RANDKA z NARCYZEM, czyli jak rozpoznać osobowość narcystyczną na pierwszym spotkaniu?

randka z narcyzem2

Narcyz pełen tajemnic. Ma w sobie wiele wdzięku, którym oczaruje każdego człowieka. Jeśli tylko zechce może być niebywale urzekający i charyzmatyczny. Co stanowi bardzo duży problem w rozpoznaniu osobowości narcystycznej na pierwszej randce.

Osoby, które spotykały się z narcyzami, a nawet stworzyły z nimi związek dobrze wiedzą, że rozpoznanie jest wyjątkowo trudne. Narcyz potrafi grać, czarować i zarazem manipulować. Tak długo będzie siedział w ukryciu, aż jego wybranek/ wybranka całkowicie będzie mu oddany/a.

Miałam bardzo wielu Klientów, którzy twierdzili, że zaloty narcystycznych współmałżonków były wyjątkowe, a nadużycia zaczęły się dopiero po ślubie. Jednak, wielu też uznało, że mogli zobaczyć „co się święci” o wiele prędzej. Innymi słowy, oznaki nadużycia pojawiły się długo przed ślubem, ale w większości przypadków były bagatelizowane lub omijane szerokim łukiem. Bo tak było po prostu łatwiej. Łatwiej było przymknąć oczy na pewne niemiłe sytuacje, a może nawet wyprzeć je w imię miłości, która w wyobrażeniach była tak idealna jak narcyz ją wykreował.

Dlaczego tak trudno rozpoznać narcyza?

Wiele osób jest nieświadomych tego, że nawiązało relację z narcyzem. A oto kilka powodów, dlaczego nie rozpoznajemy osobowości narcystycznej (narcyza płci żeńskiej, jak i męskiej):

  1. ATRAKCYJNOŚĆ SEKSUALNA

Narcyz wręcz emanuje swoją seksualnością. Jest przeświadczony o swojej wyjątkowości i właśnie w taki sposób kreuje ją na zewnątrz. Zaś im większa intensywność seksapilu, tym łatwiej ignorujemy wszelkiego rodzaju oznaki tego, z kim nawiązujemy relację. Osoby, które zostały przyćmione aurą erotyczności twierdzą, że energia seksualna dosłownie zaciemnia obraz mentalny, jak i ten emocjonalny – dlatego m.in. żądza jest ślepa.

  1. UWODZENIE

Narcyz to wyjątkowy manipulator, a jego triki są mega kuszące. Może być wyjątkowym słuchaczem i rozmówcą. Może kusić pochlebstwami i komplementami. Może być delikatny, a jeśli zajdzie taka potrzeba mega stanowczy. Wszystko zależy od Ciebie i od tego, co Ty lubisz. Od tego, jak lubisz być uwodzony/a. Narcyz rozpozna Twoje potrzeby i na pewno użyje je w trakcie zdobywania Ciebie.

  1. GLORYFIKACJA

Osobowości narcystyczne są zazwyczaj bardzo inteligentne, odnoszą liczne sukcesy, są piękni, potężni i / lub wszechstronnie utalentowani. Łatwo jest także wyidealizować narcyzów. A dzieje się to w momencie, gdy sami walczymy z zaniżoną samooceną. Osoby o zaniżonej pewności siebie są bardziej skłonne do idealizowania kogoś, kogo podziwiają. A idealizacja, jak wiadomo powoduje, że ignorujemy sprzeczne informacje.

  1. NIEŚWIADOMA WIĘŹ

Bywa i tak, że okazuje się, że narcystyczny wybranek swoim zachowaniem przypomina nam kogoś bardzo bliskiego. Nieświadomość kieruje nas ku bardziej znanym lądom, co często większość z nas określa jako tzw. „chemię”. Wielokrotnie wchodzimy w relację z narcyzem, ponieważ podświadomie jest on nam bliski, a jego zachowania nie są obce. Kierujemy się przyzwyczajeniami i utartymi schematami. Ale najważniejsze jest to, że dzięki terapii indywidualnej ten szkodliwy wzorzec można przerwać.

  1. WSPÓŁZALEŻNOŚĆ

Współzależność to taka podstępna bestia. Jeśli masz ją w sobie to zapewne będziesz upoważniać innych do pewnych zachowań. Będziesz się godzić na więcej, niż faktycznie byś chciał/a. Będziesz respektować to, że Twoje potrzeby i pragnienia nie są zaspokajane, a wszystko w obawie, że utracisz kogoś ważnego, kogoś bez kogo sobie nie poradzić. A ta predyspozycja jest najbardziej widoczna we wczesnej fazie znajomości. Każdy chce zrobić dobre wrażenie na ukochanym/ej, co dodatkowo podkręca współzależność. Ale niestety, w ten sposób możemy przeoczyć uczucie dyskomfortu i niepokoju, które tak bardzo sygnalizują problemy. Zaś, jeśli coś Cię niepokoi, to powiedz o tym na głos. Mów o swoich przeczuciach innych bliskim osobom. Poproś o radę.

Już teraz wiesz, że bardzo trudno jest rozpoznać osobowości narcystyczne. One w wyjątkowy sposób się maskują, zakładając na siebie przeróżne maski, o których pisałam troszkę więcej >TUTAJ<

 

Jak rozpoznać narcyza na pierwszym spotkaniu?

A teraz zajmiemy się tym, na co należy zwrócić uwagę podczas pierwszych kontaktów z narcyzem (płci żeńskiej, jak i męskiej). Istnieje kilka bardzo konkretnych cech, które pozwolą Ci „trzymać się na baczności”. Oto one:

  1. EGOCENTRYCZNOŚĆ

Według narcyzów świat jest stworzony tylko dla nich. Uważają się za jedynych godnych istnienia. Zaś reszta ludzi jest tylko po to, aby zaspokoić ich potrzeby i pragnienia. Dlatego bardzo ważne jest zauważanie tego, co dzieje się na pierwszym spotkaniu. Jeśli określona osoba więcej uwagi skupia na sobie, czyli bardziej jest zainteresowana rozmową o sobie, niż poznaniem Ciebie, to wiedz, że prawdopodobnie masz kontakt z narcyzem.

