NARCYSTYCZNA SAMICA, czyli jak wygląda życie u boku narcystycznej kobiety…

Wiele nas wśród nas… Tak wiele różnych osobowości, które napotykamy w życiu codziennym. Bywa i tak, że prawdziwe oblicze drugiej osoby jest tak mocno zakamuflowane, że nawet kilkumiesięczne obcowanie może dawać błędne wrażenie pozytywnej relacji…

Kopciuszek to bajka, którą zna cały świat. Choć to klasyczna opowieść o okrutnej macosze i jej córkach z niewiarygodną obsesją na swoim punkcie, to jest ona wyjątkowym przykładem, który idealnie przedstawia narcyzm i jego nieodpartą chęć wykorzystywania innych.

Macocha wraz z przyrodnimi siostrami Kopciuszka podobnie, jak osoby z zaburzeniem narcystycznym nie widzą w sobie wad – żyją samolubnie kosztem swojego otoczenia. Nikt nie ma prawa się z nimi równać, a każdy kto nie dostrzega ich walorów, równie wysoko jak one same, to jest traktowany w kategoriach półczłowieka. Choć, jak to w bajce – mamy Happy End, to jednak prawdziwe życie nie bywa dla nas już tak łaskawe. Sami musimy sobie radzić z osobami z narcyzmem….

Przebiegłość, spryt i nieustanna gra – jak tu odkryć prawdziwość intencji drugiego człowieka? Oślepieni zakłamanym blaskiem zbyt szybko niekiedy wpadamy w wir manipulacji…

Kim jest kobieta z narcyzmem?

Kobieta z narcyzmem można uznać, że to przebiegła “diablica”, która nie tylko niekiedy może wykorzystać, a nawet zniewolić. Brak empatii i nieodparta chęć władzy sprytnie chowa się za jej zewnętrznym urokiem, seksapilem i czasem bardzo niewinnym spojrzeniem. Co w konsekwencji sprowadza się do tego, że nie liczy się z nikim i z niczym.

Narcystyczna “wampirzyca” bywa tak samo niebezpieczna jak jej męski odpowiednik, a mimo to wciąż jest broniona przez utarte przekonania: “Jak to możliwe, by kobieta mogła wyrządzić komuś krzywdę – przecie to takie niewinne dziewcze…” Tego typu stwierdzenia tylko jeszcze bardziej podnoszą pozycję osobom, które posługują się manipulacją i zawłaszczaniem, aby realizować swoje potrzeby bez zwrócenia uwagi na prawa drugiego człowieka.

Kobiety z zaburzeniem narcystycznym nigdy nie porzucą egoizmu – one go w sobie pielęgnują i w zawrotnym tempie przekształcają w triki przybliżające je do bycia “panią całego świata”. Wykorzystują manipulacyjne taktyki, aby realizować swoje egoistyczne pobudki i bezwzględnie wykorzystują innych do tego.

Jak rozpoznać kobietę z narcyzmem?

Oto cechy i zachowania, na które warto zwrócić uwagę, jeśli podejrzewasz, że masz do czynienia z kobietą z narcyzmem z bardzo wysokim nasileniem określonych objawów tegoż zaburzenia:

  1. Sarkastyczne poczucie przyjemności z powodowania bólu u kogoś innego.

Czerpanie satysfakcji z poniżania, wyśmiewania i wysoko pojętej złośliwości. Lubi atakować, ale również obserwować, gdy ofiara z trudem podnosi się po zniewagach i ubliżaniu. Jako bezwzględna osoba wciąż wykazuje brak empatii i poszanowania – samopoczucie innych osób ma bardzo często głęboko ma w “dupie”. Niezrozumiałą przyjemność czerpie z knucia spisków i sabotaży. Nigdy nie jest znudzona – zawsze dostarcza sobie niewiarygodną ilość pobudzenia zamęczając jednocześnie przy tym inne osoby…

  1. Chorobliwe poczucie konkurencyjności.

W otoczeniu w którym żyje, czy funkcjonuje zawsze dostrzega zagrożenie dla swojej osoby. Patologiczna zazdrość nie pozwala choć na chwilę odpocząć. Wszystko i wszyscy są zagrożeniem, dlatego zawsze i wszędzie należy udowadniać swoją nadludzkość.

  1. Materializm i powierzchowność.

Uwielbia brylować w gronie “wysoko postawionych” osób. Prestiż, raz jeszcze prestiż. Nie zadowoli się byle kim – liczy się grubość portfela. Pieniądze są drogą do bogactwa, a bogactwo jest jej głównym planem na przyszłość. Okazały dom, luksusowy samochód to tylko część zachcianek, które warto mieć w życiu i do tego dążyć, nawet kosztem innych osób. Można by uznać, że w imię wysokiej pozycji jest w stanie posunąć się do wszystkiego. Zrobi tak naprawdę wszystko, by zdobyć to czego pragnie. Z “diablicy” w minutę zmieni się w potulnego kociaczka i będzie tak długo grała dopóki nieosiąganie tego co zaplanowała. Doskonale również wpisuje się w role „femme fatale”.

  1. Obsesja na punkcie wyglądu.

Wróćmy do bajki o Kopciuszku – przypomnij sobie, jak wielką uwagę macocha przywiązywała do swojego wyglądu. Tak też bywa z kobietami z narcyzmem – muszą zawsze świecić, a ich blask nie może zostać przez nikogo przyćmiony. Wykorzysta wszelkie zasoby swej kobiecości, by zawładnąć swoim otoczeniem.

  1. Wysokie mniemanie o sobie.

Choć często uważa, że jest stworzona do “wyższych celów” to jednak nie zawsze będzie uciekać od pracy. Natomiast będzie nieustannie szukać takiej w której “musi” piastować wysokie stanowisko. Gdzie ona będzie mieć w garści swoich “podwładnych”. Ona uwielbia pokazywać swoją wyższość. Szefowa z narcyzmem to największa kara jaka w życiu może się Cię spotkać. Nieważne jaki byś się stał/a to zawsze będziesz najgłupszym pracownikiem w całej firmie. Szydercze drwiny to według niej konstruktywna krytyka. Myślisz, że masz jakieś sukcesy? Oooo NIE!!! Każdy sukces ona przypisze sobie…

  1. Brak granic.

Granice dla niej nie istnieją, a przede wszystkim te w związku. Prawdopodobnie nie raz będzie udowadniać, że ma harem wielbicieli – składający się z byłych, którzy nigdy z niej nie zrezygnują. Wszystko po to, by udowodnić swojemu partnerowi jego beznadziejność. Jej osoba zawsze musi być ponad – ponad zasady, wszelkie reguły… Każdy ją musi kochać – każdy musi ją pożądać. Bez skrupułów może nawiązywać nieustannie nowe znajomości seksualne. Zdrada nie jest dla niej problemem, bo nie istnieje dla niej coś takiego jak wyrzuty sumienia. Gdy zaś na jaw wyjdą jej przewinienia – całą swoją winę zrzuci na partnera i to on w końcu zostanie tym głupim (a jeśli nawet nie, to ona na pewno tego dopilnuje, by tak się stało).

  1. Zakłamana egocentryczka.

Uważa się za pępek świata i uparcie wierzy, że wszystko się jej należy. Jej dziecięca potrzeba nieustannego skupiania na sobie uwagi sprawia, że zrobi dosłownie wszystko. Począwszy od rzeczy idiotycznych, a skończywszy na niewyobrażalnych. Byle tylko każdy się nią zainteresował. Uwielbia spóźniać się, aby tylko pokazać wszystkim, że nadchodzi „królowa”. Jeśli to nie pomoże znajdzie inny sposób, aby tylko wszyscy o niej gadali – uwielbia wejścia z wielkim hukiem…

  1. Przyjaźń, a co to takiego?

Gdy mówi na temat przyjaźni, to wciąż opisuje tylko siebie i swoją osobę. Jakim też jest wyjątkowym przyjacielem i ile też robi dla swoich znajomych. Zawsze ONA! Nikt inny… Dla niej nie istnieją bliskie relacje – one zawsze czemuś służą, a jeśli poczuje zagrożenie, to z czystą przyjemnością poderwie partnera swojej koleżanki i jeszcze szybciej wyśle anonim z potwierdzeniem o jego niewierności. Pójdzie, jak burza i nie cofnie się przed niczym.

