Czy zdarzyło Ci się kiedyś czuć, że coś jest nie tak – choć nie potrafiłeś/aś tego nazwać? Czy miałeś/aś wrażenie, że ktoś mówi piękne słowa, ale w jego obecności Twoje ciało napina się ze strachu? Czy zauważyłeś/aś, że przy pewnych osobach nie możesz oddychać swobodnie – jakbyś stale chodził/a na palcach? Rozpoznanie niebezpiecznej osobowości bywa wyzwaniem. Zwłaszcza gdy mamy do czynienia z kimś, kto doskonale zna sztukę maskowania. Bywa, że urok osobisty, elokwencja czy uśmiech stają się parawanem dla chłodu, wyrachowania i bezwzględności. Nawet doświadczeni specjaliści muszą zachować czujność, bo to, co na pierwszy rzut oka wydaje się przyjazne, może mieć drugie – dużo mroczniejsze – oblicze. Właśnie dlatego tak ważne jest, aby nauczyć się słuchać nie tylko tego, co ktoś mówi, ale też tego, co czujesz w jego obecności…
Pomyśl teraz o sobie i odpowiedz szczerze:
- Jakim jesteś typem osobowości?
Czy potrafisz bez wahania opisać, kim jesteś – w relacjach, w emocjach, w reakcjach?
Czy czujesz, że jesteś taki sam w każdej sytuacji, czy może – w zależności od okoliczności – zmieniasz się jak kameleon?
Pytanie o typ osobowości nie należy do łatwych. Wymaga uważnego przyjrzenia się sobie – swoim potrzebom, reakcjom, mechanizmom obronnym. Bywa, że jedna część nas dominuje, a czasem trudno jednoznacznie wskazać, jaki wzorzec jest dla nas typowy. Dlatego właśnie rozpoznanie osobowości – nie tylko swojej, ale i drugiego człowieka – bywa tak wymagające.
Osobowość, która bywa niebezpieczna dla relacji, nie zawsze rzuca się w oczy. Zdarza się, że to ktoś uśmiechnięty, czarujący, pomocny – a jednak noszący w sobie połączenie cech różnych wzorców funkcjonowania, które w relacjach mogą działać destrukcyjnie. I to właśnie ta złożoność sprawia, że tak trudno ją rozpoznać.
Niektórzy ludzie przejawiają cechy, które określa się w psychologii jako związane z tendencją do manipulacji, braku empatii czy chłodu emocjonalnego. Bywa, że te cechy współwystępują i tworzą obraz osoby, która potrafi wzbudzać zaufanie, a jednocześnie – niezauważalnie – osłabiać granice innych, rozgrywać, dominować.
Często mówimy zamiennie o różnych typach zachowań, jednak współczesna psychologia coraz mocniej podkreśla, że warto rozróżniać niuanse. Bo to właśnie te różnice mają wpływ na to, jak taka osoba funkcjonuje w relacjach, jak buduje iluzję bliskości i jak – krok po kroku – potrafi osłabiać poczucie tożsamości u drugiego człowieka.
Co łączy psychopatę z socjopatą? Co łączy człowieka z osobowością psychopatyczną i tego, który wykazuje się cechami socjopatycznymi?
Jedno jest pewne – mówimy o osobowościach, które bywają skrajnie niebezpieczne, chłodne emocjonalnie i zdolne do przemocy w białych rękawiczkach. Nie potrzebują krzyku ani chaosu wokół, aby siać zniszczenie. Wystarczy im człowiek – jego zaufanie, naiwność, podatność na wpływ.
Człowiek z osobowością socjopatyczną, podobnie jak ten o strukturze psychopatycznej, bywa brutalny w działaniu. Potrafi wykorzystać wszystko i wszystkich, jeśli ma to przybliżyć go do celu. Nie czuje winy. Nie ma w nim empatii. Granice innych ludzi nie mają dla niego znaczenia. Każde słowo, każdy gest może być użyty przeciwko Tobie.
Obaj – zarówno człowiek z osobowością psychopatyczną, jak i ten z cechami socjopatycznymi – potrafią być niezwykle egocentryczni. Ich świat jest utkany z impulsywności, chłodu, bezwzględności, manipulacji i niestabilności. Działają z premedytacją, potrafią ranić bez mrugnięcia okiem – a potem wmówić Ci, że to Ty jesteś winny.
Taki człowiek lekceważy zasady społeczne. Uważa, że go nie obowiązują. Że on może więcej. Czuje się ponad innymi – i nie ukrywa tego. Z łatwością rozpoznaje słabe punkty drugiego człowieka i wykorzystuje je jak doskonały strateg. Potrafi zdobywać zaufanie, by potem – krok po kroku – je niszczyć.
