lekarze, politycy czy nawet księża. Nie można jednoznacznie stwierdzić, że ktoś jest psychopatą, albo nim nie jest. Istnieje wiele różnych obszarów owego zaburzenia…

Kim jest psychopata?

Zanim przejdę do wyjaśnienia, kim jest psychopata pragnę podkreślić, że słowo “psychopata” nie jest przypisany do określonej płci. Psychopatą może być kobieta, jak i mężczyzną, zaś brak odmiany tego słowa w tym wpisie wiążę się z tym, iż piszę o psychopacie jako o człowieku.

Wróćmy do pytania – kim jest psychopata?

Psychopata to piekielna mikstura przyrządzona z okrutnych dewiacji osobowościowych. Innymi słowy psychopata, to bardzo złożone zaburzenie osobowości, na które składa się wiele powiązanych ze sobą elementów składowych. Kanadyjski psycholog Roberta D. Hare’a opierając się na koncepcji amerykańskiego psychiatry H. Clecklea definiuje psychopatię jako kombinację interpersonalno-afektywnych charakterystyk funkcjonowania jednostki w połączeniu z jej antyspołecznym stylem życia.

Co wyróżnia psychopatę?

Według amerykańskiego pioniera badań nad psychopatią H. Clecklea psychopatę można scharakteryzować jako osobę, która:

  • umiejętnie potrafi grać i manipulować otoczeniem jeśli tylko zechce,
  • nie ma jakichkolwiek wyrzutów sumienia, czy poczucia winy,
  • dla której nie mają znaczenia wcześniejsze doświadczenia,
  • konsekwentnie powtarza swoje nieludzkie zachowania, nawet gdy jest za nie karana,
  • bardzo rzadko odczuwa lęk, czy strach,
  • na której nie można polegać,
  • dla której panujące zasady i reguły są katorgą,
  • nie potrafi odmówić sobie doraźnych przyjemności – za wszelką cenę dąży do ich osiągnięcia,
  • dla której uczucia innych osób są bez znaczenia,
  • rozumie emocje, ale sama ich nie odczuwa w ten sam sposób, jak inni ludzie,
  • dla której kontakty seksualne są powierzchowne i bez znaczenia,
  • reaguje bardzo impulsywnie,
  • rzadko targa się na swoje życie,
  • bardzo niska tolerancja na frustrację,
  • agresywność,
  • nieadekwatność motywacji zachowań prowadząca do antyspołecznych form zachowania.

Psychopata nie ma żadnych problemów z konsekwencjami swoich gwałtownych zachowań. Można powiedzieć, że właściwie z nich żyje. Chaos panujący w jego życiu pobudza go do nieustannego poszukiwania wrażeń. Obniżona do zera empatia ściśle połączona z płytkością emocjonalną potęguje chęć wykorzystania innych w celu uzyskania własnych chorych korzyści. Jako król egocentryzmu skupia się tylko za swoich potrzebach. Nigdy nie zawaha się w swoim postępowaniu – zmanipuluje, wykorzysta i zdegraduje, a nawet zabije…

Należy również pamiętać, że psychopatów jest niestety więcej na wolności, niż w samych więzieniach. Żyją i funkcjonują wśród nas, a nawet odnoszą sukcesy. Mogą być bardzo inteligentni w swym postępowaniu – często balansują na granicy prawa i dobrze o tym wiedzą. Niestety ohydnym manipulatorom wciąż nazbyt często udaje się ominąć konsekwencje. Psychopata o wysokim ilorazie inteligencji jest osobnikiem najtrudniej do rozszyfrowania. Potrafi świetnie się kamuflować…

Jak działa psychopata?

Spójrz na zdjęcie poniżej…

zdj

Kevin Dutton, Mądrość psychopatów; Janelle Nanos, Ten Signs You’re Dealing with an Almost Psychopath;

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Ile widzisz na nim piłek? Przypatrz się dobrze – czy to, oby na pewno tylko sześć piłek? Przyjrzyj się raz jeszcze i dokładnie policz. Czy wciąż jest ich tylko sześć?

Tak właśnie działają psychopaci – oczarowują i odwracają Twoją uwagę od tego, co planują zrobić. Jak kameleon dostosuje się, by tylko Cię zmamić, a następnie wykorzystać. Faktycznie mężczyzna trzyma sześć piłek, ale przyjrzyj się jego rękom…

Gdy już wpadniesz w jego sidła staniesz się kozłem ofiarnym na którego bez problemu zrzuci całą winę za swoje przewinienia. Będą takie sytuacje w których wykaże się całkowitą obojętnością do swojego okrutnego postępowania. Jeśli Cię uderzy lub skrzywdzi w inny sposób, to się nie zdziw, że po paru sekundach zapyta się po prostu, czy masz ochotę na kawę. Co by się nie działo, to zawsze nie jego wina. Nawet gdy będziesz już trupem – powie, że to była Twoja wina, on tylko się bronił… Nigdy nie wykaże się poczuciem winy – obojętnością, jak najbardziej tak.

Kłamca nad kłamcami i w tych kłamstwach żyje. Co jeszcze istotne jest to, że stale używa czasu przeszłego. Naukowcy odkryli, że psychopaci częściej wykorzystują czas przeszły niż czas teraźniejszy, co może sygnalizować, że są oderwani od teraźniejszości. Warto zwrócić uwagę na ich mowę ciała – psychopaci często mówią jedno, ale ich język ciała mówi inną historię. Na przykład, mówiąc słowo „tak”, psychopata może potrząsać głową na „nie”.

Pewnie ku zdziwieniu większości, psychopata jako pierwszy przybiegnie Ci z pomocą, a na pewno wiele szybciej niż niepsychopata. Osoba potrzebująca pomocy często jest bezradna, co stanowi niezwykle łatwy kąsek dla psychopaty. Nie napracuje się zanadto, aby pozyskać swoją ofiarę – ona sama z wrodzonej wdzięczności będzie do niego lgnęła, aż w padnie w jego krwiożercze szpony. Taki to z niego super bohater…

Co ważne, wszelkie założenia nie istnieją dla psychopatów. Psychopata nigdy, ale to przenigdy nie będzie zadowolony z Ciebie, czy z tego co zrobiłeś/aś i oczywiście nie zawaha się ani sekundy, by Cię o tym poinformować. Lawina destrukcyjnej krytyki spadnie na Ciebie, jak grom z jasnego nieba, dlatego najważniejsze staje się wypracowanie odpowiednich sposobów postępowania z destrukcyjnymi osobami. Mając to na uwadze, stworzyłam w mojej książce “Eliksir pewności siebie. Jak pokonać wewnętrzne i zewnętrzne blokady.” oddzielny rozdział “Wyeliminuj toksyczny jad” całkowicie poświęcony sposobom komunikowania się i postępowania z destrukcyjnymi osobami (książkę można również kupić w wersji elektronicznej).