Założenia nie istnieją dla toksyczności. Taka osoba nigdy, ale to przenigdy nie będzie zadowolona z Ciebie, czy z tego co zrobiłeś/aś i oczywiście nie zawaha się ani sekundy, by Cię o tym poinformować. Lawina destrukcyjnej krytyki spadnie na Ciebie, jak grom z jasnego nieba, dlatego najważniejsze staje się wypracowanie odpowiednich sposobów postępowania/zachowania przy takiej osobie. Mając to na uwadze, stworzyłam w mojej książce “Eliksir pewności siebie. Jak pokonać wewnętrzne i zewnętrzne blokady.” oddzielny rozdział “Wyeliminuj toksyczny jad” całkowicie poświęcony sposobom komunikowania się i postępowania/ zachowania które warto wprowadzić do swojego życia(książkę można również kupić w wersji elektronicznej).

Jak się zachować podczas kontaktów z kobietą z narcyzmem?

  • Jeśli masz do czynienia z złośliwością ze strony w przyjaźni, związku, czy to w miejscu pracy bądź bardzo ostrożny/a. Pamiętaj, że w każdym momencie możesz się stać ofiarą manipulacji – nie ma wyjątków, każdy musi być podporządkowany. Jeśli masz taką możliwość to zbieraj jak najwięcej informacji i udokumentowanych dowodów na jej zachowanie. Nigdy nie ujawniaj informacji o swoich obawach, czy ewentualnych planach, bo może to zostać wykorzystane przeciwko Tobie.
  • Wykazuj spowolnienie, a nawet unikanie. Ogranicz kontakty do minimum. Twoja oziębłość wobec jej osoby może Ci pomóc szybciej pozbyć się niechcianego człowieka. Ale pamiętaj i przygotuj się na to, że ona bywa wytrwała i zawzięta.
  • Bądź obojętny wobec plotek i pomówień. Ona tylko czeka na Twoje poirytowanie i reakcje. Wszystko co powiesz „niby” w swojej obronie zostanie użyte przeciwko Tobie.
  • Zachowuj spokój, nawet gdy ona próbuje doprowadzić Cię do furii. Twoja obojętność, a zarazem odwaga w obliczu zagrożenia jest największym narzędziem przeciwko jej taktykom. Zawsze istnieje szansa, że się znudzi i zechce realizować swoje potrzeby gdzieś indziej.
  • Nie podejmuj rozmów, a na pewno nie trać energii do tego, aby przekonać ją do swoich racji. Na pewno Ci się to nie uda.
  • Zawsze mów głośno o swoich specyficznych kontaktach z tą zaburzoną jednostką. Informuj najbliższych o tym gdzie jesteś i w jakich godzinach wrócisz do domu. Pamiętaj, że kobieta z narcyzmem może być nieobliczalna.

Jakkolwiek relacja z człowiekiem z narcyzmem wymaga pełnej świadomości tego, co dzieje się z Tobą i w Tobie. Trzeba mieć szacunek do samego siebie i ten szacunek pielęgnować. Nikt nie ma prawa nami rządzić i dyktować nam, jak powinniśmy żyć. Zawsze mamy prawo powiedzieć STOP!!!

Na sam koniec dodam jeszcze, że każdy człowiek jest inny i każda osoba z narcyzmem może przedstawiać się nieco inaczej. Może występować różne nasilenie cech określonego zaburzenia. Każdy przedstawia rożne oblicze swojej osobowości, w tym wypadku zaburzenia narcystycznego. 


Spotkałeś/aś kiedyś kobietę lub mężczyznę z narcyzmem? Czy trudno mu się oprzeć?


Autorka: Agnieszka » O MNIE

Poprzedni wpis:
Następny wpis:

60 odpowiedzi na “NARCYSTYCZNA SAMICA, czyli jak wygląda życie u boku narcystycznej kobiety…”

  1. Mąż żony pisze:

    Bardzo dobry temat. Utarło się, że narcyz to facet.

    Mama taką żonę. Jest to straszne życie. Poniżanie, wykpiwanie. Ona nigdy nie jest niczemu winna według niej… długo by pisać.

    Uciec? Tak, ale jest dziecko. Żona prawniczka, ma więcej kasy, jest kobietą itd itd…. Mnie pewnie odpowiednio tyłek obrabia.

    Wierzycie, że sąd nie zostawi dziecka na jej pastwę? Ja nie. Dlatego nie opuszczam dziecko i tkwię w tym bagnie.

    • Psychology of Life pisze:

      Uciec? Bardzo trudna sytuacja i jeszcze trudniejsze pytania, które rodzą się w głowie.
      Jednakże zawsze warto zadbać o siebie i dobro swoich najbliższych – w tym wypadku warto zastanowić się, a nawet spróbować skłonić żonę na terapię małżeńską. Proszę pamiętać, że wszystkiemu przygląda się dziecko – ono nie tylko obserwuje, ale również koduje i przyswaja pewne wzorce oraz schematy postępowania. Warto dla dobra własnego i dziecka zastanowić się nad drogą ku zmianie. Serdecznie pozdrawiam i trzymam kciuki…

      • Mąż żony pisze:

        Terapia małżeńska … Chodziliśmy. Dopóki nie zaczęło się okazywać, że wszystko to nie tylko moja wina jak utrzymywała żona, ale także jej.
        Że ja miałem poczuć się skrzywdzony różnymi jej zachowaniami, że to mnie mogło boleć. A nie jak zawsze twierdziła żona – że przecież nic takiego nie zrobiła, czy powiedziała co by bolało (czasem aż do zaprzeczania, że w ogóle takie zdarzenia miały miejsce).

        W efekcie żona już nie chciała chodzić na terpię i przestała. Przy okazji wmawiając mi, że terapia się skończyła i że zostało ustalone, że wszystko moja wina (sic!).

        Cóż, to to też typowe i wskazujące na to kim jest.

        • Krystyna pisze:

          Wyrazy współczucia. Ale warto samemu iść na terapię aby nauczyć się jak postępować z taką osobą by bronić siebie i dziecko.

  2. Kama pisze:

    Najgorsza kobieta narcyz to nie szefowa, bo pracę można zmienić. Współczuję głęboko wszystkim, których wychowywały matki narcystyczne (najczęściej wtedy jedno z rodzeństwa również naśladuje matkę dla jej akceptacji i też się wyżywa). Terapia dużo mi pomogła, warto sięgnąć po materiały dotyczące DDA/DDD (dom narcyza to dom dysfunkcyjny).

  3. Współczuje tym których wychowała narcyza. Moja matka zdradzala tate poniżala uderzyła po głowie przeważnie czajnikiem pluła na tate w łóżku książkę by napisał . Zniszczyła życie piatce swoich dzieci . Zniewiedzy dopusciłam do tego żeby zniszczyła życie moich dzieci . Zebym nie przejrzala na oczy dzisiaj nie wiem czy byłabym żywa moi braci nie mieli tego szczęścia . Przetrwalam bo byłam kozłem ofiarnym swojej rodziny. Jeżeli masz taką matkę jedyny ratunek zerwać wszelki kontakt to jedyny ratunek. Matka narcystyczna z zaburzeniami osobowości będzie taką samą dla twoich dzieci.

  4. Blue pisze:

    Męczyłam się bardzo długo w domu rodzinnym z taką matką i nasladujaca ją siostrą….dziś daleko od nich nie czuje się jak śmieć ,chociaż do normalności dluga droga…

    • Psychology of Life pisze:

      Droga Blue – najważniejsze to, że odzyskałaś spokój i kroczysz ku wolności. Warto zajrzeć do własnego “środeczka” i w końcu zacząć żyć dla siebie. Warto pokochać siebie, ofiarując sobie szczęście i uśmiech, aby potem móc ofiarować te drobne pierwiastki radości innym. Serdecznie Cię pozdrawiam i życzę dni pełnych słońca.