Reaguje agresją na krytykę. Łatwo wpada w złość. Lubi prowokować, a potem karać. Czerpie satysfakcję z tego, że ma nad kimś przewagę. To nie przypadek. To mechanizm. Mistrzowsko dopracowany.
Gdy kontrola zaczyna mu się wymykać – zmienia maskę. Z kata staje się ofiarą. Z chłodu przechodzi w czułość. Znika na chwilę, by potem wrócić z jeszcze większą siłą.
Człowiek z osobowością niebezpieczną nie niszczy od razu. On wnika. Podważa. Podkopuje fundamenty. A Ty zaczynasz się zastanawiać, co jest z Tobą nie tak.
Czym różni się socjopata od psychopaty?
Ktoś kiedyś powiedział: „psychopatą się rodzisz, a socjopatą stajesz” i właśnie w tych słowach zawarty jest jeden z kluczowych elementów różniących te dwa niebezpieczne wzorce zachowań.
Osobowość psychopatyczna to złożony konstrukt, który bywa powiązany z nieprawidłowościami o charakterze biologicznym – z zaburzeniami w obrębie układów nerwowych, genetyką i chemiczną równowagą mózgu. Wiele koncepcji zakłada, że u takich osób występują określone wrodzone predyspozycje, które wpływają na sposób doświadczania emocji – a raczej ich deficytów – oraz brak empatii i trudność w tworzeniu jakichkolwiek więzi emocjonalnych.
Z kolei człowiek z osobowością socjopatyczną bywa produktem środowiska. U jego podłoża często leżą doświadczenia związane z przemocą, odrzuceniem, chaosem w systemie rodzinnym lub brakiem stabilności emocjonalnej w dzieciństwie. Środowisko, w którym dorastał, miało wpływ na to, jak postrzega siebie i innych. I choć można mówić o pewnych podobieństwach neurologicznych do osobowości psychopatycznej – to właśnie kontekst wychowania i relacji wydaje się grać pierwsze skrzypce.
Warto podkreślić, że zarówno jeden, jak i drugi typ osobowości może wiązać się z trudnościami psychicznymi i niepokojącymi schematami działania. Ale źródła, które do nich prowadzą, bywają różne – i to właśnie sprawia, że ich rozpoznanie i zrozumienie nie jest wcale tak proste, jak mogłoby się wydawać.
Jak nie pomylić psychopaty z socjopatą?
To pytanie zadaje sobie wielu – również badacze, którzy od lat próbują uchwycić granice między tymi dwiema, niezwykle niebezpiecznymi formami funkcjonowania.
Jak podkreśla neurobiolog James Fallon z Uniwersytetu Kalifornii, człowiek z osobowością psychopatyczną bywa wyjątkowo inteligentny. Często planuje swoje działania z chirurgiczną precyzją. Nie działa pochopnie. Obmyśla, kalkuluje, dobiera maski. Tymczasem osoba wykazująca cechy socjopatyczne bywa impulsywna, działa pod wpływem chwili – pociągana przez emocje, złość czy frustrację. Choć oba wzorce mogą działać z zimną krwią – bywa, że osoby z cechami socjopatycznymi odczuwają lęk, wewnętrzne rozedrganie.
Istnieje też obiegowa opinia, że osoba z cechami socjopatycznymi potrafi rozpoznać emocje, a osoba z osobowością psychopatyczną – nie. Jednak badania z 2008 roku przeprowadzone przez Shirley Fecteau i jej zespół z Beth Israel Deaconess Medical Center w Bostonie pokazują coś zgoła innego. Człowiek z osobowością psychopatyczną potrafi świetnie rozpoznawać emocje – co więcej, potrafi wykorzystać je z precyzją, której nie powstydziłby się zawodowy strateg. Nie odczuwa emocji w taki sposób jak większość ludzi, ale doskonale wie, jak działają na innych. I to wystarczy, by przejąć kontrolę.
Jak czytamy w książce Kevina Duttona:
Pewien psychopata, z którym rozmawiałem, ujął to tak: Nawet daltoniści wiedzą, kiedy należy zatrzymać się na światłach. Byś się zdziwił, co jeszcze potrafię.
I właśnie o to chodzi – nigdy nie wiemy, na co stać osobę wykazującą się niebezpiecznym wzorcem osobowości. Jak kameleon – dostosuje się do otoczenia i niezauważenie zdominuje Twoje życie.
Pamiętaj – nie ma większego znaczenia, czy masz do czynienia z osobą o cechach socjopatycznych, czy z osobowością psychopatyczną. Obie formy mogą być równie destrukcyjne. Jedno jest pewne: masz prawo się bronić. Masz prawo odejść. Masz prawo ochronić siebie.