Czy psychopata jest w stanie kochać?

Oczywiście, że TAK!!! Ale tylko samego siebie – nikt inny się dla niego nie liczy, nawet dzieci są zbędnym produktem w jego życiu. Potrafi być empatyczny tylko w stosunku do samego siebie. No chyba, że staniesz się jego ofiarą… W tedy z niezwykłą precyzją zagra szlachetnego kochanka.

Potrafi powiedzieć „kocham Cię”, ale dla niego znaczy to tyle samo, co „idę zrobić kupę”. Pamiętaj – psychopaci nie kochają innych, oni miłują tylko samych siebie.

Myślisz, że psychopata nigdy nie znajdzie „bratniej duszy”, to jesteś w błędzie. Znajdzie się taki sam ancymon, który będzie nieziemskim pędem chciał mu dorównać…

„Henry Lee Lucas był niezwykle płodnym amerykańskim seryjnym mordercą. Kiedyś określono go mianem „największego potwora, jaki żył na świecie”. Jego zeznania doprowadziły policję do ciał 246 ofiar – za zamordowanie 189 z nich został potem skazany. Lucas zabijał przez trzydzieści lat, od 1960 roku, kiedy podczas kłótni zadźgał matkę nożem, a potem odbył stosunek seksualny z jej ciałem, aż do swojego aresztowania w 1983 roku za posiadanie broni bez zezwolenia. Pod koniec lat miał siedemdziesiątych miał wspólnika, Ottisa Toole’a; razem wędrowali przez południe Stanów Zjednoczonych, atakując głównie, choć nie wyłącznie, autostopowiczów. Pewnego razu przejechali dwa stany, nim się zorientowali, że ucięta głowa ostatniej ofiary leży na tylnym siedzeniu samochodu. „Nie żywiłem żadnych uczuć wobec tych ludzi ani tych przestępstw”, stwierdził kiedyś Lucas. „Łapałem ich, jak szukali podwózki, no wiecie, bo uciekali, bawili się, czy coś. Jechaliśmy dalej i dobrze się bawiliśmy, a potem nim ofiara się zorientowała, zabijałem ją i gdzieś porzucałem”. W 2001 roku Lucas umarł na w więzieniu na atak serca. Jego historię przedstawiono w 1986 roku w filmie Henry: Portret seryjnego mordercy.”

Jak zerwać relację z psychopatą?

Psychopata bardzo powoli będzie „odkrywał karty”, by nie spłoszyć swojej ofiary. Będzie czarujący, uroczy, a nawet niezwykle kochający. Będzie przepraszał i nosił kwiaty, czy prezenciki, aby tylko utrzymać swą ofiarę jak najdłużej w swoich szponach. Powoli będzie wdrażał mechanizm umysłowej degradacji, by jego ofiara nie czuła się na tyle pewna, aby w końcu odejść.

Jednak wyzwolenie jest możliwe. Aby odejść od psychopaty potrzeba planu i zaufanych osób, które wspomogą Cię w Twoim działaniu. Wyznacz sobie określony czas, np. miesiąc, ale pamiętaj nie przedłużaj i zwijaj manele.

Zawsze noś przy sobie telefon i dyktafon. Jeśli Twoja sytuacja jest na tyle niebezpieczna uciekaj – uciekaj bardzo daleko… Nigdy nie zapomnij zgłosić sprawy na policję – poproś o ochronę. Gdziekolwiek będziesz, uczęszczaj na terapię. Pamiętaj – nie tkwij w bagnie, bo się nim zakrztusisz…

Jakie są przyczyny psychopatologii?

Pomimo licznych badań do dzisiaj brakuje zgody, co do źródła psychopatii. Bardzo trudno jest wyodrębnić poszczególne czynniki bezpośrednio wpływające na wykształcenie się tak okrutnego zaburzenia, jakim jest psychopatia. Koncepcje dotyczące rozwoju psychopatii często doszukują się przyczyn biologicznych wynikających z wrodzonych cech charakteru. Równie często szuka się jej źródła w cechach temperamentu, czy w obrębie ośrodka układu nerwowego. Co więcej, uważa się, że właśnie czynniki biologiczne odgrywają kluczową rolę w rozwoju psychopatii, nie wykluczając jednak możliwych współwystępujących czynników środowiskowych.

Autorka: Agnieszka » O MNIE


Bibliografia: Kevin Dutton, Mądrość psychopatów; Janelle Nanos, Ten Signs You’re Dealing with an Almost Psychopath;

 

Poprzedni wpis:
Następny wpis:

45 odpowiedzi na “MĄDROŚĆ PSYCHOPATÓW, czyli jak rozpoznać potwora w ludzkiej skórze?”

  1. dziag pisze:

    Ciekawy artykuł, prosta, a zarazem wnikliwa interpretacja zjawiska społecznego, które powoli staje się plagą. Sądzę, że jest to odpowiedź ewolucji na presję jaką stawia rozwój cywilizacyjny na Nasz mózg?