  5. Stokrotka pisze:

    Mama mojego chłopaka jest narcystyczna. Mój chlipak w tej rodzinie jest kozłem ofiarnym bo jego brat jest w zbyt bliskiej relacji z matką i ją idealizuje więc jest lepszym synem a mój chłopak miał czelność się ze mną związać i już nie jest na każde jej zawołanie. Już na początku naszego związku to ja stałam się tą najgorszą. Próbowała mnie jak najbardziej oczerniać, nie pasowało jej to że jestem introwertyczna, wmawiala chłopakowi że nie będzie ze mną szczesliwy i ma mnie rzucić. W dodatku studiuję psychologię więc u niego w domu krążyła teoria że przez to będę nim manipulowała więc jestem zła. Mój chłopak mądrze do tego podchodzi i jesteśmy szczęśliwą parą już prawie od trzech lat, jednak trochę boję się co może dziać się w przyszłości

    • Psychology of Life - Agnieszka pisze:

      Najważniejsza jest Wasza miłości. Bardzo dużo wspólnie przeszliście, co tylko Was umocniło. Trwajcie i dbajcie dalej o swoją miłość, aby jej ogień nigdy nie zgasł. I tego oczywiście Wam życzę, Agnieszka

  6. Paola pisze:

    Moj syn ma podobną sytuację, ma narcystyczną dziewcznę, są ze sobą dopiero 1.5 roku. Półtora roku wystarczyło, żeby pokazać jak złych ma znajomych,jak potworny jest moj drugi syn,czyli jego brat, a teraz zaczęła psuć relacje z nami, czyli rodzicami….bez przerwy krytyczne uwagi na każdy temat, krytyczne uwagi na temat calej rodziny, moj mąż bardzo dużą rodzinę,ale nikt nie jest wart jej uwagi… od początku wydawało mi się to dziwne, ale dopiero po przeczytaniu tego artykułu zrozumiałam wszystko… nie bardzo wiem co robić, bo widzę, że tracimy kontakt z synem…

    • Psychology of Life - Agnieszka pisze:

      Pani Paolu jest Pani silną osobą i najważniejsza jest Państwa miłość do syna. Proszę nie tylko ją okazywać, ale również dawać synowi wszystko co jest z miłością związane. Nie naciskać, a w sposób subtelny okazywać miłość i o niej wciąż mówić. Najważniejsze, aby syn widział, że jest dla Was ważny – nawet gdy postanowi być z kobietą o której Pani pisze. Serdecznie pozdrawiam, Agnieszka
      – OFERTA –

  7. TakiTamSe pisze:

    Cztery lata z narcyzą. Jak w opisie: obsesyjna dbałość o prezencję. Źle się czuła jak nie emanowała szpilkami i biustem. Zazdrość, zawiść i cała kupa ,,ex,, gotowych dla niej na wszystko. Ostatnio nawet jeden szukał jej pracy. Ale nieskutecznie, pewnie chciał się jej pozbyć w końcu…
    Manipulacje, kłamstwa, wieczne problemy w każdej pracy, a pracowała miesiąc do trzech, średnio. Awantury, wyzwiska, nerwy / to była codzienność zanim się pozbyłem tego…babska.

    • Psychology of Life - Agnieszka pisze:

      Z tego, co czytam była to dla Pana bardzo trudna sytuacja. Wiele bardzo trudnych emocji. Jednak najważniejsze jest zadbanie o te emocje i tego Panu życzę. Serdecznie pozdrawiam, Agnieszka

  8. martin pisze:

    Ja żyje z taką kobietą 25 lat z czego 21 lat malżenstwa.. w chwili obecnej czekam na sprawę rozwodową. Moja żona wiecznie miala jakieś dziwne relacje z innymi mężczyznami. Czasami jakaś kobieta mi dała do zrozumienia, żebym sobie baby pilonwał bo jej chłopa podrywa.. albo jakis facet za nami.jeździł autem itp. Zawsze miala usprawiedliwienie..podhrzewała mnie o zespół Otella. W koncu wyszedl na jaw jej 2 letni romans….z dwoma mężczyznami!!! Jak przeczytałem ten artykuł, to jakby ktoś opowiadał o mojej..mam nadzieję że już wkrotce byłej żonie.

    • Psychology of Life - Agnieszka pisze:

      Z tego co czytam udało się Panu zatroszczyć o siebie. To bardzo ważne i jestem pod ogromnym wrażeniem Pana wewnętrznej siły. Super. Serdecznie pozdrawiam, Agnieszka

  9. Endurion pisze:

    Miałem taką kobietę, prawdziwy drań w kobiecej skórze. Popsuła mi opinię u wszystkich, płatkami jak miała dobry kontakt z nimi i jak obawiała się, że się dowiem to milczeniem, ,,dołem,, i niedomówieniami. Wszyscy się zdziwili że nie jesteśmy po 5 latach razem. ,,Przecież tak bardzo byliście za sobą…,, Przemilczam jak jej znajomi pytają co się stało. Ale było jak w tych podpunktach. Jak nie ja to zawsze był ,,lepszy ex,, aby jak coś załatwić, miała niejasne kontakty z byłymi i z domniemanymi kolegami jak sądzę także (W większości wymyślone,,. Niemniej jednak drażniące. Jednego przegoniłem sam, bo nie znał umiaru. Taki zakochany…
    Awantury bez jakichkolwiek granic: ulica, dom, samochód lub moja firma. Nawet przy własnej rodzinie mnie rzekła że ma mnie w dupie. Wprost i oficjalnie i bez powodu. Ot tak…z miłości pewnie. Niepotrzebnie się jej zwierzałem, bo potem obrócił to przeciwko mnie po wielokroć. Obrzydliwy typ pasożyta. Mam, spokój od pół roku, ale czasem,,potrzebuje mnie,,. Nie reaguję Ale wcześniej powiedziałem,,nie licz na mnie, nikogo mną nie będziesz rozgrywała jak innymi,,. Chora jednostka.

    • Psychology of Life - Agnieszka pisze:

      Musiała to być dla Pana bardzo trudna relacja, a jeszcze trudniejsze rozstanie. Jednak udało się – dzisiaj wie Pan co jest dla Pana dobre i jak nie dopuścić do tego aby przeszłość mieszała w teraźniejszości. Serdecznie pozdrawiam, Agnieszka

    • Awaked82 pisze:

      Jestem w szoku te wszystkie historie są tak łudząco podobne do mojej. Powiem tak opuściło mnie 9 lat nieszczęść, w sumie to nawet fajnie brzmi. Mamy czterolatka, rozchodziliśmy się i schodziliśmy mase razy, kłótnie wieczne niezadowolenie z codzienności powiedzmy że taki standard z tego co tu wyczytałem z ciągłą pracą nad moim charakterem ( jak teraz o tym myślę to nie mogę wyjść z podziwu dla swojego antygeniuszu ) ona oczywiście zawsze była naj zawsze zawsze wiedziała lepiej i generalnie nie potrzebowała żadnych powiedzmy pozytywnych modyfikacji charakteru ;). Odsunąłem się od wszystkiego i wszystkich mi bliskich.oddałem wszystko co miałem a nawet więcej resztki siebie za to żeby dziecko miało oboje rodziców przy sobie. Jak już byłem w czarnym tyłku i wiedziałem że już nie mam nic więcej do dania (po wszystkich zdradach próbami manipulacji i wyprowadzenia mnie z równowagi i fochach i całej reszty nieprzyjemności) zdarzył się cud wtedy oczywiście myślałem że to koniec świata. Od jakiegoś czasu urabiała sobie nowego nosiciela ten pasożyt za moimi plecami z powiedzmy wiejskiego kółka rozwodników no i poszło w cholerę zabierając dziecko. Troche mi gościa szkoda bo próbowałem mu napisać w co się pakuje ale jak to mówią już jest po chopie zakochany po uszy. Może będzie mądrzejszy niż ja i jak za jakiś czas różowe okulary opadną to się zoriętuje w co się wpakował.

      • TakiTamSe pisze:

        Nie ma się czego dziwić że historie są podobne, bo i schematy działania tego parazyta, są takie same: ściąganie na dno, obniżanie wartości, szantaż, złe emocje, skarny egotyzm. Pod płaszczykiem kochającej, empatycznej super osoby. Klękajcie narody!

