RANDKA z NARCYZEM, czyli jak rozpoznać osobowość narcystyczną na pierwszym spotkaniu?

Narcyz pełen tajemnic. Ma w sobie wiele wdzięku, którym oczaruje każdego człowieka. Jeśli tylko zechce może być niebywale urzekający i charyzmatyczny. Co stanowi bardzo duży problem w rozpoznaniu osobowości narcystycznej na pierwszej randce.

Osoby, które spotykały się z narcyzami, a nawet stworzyły z nimi związek dobrze wiedzą, że rozpoznanie jest wyjątkowo trudne. Narcyz potrafi grać, czarować i zarazem manipulować. Tak długo będzie siedział w ukryciu, aż jego wybranek/ wybranka całkowicie będzie mu oddany/a.

Miałam bardzo wielu Klientów, którzy twierdzili, że zaloty narcystycznych współmałżonków były wyjątkowe, a nadużycia zaczęły się dopiero po ślubie. Jednak, wielu też uznało, że mogli zobaczyć „co się święci” o wiele prędzej. Innymi słowy, oznaki nadużycia pojawiły się długo przed ślubem, ale w większości przypadków były bagatelizowane lub omijane szerokim łukiem. Bo tak było po prostu łatwiej. Łatwiej było przymknąć oczy na pewne niemiłe sytuacje, a może nawet wyprzeć je w imię miłości, która w wyobrażeniach była tak idealna jak manipulujący narcyz ją wykreował.

Dlaczego tak trudno rozpoznać manipulującego narcyza?

Wiele osób jest nieświadomych tego, że nawiązało relację z manipulującym narcyzem. A oto kilka powodów, dlaczego nie rozpoznajemy osobowości narcystycznej (narcyza płci żeńskiej, jak i męskiej):

  1. ATRAKCYJNOŚĆ SEKSUALNA

Narcyz wręcz emanuje swoją seksualnością. Jest przeświadczony o swojej wyjątkowości i właśnie w taki sposób kreuje ją na zewnątrz. Zaś im większa intensywność seksapilu, tym łatwiej ignorujemy wszelkiego rodzaju oznaki tego, z kim nawiązujemy relację. Osoby, które zostały przyćmione aurą erotyczności twierdzą, że energia seksualna dosłownie zaciemnia obraz mentalny, jak i ten emocjonalny – dlatego m.in. żądza jest ślepa.

  1. UWODZENIE

Narcyz to wyjątkowy manipulator, a jego triki są mega kuszące. Może być wyjątkowym słuchaczem i rozmówcą. Może kusić pochlebstwami i komplementami. Może być delikatny, a jeśli zajdzie taka potrzeba mega stanowczy. Wszystko zależy od Ciebie i od tego, co Ty lubisz. Od tego, jak lubisz być uwodzony/a. Manipulujący narcyz rozpozna Twoje potrzeby i na pewno użyje je w trakcie zdobywania Ciebie.

  1. GLORYFIKACJA

Osobowości narcystyczne są zazwyczaj bardzo inteligentne, odnoszą liczne sukcesy, są piękni, potężni i / lub wszechstronnie utalentowani. Łatwo jest także wyidealizować narcyzów. A dzieje się to w momencie, gdy sami walczymy z zaniżoną samooceną. Osoby o zaniżonej pewności siebie są bardziej skłonne do idealizowania kogoś, kogo podziwiają. A idealizacja, jak wiadomo powoduje, że ignorujemy sprzeczne informacje.

  1. NIEŚWIADOMA WIĘŹ

Bywa i tak, że okazuje się, że narcystyczny wybranek swoim zachowaniem przypomina nam kogoś bardzo bliskiego. Nieświadomość kieruje nas ku bardziej znanym lądom, co często większość z nas określa jako tzw. „chemię”. Wielokrotnie wchodzimy w relację z narcyzem, ponieważ podświadomie jest on nam bliski, a jego zachowania nie są obce. Kierujemy się przyzwyczajeniami i utartymi schematami. Ale najważniejsze jest to, że dzięki terapii indywidualnej ten szkodliwy wzorzec można przerwać.