Osoby narcystyczne komunikują się tak, jakby ich słuchacz nie istniał. I jest to bardzo ważny znak ostrzegawczy. Oznacza to, że w późniejszym czasie prawdopodobnie staniesz się całkowicie niewidoczny/a. Niewidoczność dotyczy także osób, które obecnie są w związku z narcyzem. Dla narcyzów drugi człowiek jest przezroczysty, zaś na pewno potrzebny tylko w takich sytuacjach, gdy tego sami potrzebują. Zasada niewidoczność jest bardzo popularna w świecie narcyzów.

Jednak musisz wiedzieć coś więcej. Osoby narcystyczne są wykwalifikowanymi manipulatorami komunikacji międzyludzkiej. Będą grać fascynację, a nawet postarają się odzwierciedlić Twoje zainteresowania, a to wszystko po to, abyś ich polubił/a. Mogą też być dobrzy w krótkotrwałej relacji i sprawią, że poczujesz się jak król lub królowa, ale to wszystko tylko na chwilę. Niech Cię nie zgubią ich obietnice. Uważaj na inne oznaki egocentryzmu, np.: chodzenie daleko przed Tobą; bardzo często mówienie o sobie; zniecierpliwienie lub obojętność, gdy Ty mówisz o sobie; ignorowanie Twoich potrzeb, granic i praw; porównywanie się z gorszymi i pokazywanie swojej wyjątkowości; dziwne sarkastyczne i często nie na miejscu żarty z osób słabszych i niepewnych siebie (nawet z Ciebie); przenoszenie odpowiedzialności za popełnione błędy na inne osoby; nie przyznawanie się do pomyłek.

  1. AROGANCJA

Osoby narcystyczne czują się lepsze od innych ludzi i mogą być mega nieuprzejmi, poirytowani i aroganccy, gdy nie dostają tego, czego chcą. Wynika to z ich zachowania i tego, jak mówią o sobie i innych. Przede wszystkim zwróć uwagę na to, jak narcyz traktuje inne osoby, które w tym momencie są mało ważne. Zwróć uwagę na to, co o nich mówi, jak ich określa. Dokładnie przyjrzyj się temu, jak traktuje sprzedawców, kelnerów, urzędników, a potem co o nich mówi. Przysłuchaj się temu, w jaki sposób określa inne grupy społeczne, jaki jest jego/jej stosunek do mniejszości narodowych, do obcokrajowców, osób innej wiary.

Narcyz uwielbia łączyć się z osobami o wysokim statusie. Uważają, że są najlepsi i tym samym chcą otaczać się najlepszymi. Wymagają najlepszego samochodu, najlepszego stolika w najlepszej restauracji, najlepszego wina… Faktem jest to, że na początku w pewnym sensie jesteśmy pod wrażaniem takiej pewności siebie. W jakiś sposób to „najlepsze” nas ekscytuje. Jednak pamiętaj, że później poczujesz się stłamszony i staniesz się jednym z wielu mało ważnych rekwizytów.

  1. NIEKOŃCZĄCE SIĘ UPRAWNIENIA

Jak już wiesz, narcyz uważa się za centrum wszechświata. Jest nie tylko przekonany, że jest wyjątkowy i lepszy od innych. Uznaje, że zasługuje na specjalne traktowanie i że zasady, czy jakiekolwiek granice nie mają dla niego/niej zastosowania. W początkowej fazie znajomości będzie zapewniać Cię o tym, że może Ci wszystko załatwić, co tylko zechcesz. Będzie podkreślał swoje znajomości, ale także to jak wielkim szacunkiem darzą go osoby na wysokich stanowiskach. Relacja z osobą narcystyczną będzie boleśnie jednostronna, ale na pewno nie dwukierunkowa. Narcyz jest zainteresowany tylko tym, czego chce i sprawia, że związek działa tylko dla niego/niej. Jeśli jest niegrzeczny dla innych, pewnego dnia stanie się równie wulgarny w stosunku do Ciebie.

  1. POTRZEBA PODZIWU

Chociaż osoby narcystyczne chcą wierzyć, że są lepsi, w rzeczywistości są niepewni. Dlatego wymagają ciągłego uznania i podziwu. Szukają tego, chwaląc się sobą i swoimi osiągnięciami. Mogą nawet kłamać lub przesadzać. Starają się przekonać siebie i Ciebie o swojej wielkości i wyjątkowości. Zawsze będzie im mało. Jeśli zauważysz, że określona osoba sama dopomina się pochwał, to otwórz szeroko oczy, bo możesz mieć kontakt z narcyzem.

  1. MANIPULACJA i KONTROLA

Narcyz zawsze stawia swoje potrzeby na pierwszym miejscu. Może manipulować innymi osobami za pomocą pochlebstw, komplementów, poniżania i gróźb. Zaś jego brak empatii bardzo szybko uda Ci się rozpoznać. Zwróć uwagę na to, jak planujecie randki – kto najczęściej przejmuje stery? Sprawdź , czy masz coś, w tym temacie do powiedzenia. Tylko uważaj, bo narcyz może Ci pozwolić zadecydować, aby posłużyć się manipulacją. Sprawdzaj, co dalej będzie się działo. Jak będą wyglądały kolejne randki. I na pewno nigdy nie trać z oczu swych praw!

A teraz, na sam koniec kilka porad…

Wnikliwie wsłuchaj się w to, o czym mówi. Zwróć uwagę na to, co mówi o poprzednich partnerach. Jak określa innych ludzi. Sprawdź, czy potrafi przyznać się do błędów i potknięć. Jak również kontroluj to, co dzieje się w Twoim wnętrzu. Dokładnie określ, co czujesz i jak się czujesz. Presja, kontrola, ignorancja lub lekceważenie to rzeczy, których nie należy Ci bagatelizować. A przede wszystkim dowiedz się więcej na temat zaburzenia narcystycznego i tego w jaki sposób jest ono diagnozowane.

A teraz najważniejsze – zbuduj siebie! Wypracuj w sobie niezależność, wysokie poczucie wartości, pewność siebie, asertywność, szacunek do samego siebie, a nawet miłość własną, która nie pozwoli innym osobom przekraczać Twoich granic. I nade wszystko dobrze traktuj siebie i nigdy siebie nie zaniedbuj. Jesteś wszystkim, co masz!