  10. mała mi pisze:

    Mój syn jest z taką dziewczyną. Zanim zrozumiałam jaką ona ma osobowość zmanipulowała i mnie. Było mi jej żal bo miała ciężkie dzieciństwo, na rodziców nie mogła liczyć, a często wyreczała matkę w obowiązkach nad młodszym rodzeństwem. Jej matka do dziś mówi, że to jej córka jest jej matką. Według mnie są to bardzo zaburzone relacje. W listopadzie podejrzewała mojego syna o zdradę tylko dlatego że podwiózł koleżankę z pracy. Udało mi się namówić ją na terapię. Teraz chodzą razem z moim synem na terapię. I tak zmanipulowała to, że on ciągle mówi że musi się zmienić żeby ją zadowolić. Ciągle ja zadowala a jej wciąż mało. Byliśmy na święta u drugiego syna i synowie, którzy bardzo się starali stworzyć świąteczną rodzinną atmosferę a ona od chwili przyjazdu ciągle niezadowolona. I tak przez całe 3 dni demonstrowała niezadowolenie. To już nawet dla mnie było za wiele. Tym bardziej, że synowa bardzo to przeżyła aż się popłakała.
    Już nie wiem co mam zrobić z tą dziewczyną. Często zwracała się do mnie o radę, mówiąc że ma do mnie zaufanie. Czy powinnam z nią o tym porozmawiać? czy dać sobie spokój. A porozmawiać z synem

    • Psychology of Life - Agnieszka pisze:

      Droga Mała Mi. Bardzo ważne jest to, że syn z dziewczyną chodzą do terapeuty. Jednak w tym wszystkim warto też pomyśleć o sobie. Czy to jest tak, że czuje się Pani wyczerpana wspieraniem dziewczyny swojego syna? Jeśli tak, to ma Pani do tego prawo. Jest to bardzo naturalne, że człowiek traci energię, gdy nieustannie jest proszony o wsparcie. Proszę teraz pomyśleć o sobie. Dziewczyna ma terapeutę i do niego warto byłoby, aby zwracała się z wszelkimi pytaniami i obiekcjami. Pani nie musi a nawet nie powinna być dla niej terapeutką. Jest Pani matką swojego syna i to jest najważniejsze. Pozdrawiam, Agnieszka
      OFERTA

  11. Yano pisze:

    witam
    Po przeczytaniu tego artykułu wczoraj podjąłem decyzję o tym, żeby sie rozstać z taką kobietą. Dbałość o siebie, brak empatii (całkowity) a przede wszystkim niesamowity wręcz egoizm.
    zbieram się z decyzją, jesteśmy razem 20 lat (16lat małżeństwem)
    Już kilka lat temu usiłowałem pójść z żoną na terapię małżeńską, jednak zakończyło się awanturą i słowami, że ja powinienem się leczyć a ona nie potrzebuje żadnych terapii bo cyt.”nikt nie bedzie mądrzejszy od niej, a już na pewo nie jakiś psycholog”
    teraz jesteśmy na etapie zerwanych kontaktów z przyjaciółmi, rodziną, znajomymi.
    Moi dwaj najlepsi kumple są dla niej śmiertelnym zagrożeniem. wspólne wyjście w góry czy na rower jest pretekstem do awantury.
    Często miewam poczucie winy za tą sytuacje, choć wiem już że tak nie jest.
    Częste cyctaty tej kobiety to:
    -w dupie mam przysięgę małżeńską
    -Co mnie interesuje co ktoś mówi
    Mamy dwie córki. boje się, że kiedy o tym się dowie będzie oczerniać mnie w ich oczach. właściwie to jestem o tym przekonany.
    Obawiam się że mogę psychicznie tego nie wytrzymać, bo wiem że zamieni moje życie w piekło.
    Ale muszę to zakończyć.
    Będzie to trudne o tyle, że nigdy w domu nawet nie podniosłem głosu. Zawsze na wszystko się zgadzałem. Ale teraz osiągnąłem już dno!

    • Witam, najważniejsze to zatroszczyć się o swoje bezpieczeństwo. Ma Pan pełne prawo do swoich praw. Nikt nie ma prawa ich nadwyrężać lub przekraczać – nawet osoby będące z nami w związku nie mają do tego prawa. Proszę działać w kierunku swoich praw. Pozdrawiam.

  12. Mariusz pisze:

    Oczywiście, że spotkałem i to wiele takich kobiet, choć może niektóre cechy pokazywały w stopniu średnim, albo manipulowały, by tak wyglądać. Niestety cały czas mężczyzn obraża się od narcyzów, psychologowie narcyzm u mężczyzn diagnozują częściej, ale jakby u wielu kobiet naprawdę dziś to staje się coraz częstsze…

    To są straszne osoby, a do tego tak zakłamane że łatwo wpaść w sidła. Fałsz, fałsz i obłuda, aby jej było dobrze.

    • Ja pisząc o zaburzeniach często używam męskiej formy osobowej, ale wynika to z faktu, że piszę o człowieku. A jak wiadomo człowiek to kobieta i mężczyzna. Często także to podkreślam w moich wpisach. Bowiem warto wiedzieć, że zaburzenia dotyczą obu płci. Dziękuję za komentarz i serdecznie pozdrawiam.

  13. WymaganeImię pisze:

    12 lat z taką… kobietą, ostatnie 3 tylko z uwagi na dzieci. Terapia.. porazka, z trzeciego spotkania zostaliśmy uprzejmie wyproszeni bo terapeutka stwierdziła, że nie potrafi pracować, jeśli nie daje się Jej dojść do słowa a poza atakami na mnie bezustannie podważane są Jej kompetencje.
    Mam pytanie techniczne: zauważyłem opisywany tu mechanizm kopiowania zachowań matki u młodszej córki i staram się o przejęcie opieki zanim takimi nawykami zniszczy życie innym.. i sobie, bo wydaje mi się, że takim osobom trudno o zwykłe, codzienne szczęście skoro nieustannie są z kogoś i czegoś niezadowolone. Czy opisywane tu sytuacje, jak widzę wcale nie takie rzadkie, mają jakąś systematykę medyczną.. lub wręcz prawną?

    • Aby móc rozpoznać narcystyczne zaburzenie osobowości trzeba posłużyć się kryteriami diagnostycznymi. Według Klasyfikacji DSM- 5 kryterium rozpoznawania narcystycznego zaburzenia osobowości stanowi “stały wzorzec zachowań i reakcji emocjonalnych, związany z poczuciem wyższości (w wyobraźni i zachowaniu), potrzebą bycia podziwianym i brakiem zdolności do współodczuwania, rozpoczynający się u młodych dorosłych i występujący w różnych warunkach, charakteryzujący się co najmniej pięcioma z poniższych:

      1. Wielkościowe przekonanie co do swojej wartości (np. wyolbrzymianie swoich osiągnięć i talentów, oczekiwanie bycia lepiej traktowanym niż inni, pomimo braku znaczących osiągnięć).
      2. Pochłonięcie wyobrażeniami o nieograniczonym h: sukcesie, władzy, doskonałości, pięknie lub miłości idealnej.
      3. Przekonanie o byciu kimś wyjątkowym i niepowtarzalnym. Potrzeba bycia rozumianym wyłącznie przez osoby (lub instytucje) o wysokim statusie społecznym, zdolność do przebywania wyłącznie w towarzystwie takich osób.
      4. Nadmierne pragnienie bycia podziwianym.
      5. Poczucie bycia uprzywilejowanym (tzn. irracjonalne oczekiwanie bycia szczególnie traktowanym lub zakładanie z góry, że różne oczekiwania zostaną spełnione).
      6. Wykorzystywanie innych osób do osiągnięcia swoich celów.
      7. Brak zdolności współodczuwania: niechęć do rozpoznawania lub identyfikowania się z uczuciami albo potrzebami innych osób.
      8. Częste poczucie zazdrości wobec innych lub przekonanie o tym, że to inni są zazdrośni.
      9. Arogancka, wyniosła postawa lub zachowanie.”
      Ocenia się, że dotyka ono około 1% ogólnej populacji. Życie z osobowością narcystyczną bywa bardzo trudne, jednak możliwe. Jeśli jakieś zachowanie jest podejrzane warto mieć na uwadze dobro dziecka. Serdecznie pozdrawiam.