  2. Iza pisze:

    Właśnie jestem po takim związku.To straszne czegoś takiego doświadczyć,zwłaszcza gdy wcześniej było się w toksycznych związkach.Prawie doprowadził mnie do samobójstwa.Nawet jak mnie pobił to była moja wina,a wkurzył się wtedy o to,że jak jechaliśmy samochodem zdrzemnęłam się,przecież mi nie pozwolił.Na samym początku ,zwróciłam uwagę,że we wszystkim musi być najlepszy,że wszystko spływa po nim jak po kaczce,niczym się nie przejmuje i ciągle gadał do siebie,jakby sam ze sobą rozmawiał np.dobra jutro wstajesz o 6,o 7 wychodzisz z domu.Nie wiem czemu wtedy nie uciekłam.Był tylko on,jego potrzeby.aMnie w związku właściwie nie było.Seks tylko jak on chciał i tylko aby oo się zaspokoił.Miał tendencję do uciekania,jak coś nie tak pakował się i wyprowadzał i czekał aż będę go błagać aby wrócił.Jestem od niego uzależniona,mój terapeuta mówi,że to przymus trwania.Teraz już mija dwa miesiące od ostatniej wyprowadzki,zaczynam zdrowieć,leczę depresję,chodzę na na terapię,stosuję zero kontaktu i uczę się być szczęśliwa sama ze sobą.Dodam jeszcze,że potrafią skłonić ofiarę do zwierzeń.A potem już miał mnie w garści.Wiedział czego mi brakuje i to wszystko mi dawał miłość,uwagę,wspólne wycieczki itp i po mału przejmował nade mnną kontrolę.Na koniec bez skrupułów powiedział,że nigdy mnie naprawdę mnie nie kochał i szybko zaczął szukać kolejnej ofiary.Zrobił mi radykalne cięcie od siebie.

    • Psychology of Life pisze:

      Izo, gdy czytam Twój komentarz widzę kobietę, która jest mega silna i zarazem odpowiedzialna. Pomimo takich trudności się nie poddałaś. I zgodzę się z Tobą, że najważniejsze to nauczyć się być szczęśliwym samym ze sobą oraz ograniczyć kontakty do zera jeśli taka relacja nas krzywdzi. Jesteś wzorem! Pozdrawiam, Agnieszka

    • Magda P pisze:

      Iza, Twój komentarz niezwykle pasuje do emocji które obecnie przeżywam. Od prawie trzech lat tkwiłam w związku z psychopatą. Początkowo myślałam że złapałam Pana Boga za nogi..czarujący, zabawny, przystojny i inteligentny.. Starszy ode mnie o 12 lat. Byłam na etapie w którym potrzebowałam już stabilizacji i poważnej relacji, wydawało mi się że to dobra decyzja a mój partner ze względu na wiek możliwie jest dojrzały..Przeżyliśmy mnóstwo wspaniałych chwil, bardzo się zakochałam i niestety jak później się okazało uzależniłam..Schody zaczęły się w momencie gdy odkryłam że oszukiwał mnie kilka miesięcy na początku naszego związku, początkowo były błagania o przebaczenie, a później miałam wrażenie że nawet tej sytuacji jestem winna…Odchodził ode mnie w momentach gdy tylko zdarzało mi się potknięcie, złe zachowanie czy wybuch, wtedy automatycznie czułam wielkie poczucie winy i walczyłam o powrót i tak przez kolejny rok,za każdym razem początek był wspaniały, wielkie postanowienia i obietnice..a później upadek, brak możliwości zrozumienia mojego postępowania i szukanie we we mnie winy…Opuścił mnie z dnia na dzień. Jednego dnia mówił jak bardzo mnie kocha, dostawał ataków płaczu i histerii, mówił o złym stanie psychicznym, przysięgał że będzie pracować nad sobą i nasz związek będzie awansować ..a za 48 godzin przyszedł i bez wyrazu twarzy powiedział że odchodzi mówiąc że nie potrafi zapomnieć o bagażu złych wspomnień które wiążą się ze mną, a on przecież jest tak wrażliwy. Tym razem walczę o siebie, poszłam na terapię i ucięłam kontakt. Mam totalny koktajl emocji ..z jednej strony nie mogę uwierzyć że to się stało, tęsknię i myślę że to wszystko nieprawda, z drugiej przypominam sobie momenty w których po prostu nie chciałam widzieć jego chorego zachowania. Czytam książki i artykuły żeby pomóc w uświadomieniu sobie że to naprawdę nigdy by się nie udało…Mam nadzieję że uda Ci się również zawalczyć o siebie! Na pewno warto, chociaż może teraz tego nie dostrzegamy

  3. Jessi pisze:

    Tkwilam w takim związku 25lat stałam się agresywna… Mam wrzody i nawet po tych latach nie czuje niepokoju wewnętrznego… Odeszłam ponad rok temu a sex mam wykorzystany na 2021bo raz w miesiącu z
    żoną “w sensie…dla kogo warto dzieci!!! Syn odziedziczył wszystko po ojcu a córka mnie uratowała z tego bagna bo bylam uzależniona od tego fleta… Co nas trzyma przy nich???!!! Lęk że sobie nie poradzę za co bd żyć… Gdzie mieszkać… Jest oczywiście ale warto dla spokoju i nerwów które towarzyszą dla dzieci…. Wiem wiem mądra a tkeila 20 ileś lat w tym czymś…. Uwierzcie mi żałuję ale teraz jestem wolna… Pracuje nie w Polsce bo bym się nie utrzymała… Wynajmuje mieszkanie…. Młody mam nadzieję że wyjdzie na prostą ja przytyłam z te 6kg bo niema takiego stresu nerwów a moja kochana córeczka… Jestem wdzięczna bo otworzyła mi oczy

    • Psychology of Life - Agnieszka pisze:

      Jest Pani wzorem dla tych którzy się boją. Pokazuje Pani na swoim przykładzie, że można odejść i żyć swoim życiem dla siebie. Choć ta droga dużo Panią kosztowała, to jednak dzisiaj zagościła wdzięczność. Dziękuję za komentarz i serdecznie pozdrawiam. Agnieszka

  4. Olka pisze:

    Witam!
    Moja córka Zosia mieszka w Anglii. Tam poznała Marcina – Polaka. Mieszkali ze sobą 3 lata. To moim zdaniem toksyczna relacja. Nie nie bił jej, ale zdradzał, usprawiedliwiając to własnym Ja.
    (Marcin ma dorastającego syna w Polsce). Związek się niby rozsypał, córka sie wyprowadziła i poznała Anglika, z którym się spotyka od jakiegoś czasu. Ciągle jednak mysli o Marcinie, mówiąc, że go kocha. Nie po to się wyprowadziła, żeby teraz wrócić do tamtego człowieka. Martwię się o nią. Żadne argumenty nie pomagają. Może coś poradzisz Agnieszko

    • Psychology of Life - Agnieszka pisze:

      Witaj Olu. Warto spróbować namówić córkę na podjęcie terapii. Jej stan może wynikać z nieprzepracowania żałoby po stracie związku. Choć obecnie nie ma na mojej stronie artykułu przedstawiającym etapy żałoby po stracie związku, to takowy mam w planach napisać. Jednak teraz kieruję na inne strony, które pozwolą Pani oraz córce bardziej zrozumieć ten stan. Proszę także rozważyć terapię. Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego, Agnieszka

  5. Edyta pisze:

    Agnieszko! Proszę o kontakt. Dziękuję za artykuł. Mam kilka pytań.