Jak się uchronić przed niebezpieczeństwem?
Uświadomienie sobie, jak wygląda, a jak mogłoby wyglądać Twoje życie – to pierwszy krok ku zmianie. Zrozumienie dynamiki relacji, w której tkwisz, nie ma na celu szukania winnych. Ma na celu ochronę siebie. Bo niezależnie od tego, z kim wchodzisz w relację – masz prawo czuć się bezpiecznie, spokojnie i być sobą.
Nie każda osoba o określonym rysie osobowości rani. Ale bywa, że pewne konfiguracje – jeśli są nieuświadomione, nieprzepracowane lub niechętne do refleksji – prowadzą do trudnych doświadczeń. Wtedy nie chodzi o ocenę, ale o rozpoznanie własnych granic.
Masz prawo wybrać, w jakiej relacji chcesz być. Masz prawo do życia wolnego od strachu, manipulacji czy przymusu emocjonalnego. Masz też prawo do wiedzy – tej o sobie i tej o mechanizmach, które działają w tle.
Zadbaj o siebie. Sprawdź, co Ci służy, a co Cię osłabia. Podejmij decyzję w oparciu o fakty i swoje odczucia. Nie dla etykiet – ale dla wolności. Nie chodzi o to, by kogoś zmieniać. Chodzi o to, by nie tracić siebie.
Ten artykuł został poświęcony osobom wykazującym się niebezpiecznymi schematami postępowania – które w relacjach niszczą, dominują lub wykorzystują. Warto jednak zaznaczyć, że żyją wśród nas także osoby z rysami osobowości socjo- czy psychopatycznej, które nikogo nie skrzywdziły – a ich funkcjonowanie nie zagraża otoczeniu. Każdy przypadek zasługuje na zrozumienie, a najważniejszą kategorią pozostaje nie etykieta, ale sposób traktowania drugiego człowieka.
Bibliografia: R. D. Hare, Psychopaci są wśród nas, Znak, Warszawa 2006; Kevin Dutton, Mądrość psychopatów; Janelle Nanos, Ten Signs You’re Dealing with an Almost Psychopath; J.Navarro, Niebezpieczne osobowości, Warszawa 2015.
Autorka: AGNIESZKA ZBLEWSKA 
Podobne wpisy
11 odpowiedzi na “SOCJOPATA a PSYCHOPATA, czyli jak ich odróżnić?”
Zostaw komentarz
ODSZUKAJ RADOŚĆ W KILKU SŁOWACH - CZYTAJ i UCZ SIĘ
- DEPRESJA
- EMOCJE i NASTRÓJ
- My Lifestyle
- OBLICZA TOKSYCZNOŚCI
- PSYCHOLOGIA ASERTYWNOŚCI
- PSYCHOLOGIA KOMUNIKACJI
- PSYCHOLOGIA KONFLIKTU
- PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI
- PSYCHOLOGIA ODŻYWIANIA
- PSYCHOLOGIA OSOBOWOŚCI
- PSYCHOLOGIA PEWNOŚCI SIEBIE
- PSYCHOLOGIA PRACY
- PSYCHOLOGIA PRZEMOCY
- PSYCHOLOGIA RODZINY
- PSYCHOLOGIA ROZWOJU
- PSYCHOLOGIA SEKSU
- PSYCHOLOGIA STRATY
- PSYCHOLOGIA SUKCESU
- PSYCHOLOGIA ŚWIADOMOŚCI
- PSYCHOLOGIA SZCZĘŚCIA
- PSYCHOLOGIA UZALEŻNIENIA
- PSYCHOLOGIA WPŁYWU - AFIRMACJE
- PSYCHOLOGIA ZABURZEŃ
- PSYCHOLOGIA ZDROWIA
- PSYCHOLOGIA ZMIANY
- PSYCHOLOGIA ZWIĄZKU
- PSYCHOTERAPIA
- TECHNIKI NLP
- TOKSYCZNE OSOBOWOŚCI
- WARTO PRZECZYTAĆ
- WARTO WIEDZIEĆ
- WYSOKA WRAŻLIWOŚĆ
SZUKAJ
NEWSLETTER
Zapisz się na naszą listę mailingową Niech nigdy nie ominie cię żadna nowinka
[newsletter_signup_form id=1]

















































Dobry artykuł, systematyczny i „prosty”, bez udziwnień i obcobrzmiących słów.