  14. Darek pisze:

    14 lat wytrzymałem z taką kobietą. Dodatkowo posiada nerwicę lękową – dramat to mało powiedziane. To co przeżyłem nadaję się na dobrą książkę lub ostry dramat. Szkoda że nie posiadałem takiej wiedzy wcześniej. Każdy powinien mieć świadomość o takiej osobowości i z taką wiedzą podjąć decyzję. Zastanawiam się czy można coś takiego “wypracować” zmienić?

  15. Pawelww28 pisze:

    Zniszczy /. To samo się przytrafiło mi

  16. Darek pisze:

    Problem narcystycznej osoby polega na tym że on nie dostrzega że jest z nim coś nie tak 🙂 mam świadomość że zmiany w życiu które dokonujemy wynikają z bodźca i sytuacji, ale jak coś zmienić skoro osoba z takim nastawieniem uważa że nie ma powodu zmieniać cokolwiek.

  17. Tomaszek pisze:

    Witam ! Moja ,,Bogini ” jest psychiatra ja tylko technikiem. Milosc od pierwszego spotkania. Wszystko układało się super do dnia zareczyn. Od tego momentu wyszło dużo na jaw. Pierwszy mąż zabrał jej tzn sąd prawa rodzicielskie okazało się że przez alkohol i agresję. Drugi mąż również psychiatra zapil sie na śmierć. Następny partner(ofiara) zapil się na śmierć. Następny uciekł gdzie pieprz rośnie ale nadal ja kocha. Moja ,,Bogini” pije nadal. Po 2 latach wziąłem ale pozbierać sie nie mogę. Neka mnie na komunikatorach,e-mailach telefonicznie z innych numerów. Wczoraj byłem u psychologa, dowiedziałem sie tego co już wiem. Strasznie ja KOCHAM!!! Nie umiem tego zakończyć. Boli strasznie. Nie potrafię funkcjonować bez niej . Ona pije codziennie ,popijam garść leków psychotropowych piwem,do tego jest zakupoholiczkai seksoholiczka ,zdrada to nie problem dla niej ja jestem ponizany w każdym prawie zdaniu, policja bywa często ,bo po alkoholu ,,ten pan “czyli ja grozę jej śmiercią ale policjanci znają juz ten adres i wiedza ,że tak było od 20 lat z moimi poprzednikami również. Nie wiem jak sie wypłata z tego związku.

    • Na pewno musi to dla Pana być trudna sytuacja. Jednak najważniejsze, że ma Pan świadomość tego, co nie powinno być u Pana w życiu. Czasem warto spojrzeć na uczucie miłości z innej perspektywy. Sprawdzić, czym faktycznie jest, ponieważ może się okazać, że miłością nie jest. Serdecznie pozdrawiam.

  18. Zofia pisze:

    witam,
    interesuję się tematem zaburzeń osobowości, ponieważ moja córka – 19 latka, posiada cechy osobowości narcystycznej, histerycznej i psychopatycznej. Historia problemów wychowawczych sięga momentu, kiedy miała 12-13 lat. Już wtedy z trwogą obserwowałam jak wpatrzona jest w odbicie swojej prześlicznej buzi; jak pożąda spojrzeń i uwagi innych ludzi, wszędzie i przy każdej okazji – na ulicy, w szkole, w sklepie; jaka jest arogancka i bezczelna na lekcjach zamieniając je w chaos, kłócąc się i oskarżając nauczycieli o straszne rzeczy; jaka oziębła i obojętna jest wobec potrzeb psa z którym wychowuje się od małego; jak wreszcie – między nami matką i córką – przepływ dobroci, pomocy, opieki, zainteresowania, poświęcenia, dostarczenia wygód materialnych i komfortu – jest tylko w jedną stronę – ode mnie do niej. Nigdy inaczej. Nawet w postaci takiego gestu jak zjedzenie wspólnie obiadu, czy pomoc w jego przygotowaniu, nawet podania herbaty kiedy mama leżała w łóżku po operacji ortopedycznej, ubranie choinki na święta czy wyjście z psem na spacer…. Powiedzenie z wyrachowanym uśmieszkiem na twarzy: “ale utyłaś”, “jesteś stara”, “twój facet jest taki brzydki – po co ty z nim jesteś” itp to była codzienność. Mimo to nigdy nie odpuszczałam w konsekwentnym pokazywaniu na czym polega miłość – wierzyłam, że przyjdzie moment że załapie, że przesiąknie dobrymi wzorcami, że to tylko trudne dojrzewanie. I po tych latach starań jestem w punkcie wyjścia – nie zdziałałam nic i zdałam sobie sprawę, że los skazał mnie z góry na porażkę, bo nie doświadczę uczucia dumy, pociechy, więzi rodzinnej, przyjaźni…. Zdałam sobie sprawę z kolejnej wielkiej życiowej porażki, kolejnej – bo pierwszą był związek z jej ojcem i przejście przez tę samą wieloletnią karuzelę deficytu miłości, uczucia samotności, odrzucenia, niedocenienia, wykorzystywania i przedmiotowego traktowania. I choć było jasne od jej narodzin, że córka jest “klonem” ojca, to nie dopuszczałam do siebie myśli że historia może się powtórzyć. Naiwnie (i nie zdając sobie sprawy jak bardzo nieuleczalny jest Narcyz) uparłam się że miłością zdziałam cuda. Nie zdziałałam.

  19. rozalia pisze:

    hmmmm szkoda że tak późno to znalazłam. wdowa po moim bracie to właśnie ktoś taki. on przrz nią popełnił samobójstwo zostawiając 2 dzieci. teraz boję się co ona może im zrobic , skoro jego doprowadziła do takiego stanu.

  20. Mariusz pisze:

    Bardzo dziękuję, przekonałem się że nie tylko ja to dostrzegłem.
    Prosto w cel, nie ujął bym tego lepiej, brawo.

  21. Michał pisze:

    Jestem 4 lata po rozwodzie z kobietą tego typu. Najlepsza decyzja mojego życia. Sprawy z dziećmi można poukładać. Wściekłość byłej, że ktoś miał czelność kopnąć cud boży w d… – bezcenne. Trzymam kciuki panowie, żebyście panowie przejrzeli na oczy i wyhodowali cohones.

  22. Marek pisze:

    Przecieram oczy jak to czytam ilu ludzi związało się z narcyzem. Ja również jako DDA dałem się uwieść mojej przyszłej żonie. Narcyz szuka empaty choć na początku daje serce na tacy. I to ona zawsze podrywa. Niedawno dowiedziałem się o jej kilku romansach w pracy przez te wszystkie lata małżeństwa. Szok. Małomówna, cicha woda, całą winę zrzuciła na mnie. Zmanipulowała swoich rodziców i szwagra. Choć mam mocne dowody to mówi, że to nieprawda. W sądzie mam się przygotować na szereg kłamstw. No coż, przyciągamy takich ludzi.

  23. Wiola pisze:

    Brakuje mi jedynie w tym artykule wzmianki na temat odcinania partnera od rodzinny i nabliższych, przywłaszczania go sobie i nadmiernej kontrolii. Warto również wziąć pod uwagę to ,iż większość osób ma jakąś część ze spektrum narcyzmu, żadko zdarza się osobnik który ma 100% podanych wyżej cech.
    Pozdrawiam

    • Dokładnie. Zgadza się. O tym też wspominałam w innych moich artykułach. Natomiast tutaj tak, jak Pani świetnie to zauważyła zabrakło tej informacji. Postaram się uzupełnić. Choć myślę, że Pani słowa/ komentarz są tego świetnym uzupełnieniem. Dziękuję i pozdrawiam.

  24. Tomasz pisze:

    prawda w 100% …. niestety
    miałem taką żonę …

  25. Adam pisze:

    Mam 42 lata, żona 44, nasze dzieci 12, 8 i 4.
    W 2015-2016 żona zafascynowała się książką o życiu na wsi. Niewiele minęło, a zaczęła napierać na zakup ziemi daleko od naszego miejsca zamieszkania i pracy, szantażując mnie rozwodem. Przeraziłem się, ustąpiłem, tym bardziej, że pieniądze żonie na ten zakup faktycznie jakby z nieba spadły. Od tamtej pory żona urlopy spędzała w tamtym miejscu; ja – chcąc nie chcąc – towarzyszyłem jej i dzieciom.