Jeśli jesteś osobą, która ma za sobą związek z narcyzem, to proszę zostaw kilka słów poniżej w komentarzu dla osób, które są dopiero na początku tej szkodliwej znajomości. Opisz swoją historię. Napisz, co Cię spotkało ze strony narcyza. To bardzo ważne, aby inne historie dały nową świadomość osobom, które co dopiero wchodzą w etap szukania wybranka/ wybranki życia. Dziękuję!

Autorka: Agnieszka » O MNIE

Poprzedni wpis:
Następny wpis:

36 odpowiedzi na “RANDKA z NARCYZEM, czyli jak rozpoznać osobowość narcystyczną na pierwszym spotkaniu?”

  1. ktoś pisze:

    ..tak – to są cholernie trudne związki – PIĘKNE – ALE PIEKIELNIE TRUDNE.. była kobieta w moim życiu .. i jak tak czytam ten artykuł, to przewinęło mi się ostatnie trzy lata mojego życia, masa pięknych , cudownych chwil – ale jeszcze więcej bólu, lęku i strachu o jutro.. narcystyczna kobieta, ale cudowna, piękna do “schrupania”.. cholernie toksyczny związek z którego nie umiałem się wyzwolić, pomimo rozstań – wracałem, chciałem więcej, pomimo bólu i lęków o jutro.. choć muszę przyznać pomimo i mimo wszystko, były to trzy najpiękniejsze lata w moim życiu.. i nie oddałbym ich za nic, wiem – brzmi dziwnie – wiem też (choć mogę zostać uznany za chorego psychicznie, bądź też uznany zostać mogę za osobę o niskiej samoocenie – ale zapewniam – że tak niej est;)).. to jeśli mógłbym wybrać ponownie to… brakuje mi jej najzwyczajniej w świecie, cholernie mi jej brakuje, choć nie jesteśmy już razem jakiś czas, nadal ją bardzo kocham i tak już chyba pozostanie.. tak wiem dziwne i cudaczne, no cóż..

  2. Prawda pisze:

    Kocha. Zaręcza.Okazuje zazdrość. Niby robi to z opieki, martwi się. Zaręcza że nie odejdzie. Za chwilę odchodzi. Późnej chce wrócić. Szuka kontaktu. Nie dajcie się. To statysci życia.Wyyssaja krew, ranny nie zrobią

    • Psychology of Life pisze:

      Prawda – taka prawda! Trzeba zadbać o siebie, aby móc zrozumieć otaczający nas świat. Trzymaj się cieplutko i zachęcam do dalszego komentowania. Agnieszka

      • Egon pisze:

        Na początku czułe spojrzenia, wyznania, wiadro czułości. Potem wspólne mieszkanie, zaczęły się zadania. Oczywiście piękna ( cały czas fryzjer, parurki, zabiegi ) paliwem komplementy. Szukanie pochlebstw ze strony facetów, seksapil. Potrafi zawrócić w głowie. Odchodziłem 3 razy. Jak w artykule dziwaczne żarty, z przyjaciółki drwiła. Mi na zmianę komplementy i drwinki. Nie daj Boże spać w kiepskim hotelu, czy jeździć niewidocznym samochodem. Nie potrafiła być dla mnie, czerpała z wielu okazji do bycia podziwiana. Bardzo towarzyska. No i to moja wina, to ja wszystko zepsułem, bo ona taka dobra była a ja odszedłem. Wiele by tu można pisać. Artykuł wyostrza to co miałem.

  3. Joanna pisze:

    Uciekajcie gdzie pieprz rośnie zanim będzie za późno. Te piękne chwile , są naprawdę nic nie warte kiedy macie do czynienia z pustą wydmuszka człowieka. To wszystko, to jest iluzja stworzona jako cześć manipulacji, nie mająca dla nich żadnego znaczenia.
    Oni zniszczą w was wszystko co piękne i wartościowe , zazdroszczą wam właśnie tego czego oni nie maja. Nigdy , przenigdy sie nie zmienia bo to nie jest choroba, tylko zaburzenia osobowości. Długo mi zajęło żeby psychicznie uwolnić się od takiego człowieka i wiem ze już nigdy nie będę taka jak kiedyś.
    Jeśli ktoś zna angielski to polecam świetny blog HG Tudor, narcyza i sociopaty który uswiadamia i tłumaczy tego rodzaju zachowania. Wierzcie mi, można dostać szoku jak się to czyta. Może dziwnie to brzmi, ale wiele mi pomógł.
    Całym sercem życzę Wam wszyskim powodzenia.

    • Psychology of Life pisze:

      Joanna dziękuję za Twój komentarz. Pokazujesz w nim swoją siłę, a zarazem drogę, która była mega trudna. Swoją postawą dajesz innym osobom świadectwo, że można móc zawalczyć o siebie. Super. Jeszcze raz wielkie dzięki w imieniu wszystkich, którzy na pewno takich słów potrzebują. Pozdrawiam, Agnieszka

  4. Beata pisze:

    Mój ojciec był narcyzem i wszystkie moje związki przypominały moje relacje z ojcem. Pozornie każdy związek był inny, ale tylko pozornie. Córka wychowana przez narcystycznego ojca nie ma poczucia swojego ja, nie wie kim jest i nie zna swoich prawdziwych potrzeb. W związku z mężczyzną zawsze stawia siebie na drugim miejscu, poświęca siebie, bardzo dużo daje, powoli traci swoją tożsamość. Bardzo łatwo daje się uwieść komplementom, bo ma w sobie olbrzymi głód miłości. Moje wszystkie związki były tragiczne, żałosne, nieszczęśliwe, pełne rozpaczy, żebractwa, dotykałam miłości przez grubą uzbrojoną szybę. Mój ostatni związek trwał trzy tygodnie. Tym razem byłam ostrożna do bólu, bez negowania siebie, bez zaprzeczania, okłamywania siebie, współuzależnienia, bez pokłonów dla cudzego ego, bez ignorowania odczuć ciała, bez mówienia tak kiedy mocno trzeba powiedzieć nie, bez zgody na manipulację winą i strachu przed głębokim gniewem w jego oczach. Potem gruntownie wysprzątalam piwnice i swoje życie. Przygarnęłam ciężarną kotkę. Teraz koty pokazują mi jak wygląda prawdziwe partnerstwo i miłość. Powoli odzyskuję siebie.