  6. Zmęczona pisze:

    Witam.
    Jestem przerażona tym co przeczytałam, to że byłam w takim małżeństwie ponad 20 lat to już przemilcze bo jakoś doszłam do siebie i staram się żyć.
    Wyszłam nawet drugi raz za mąż za cudownego faceta, zupełnie inny niż tamten…
    Ale tu pojawia się problem, jego syn z pierwszego małżeństwa, jak czytałam artykuł to jakbym o nim czytała 🙁
    Dwa lata temu nawet doszło do tego że wykrzyczałam do męża że on nas kiedyś zadźga w nocy. Ewidentnie ma problemy i ja to widzę a ten artykuł mnie w tym utwierdził.
    Co ja mam robic, proszę doradzcie coś bo jestem strzebkiem nerwów i często myślę o odejściu. Ale dlaczego mam odejść od mężczyzny mojego życia przez jego syna? To my chcemy się razem zestarzeć, jego własny syn wprost mu powiedział że nie poda mi szklanki wody i du.y myć mu nie będzie 🙁
    Dwa lata temu to on decydował kiedy ojciec ma jeść, kąpać się i kasc się spać a on gasił światło (miał wtedy 12,5 roku)… Wiem to chore i nie musicie mnie dobijać, po dwóch latach doprowadziłam do tego że mój mąż jest znów ojcem a on dzieckiem.
    Długo by przytaczać sytuację ale nie mam siły bo pisząc to czuję że serce mi galopuje i ciśnienie mi skoczyło.
    Proszę mi poradzić co robić?

    Załamana

    • Psychology of Life - Agnieszka pisze:

      Kochana jesteś silną kobietą i wiele w życiu przeszłaś, co tylko świadczy o Twojej wewnętrznej mocy. Jednak pamiętaj, że każdy z nas ma prawo skorzystać z terapii, a nawet namówić na nią najbliższych. Dzięki niej jeszcze bardziej poznasz siebie – swoje zasoby i umiejętności. I co najważniejsze nauczysz się je wykorzystywać. Niebawem na mojej stronie będzie dostępna oferta. Już teraz podsyłam link do OFERTY. Pozdrawiam, Agnieszka

  7. Zmęczona pisze:

    Przepraszam słownik zmienił
    On powiedział że nie poda własnemu ojcu szklanki wody itd

  8. Kamila pisze:

    Agnieszka, tak?
    Kochana wydaje mi się, że dość powierzchownie podeszłaś do tematy. Psychopaci posiadają empatię, lecz są w stanie ją w pełni kontrolować, dodatkowo skłonności do agresji nie są nieodłączną cechą tych ludzi.
    Pada tu lub wcześniej jakieś stwierdzenie o poczuciu wyższości, ale czy to nie jest wyższa forma; bycie ponad uczuciami?

  9. Anna pisze:

    Bardzo dobry artykuł, dziękuję. Wypisz wymaluj mój partner,z którym zakończyłam właśnie tą chorą relację. Jeszcze dużo stresu przede mną- będą płacze,smsy,kwiaty, nachodzenie, a potem agresja i groźby.
    Na co dzień potulny,spokojny,kochający. Gdy wychodziły kłamstwa na jaw, zawsze do końca zaprzeczał,nawet przyłapany na gorący uczynku,powie że to nie on. I oczywiście kłótnia z mojej winy,bo ja “wymyślam”,bo “za długo był spokój” itd.
    Empatii zero. Nikim i niczym się nie przejmował, taki lekkoduch. Ciągle tylko on biedny,poszkodowany,nawet jeśli wciąż popełniał te same błędy.
    Omal mnie nie zabił,ale szybko o tym zapomniał,skruchy nie widziałam,po prostu stało się i tyle.
    Byłam z nim, bo doskonale potrafił udawać,przepraszał,płakał,obiecywał. Myślałam,że miłość moja go zmieni. Naiwne to było….

    • Psychology of Life - Agnieszka pisze:

      Najważniejsza jest obrana droga – droga do wolności. Zapewne będzie dużo prób manipulacji, ale tak jak Pani sama wspomniała jest Pani tego świadoma. A taka świadomość jest świadectwem wielkiej wewnętrznej siły. Proszę jej się trzymać – ona dba o Pani granice i potrzeby. Dziękuję za podzielenie się swoją historią. Wiele osób widzi nadzieję w takich osobach jak Pani – staje się Pani przykładem. Brawo. Serdecznie pozdrawiam, Agnieszka

  10. Magdalena pisze:

    Myślę, że mam podobny problem i nie wiem gdzie szukać pomocy. Nawet nie jestem pewna co robić ponieważ z jednej strony boję się wojny i tego wszystkiego co będzie.
    Jestem z mężem od 16 lat, mamy 9 letniego syna. Na początku to byłam szalona za mężem przystojny czarujący ustatkowany, wszyscy mi zazdrościli. W sumie to ja za nim biegałam, z początku chodziliśmy na imprezy było super jednak po czasie wszystko zastopował, stał sie zazdrosny, dokuczał mi jak się wystroiłam, zabronił kolegów, koleżanki też mu nie pasowały, zaczął mnie sprawdzać, dzwonić, zabraniać wychodzić. Po urodzeniu syna to już wogóle stałam się więźniem we własnym domu, najlepiej abym chodziła w starych dresach i nikogo nie wpuszczała. Dodam że mąż jest za granicą i tym się zawsze tłumaczy, że nie wie co się dzieje i dlatego mnie sprawdza.
    Od 2 miesięcy mieszkamy w nowym wymarzonym domu ale mąż pracuje nadal za granicą, ja również cały czas pracuje i zajmuje się synem, który ma autyzm. Tu to dopiero mam piekło, ostatnio znalazłam poukrywane kamerki i podsłuchy, sprawdza mi też telefon a ja znalazłam u niego zdjecia moich notesów z hasłami do moich aplikacji, kont, emeila itd.. sprawdza mnie wszędzie, nie wiem jak ale ma moją lokalizacje, może nawet mam gps w tel., wydzwania nocami daje sygnałki czy czasem z kimś nie rozmawiam. Wmawia mi różne rzeczy których nie zrobilam, np znalazł u mnie zdjecia, które sobie zrobiłam i mówi że je komuś wysłałam. Przemoc też się zdarza a gdy próbuję z nim porozmawiać to nie daje dojść do głosu tylko wrzeszczy. Wrzeszczy siadając przede mną, że nie mogę się ruszyć. Po takiej awanturze kładę się spać a on przychodzi zabiera swoje pościele a za godzinę wraca i ja udaję że śpię i czuję ze on na mnie patrzy i mnie głaska po twarzy. A na drugi dzień zachowuję sie jakby nic się nie stało, albo przeprasza i jest bardzo miły, wręcz wszystko mi z rąk wyrywa aby pomóc.
    Boję się iść do adwokata bo wiem, że rozpęta się piekło, boję się też, że zaszkodzę dziecku bo on kocha tatę chociaż coraz częściej widzę, że gdy tata przyjeżdza syn reaguje nerwowo.
    Nie wiem co robić bo ja również podupadam na zdrowiu, mam silne bóle głowy, dziwne krwawienia i zaczynam mnieć wahania nastroju, a gdy widzę, że dzwoni to się trzęsę. Prosze o jakąś poradę.