    W marcu 2020, gdy zabronili poruszania się po ulicach, spakowała się i wyjechała z dziećmi, korzystając z możliwości zamieszkania w 35-metrowym domku nieopodal naszej działki, udostępnionym przez osobę, ktora sprzedała nam ziemię.
    Teraz twierdzi, że nie może żyć w mieście, bo tu ludzie będą umierali od sieci 5G i koronawirusa (który na początku był „tylko grypką”), a o jedzenie po splądrowaniu sklepów będą walczyli na ulicach. Nie da się zniewolić i żadnej szmaty na twarzy nosić nie będzie. na pytanie, skąd brać pieniądze na życie, odpowiedziała, że z 500+ – i alimentów ode mnie.
    Ratunkiem ma być życie na wsi.
    Tam można porozmawiać z gwiazdami, drzewami, ziemią i poczuć, jaką krzywdę jej robimy.
    A nasz związek się rozleci, bo mój poziom wibracji jest zbyt niski. Życie ma być lekkie, łatwe i przyjemne, należy unikać mówienia o wypadkach, cierpieniach, chorobach swoich czy innych itp. A ja ją takim szambem oblewam. Gdy mówiłem przez telefon, że tęsknię, i aby coś mi miłego powiedziała – usłyszałem “Dobranoc!”

    Obowiązków społecznych, zawodowych, rodzinnych czy małżeńskich ona nie uznaje. Jedynym jej obowiązkiem to bycie samemu szczęśliwą – jak ona będzie, to i rodzina będzie szczęśliwa.
    Czuje ona, że w świecie jest wiele dusz czekających na przyjście na ziemię. Ona jest gotowa, aby sprowadzić tu jeszcze jedną. Dba o siebie, dobrze się odżywia, ćwiczy, kąpie się w rosie i październikowych jeziorach (i faktycznie, wygląda szałowo, tak że w czasie odwiedzin w mojej pracy koledzy pospadali z krzeseł; niewątpliwie jest piękną i inteligentną kobietą).
    Chce czwartego dziecka, „jak nie ze mną, to z kim innym”.
    Ale seks nie w tym celu jest zbyt niski i płytki, a ona zna bardziej przyjemne rzeczy od “gimnastykowania ciała”. Nawet przytulenie się do niej to rzadkość.
    Ale o dzieci walczyć ze mną nie będzie. twierdzi, że muszę uważać, żeby mnie złość nie zjadła. Tak jak stało się z moją mamą, która się zagryzła zmartwieniami i dostała raka.

    Co gorsze, zaczęła też podejmować zachowania ryzykowne i mało odpowiedzialne:
    W kwietniu 2019 kupiła na raty od niewidzianych, nieposiadających referencji Białorusinów dom z bala. W lipcu zamówiła do tego domu okna. Domu nie ma do dziś, a okna czekają u producenta. Wpłacone środki nie przepadły tylko dzięki mojej aktywności, a kredyt na ten cel dopiero co skończyłem spłacać.

    Wiosną pożyczyła bez mojej wiedzy od swojego brata kilka tysięcy złotych. W październiku podebrała jeszcze kilkaset złotych z koperty, do której trafiają pieniądze dawane naszym dzieciom przez dziadków.

    W sierpniu 2020 – podczas wyborów prezydenckich! – była na Białorusi, aby uczestniczyć w jakimś kursie gimnastyki.
    Ostatnio zaczęła wypominać córce pieniądze wydawane na lekcje tańca, tak, że tej zrobiło się przykro (żona uważa, że 500+ to jej dochód). W tym momencie młodsza córka podeszła do mnie i powiedziała „A wydawanie pieniędzy na jej kwiatki to mamie nie szkoda” albo „A ona sama na swoje rzeczy pieniądze to potrafi wydawać”. Miesiąc temu, w czasie spotkania rodzinnego urządzonego przez teściową dla najstarszej córki, spoliczkowała mnie przy dzieciach i swoich rodzicach za sugestie, że ma coś z głową.

    Na moje szczęście, otworzyłem się na kolegów z pracy, na znajomych, na swoją rodzinę pochodzenia, zostałem wysłuchany w centrum informacji kryzysowej. Znalazłem klucz do jej osoby: osobowość socjopatyczna/narcyz/psychofag. Wewnętrznie jestem już po decyzji o rozwodzie, ale zostawiam sobie przyjemność sprowokowania jej do pozwu (zagroziła, że zrobi to, jeśli zawnioskuję o 500+).

    Teraz to Bogu dziękuję, że to ona wyprowadziła się ode mnie, i że nie wiążą nas żadne kredyty. Córki twardo stoją za mną, najmłodszego sama oddała do przedszkola, więc i on będzie do odzyskania. Teraz mam największą frajdę z marzeń o przyszłym związku, o tym, że ktoś sam z siebie będzie chciał wziąć mnie za rękę, znienacka przytulić, albo – jak śniło mi się dzisiaj – będzie po prostu cieszył się z tego, że ze mną jest i mi towarzyszy.

  26. Anna pisze:

    Dzień dobry. Dziękuję za ten artykuł. Moja była partnerka jest obrazem osoby która została tu opisana. Rozstanie (na które się zdobyłam żeby chronić nasze dziecko przed ciągłymi awanturami) to był koszmar. Koszmar! Z własnej głupoty (mając za mało wiedzy) zgodziłam się na opiekę zamienna (sama – w Polsce sytuacja dzieci ze związków jednopłciowych nie jest uregulowana prawnie). Dziś wiem jak duży to był błąd. Ex nadal się na mnie wyzywa przy każdej okazji. Obraża, manipuluje, jest pasywni agresywna i stosuje gaslighting. Bywa w takie furii za każdym razem gdy usłyszy “nie, nie zgadzam się”. Były próby mediacji, ale podobnie jak u Pana powyżej zrobiła wszystko żeby je zerwać, bo okazało się że jednak powinna przestrzegać zasad. Szukam rozwiązania. To trwa już 7 lat. Muszę znaleźć sposób na “narcyzke” – jak się z nią komunikować żeby chronić siebie i dziecko. Zwyczajnie boje się zerwać z nią kontakt i zabrać dziecko (biologicznie i prawnie moje) – boje się zwyczajnie o swoje życie.

  27. Maciek pisze:

    Jakbym widział moja żonę. Ona nigdy nie jest niczemu winna, zawsze to wszyscy inni. Wdala się w romans w pracy, postawiona przed dowodami szła i idzie w zaparte robiąc z człowieka idiote. Złapana za rękę mówi że to nie jej ręka. Skłóciła cała moja rodzinę. Każdy przejaw uzasadnionej krytyki, nawet niewinej, podanej żartem, traktuje śmiertelnie poważnie i momentalnie przechodzi w ostra nienawiść i agresję w stosunku do takiej osoby. Każdy kto jej coś powie od razu jest skreślony z jej życia. Można ją tylko chwalić albo się wynosić. Poszliśmy na terapię, terapeutka jej mówiła że stosuje ona przemoc, że jest alienatorka, a ta od razu wpadała we wściekłość i cały czas mi wmawiała ze to moja wina, że ja jestem przemocowy. Na szczęście rozwód z mojej inicjatywy dobiega końca. Nie mogę się doczekać. Jak można trafić do takiej osoby? Pokazać jej jak bardzo się myli i jaka jest hipokryta?