  1. WSPÓŁZALEŻNOŚĆ

Współzależność to taka podstępna bestia. Jeśli masz ją w sobie to zapewne będziesz upoważniać innych do pewnych zachowań. Będziesz się godzić na więcej, niż faktycznie byś chciał/a. Będziesz respektować to, że Twoje potrzeby i pragnienia nie są zaspokajane, a wszystko w obawie, że utracisz kogoś ważnego, kogoś bez kogo sobie nie poradzić. A ta predyspozycja jest najbardziej widoczna we wczesnej fazie znajomości. Każdy chce zrobić dobre wrażenie na ukochanym/ej, co dodatkowo podkręca współzależność. Ale niestety, w ten sposób możemy przeoczyć uczucie dyskomfortu i niepokoju, które tak bardzo sygnalizują problemy. Zaś, jeśli coś Cię niepokoi, to powiedz o tym na głos. Mów o swoich przeczuciach innych bliskim osobom. Poproś o radę.

Już teraz wiesz, że bardzo trudno jest rozpoznać osobowości narcystyczne. One w wyjątkowy sposób się maskują, zakładając na siebie przeróżne maski, o których pisałam troszkę więcej >TUTAJ<

Jak rozpoznać narcyza na pierwszym spotkaniu?

A teraz zajmiemy się tym, na co należy zwrócić uwagę podczas pierwszych kontaktów z narcyzem (płci żeńskiej, jak i męskiej). Istnieje kilka bardzo konkretnych cech, które pozwolą Ci „trzymać się na baczności”. Oto one:

  1. EGOCENTRYCZNOŚĆ

Według narcyzów świat jest stworzony tylko dla nich. Uważają się za jedynych godnych istnienia. Zaś reszta ludzi jest tylko po to, aby zaspokoić ich potrzeby i pragnienia. Dlatego bardzo ważne jest zauważanie tego, co dzieje się na pierwszym spotkaniu. Jeśli określona osoba więcej uwagi skupia na sobie, czyli bardziej jest zainteresowana rozmową o sobie, niż poznaniem Ciebie, to wiedz, że prawdopodobnie masz kontakt z narcyzem.

Osoby narcystyczne komunikują się tak, jakby ich słuchacz nie istniał. I jest to bardzo ważny znak ostrzegawczy. Oznacza to, że w późniejszym czasie prawdopodobnie staniesz się całkowicie niewidoczny/a. Niewidoczność dotyczy także osób, które obecnie są w związku z narcyzem. Dla narcyzów drugi człowiek jest przezroczysty, zaś na pewno potrzebny tylko w takich sytuacjach, gdy tego sami potrzebują. Zasada niewidoczność jest bardzo popularna w świecie narcyzów.

Jednak musisz wiedzieć coś więcej. Osoby narcystyczne są wykwalifikowanymi manipulatorami komunikacji międzyludzkiej. Będą grać fascynację, a nawet postarają się odzwierciedlić Twoje zainteresowania, a to wszystko po to, abyś ich polubił/a. Mogą też być dobrzy w krótkotrwałej relacji i sprawią, że poczujesz się jak król lub królowa, ale to wszystko tylko na chwilę. Niech Cię nie zgubią ich obietnice. Uważaj na inne oznaki egocentryzmu, np.: chodzenie daleko przed Tobą; bardzo często mówienie o sobie; zniecierpliwienie lub obojętność, gdy Ty mówisz o sobie; ignorowanie Twoich potrzeb, granic i praw; porównywanie się z gorszymi i pokazywanie swojej wyjątkowości; dziwne sarkastyczne i często nie na miejscu żarty z osób słabszych i niepewnych siebie (nawet z Ciebie); przenoszenie odpowiedzialności za popełnione błędy na inne osoby; nie przyznawanie się do pomyłek.