Jako osoba od lat zmagająca się jednak z psychopatią (mam nadzieję, że nie własną 😉 ) mam dwa zastrzeżenia:
1. Moim zdaniem określenia takie, jak „krwiożercze działania”, „brutalnie”, czy „drapieżca” mogą sugerować mordercze skłonności lub stosowanie przemocy u każdego psychopaty. Tymczasem bardzo niewielu psychopatów zostaje mordercami, choć trzeba przyznać, że są to zwykle przypadki bardzo nagłośnione, ale właśnie dlatego trzeba ostrożnie używać słów rodem z „medialnych doniesień”. Sugerowanie natomiast skłonności morderczych czy brutalności (czy to fizycznej, czy słownej) może zmylić osoby, które się z psychopatami/socjopatami stykają – skoro brak morderczych skłonności, to ok, jesteśmy bezpieczni. Tymczasem psychopaci/socjopaci są „krwiożerczy” i „drapieżni” emocjonalnie (jakby „wysysali duszę”) i brak w tym „brutalności”, a wręcz przeciwnie często robią to subtelnie, ale bezlitośnie, w sposób tak podstępny, że zanim ktoś się zorientuje, już jest ofiarą, poważnie poranioną, ale psychicznie i emocjonalnie. Myślę, że TO trzeba podkreślać, bo łatwiej jest się obronić na początku, niż wydostać z emocjonalnej matni, w którą już zostaniemy wpędzeni.
2. Myślę, iż stwierdzenie „Chaos panujący w jego życiu” sugeruje, że mamy zawsze do czynienia z osobami, którym brak uporządkowania, systematyczności, planowania, rozbieganymi, niedokładnymi, a tymczasem bywa zupełnie odwrotnie. Owszem chaos jest, bo socjopaci często działają impulsywnie, ale potrafią być bardzo zorganizowani, aby osiągnąć swój cel, podczas gdy my często stykamy się z takimi ludźmi „czasowo”, znamy ich przez stosunkowo krótki czas, a z tej perspektywy wygląda na to, że jest to zupełne przeciwieństwo chaosu. Sądzę, że trzeba mocno podkreślić umiejętność zakładania przez socjopatów bezwzględnej i szczelnej „maski”, tak by uczulić osoby postronne na bardzo subtelne sygnały, że „coś tu się nie zgadza”.
Sama jestem przykładem ofiary (2 lata życia z psychopatą, ok. 17 lat wychodzenia z traumy + socjopata w najbliżej rodzinie) i mam niestety od lat okazję obserwować, jak łatwo ludzie wpadają w jego/jej pułapkę, i jak trudno potem z tego wyjść, a co najgorsze zawsze pozostają po tym blizny i nieodwracalne szkody. Im wcześniej więc uda się przed tym obronić, tym mniejszy ból i straty.
Nevada – dziękuję za Twój komentarz i obecność. Na pewno wielu osobom Twoje słowa i postawa doda siły.
Co do uwag, to oczywiście masz rację. Psychopata nie zawsze musi być rządny krwi. Jego postępowanie często jest utajone. I tak, jak napisałaś, w wielu przypadkach dotyczy ran emocjonalnych. Do do stwierdzenia „chaos panuje w jego życiu” to miałam na myśli to, że psychopata ma bardzo złożoną osobowość i nie wszystko, co dzieje się w jego wnętrzu jest dla niego samego zrozumiałe. Jeszcze raz dziękuję za Twoje słowa oraz zachęcam do przeczytania: https://psychologiazycia.com/madrosc-psychopatow-jak-rozpoznac-potwora-w-ludzkiej-skorze/
Serdecznie pozdrawiam, Agnieszka
Popieram Nevadę. Dodam od siebie, że obydwa zaburzenia łączy spektrum narcyzmu. Narcyzm w wydaniu psychopatów czy socjopatów sprawia, że ludzie dają im się uwodzić. Martha Stout w swojej książce o socjopatach pisze, że są oni o wiele bardziej atrakcyjni, interesujący, kreatywni i seksowni od zdrowych osób. To dzięki umiejętności uwodzenia, nie tylko poprzez ładne zaprezentowanie siebie, ale też, a może przede wszystkim, mówienie ludziom tego, co chcą o sobie usłyszeć są oni tak niebezpieczni. Wszyscy chcemy lustra, w którym moglibyśmy się przejrzeć. Psychopaci i socjopaci podsuwają nam lustro w złotej ramie. Niestety, po ego drugiej stronie jest czerń i piekło. Kto został ofiarą psychopaty czy socjopaty, ten wie, o czym mówię.