    • Psychology of Life - Agnieszka pisze:

      Beato,
      Jestem pod silnym wrażeniem Twojej siły, pomimo tak wielu doświadczeń postanowiłaś postawić siebie na pierwszym miejscu.
      Super! Słowa: “Powoli odzyskuję siebie” są tego dowodem. Robiąc małe kroczki, nawet te w świecie wewnętrznym, jesteśmy w stanie osiągnąć niebywałe rezultaty. Pozdrawiam, Agnieszka
      PS. Jak mają na imię Twoje kociaki?

      • Beata pisze:

        Dziękuję za piękne słowa i dziękuję Agnieszko za Twoją wiedzę i, że dzielisz się z nami. Jestem pod wrażeniem Twojego blogu.
        Dodam jeszcze że myślę, że wyjście z narcystycznych związków jest możliwe ale potrzeba ogromnie dużo gruntownej pracy na wielu poziomach. Uważam, że związek z narcyzem dokonaje zniszczeń na poziomie duszy. I najczęściej czas nie leczy narcystycznych ran. Niestety.

        Co do moich cudownych kotów to są to: kotka Szara, Sreberko, Ramzesek i Lubek.
        Serdecznie pozdrawiam
        Beata

        • Psychology of Life - Agnieszka pisze:

          Masz rację, każda zmiana to praca na różnych poziomach. Jednak bez niej nic się nie zmieni, dlatego warto ją podjąć i choćby bardzo powoli robić kroki do przodu. Nie ważne są spektakularne osiągnięcia, najważniejsze są małe sukcesy. Pozdrawiam, Agnieszka
          PS. Niepowtarzalne imiona mają Twoi przyjaciele :)

  5. Beata pisze:

    p.s. moje cudowne koty

  6. Kasia pisze:

    Nikt kto jest na początku związku i ma predyspozycje do takich relacji nie będzie szukał takich cennych informacji jakie są zawarte w tym artykule.
    Ja od urodzenia doświadczałam przemocy psychicznej, a na koniec weszłam w bardzo toksyczny wyniszczający związek. I dopiero teraz wiem, że szukałam miłości jak każdy, ale obraz miłości zapisany we mnie był fałszywy, więc siłą rzeczy wybierałam to co dobrze znałam….
    Ostatnio usłyszałam bardzo budujące słowa, którymi chcę się ze wszystkimi podzielić.
    Jedna zupełnie obca osoba powiedziała mi, cytuję:
    “Nie jesteś niczemu winna, po prostu nigdy nie doświadczyłaś prawdziwej miłości. Gdybyś choć raz poczuła jak to jest być naprawdę kochaną, to nigdy nie pozwoliła byś się tak traktować” <3

    • Psychology of Life - Agnieszka pisze:

      Kasiu,
      Bardzo często (zbyt często – niestety) powielamy schematy, które zostały nam przedstawione, gdy byliśmy dziećmi. Bywają one bardzo destrukcyjne, jednak nie musimy w nich trwać. A Ty właśnie zrobiłaś pierwszy krok do wolności. Odkryłaś to, co było ukryte pod płaszczem toksycznego oddziaływania. Nazwałaś sprawy po imieniu, a to początek nowej drogi. Teraz przyszedł czas, aby nadać sobie swoje własne wartości i iść przez życie z dumą niosąc na duszy prawo do swoich praw i zasad. A przesłanie, które usłyszałaś jest pięknym tego dowodem. Serdecznie pozdrawiam, Agnieszka

    • Kasia pisze:

      Te słowa , które ktoś Ci powiedział to tak jak bym słyszała swojego męża … narcyza ….

  7. iskra pisze:

    u mnie zwiazki z facetem afektywnym dwubiegunowym/ psychopata /narcyzem /z facetem o osobowości typu borderline trwaly nieprzerwalnie przez wiele lat.
    uporczywie magnesowalam na osobowosci skrajne i przyciagalam ich do siebie, skladajac ofiare z calej siebie.
    wchodzenie przezemnie w toksyczne zwiazki tez bylo spowodowane wyuczonymi schematami z dziecinstwa, ktore odwzorowywalam z uporem w pozniejszym zyciu.
    wiele lat terroru ktory sama sobie zafundowalam mial jednak swoj ukryty cel, ostateczne przelanie sie beczki – uswiadomienie sobie swoich lekow i pogodzenie sie z nimi .
    wypalenie sie tak bardzo z ludzkich odczuc, wypranie z zaufania i nadziei, wyzerowanie poczucia wlasnej wartosci, kiedy juz we mnie nic nie zostalo, bo wszytsko zostalo rozdane albo wyszarpane albo poprostu zniknelo, po dluzszym czasie kiedy otrzasnelam sie z tej agoni i poczucia nicosci, moglam zaczac od zera z otwortymi oczami zrobic krok do przodu zamiast krecic sie w kolko toksycznych zwiazkow, powielania schematu oprawcy i ofiary -zakorzenionej autodestrukcji.
    na podstawie zdobytej wiedzy -na temat tego czego nie chce doswiadczac, dowiedzialam sie w koncu czego tak wlasciwie chce, co pozwoli mi cieszyc sie zyciem.
    emocji i uczuc moglam nauczyc sie od nowa, tymrazem z dobrych zrodel z gwarancja szczescia, bez samodestrukcji, oszukiwania sie i wyszukiwania dla siebie najgorszego scenariusza.
    wszystko w zyciu dzieje sie po cos, z jakiegos powodu, zebysmy wyciagneli wnioski i nauke, ludzie ktorych spotykamy na swojej drodze tez nie sa przypadkowi, nic nie dzieje sie w nieodopowiednim czasie, za szybko czy za wczesnie, wszytsko to co nas spotyka, dobre czy zle, ma nas czegos nauczyc, ma nam otworzyc oczy na nasze braki, na to co schowalismy pod pokrywa nieswiadomosci, ma nam pomoc docenic nasze szczescie. narcystyczni ludzie tez nie pojawiaja sie ot tak, przyciaga ich neurotyczna osobowosc- tak samo dla psychopatow jest to jak magnes, ludzka ofiarnosc, wielkie serce, promieniujaca empatia i watpliwa wiara w siebie stanowia dla nich idealny cel.
    ´moj´ narcyz podczas poczatkowej fazy znajomosci – kiedy to jeszcze byl doskonalym sluchaczem i idealem, wygrzebal ze mnie wszstkie traumy z dziecinstwa i pozniejszego zycia, pare miesiecy pozniej, zaczal odgrywac teatr w ktorym po koleji je wszytskie odgrywal. bylo to niewyobrazalnie okrutne, ale w koncu kiedy zostawil mnie tak naga i niesklonna do zadnej obrony, nieprzydatna i przegrana, zdalam sobie sprawe ze te traumy zniknely, ze juz sie nie boje odrzucenia, zdrady, ze juz nei boje sie mowic, ze trzeba sygnalizowac o tym kiedy ktos przekracza nasze wlasne granice, bo przemilczenie ich w celu unikniecia konfliktow daje tylko ciche przyzwolenie na dalsze deptanie po naszej godnosci.
    wazne zeby nie dac narcyzowi sie odciac nas od znajomych i rodziny, bo oni moga nam pomoc kiedy nasza wlasna autonomia zacznie znikac, zasiac w nas 1 ziarenko niepwnosci ze to co robimy dla milosci, moze byc spowodowane tym ze jestesmy zmanipulowanymi pacynkami. wazne tez zeby zdac sobie sprawe ze nie wszystko da sie zapomniec i wybaczyc, ze sa granice, ze nie wszytskich da sie zmienic, ze zmiana wiaze sie z checia ktora ktos musi przejawiac zeby do niej doszlo, narcyzi nie chca sie zmieniac, doskonale czuja sie we wlasnej roli, zawsze beda karmic swoje ego cudzymi sercami, bo istota narcyzmu tkwi w jego naturze, bo to nie chwilowe, bo nie da sie dac komus duzo milosci zeby przestal krzywdzic,zeby stal sie lepszy,zeby zaczal nas szanowac, narcyzowi zawsze bedzie za malo, zawsze bedzie cos nie tak,cokolwiek zrobimy-pozostaniemy niedocenieni i winni, krytykowani. szacunek to podstawa milosci.
    najwazniejsze to czuc sie bezpiecznie: w bezpiecznym zwiazku lub w bezpiecznej odleglosci.