    • Psychology of Life - Agnieszka pisze:

      Na początku chcę podkreślić, że Pani komentarz wynika z Pani z wewnętrznej siły. Proszę ją dalej w sobie pielęgnować i działać w oparciu o własne dobro. Tam gdzie pojawia się agresja i przemoc psychiczna nie można mówić o miłości. Czas, aby zając się sobą i wyjść z tego, co niszczy. Proszę pomyśleć o małym kroczku – z czym byłby on związany i jakie zmiany przyniesie. Agnieszka
      OFERTA

  11. Ola pisze:

    Witam, tkwię w tym czymś 12 lat i nie potrafię się uwolnić.. Poznałam Pana x i myslslam, że to jest facet mojego życia.. Na początku było super patrzył na mnie jak na zjawisko nadprzyrodzone a po tem się okazało, że z poprzedniego związku też nie mógł się wyleczyć.. Przychodził do mnie do ppracy i był zazdrosny o każdego, na ulicy nie mogłam nigdzie spojrzeć bo wmawiał mi, że się na kogoś patrzę choć nawet tego nie robiłam najlepiej patrzeć w ziemię. Ubiór kochani 30 stopni w cieniu ja spodenek niegdy w życiu nie mogłam mieć ubranych bo byłam dziwka, bluzke na ramionka nigdy bo byłam dziwka, mało tego 30 stopni a pod t-shirt em musiała być podkoszulka bo stanik mi prześwitywał i byłam dziwka, zdradzał mnie na potęgę a ja byłam najgorsza przypisywał mi wszytsko to co sam robił.. Nie wiem co mam zrobić żeby się z niego wyleczyć

    • Psychology of Life - Agnieszka pisze:

      Manipulacja ma wiele twarzy i spada NA nas wielokrotnie niezauważona. Jednak zawsze jest czas, aby o siebie zawalczyć. Zbudować odporność psychiczną, a co najważniejsze pobudzić miłość własną do działania. Najważniejszy krok już za Panią – przyjrzała się Pani sytuacji z boku i nazwała sprawy po imieniu. To świadczy o wielkiej sile. Pozdrawiam, Agnieszka
      OFERTA

  12. Aleksandra S pisze:

    Juz jestesmy osobno, choc czytajac art mam wrazenie , ze i ja stalam sie psychopatka. Po 28 latach malzenstwa, awantur, bicia, manipulacji, porzucania i powrotow- jednym slowem ROLERCASTER, on zmanipulowal synow. Jeden dorosly ( taki sam jak tatus) drugi nastolatek- aby zyskac uznanie ojca wystapili przeciwko mnie( ponizanie , upakazanie i pobicie). Suma sumarum- on porzucil mnie i zabral nastolatka, ja zostalam z corka. Powoli dochodze do siebie. Okazalo sie, ze mam nie tylko nerwice lekowa ale gleboka depresje, nie wierzylam lekarzom. Stracilam wszystko, prace, pieniadze i dom…. powoli dzwigam sie, bo mam jeszcze dla kogo zyc. W artykule opisany jest w detalach moj maz. I choc nie jestem przyslowiowa ,,blondynka” dopiero teraz widze jak bardzo jestem od niego uzaleniona, jak bardzo sie go boje i jak bardzo winie siebie za to, ze dalam sie tyle lat omamiac- a moze winie sie za to, ze rodzina nam sie rozpadla? Wiem jedno- nie ma mowy o powrocie, nie zdradze nigdy wiecej siebie i corki, pomimo ciagle silnych emocji z nim zwiazanych. Po 28 latach znowu sie smieje, znowu tancze i spiewam, choc przy nim wstydzilam sie ogromnie. Nigdy wiecej!!!!

    • Jakże kojące są słowa “znowu się śmieję, znowu tańczę i śpiewam” i tego Pani życzę z całego serca. Niech nowe życie wypełni Pani świat. Niech z dumą nosi Pani wiedzą którą Pani zdobyła i zawsze pamięta o sobie. Niech dąży Pani do tego, co jest dla Pani dobre. Pozdrawiam.

  13. Ewa pisze:

    Przeczytałam uważnie od deski do deski…Analiza męża ,związek 20 lat niestety wszystkie odpowiedzi są na tak jeśli chodzi o pytanie co wyróżnia psychopatę. Potrafi być niezwykle miły jak coś chce osiągnąć, zwykle moim kosztem, impulsywny, sieje teorie spiskowe i nie akceptuje odmienności zdania. Kiedy uderzył to była moja wina, bo go sprowokowałam, za minutę był spokojny jakby nic się nie stało. Przekraczał wszelkie moje granice powoli podnosił poprzeczkę mojej wytrzymałości. Otoczenie mówi że to taki uroczy i kochający mężczyzna 😞 najgorsze jest to że ja w to też wierzyłam. Powiedziałam dość. Nie ma sensu gdy dochodzisz do ściany i mimo obiecywanej poprawy nic się nie zmienia. No jak ma się zmienić skoro przecież nie widzi w sobie winy… Czemu tyle lat razem. Bo to była pułapka. Klatka emocjonalna. Znalazłam siłę (musiałam dla swojego dobra) by otworzyć okno i wyfrunąć. Trzymam kciuki za wszystkich co potrafią uciec od manipulatorów i gaslighterów. Dacie radę, życie bedzie jeszcze piękne 😘

    • Zgadzam się z Panią. Życie może być piękne, jeśli sobie na to pozwolimy. Nie ma co się obwiniać za brak świadomości i za to, że było się ofiarą. Trzeba dosięgnąć wyższego postrzegania sytuacji i pójść swoją drogą. Jeszcze raz dziękuję za zostawienie kilku słów. Odpisałam także na Pani komentarz pod innym artykułem, a teraz serdecznie pozdrawiam 🙂

  14. Zwątpienie pisze:

    Czy psychopatę da się “naprawić”?