  28. Byłem z toksyczną narcyzką pisze:

    Witam.
    Byłem w związku z kobietą narcyzem. Może komuś ten wpis pomoże i uniknie tego co ja przeżyłem. Jest to kopia mojego wpisu na FB.
    “Chciałbym opisać mój krótki, (bo trwający 3 miesiące) ale burzliwy związek oraz chwile, które się zdarzyły po rozstaniu. Bardzo proszę o ewentualne rady co dalej mam robić. Jestem wdowcem. Ona (i tu mam problem) jest po rozwodzie, a z drugiego (partnerskiego i niezalegalizowanego) związku jest wdową (???) – Poznaliśmy się na zlocie wdowców. Wszystko było ok na początku. Zaczęły się telefony z miłymi rozmowami. Po którymś tam telefonie wylała jakieś złości na mnie, ale rozumiejąc jej rozchwianie emocjonalne po stracie partnera mówiłem: dobrze, że to robisz, bo od tego są przyjaciele. Przy następnym telefonie pada z jej strony pytanie czy mam włosy na klacie. No i zaczęły się rozmowy o seksie. Później zaproszenia do jej domu na kawę. Były 4. Po 4 kawie zakończone seksem. Zaczynają się spotkania, z krótkimi rozmowami przy kawie i kończące się wiadomo czym, długim i bardzo gorącym. Regularne, 2 razy w tygodniu. Zaczynają się słowa do mnie jak to cudownie potrafię przytulać, że nikt tak jej dotychczas nie przytulał, jaki to cudowny jest sex ze mną, że nigdy nie miała takich pozycji, że czuje się przy mnie 100% kobietą itp. Po jakimś miesiącu mówi mi, że chce wyjechać w góry na tydzień i czy nie mógłbym jej zawieźć. Powiedziałem, że tak, wezmę 5 dni urlopu i pojedziemy razem. Na to ona do mnie: Ok. To pojedziemy w sobotę, prześpisz się i w niedzielę wrócisz, a w następną niedzielę mnie odbierzesz a za paliwo ci zapłacę. Odmówiłem oczywiście, pytając czy ma mnie za taksówkarza. Od tej pory zaczęło się psuć. Zaczęły się też różne pretensje do mojej osoby. Po pewnym czasie podczas rozmowy telefonicznej powiedziała mi, a raczej się wygadała, że korzysta z jakichś aplikacji randkowych i przebywa na jakiś tam grupach tego samego typu. Mówiąc jej, że to nie fair wobec mnie zapewniła mnie, że właśnie je odinstalowała i z grup się usunęła (i to wszystko zrobiła w czasie jednej minuty podczas rozmowy). Zaczęło się robić coraz chłodniej między nami. W międzyczasie dowiedziałem się o jakimś M z którym pisała. No i przychodzi czas przed walentynkami. Najpierw dowiaduję się, że spotkali się z M, że spał u niej w domu trzy razy, ale oddzielnie (on na dole, ona na górze, po podobno jest bardzo nieśmiały i oboje bardzo chrapią). W piątek przed walentynkami spotykamy się u niej w domu. Przywitanie normalne jak na parę, chociaż chłodniejsze, kawa, tym razem bez sexu, przytulenie na wyjazd i…. telefon podczas przytulenia pożegnalnego. Jej natychmiastowe rozłączenie telefonu, moje pytanie: kto to, odpowiedź: nikt ważny. Przychodzą walentynki. Przyjeżdżam do niej. Otwiera mi drzwi, bez przywitania idzie do kuchni i przez ramię rzuca: napijesz się kawy? Stoję jak głupi w przedsionku i nie wchodzę, bo nie zostałem zaproszony, trzymając w rękach prezent walentynkowy. Wraca pytając się co tam mam i mówi, że prezentu nie potrzebuje, jednak ostatecznie biorąc go mówi, że z takim napisem jeszcze takiego nie ma. Kawa na stole, na którym stoją oddzielnie masa różnych kwiatów w tym odemnie. Rozmowa, bardzo chłodna, wręcz jakby z zamrażalnika. Mówi mi: wiesz? Ja chłopa potrzebuję w domu, ale 2 razy w tygodniu, bez seksu sobie poradzę, a mi to najwyżej wyrosną włosy między palcami. Czuję i widzę, że to koniec ale próbując ratować sytuację mówię, że mi na niej zależy, że kocham ją i nie chcę jej stracić. Odpowiedź: przecież nie można stracić czegoś, czego się nie miało. Ostatnie przytulenie i wychodzę. Po jakimś czasie wyjeżdżam na weekend w całkowicie obce mi miejsce. Chcę oderwać się od myśli o niej. Udaje mi się to chwilowo, bo w sobotę znienacka odzywa się. Orientuję się, że chce sprawdzić czy jestem sam i co robię. Krótka wymiana zdań na messengerze i rozmowa video zakończona wirtualnym sexem. Po tym sexie wymiana paru zdań i m.in takie: Wiesz? M jest słabą partią, ty jesteś następny w kolejce. Odrodziły się u mnie nadzieje. W niedzielę nie wiedząc dlaczego jadę do niej w nocy (około 23:00). Dopiero pod jej domem zadaję sobie pytanie co ja tutaj robię. W pewnym momencie widzę w odsłoniętym oknie jej łazienki faceta w slipkach. Wszystko jasne. Dwa dni później dzwonię do niej, opowiadam wszystko i mówię, żeby mnie zablokowała, bo ja nie potrafię tego zrobić (z powodu uczucia). Odpowiada mi, że tego nie zrobi, bo chce mieć ze mną kontakt, więc blokuje ją wszędzie gdzie tylko możliwe. Miesiąc później odblokowuję ją i piszę urodzinowego smsa. Następnego dnia dzwoni do mnie mówiąc, że ktoś na randkowej grupie wylał na nią publicznie pomyje w grupie randkowej i że to podobno ja zrobiłem, tylko z innego konta na FB (których nie posiadam). Nawet nie mogłem tego sprawdzić, bo jest zablokowana na FB. Teraz to ona mnie blokuje w telefonie. Ja zresztą robię to samo. Boję się teraz przyszłości. Nie wiem co będzie gdy znów tęsknota się odezwie, bo “motyle” chociaż mniejsze, jeszcze są. Co wtedy mam robić. Pomóżcie proszę. Dajcie jakieś rady. Dzięki z góry. Chciałbym dodać, że mam 54 lata, a ona jest parę lat młodsza, lubi wypić i wtedy ma największą ochotę na sex. Ja piję rzadko, wręcz wcale.”

    Teraz (po miesiącu od napisania tego postu) dowiaduję się od swojej koleżanki, że ona z nią rozmawiała telefonicznie (będąc kompletnie pijana) mówiąc jej, że będąc jeszcze z nią w związku mówiłem o tej koleżance, że podobno ona się we mnie kocha. To była konkretna informacja z podaniem imienia i nazwiska. Wcześniej dochodziły do mnie informacje o podobnym zachowaniu od innych znajomych, opierające się na tym samym stwierdzeniu. chcę dodać, że razem jesteśmy na grupie wsparcia wdowców i mamy wspólnych znajomych, lecz z powodu zablokowania jej na FB nie widzę jej postów i komentarzy. Stwierdzam więc, że ona zaczęła teraz “wojnę”, a ja chcę się kompletnie od niej uwolnić, tylko nie wiem jak to zrobić. Doszły mnie też słuchy, że robi na czatach grupy ze mnie Kasanowę. Proszę o poradę, jeżeli to możliwe. Pozdrawiam

  29. Magda pisze:

    Moja historia dotyczy 2 Narcyzow Matka mojego faceta i on sam.Przez wiele lat nie rozumiałam tego poniżanie mojej osoby ,dopóki im przytakiwalam i narzekalam razem z nimi ,spędzałam czas na rzeczach które dla nich robiłam było dobrze.Gdy zaczęłam spędzać czas na tym co kocham ,co mnie wznosi i wzmacnia zaczęły sie awantury.Chociaz jak pamiętam najwięcej awantur miałam jak dzieci były małe,że wszystko źle robię.Minelo 15 lat po tylu latach upokarzania i dolowania a w ostatnich latach znecania sie psychicznego,podduszania i popychania oraz wyrzucania na klatke zglosilam partnerowi niebieska karte.i mój partner znalazł sobie młodszą dziewczynę, zmienił zachowanie i w dodatku chce mi odebrać dzieci z zemsty ze zglosilam go.Im dłużej z narcyzem tym gorzej.Rodzina już wcześniej zgłaszał mi że jest arogancki,wywyzsza sie i dużo o sobie mówi.Ale ja zakochana nie widziałam tych cech.:(((

Zostaw komentarz

Korzystając z formularza zgadzasz się na przechowywanie i przetwarzanie Twoich danych przez tę witrynę w celu umieszczenia na niej Twojego komentarza.