    • Psychology of Life - Agnieszka pisze:

      Iskro dziękuję za Twój cenny komentarz. Na pewno będzie on wskazówką i motywacją dla tych, którzy szukają wyjścia z toksycznej relacji. Serdecznie pozdrawiam, Agnieszka

    • Megg pisze:

      Jakbym czytała swoją historię. Jak udało Ci się wyjść na prostą i poczuć ponownie, że żyjesz myśląc o sobie, a nie o tym co zabrali Ci narcystyczni partnerzy? Jest mi bardzo ciężko dojść do siebie i uwierzyć w siebie po 10 miesięcznym związku z Narcyzem, który zakończył się już 2 lata temu. Obecnie w każdej nowo poznanej osobie doszukuje się nieszczerości i chęci skrzywdzenia i wykorzystania.

  8. Miki pisze:

    Kurcze sam nie wiem , opis tak uniwersalny że w nie 100% ale jakichś 70% może pasować do każdego . Sam mam wiele takich cech jak i zauważam je u partnerki . Uważam że każdy ma pragnienie bycia docenianym za starania i wysiłki i każdy ma jakieś tam poczucie swojej wyjątkowości. Bardzo ale to bardzo udany moim zdaniem i przydatny tekst końcowy z budowaniem własnej niezależności itd , choć w tym warto zachować umiar jak we wszystkim bo granice po których nie da się już budować dalej nic wspólnie są delikatne. Trochę niestety uważam pokolenie 30 40 jest stracone , kiepskie wzorce , warto się starać i lepsze w stosunku do dzieci 😉

    • Psychology of Life - Agnieszka pisze:

      W każdym z nas jest dużo różnych cech, a czasem odchyleń od tego, co nazywamy “normą”. Jednak jeśli nasze wartości nie krzywdzą innych osób to można wiele wspólnie osiągnąć dobrego. Dziękuję za komentarz i zachęcam do dalszego komentowania. Agnieszka