    • “Naprawić” to bardzo złożone słowo. Trudno jest kogoś naprawić, jeśli ta osoba nie potrzebuje zmiany. A w wielu przypadkach takie osoby nie potrzebują jej. Bowiem taki jest ich sposób na życie. Czerpią z niego wiele korzyści dla siebie. Choć wewnętrznie są zaplątani w swych odczuciach, to i tak zrobią wszystko, aby przykryć swoją złożoność tym, co daje im możliwość bycia ponad innymi. Dziękuję za to pytanie i mam nadzieję, że udało mi się choć częściowo na nie odpowiedzieć. Serdecznie pozdrawiam.

  15. Sandra pisze:

    Niestety jestem w takiej relacji… robię dla mojego,,ukochanego’’ wszystko , staje na czubku głowy , jestem najlepsza narzeczona i Mama dla naszegopol rocznego synka jak tylko potrafię , niestety za każdym razem gdy tylko wyrażę swoje zdanie , bądź mój Narzeczony ma zły humor , kończy się na upokarzaniu i poniżaniu , a także siniakach i płaczu , nie umiem odejść

  16. Ala pisze:

    Żyłam z psychopata po tym związku czuje się jakbym przeżyłam poważny wypadek samochodowy. Czy można takiego psychola pozbawić praw rodzicielskich ?

  17. Edyta pisze:

    Henry Lee Lucas tak naprawdę zabił tylko dwie osoby, a wszystkie inne historie były totalnie zmyślone by zwrócić na siebie uwagę i nie trzymały się kupy, co odkryto niestety dopiero po latach .
    Nie był psychopatą, był raczej osoba upośledzona intelektualnie
    Szkoda ze tak późno to udowodniono
    Wielu prawdziwych przestępców uniknęło odpowiedzialności

  18. Rafał pisze:

    Przeczytałem wpis i jestem nieco zawiedziony, bo po tytule miałem chrapkę na coś pomocnego i interesującego. Wpis jest bardzo emocjonalny i nieścisły, jest tendencyjny, a sposób przytaczania symptomów pozostawia pole do oportunistyczne go ich przypisywania, brak jest ścisłych informacji które pozwolą na odróżnienie psychopaty od człowieka z drobnymi zaburzeniami lub na przykład z trudnym charakterem. W każdym razie blog mnie zaciekawił. Chętnie jeszcze poczytam, mam nadzieję że im dalej w kalendarzu tym lepiej.

  19. Joanna pisze:

    Byłam z takim człowiekiem 7 lat. Wyssał ze mnie całą energię i chęć do życia. Wierzyłam w jego kłamstwa, chociaż znałam całą prawdę. Nabawiłam się depresji. Chciałam umrzeć. Uzależnił mnie od siebie. To jest nie do opisania co taki człowiek, może zrobić z drugim człowiekiem. Uratował mnie moj przyjaciel. Zaprowadził do psychiatry. Leczyłam się 2 lata. Teraz żałuje, że nie umiałam wcześniej tego zakończyć.

  20. Marek pisze:

    Nie wiem, czy nie zostanę tu wyklęty. Jestem mężczyzną i przeżyłem związek z taką osobą jaka jest opisana w artykule. To był koszmar który trwał wiele lat i na pewno odbił się na moim zdrowiu psychicznym. Od samego początku byłem manipulowany, okłamywany, wykorzystywany do osiągnięcia planów i celów partnerki. Nigdy się nie dowiem co było prawdą, a co tylko zwyczajną grą. Trwało to bardzo długo zanim się zorientowałem, ponieważ byłem zaangażowany uczuciowo i wypierałem rzeczywistość, starałem się o niej nie myśleć, nie pamiętać. Pod koniec trwania związku, gdy już powiedziałem stanowcze nie i próbowałem odejść (wielokrotnie), jak zwykle byłem mamiony niespełnionymi obietnicami i postanowieniami poprawy. Łudziłem się, że pomoże jej wizyta u psychiatry. Zdiagnozowano u niej osobowość psychopatyczną, zaczęła przyjmować leki i uczęszczać na terapie. Nie pomagało to jej absolutnie, wręcz utwierdzało w przekonaniu, że to ja jestem problemem, nie ona. W sumie zostałem obarczony prawie wszystkimi jej życiowymi porażkami. Nie dało się tak żyć. Odszedłem i zerwałem całkowicie kontakt, co nie jest takie proste, ponieważ mamy 3 letnią córkę. Moi rodzice się kontaktują z byłą partnerką i ustalają wszystkie szczegóły dotyczące opieki nad dzieckiem i kiedy u którego z nas jest. To jest bardzo trudny czas dla mnie, ale należy piekło zostawić za sobą. Za wszelką cenę. Pozdrawiam.

  21. Iza pisze:

    Witam.