Skomentuj

ODSZUKAJ RADOŚĆ W KILKU SŁOWACH - CZYTAJ i UCZ SIĘ

DZIENNIK MIŁOŚCI WŁASNEJ

„DZIENNIK MIŁOŚCI WŁASNEJ” to e-book dla każdego, kto chce zacząć siebie kochać. To propozycja dla wszystkich którzy pragną patrzeć na siebie oczami szacunku, zrozumienia, akceptacji i wdzięczności ❤❤❤

(więcej…)

CZYTAJ

ELIKSIR PEWNOŚCI SIEBIE

ELIKSIR PEWNOŚCI SIEBIE, czyli jak pokonać wewnętrzne i zewnętrzne blokady?

Istnieją takie momenty, w których z wielkim cierpieniem na duszy wątpimy w siebie. Nie czujemy się zbyt dobrze we własnej skórze, odczuwamy ucisk w gardle, nogi odmawiają posłuszeństwa, a serce zbyt szybko zaczyna bić. Człowiek sam ze sobą czuje się źle. A wszystko z powodu kulejącej pewności siebie, która daje o sobie znać, w takich momentach, które są dla nas nazbyt obciążające.

Dlatego postanowiłam napisać książkę, która dokładnie zobrazuje, jak stać się pewnym siebie człowiekiem.  (więcej…)

CZYTAJ

Źródła braku pewności siebie, czyli skąd u ludzi niskie poczucie wartości?

„Źródła braku pewności siebie” to e-book dla każdego, kto chce wziąć pewność siebie w swoje ręce i podjąć decyzję, co dalej powinien z nią zrobić. To nade wszystko źródło schematów głęboko zakorzenionych w podświadomości. To prawda o tym skąd u ludzi niskie poczucie wartości, jak również o tym, co wpływało i wpływa cały czas na naszą pewność siebie.

W e-booku: (więcej…)

CZYTAJ

TOXIC 2, jak poradzić sobie z miłością, która Cię niszczy?

Toksyczna więź…

Coraz bardziej świadomi, a jednak wciąż tak bardzo nieświadomi… Niestety wciąż zbyt wiele osób tkwi w toksycznych relacjach, całkowicie rujnując swoje zdrowie psychiczne. Nazbyt wiele osób wciąż nieświadomie oddaje swoje życie w ręce wampira emocjonalnego. Traci wszystko – szczęście, radość, poczucie bezpieczeństwa, spokój, swoje prawa, zdrowie i to wszystko w imię zasad, które zostały zbudowane przez toksycznego wampira.

Jednak w życiu każdego z nas przychodzi taki moment w których pragniemy tylko jednego – wolności i rozumienia… Czy należysz do tych osób? (więcej…)

CZYTAJ

TOXIC, jak sobie radzić z osobami, które utrudniają Ci życie?

Emocjonalnie wykorzystani…

Emocjonalny wampir to szantażysta o wielu twarzach. Gra i wykorzystuje – owija sobie nas wokół palca i nawet nie wiemy kiedy, a już zachowujemy się tak, jak on sobie tego życzy. To nie Twoja wina!!! Emocjonalny szantażysta to cholerny manipulator – wykorzysta wszystko i wszystkich, by zdobyć to, co jest mu w danej chwili potrzebne. W nosie ma uczucia innych – najważniejsze to podbudowanie własnego ego…

Najtrudniejszy moment naszego życia to ten, w którym w końcu zdajemy sobie sprawę z faktu, że ta osoba nas krzywdzi. Ciągła krytyka, obgadywanie, niedorzeczne plotki, brak szacunku, obojętność ze strony bliskich… Odczuwasz to u siebie w życiu? (więcej…)

CZYTAJ

CZARNA KSIĘGA PERSWAZJI

Sztuka perswazji to sposób na życie… Choć mylona z manipulacją, to jednak jest bardzo daleka od tego postępowania…

Perswazja to sposób przekonywania do własnych racji bez wpływu na zdrowie innej osoby. Pomaga dojść do konsensusu poprzez dyskusję zainteresowanych stron nad zaistniałym problemem – tym samym otwiera drogę do jego rozwiązania. Jest również nieodzownym czynnikiem łagodzącym wszelkie kłótnie, czy spory.

Należy pamięć, że perswazja nie polega na zmuszaniu, jak to lubi robić manipulacja. Perswazja nigdy nie jest powiązana z kłamstwem, czy mówieniem nieprawdy. Skupia się przede wszystkim na argumentowaniu danych twierdzeń i postaw w sposób rzeczowy i kompetentny.

…ale dość z teorią… Czas zobaczyć, czego nauczy nas CZARNA KSIĘGA PERSWAZJI…

Publikacji pomoże przede wszystkim opanować bezcenne techniki życia wśród wielu różnych osobowości… (więcej…)

CZYTAJ

DEPRESJA NIEWIDZIALNY WRÓG

DEPRESJA WCIĄŻ OBECNA…

Do tej pory na temat depresji powstało wiele książek, jednak wszystkie „jakieś takieś”… Niby służą pomocą, a wciąż zbyt wiele w nich skomplikowanych terminów… Zbyt mało poradników – zbyt mało prostych przekazów…

Dzisiaj chcę Ci przedstawić pozycję, która jest daleka od medycznych nierozumianych słów. Nie znajdziesz tu nic trudnego do zrozumienia. Ta książka jest napisana, by służyć i pomagać – ma zwiększyć świadomość samego chorującego, jak i jego najbliższych, którzy walczą razem z nim. (więcej…)

CZYTAJ

ZBURZĘ TEN MUR

CZAS NA ZMIANY…

Czy masz czasem tak, że gdziekolwiek się ruszysz, to napotykasz na mur? Próbujesz coś zmienić, coś osiągnąć, ale nic się nie zmienia? Jest pewien sposób na to…

Czas zburzyć ten okropny mur, który przez lata budowany był przez porażki, negatywne myśli, krzywdzące opinie, brak pewności siebie, trudne dzieciństwo, okrutne utarte schematy… Wszystko, czego teraz potrzebujesz, to uświadomienie sobie, jak dotrzeć do własnego szczęścia.

Dzięki tej książce odzyskać siebie – zrozumiesz i zaakceptujesz, a przede wszystkim nauczysz się prawdziwie żyć. Trener rozwoju osobistego pomoże Ci zrozumieć, co to znaczy żyć pełnią życia. (więcej…)

CZYTAJ

WŁADCA SŁOWA

Władca słowa… Jak skutecznie i celnie wymierzać słowo, aby osiągnąć władzę nad ludzkimi emocjami?

Książka, której opis właśnie czytasz, stawia sobie za cel dać Ci władzę nad ludzkimi emocjami. Będzie tu mowa o tym, jak możesz się nauczyć sięgać poza racjonalne motywy innych ludzi i oddziaływać bezpośrednio na ich instynkty, rozbudzając i rozpalając swymi słowami ich wyobraźnię. Pokażemy Ci, w jaki sposób, sięgając poza racjonalne motywy słuchacza, możesz rozpalać wyobraźnię samymi słowami. Czyli, w skrócie, dowiesz się przede wszystkim…

Nauczy się – Jak bezpośrednio wpływać na ludzkie instynkty, emocje i wyobraźnię, sprawiając, że wszelkie Twoje sugestie staną się nieodparcie fascynujące, zniewalające i hipnotyczne? (więcej…)

CZYTAJ

POTĘGA ŻYCIA – Jak zacząć od nowa, nie zmieniając wszystkiego wokół?

Każdy z nas w pewnym momencie swojego życia staje oko w oko z potrzebą zmiany, która często przychodzi niespodziewanie i od której tak naprawdę nie ma odwrotu. Zmiana dotyczy różnych sfer naszego życia, ale w dużej mierze będzie krążyć wokół wewnętrznej potrzeby natychmiastowej odmiany własnego losu…

Wewnętrzny głos krzyczy: „muszę coś zmienić, bo inaczej zwariuję”… Zmiana jest nieunikniona, a Ty od dzisiaj stajesz się jej mapą i przewodnikiem… (więcej…)

CZYTAJ

© 2015-2021 Psychologia życia - Wszelkie prawa zastrzeżone. / Trójwizja Projektowanie stron www /