  9. Sophie pisze:

    Właśnie jestem kilka dni po rozstaniu z moim narcystycznym “partnerem” . Tym razem ostatecznym – bo na przestrzeni 3 lat znajomości było ich wiele- zawsze do siebie wracaliśmy, on wciągał mnie spowrotem do relacji, gdy ja mówiłam dość po kolejnych sytuacjach, w których wystawiał mnie do wiatru lub nie liczył się z moimi uczuciami.
    Początki były magiczne- poznaliśmy się przez Internet, mimo że dzieliło nas tylko 6 km. – oczywiście to było odczytywane przeze mnie jako znak :) Kolejno-spodobalismy się sobie ogromnie, od razu chemia niesamowita, plus nadzieja na stworzenie cudownej, patchworkowej rodziny (ja po rozwodzie 4 lata, nikogo nie miałam przez ten czas, on też po rozwodzie, dzieci dzieliło 2 lata różnicy- “cudownie”!) . Wspólnie spędzany czas, z dziećmi, wyjazdy, wycieczki, wrażenia. Cudowne życie intymne, był opiekuńczy, troskliwy, gotował mi obiadki,dbał… Jak z bajki. Wszystko pasowało. Stopniowo się uzależnialam, zwłaszcza że, jak myślę miałam i mam problemy z poczuciem własnej wartości- A przecież on, taki przystojny i zaradny mnie wybrał i traktuje jak księżniczkę, a może mieć każda. Po kilku miesiącach już zaczęły się “jazdy ” . Teraz widzę jak mnie rozgrywał. Wszystko zawsze musiało być dopasowane do niego i syna- zwasze ja i córka musiałysmy się dopisywać – wymówka- syn nie był z nim cały czas, miał fobie na jego punkcie (potem okazało się że nie lubi kobiet, dziewcząt). Mojej córki nie akceptował od początku – nie chciałam tego widzieć. Wyznał mi że ma córkę jeszcze , jedyne fwa lata starsza od syna – nie miał z nią kontaktu, a syna traktował jak króla. Oczywiście pontym wyznaniu wrócilam, nie chcąc stracić tego “cuda “. Relacje z bratem- skloceni, byle partnerki- złe i krzywdzące, zero przyjaciół. No i relacja z matka- początkowo godna podziwu- wszystko dla niej robił, potem okazało się że to przesada, że jest jej “mężem ” od x lat, a ona siedzi sfochowna i czeka na obsługę. Myślę że on nienawidzi kobiet przez nią- nie dała mu miłości A on mężczyzna dojrzały już mieszka z nią i próbuje “zasłużyć”. Brat , który odciął się ma swoją rodzinę. Myślę, ze jakiejś zdenerwowanie trwało przez dwa lata. Skakalam koło niego, poświęcając siebie, swoje plany i córkę. Wiecznie mało i mało.
    Początkowo od razu chciał dziecka i domu na kredyt (Oczywiście mój, bo on pieniądze miał) żeby mnie “uwiazac”. Odozilowal mnie od znajomych, wycofałam się z życia, byliśmy tylko MY i nasze cudowne chwile, spacery,randki…cały czas żyłam nadzieja że stworzymy rodzinę. Niestety, kolejne sytuacje pokazywały że on jest jedynie biorca, a ja wyginalam się jak precel żeby się dopasować…Ciągle fochy i w podtekscie, czasem wprost, że mam się zjawiac u niego bez dziecka gdy jego dziecka nie ma (moje było tylko zabaweczka dla syna gdy był). Kolejne sytuacje gdy zostawial mnie na lodzie, przekraczał granice, a ja wracałam pragnąc tego samego uwielbienia którym darzyl mnie na początku. Tak naprawdę za każdym razem wracając po mniej. Doszło do tego że po 2,5 roku z wielkich obietnic nic nie zostało, “tylko się spotykaliśmy” jak to określił i to na jego warunkach. Wszystko znosilam i zadowalalam się już i tym jak narkoman na głodzie. Ostanie miesiące to tylko smsy lub tygodnie milczenia (Ostanie cisza jak wiele razy tylko ciesz dłużej).pogodzilam się że to już koniec, byłam spokojna. Mimo to okazało się że on jak zawsze poukladal sobie plan i w głowie oczekiwał że ludzie zachowaja się jak zawsze zgodnie z nim- l nagle oczekiwanie że znowu dopasuje siebie do jego planów- doprowadził do sytuacji wyboru bez wyjścia dla mnie celowo, a wobec mojej propozycji (3 alternatywy) wpadł we wściekłość, zostalam zmieszana z błotem ja i moja córka i ostatecznie porzucona SMS z informacją że poznał nowa “mila i uczynna” kobietę (aby zabolało- oczywiście zabolało). To są manipulatorzy i kłamcy bez cienia samokrytycyzmu. Ludzie którzy przyczepiaja się do empatycznych ludzi, laknac ich ciepła , żeby następnie za to samo ich nienawidzic. Nie umieją kochać, jedynie pożądac. Są zazdrośni o wszystko. O rodzinę, przyjaciół,pracę, nawet inteligencję partnera/ki. Chcą wszystkiego dla siebie na wyłączność i tylko na ich warunkach i ciągle im mało. Efekt kuli śnieżnej.
    Być może chaos wkradł się w niniejszy komentarz, jednak nadal jestem w szoku po ostatecznym opadnięciu maski tego człowieka i skali nienawiści.
    Jednak to co generowalo o zapewne generuje to uzależnienie od nich- to to małe dziecko laknace miłości pod skorupą nartystycznego ego. Jednak to ich ego to wszystko co mają. Nie pozbeda się tego bo budowali to przez całe życie i będą go bronić krzywdząc innych.

    • Psychology of Life - Agnieszka pisze:

      Najważniejsza jest Pani i Pani życie – proszę o tym pamiętać zawsze i wszędzie. Zaś siła jest w Pani środku. Agnieszka

  10. Gusiak pisze:

    A ja się nieraz zastanawiam czemu mój ex taki jest… Ten artykuł bardzo mi pomógł pewne rzeczy zrozumieć. Z pierwszego zwiazku właśnie z ex mamy córkę która z nim mieszka. Ten zwiazek kosztuje mnie po latach mnostwo łez i odsuniecia mnie na boczny tor jako mamy. Co bardzo boli ale nie chce z tym człowiekiem walczyć. A z tegp co mi ostatnio dal do zrozumienia szykuje mi kolejne batalie sadowe… Inaczej się niestety nie potrafi ze mna porozumieć. Przykre to ale prawdziwe mimo że moja rodzina mnie przed tym człowiekiem ostrzegał już na samym początku 2010. Nie słuchałam…córka obecnie ma 7 lat a ja nawet nie mogę brać udzialu w jej wychowaniu. A przyjeżdżać do niego nie chce bo prawdopodobnie cały czas jestem nagrywana wbrew mojej woli i bez mojej wiedzy.

    • Psychology of Life - Agnieszka pisze:

      Jest to na pewno bardzo trudna sytuacja. Jednak jeśli nie robi Pani nic złego to nagrywanie Pani nie zaszkodzi, a kontakty z córką są bardzo ważne – tak, jak o tym Pani wspomniała na początku. Czasem warto inaczej żeby móc mieć możliwość. Serdecznie pozdrawiam, Agnieszka

  11. Aleksandra pisze:

    W związku z narcyzem nie możesz być niczego pewien, obiecuje ponad wszystko a rezultatów nigdy nie widać. Będziesz go obchodzić i będzie Cię widywał kiedy będzie miał potrzebę – przy braku ochoty może Cie odrzucić na miesiąc po czym wracać jak gdyby nigdy nic i dziwić się że nie padasz przed nim na kolana. Jeśli jesteś osobą dla której liczą się czyny, a nie słowa, nie licz że wejdą one do obiegu 🤷‍♀️

    • Psychology of Life - Agnieszka pisze:

      Warto weryfikować, czy wypowiadane słowa przekładają się na czyny. Jeśli tak się nie dzieje, to niestety, ale zaufania na tak niepewnym gruncie nie warto budować. Pozdrawiam, Agnieszka