    Znam temat od podszewki. Jestem w fazie ozdrowieńczej. Dla wszystkich tych którzy potrzebują pomocy, chcą się edukować, maja wolę wyzdrowienia i potrzebę uwolnienia się od toksycznych związków a być może nie mają pieniędzy na terapeutę(do terapii jednak zachęcam, czasem jest niezbędna,konieczna!!!)podam kilka dobrych źródeł zdrowienia…Od Ciebie zależy czy z niego zaczerpniesz. Najlepszym w moim odczuciu jest Richard Grannon. Bezpłatne kanały na YOU TUBE. Człowiek, psycholog, fantastyczny mężczyzna z poczuciem humoru, po doświadczeniach osobistych(związek intymny) z narcyzką, psychopatką. Bardzo profesjonalny z niezwykle wnikliwą wiedzą. Bardzo pomaga bo porusza bardzo szerokie spektrum problemu psychopatii, narcyzmu, etc…Pomaga zdrowieć. Mówi o tym jak to robić. Niestety tylko dla znających język angielski.
    Kolejne źródło wiedzy Sam Vaknin. Bardzo , bardzo głęboka wiedza boooo….z autopsji. Też wiedza w języku angielskim.
    W jezyku polskim polecam Ewę z kanału Soul GPS i Magdę Szpilkę.
    W moim zdrowieniu było wiele poszukiwań, słuchałam i czytałam bardzo dużo na temat. Zgłębianie zjawiska dawało mi ulge i wiedzę. Przeszłam ciężką depresję po związku z psychopatą, dodatkowo w tym samym czasie straciłam pracę i zdrowie. Wiem, że każdej z Was jest piekielnie ciężko, Wiem , rozumiem, byłam tam, czułam te wszystkie emocje, jeszcze teraz czuję. Żyję,zdrowieję, mineły już dwa lata jak zniknął, jak kamfora wyparował. Dużo jeszcze pracy przede mną i sporo za mną. Musicie to wiedzieć, że doprowadzenie siebie do stanu równowagi trwa(czasem długie lata) i wymaga sporo pracy. Namawiam Was i zachęcam do podjęcia inicjatywy przywracania sobie życia i oddechu. Warto przeżywac życie po swojemu, nie wyrzekac się siebie bo to straszne piekło. Zauważcie wreszcie siebie na tym świecie i oddajcie sobie szacunek. Gdy już wytaplacie się z najpaskudniejszego bagna i zaczniecie troszke lepiej funkcjonować, depresja już nie będzie waszą siostrą to zajrzyjcie do Ewelinki Stępnickiej na kanał youtube lub facebook, kobiety pełnej miłości uczącej innych jak kochać siebie.
    Przeczytałam mnóstwo książek, które pomagały mi najpierw przetrwać najgorszy czas a póżniej dochodzić do zdrowia. Jedną z pierwszych, która przyniosła mi ulgę jest “Uwolnij się od psychopaty” Jacksona MacKenzie. Pisze przyniosła mi ulge bo potrzebowałam wiedzieć, wciąż będąc w szoku, że to nie ja jestem walnięta…
    Wiem też, że nie wszyscy czytają, niektórzy nie lubią, nie mogą. Więc polecam słuchać. Szukajcie pomocy, same(sami) wiecie, co tak naprawdę przyniesie wam ulgę, może potrzebujecie rozmawiać, podzielić się. Wiem, że w Warszawie jest Stowarzyszenie Niebieska Linia na Jaktorowskiej. Wspaniali ludzie, mają moją wdzięczność.
    Szukajcie ratunku, pomocy, nie zostawiajcie siebie. Proszę i trzymam kciuki. Pozdrawiam.

    • Dziękuję słowa pełne otuchy. Myślę, że wiele osób skorzysta. Ja również polecam wczytywać i wsłuchiwać się w różne źródła. Im więcej wiemy o ludziach i o sobie, tym lepiej. Często te słowa powtarzam również pod czas terapii, które prowadzę. Dziękuję również za Pani historię. Jest ona bowiem świadectwem, że można. Daje siłę. Serdecznie pozdrawiam i zapraszam częściej do mnie 🙂

  22. Aga pisze:

    Dopiero teraz po 20 latach to sobie uświadomiłam! Żyję w związku z psychopatą. Jego nieśmiałość mnie zmyliła! Rozmawiał tak naprawdę tylko ze swoją matką, ze mną tylko wtedy , gdy on ma na to ochotę. Nie ma więzi między nim i naszym dzieckiem. Nic go nie interesuje, zawyża poprzeczkę, we wszystkim dopatruje się błędów, za nic nie pochwali. A jeśli- to przy kimś. Nie znoszę tego milczenia, obojętności, braku empatii. Brałam to na karb jego wychowania, domu, rodziny… Był bardzo opiekuńczy wobec rodziców. On tylko wykonuje cos, jak się go o to poprosi… Nawet nie wspomnę o sprawach damsko- męskich… Nie ma kolegów, tylko partnerów w interesach

Zostaw komentarz

Korzystając z formularza zgadzasz się na przechowywanie i przetwarzanie Twoich danych przez tę witrynę w celu umieszczenia na niej Twojego komentarza.
Skomentuj

ODSZUKAJ RADOŚĆ W KILKU SŁOWACH - CZYTAJ i UCZ SIĘ

DZIENNIK MIŁOŚCI WŁASNEJ

„DZIENNIK MIŁOŚCI WŁASNEJ” to e-book dla każdego, kto chce zacząć siebie kochać. To propozycja dla wszystkich którzy pragną patrzeć na siebie oczami szacunku, zrozumienia, akceptacji i wdzięczności ❤❤❤

(więcej…)

CZYTAJ

ELIKSIR PEWNOŚCI SIEBIE

ELIKSIR PEWNOŚCI SIEBIE, czyli jak pokonać wewnętrzne i zewnętrzne blokady?

Istnieją takie momenty, w których z wielkim cierpieniem na duszy wątpimy w siebie. Nie czujemy się zbyt dobrze we własnej skórze, odczuwamy ucisk w gardle, nogi odmawiają posłuszeństwa, a serce zbyt szybko zaczyna bić. Człowiek sam ze sobą czuje się źle. A wszystko z powodu kulejącej pewności siebie, która daje o sobie znać, w takich momentach, które są dla nas nazbyt obciążające.

Dlatego postanowiłam napisać książkę, która dokładnie zobrazuje, jak stać się pewnym siebie człowiekiem.  (więcej…)

CZYTAJ

Źródła braku pewności siebie, czyli skąd u ludzi niskie poczucie wartości?

„Źródła braku pewności siebie” to e-book dla każdego, kto chce wziąć pewność siebie w swoje ręce i podjąć decyzję, co dalej powinien z nią zrobić. To nade wszystko źródło schematów głęboko zakorzenionych w podświadomości. To prawda o tym skąd u ludzi niskie poczucie wartości, jak również o tym, co wpływało i wpływa cały czas na naszą pewność siebie.

W e-booku: (więcej…)

CZYTAJ

TOXIC 2, jak poradzić sobie z miłością, która Cię niszczy?