Temat równie fascynujący co przerażający. A co z dziećmi socjopatów? Tymi dorosłymi również, czy mają jakąkolwiek szanse na normalne życie?
Oczywiście, że TAK!!! Nawet jeśli człowiek nie zostanie wyswobodzony z rąk oprawców w dzieciństwie, to późniejszych latach ma prawo do odzyskania siebie. A co najważniejsze zatroszczenie się o siebie bez poczucia winy ❤❤❤
Urwałam kontakt z taką właśnie niebezpieczna osoba. Manipulowała mną przez 2 lata, jednak ja bardzo często stawiałam opór i uciekałam z tej 'relacji’. Niestety wtedy jeszcze nie rozumiałam z kim mam do czynienia więc często do tej relacji wracalam. Dzisiaj to już wiem.
Zakonczylam to.
Jednak chciałabym zrozumieć jedno, czy socjopata / narcyz wie, że nim jest?
W sensie, czy on jest w stanie odkryć ze ja się dowiedziałam kim on jest? Po rozstaniu standardowo próbował się kontaktować,ja ten kontakt odrzuciłam.
Problem w tym, że razem pracujemy.
Powinnam się obawiać? Jakich zachowań unikac?
Ludzie są różni i mają większą lub mniejszą wiedzę o sobie. Jednak ta wiedza bywa niewygodna, dlatego nią się nie kierują i nie chcą w to wchodzić… Co do pytania, to warto być świadomą i nie bać się podejmować odpowiednich kroków w kierunku zmiany, która sprawi, że określona osoba zrozumie, że dana relacja nic jej nie da. Serdecznie pozdrawiam.
Wszystko fajnie, ale artykuł (ten jak i inne nt psychopatów) bardzo stronniczy i negatywny. Primo – psychopatia (jak i socjopatia) to spektrum, na które składa się kilka elementów – zaburzone, zmniejszone lub całkowicie wyeliminowane odczuwanie emocji i empatii, ale także nieposzanowanie dla norm społecznych czy prawa. Wielu jest psychopatów wysokofunkcjonujących, którzy bardzo dobrze się w społeczeństwie odnajdują (sam takim przypadkiem, zdiagnozowanym, jestem). Związek z psychopatą jest jak najbardziej możliwy, zależy to zarówno od pozycji na spektrach jak i od świadomości drugiej osoby – świadomości że psychopata najprawdopodobniej nie jest z Tobą dlatego że Cię „kocha” (albo w inny sposób niż Ty jego), ale uważa, że dobrze ułożycie sobie razem życie, że jesteś interesującym człowiekiem, że taki związek ma sens. Psychopatę bardzo mocno określają działania oparte o logikę i kalkulację, co nie znaczy że jest on z założenia toksyczny, lub że zdrowy i szczęśliwy dla obu stron związek z nim jest niemożliwy. Oczywiście, bardzo dużą rolę gra tu sam fakt tego jaką osobą jest dany przypadku, gdzie na spektrum się znajduje, przez co przeszedł w życiu, et cetera – zdecydowana większość ma faktycznie bardzo duży potencjał do bycia toksycznymi i przemocowymi partnerami. Acz, raz jeszcze podkreślam – nie wszyscy.
Dziękuję bardzo o rozszerzenie tematu. Wniesienie bardzo cennych informacji. Warto wziąć jej pod uwagę. Dziękuję.
Vesper- dokładnie tak. Jestem również po diagnostyce. I samoświadomość szalenie ułatwia życie. Tak jak wysoka inteligencja społeczna. Potrafimy grać tak jak inni tego od nas oczekują tym samym zyskując dokładnie to na czym nam zależy jednak nie wyniszczając otoczenia. Socjopaci i psychopaci są postrzegani jako sadyści czerpiący przyjemność z czyjegoś cierpienia. A to nie prawda. My po prostu zdobywamy to na czym nam zależy nie zważając czy ktoś obok dostanie rykoszetem. Samoświadomość i inteligencja społeczna pozwalają tego unikać. A co za tym idzie, jesteśmy w stanie utrzymać relacje i nie wszyscy uciekają od nas jak poparzeni ?
Patka – „nie zważając czy ktoś obok dostanie rykoszetem” to unieważnienie czyjejś konkretnej krzywdy. Pod tym zdaniem dużo się kryje i jednak warto zajrzeć w tak spłaszczoną rzeczywistość z empatią.
Odnośnie artykułu; osobiście znam wiarygodne źródła, które aspołeczne zaburzenie osobowości przypisują dziecięcym traumom. Poza tym, również to zaburzenie osobowości podlega terapii, jednak – jak to przy terapii zaburzeń osobowości – trwa ona lata, nawet kilkanaście lat.