  12. Hanna pisze:

    Opisala pani dokladnie człowieka z którym mieszkałam przez piec lat. To był anglik bardzo niedorosly. Myślałam ze to miłość mojego życia. Sex był wspaniały. Koniec okropny potraktował mnie jak wroga lokatora któremu kazał się wynieść z domu.
    Wszystko miała być moja wina. Jestem dalej w szoku ale im bardziej czytam o narcyzach tym bardziej otwierają mi się oczy.
    Ta faza uwielbienia z jego strony a potem coraz więcej sytuacji kiedy był okrutny a ja przerażona ze go utracę
    Jest czarujący dla każdego kto go pozna rodzice go kochają ponad życie. Jak coś się stało w domu to zaraz dzwonił do taty.
    Boże jak ja mogłam się tak dawać tylko ze miałam zupełnie wyprany mózg i
    Mówił mi zawsze czego ja chce przecież mam wszystko i ze on nie rozumie czemu jestem niezadowolona. I ja sama nie rozumiałam !
    Mam nadzie ze wkrótce się zupełnie uwolnię
    Chodzę na terapie myśle ze sama bym sobie nie poradziła
    Hanna

    • Psychology of Life - Agnieszka pisze:

      Proszę kontynuować terapię. Może nie od razu wszystko się zmieni, ale z czasem i za sprawą wniesionej pracy na pewno zyska Pani wiele dla swojego dobra. Serdecznie pozdrawiam, Agnieszka

  13. Nn pisze:

    Moja historia trwała bardzo krótko ale tylko przez to iż intuicja podpowiadała mi ze jest coś nie tak.Narcyz okazał się socjopatą .Z jednej strony wyniszczanie psychiczne a z drugiej coraz większa siła do walki i pogłębiania wiedzy na temat takich ludzi .Z jednej strony nadzieja że to są złudzenia przeplatane realnym spojrzeniem na to co się dzieje .Finalnie postanowiłam odwrócić karty ,to ja zaczęłam wypytywać ,wychwytywać jego słabości ,grzebać w jego przeszłości z lat dziecięcych ,używać jego znajomych do manipulacji ,przestałam komplementować,zaczęłam podpuszczać a potem kula w kolano finalnie poczułam masakryczne zażenowanie w zachowaniu i to było ostatnie spotkanie ,podkulony ogon i odwet.W dalszym ciągu czytam ,dokształcam się.Wiekszosc ludzi żałuje spotkania z taką osobą, a ja cieszę sie że mogłam sie douczyć ,pomogło mi to rozpoznać pare osób z otoczenia i wyeliminować ich z życia ,jestem bogatsza o nową wiedzę , czuje sie o jeden poziom wyżej i z tego jestem dumna

  14. Lola8000 pisze:

    Paskudny zwiazek z zombie po 12 latach dowiedzialam sie cudem o narcyzmie i otworzylo mi oczy i uratowalo zycie. Najlatwiej jest odejsc kiedy uswiadomilam sobie ze on nigdy nie bedzie umial kochac i tyle to zamyka reszte watpliwosci. Zombiei tyle trzeba odejsc bo jest dokladnie to sytuacja albo ty albo on, pasozyta tez sie musisz pozbyc bo moze cie zabic , a to ze sie maskuje i to ze uwielbia cie niszczyc twoj organizm od systemu nerwowego po przyslowiowy odbyt to fakt i tyle. Ale nie bedziesz smutna dla motylicy watrobowej chyba ze wzielas lek zeby sie pozbyc motylicy watrobowej, to jest dokladnie tak jak sie ma odejscie od narcyza nie ma o co byc smutnym wlasnie uratowalas sobie zycie. Trzeba jak o motylicy natomiast rozprzestrzeniac wiedze swiadomosc o tym narcystycznym pasozycie poniewaz zeby inni go nie zlapali badz pozbywali sie szybciej.

    • Psychology of Life - Agnieszka pisze:

      Zawsze warto w pierwszej kolejności pomyśleć o sobie, bo niekiedy nie ma innej opcji, jak tylko opuszczenie związku, który jest bardzo toksyczny. Pozdrawiam, Agnieszka

Dodaj komentarz

Korzystając z formularza zgadzasz się na przechowywanie i przetwarzanie Twoich danych przez tę witrynę w celu umieszczenia na niej Twojego komentarza.


Skomentuj

ODSZUKAJ RADOŚĆ W KILKU SŁOWACH - CZYTAJ i UCZ SIĘ

ELIKSIR PEWNOŚCI SIEBIE

Eliksir pewności siebie Agnieszka Zblewska

ELIKSIR PEWNOŚCI SIEBIE, czyli jak pokonać wewnętrzne i zewnętrzne blokady?

Istnieją takie momenty, w których z wielkim cierpieniem na duszy wątpimy w siebie. Nie czujemy się zbyt dobrze we własnej skórze, odczuwamy ucisk w gardle, nogi odmawiają posłuszeństwa, a serce zbyt szybko zaczyna bić. Człowiek sam ze sobą czuje się źle. A wszystko z powodu kulejącej pewności siebie, która daje o sobie znać, w takich momentach, które są dla nas nazbyt obciążające.

Dlatego postanowiłam napisać książkę, która dokładnie zobrazuje, jak stać się pewnym siebie człowiekiem.  (więcej…)

CZYTAJ

Źródła braku pewności siebie, czyli skąd u ludzi niskie poczucie wartości?

ZRODLO BRAKU PEWNOSCI SIEBIE

„Źródła braku pewności siebie” to e-book dla każdego, kto chce wziąć pewność siebie w swoje ręce i podjąć decyzję, co dalej powinien z nią zrobić. To nade wszystko źródło schematów głęboko zakorzenionych w podświadomości. To prawda o tym skąd u ludzi niskie poczucie wartości, jak również o tym, co wpływało i wpływa cały czas na naszą pewność siebie.