Toksyczna więź…

Coraz bardziej świadomi, a jednak wciąż tak bardzo nieświadomi… Niestety wciąż zbyt wiele osób tkwi w toksycznych relacjach, całkowicie rujnując swoje zdrowie psychiczne. Nazbyt wiele osób wciąż nieświadomie oddaje swoje życie w ręce wampira emocjonalnego. Traci wszystko – szczęście, radość, poczucie bezpieczeństwa, spokój, swoje prawa, zdrowie i to wszystko w imię zasad, które zostały zbudowane przez toksycznego wampira.

Jednak w życiu każdego z nas przychodzi taki moment w których pragniemy tylko jednego – wolności i rozumienia… Czy należysz do tych osób? (więcej…)

CZYTAJ

TOXIC, jak sobie radzić z osobami, które utrudniają Ci życie?

Emocjonalnie wykorzystani…

Emocjonalny wampir to szantażysta o wielu twarzach. Gra i wykorzystuje – owija sobie nas wokół palca i nawet nie wiemy kiedy, a już zachowujemy się tak, jak on sobie tego życzy. To nie Twoja wina!!! Emocjonalny szantażysta to cholerny manipulator – wykorzysta wszystko i wszystkich, by zdobyć to, co jest mu w danej chwili potrzebne. W nosie ma uczucia innych – najważniejsze to podbudowanie własnego ego…

Najtrudniejszy moment naszego życia to ten, w którym w końcu zdajemy sobie sprawę z faktu, że ta osoba nas krzywdzi. Ciągła krytyka, obgadywanie, niedorzeczne plotki, brak szacunku, obojętność ze strony bliskich… Odczuwasz to u siebie w życiu? (więcej…)

CZYTAJ

CZARNA KSIĘGA PERSWAZJI

Sztuka perswazji to sposób na życie… Choć mylona z manipulacją, to jednak jest bardzo daleka od tego postępowania…

Perswazja to sposób przekonywania do własnych racji bez wpływu na zdrowie innej osoby. Pomaga dojść do konsensusu poprzez dyskusję zainteresowanych stron nad zaistniałym problemem – tym samym otwiera drogę do jego rozwiązania. Jest również nieodzownym czynnikiem łagodzącym wszelkie kłótnie, czy spory.

Należy pamięć, że perswazja nie polega na zmuszaniu, jak to lubi robić manipulacja. Perswazja nigdy nie jest powiązana z kłamstwem, czy mówieniem nieprawdy. Skupia się przede wszystkim na argumentowaniu danych twierdzeń i postaw w sposób rzeczowy i kompetentny.

…ale dość z teorią… Czas zobaczyć, czego nauczy nas CZARNA KSIĘGA PERSWAZJI…

Publikacji pomoże przede wszystkim opanować bezcenne techniki życia wśród wielu różnych osobowości… (więcej…)

CZYTAJ

DEPRESJA NIEWIDZIALNY WRÓG

DEPRESJA WCIĄŻ OBECNA…

Do tej pory na temat depresji powstało wiele książek, jednak wszystkie „jakieś takieś”… Niby służą pomocą, a wciąż zbyt wiele w nich skomplikowanych terminów… Zbyt mało poradników – zbyt mało prostych przekazów…

Dzisiaj chcę Ci przedstawić pozycję, która jest daleka od medycznych nierozumianych słów. Nie znajdziesz tu nic trudnego do zrozumienia. Ta książka jest napisana, by służyć i pomagać – ma zwiększyć świadomość samego chorującego, jak i jego najbliższych, którzy walczą razem z nim. (więcej…)

CZYTAJ

ZBURZĘ TEN MUR

CZAS NA ZMIANY…

Czy masz czasem tak, że gdziekolwiek się ruszysz, to napotykasz na mur? Próbujesz coś zmienić, coś osiągnąć, ale nic się nie zmienia? Jest pewien sposób na to…

Czas zburzyć ten okropny mur, który przez lata budowany był przez porażki, negatywne myśli, krzywdzące opinie, brak pewności siebie, trudne dzieciństwo, okrutne utarte schematy… Wszystko, czego teraz potrzebujesz, to uświadomienie sobie, jak dotrzeć do własnego szczęścia.

Dzięki tej książce odzyskać siebie – zrozumiesz i zaakceptujesz, a przede wszystkim nauczysz się prawdziwie żyć. Trener rozwoju osobistego pomoże Ci zrozumieć, co to znaczy żyć pełnią życia. (więcej…)

CZYTAJ

WŁADCA SŁOWA

Władca słowa… Jak skutecznie i celnie wymierzać słowo, aby osiągnąć władzę nad ludzkimi emocjami?

Książka, której opis właśnie czytasz, stawia sobie za cel dać Ci władzę nad ludzkimi emocjami. Będzie tu mowa o tym, jak możesz się nauczyć sięgać poza racjonalne motywy innych ludzi i oddziaływać bezpośrednio na ich instynkty, rozbudzając i rozpalając swymi słowami ich wyobraźnię. Pokażemy Ci, w jaki sposób, sięgając poza racjonalne motywy słuchacza, możesz rozpalać wyobraźnię samymi słowami. Czyli, w skrócie, dowiesz się przede wszystkim…

Nauczy się – Jak bezpośrednio wpływać na ludzkie instynkty, emocje i wyobraźnię, sprawiając, że wszelkie Twoje sugestie staną się nieodparcie fascynujące, zniewalające i hipnotyczne? (więcej…)

CZYTAJ

POTĘGA ŻYCIA – Jak zacząć od nowa, nie zmieniając wszystkiego wokół?

Każdy z nas w pewnym momencie swojego życia staje oko w oko z potrzebą zmiany, która często przychodzi niespodziewanie i od której tak naprawdę nie ma odwrotu. Zmiana dotyczy różnych sfer naszego życia, ale w dużej mierze będzie krążyć wokół wewnętrznej potrzeby natychmiastowej odmiany własnego losu…

Wewnętrzny głos krzyczy: „muszę coś zmienić, bo inaczej zwariuję”… Zmiana jest nieunikniona, a Ty od dzisiaj stajesz się jej mapą i przewodnikiem… (więcej…)

CZYTAJ

© 2015-2020 Psychologia życia - Wszelkie prawa zastrzeżone. / Trójwizja Projektowanie stron www /