W e-booku: (więcej…)

CZYTAJ

TOXIC 2, jak poradzić sobie z miłością, która Cię niszczy?

toxic2

Toksyczna więź…

Coraz bardziej świadomi, a jednak wciąż tak bardzo nieświadomi… Niestety wciąż zbyt wiele osób tkwi w toksycznych relacjach, całkowicie rujnując swoje zdrowie psychiczne. Nazbyt wiele osób wciąż nieświadomie oddaje swoje życie w ręce wampira emocjonalnego. Traci wszystko – szczęście, radość, poczucie bezpieczeństwa, spokój, swoje prawa, zdrowie i to wszystko w imię zasad, które zostały zbudowane przez toksycznego wampira.

Jednak w życiu każdego z nas przychodzi taki moment w których pragniemy tylko jednego – wolności i rozumienia… Czy należysz do tych osób? (więcej…)

CZYTAJ

TOXIC, jak sobie radzić z osobami, które utrudniają Ci życie?

toxic

Emocjonalnie wykorzystani…

Emocjonalny wampir to szantażysta o wielu twarzach. Gra i wykorzystuje – owija sobie nas wokół palca i nawet nie wiemy kiedy, a już zachowujemy się tak, jak on sobie tego życzy. To nie Twoja wina!!! Emocjonalny szantażysta to cholerny manipulator – wykorzysta wszystko i wszystkich, by zdobyć to, co jest mu w danej chwili potrzebne. W nosie ma uczucia innych – najważniejsze to podbudowanie własnego ego…

Najtrudniejszy moment naszego życia to ten, w którym w końcu zdajemy sobie sprawę z faktu, że ta osoba nas krzywdzi. Ciągła krytyka, obgadywanie, niedorzeczne plotki, brak szacunku, obojętność ze strony bliskich… Odczuwasz to u siebie w życiu? (więcej…)

CZYTAJ

CZARNA KSIĘGA PERSWAZJI

perswazja

Sztuka perswazji to sposób na życie… Choć mylona z manipulacją, to jednak jest bardzo daleka od tego postępowania…

Perswazja to sposób przekonywania do własnych racji bez wpływu na zdrowie innej osoby. Pomaga dojść do konsensusu poprzez dyskusję zainteresowanych stron nad zaistniałym problemem – tym samym otwiera drogę do jego rozwiązania. Jest również nieodzownym czynnikiem łagodzącym wszelkie kłótnie, czy spory.

Należy pamięć, że perswazja nie polega na zmuszaniu, jak to lubi robić manipulacja. Perswazja nigdy nie jest powiązana z kłamstwem, czy mówieniem nieprawdy. Skupia się przede wszystkim na argumentowaniu danych twierdzeń i postaw w sposób rzeczowy i kompetentny.

…ale dość z teorią… Czas zobaczyć, czego nauczy nas CZARNA KSIĘGA PERSWAZJI…

Publikacji pomoże przede wszystkim opanować bezcenne techniki życia wśród wielu różnych osobowości… (więcej…)

CZYTAJ

DEPRESJA NIEWIDZIALNY WRÓG

DEPRESJA

DEPRESJA WCIĄŻ OBECNA…

Do tej pory na temat depresji powstało wiele książek, jednak wszystkie „jakieś takieś”… Niby służą pomocą, a wciąż zbyt wiele w nich skomplikowanych terminów… Zbyt mało poradników – zbyt mało prostych przekazów…

Dzisiaj chcę Ci przedstawić pozycję, która jest daleka od medycznych nierozumianych słów. Nie znajdziesz tu nic trudnego do zrozumienia. Ta książka jest napisana, by służyć i pomagać – ma zwiększyć świadomość samego chorującego, jak i jego najbliższych, którzy walczą razem z nim. (więcej…)

CZYTAJ

ZBURZĘ TEN MUR

zburz ten mur

CZAS NA ZMIANY…

Czy masz czasem tak, że gdziekolwiek się ruszysz, to napotykasz na mur? Próbujesz coś zmienić, coś osiągnąć, ale nic się nie zmienia? Jest pewien sposób na to…

Czas zburzyć ten okropny mur, który przez lata budowany był przez porażki, negatywne myśli, krzywdzące opinie, brak pewności siebie, trudne dzieciństwo, okrutne utarte schematy… Wszystko, czego teraz potrzebujesz, to uświadomienie sobie, jak dotrzeć do własnego szczęścia.

Dzięki tej książce odzyskać siebie – zrozumiesz i zaakceptujesz, a przede wszystkim nauczysz się prawdziwie żyć. Trener rozwoju osobistego pomoże Ci zrozumieć, co to znaczy żyć pełnią życia. (więcej…)

CZYTAJ

WŁADCA SŁOWA

wladcaslowa

Władca słowa… Jak skutecznie i celnie wymierzać słowo, aby osiągnąć władzę nad ludzkimi emocjami?

Książka, której opis właśnie czytasz, stawia sobie za cel dać Ci władzę nad ludzkimi emocjami. Będzie tu mowa o tym, jak możesz się nauczyć sięgać poza racjonalne motywy innych ludzi i oddziaływać bezpośrednio na ich instynkty, rozbudzając i rozpalając swymi słowami ich wyobraźnię. Pokażemy Ci, w jaki sposób, sięgając poza racjonalne motywy słuchacza, możesz rozpalać wyobraźnię samymi słowami. Czyli, w skrócie, dowiesz się przede wszystkim…

Nauczy się – Jak bezpośrednio wpływać na ludzkie instynkty, emocje i wyobraźnię, sprawiając, że wszelkie Twoje sugestie staną się nieodparcie fascynujące, zniewalające i hipnotyczne? (więcej…)

CZYTAJ

POTĘGA ŻYCIA – Jak zacząć od nowa, nie zmieniając wszystkiego wokół?

potegazycia

Każdy z nas w pewnym momencie swojego życia staje oko w oko z potrzebą zmiany, która często przychodzi niespodziewanie i od której tak naprawdę nie ma odwrotu. Zmiana dotyczy różnych sfer naszego życia, ale w dużej mierze będzie krążyć wokół wewnętrznej potrzeby natychmiastowej odmiany własnego losu…

Wewnętrzny głos krzyczy: „muszę coś zmienić, bo inaczej zwariuję”… Zmiana jest nieunikniona, a Ty od dzisiaj stajesz się jej mapą i przewodnikiem… (więcej…)

CZYTAJ

© 2015-2019 Psychologia życia - Wszelkie prawa zastrzeżone. / Design by Trójwizja.pl /