  1. AROGANCJA

Osoby narcystyczne czują się lepsze od innych ludzi i mogą być mega nieuprzejmi, poirytowani i aroganccy, gdy nie dostają tego, czego chcą. Wynika to z ich zachowania i tego, jak mówią o sobie i innych. Przede wszystkim zwróć uwagę na to, jak narcyz traktuje inne osoby, które w tym momencie są mało ważne. Zwróć uwagę na to, co o nich mówi, jak ich określa. Dokładnie przyjrzyj się temu, jak traktuje sprzedawców, kelnerów, urzędników, a potem co o nich mówi. Przysłuchaj się temu, w jaki sposób określa inne grupy społeczne, jaki jest jego/jej stosunek do mniejszości narodowych, do obcokrajowców, osób innej wiary.

Narcyz uwielbia łączyć się z osobami o wysokim statusie. Uważają, że są najlepsi i tym samym chcą otaczać się najlepszymi. Wymagają najlepszego samochodu, najlepszego stolika w najlepszej restauracji, najlepszego wina… Faktem jest to, że na początku w pewnym sensie jesteśmy pod wrażaniem takiej pewności siebie. W jakiś sposób to „najlepsze” nas ekscytuje. Jednak pamiętaj, że później poczujesz się stłamszony i staniesz się jednym z wielu mało ważnych rekwizytów.

  1. NIEKOŃCZĄCE SIĘ UPRAWNIENIA

Jak już wiesz, narcyz uważa się za centrum wszechświata. Jest nie tylko przekonany, że jest wyjątkowy i lepszy od innych. Uznaje, że zasługuje na specjalne traktowanie i że zasady, czy jakiekolwiek granice nie mają dla niego/niej zastosowania. W początkowej fazie znajomości będzie zapewniać Cię o tym, że może Ci wszystko załatwić, co tylko zechcesz. Będzie podkreślał swoje znajomości, ale także to jak wielkim szacunkiem darzą go osoby na wysokich stanowiskach. Relacja z osobą narcystyczną będzie boleśnie jednostronna, ale na pewno nie dwukierunkowa. Narcyz jest zainteresowany tylko tym, czego chce i sprawia, że związek działa tylko dla niego/niej. Jeśli jest niegrzeczny dla innych, pewnego dnia stanie się równie wulgarny w stosunku do Ciebie.

  1. POTRZEBA PODZIWU

Chociaż osoby narcystyczne chcą wierzyć, że są lepsi, w rzeczywistości są niepewni. Dlatego wymagają ciągłego uznania i podziwu. Szukają tego, chwaląc się sobą i swoimi osiągnięciami. Mogą nawet kłamać lub przesadzać. Starają się przekonać siebie i Ciebie o swojej wielkości i wyjątkowości. Zawsze będzie im mało. Jeśli zauważysz, że określona osoba sama dopomina się pochwał, to otwórz szeroko oczy, bo możesz mieć kontakt z narcyzem.

  1. MANIPULACJA i KONTROLA

Narcyz zawsze stawia swoje potrzeby na pierwszym miejscu. Może manipulować innymi osobami za pomocą pochlebstw, komplementów, poniżania i gróźb. Zaś jego brak empatii bardzo szybko uda Ci się rozpoznać. Zwróć uwagę na to, jak planujecie randki – kto najczęściej przejmuje stery? Sprawdź , czy masz coś, w tym temacie do powiedzenia. Tylko uważaj, bo narcyz może Ci pozwolić zadecydować, aby posłużyć się manipulacją. Sprawdzaj, co dalej będzie się działo. Jak będą wyglądały kolejne randki. I na pewno nigdy nie trać z oczu swych praw!

A teraz, na sam koniec kilka porad…

Wnikliwie wsłuchaj się w to, o czym mówi. Zwróć uwagę na to, co mówi o poprzednich partnerach. Jak określa innych ludzi. Sprawdź, czy potrafi przyznać się do błędów i potknięć. Jak również kontroluj to, co dzieje się w Twoim wnętrzu. Dokładnie określ, co czujesz i jak się czujesz. Presja, kontrola, ignorancja lub lekceważenie to rzeczy, których nie należy Ci bagatelizować. A przede wszystkim dowiedz się więcej na temat zaburzenia narcystycznego i tego w jaki sposób jest ono diagnozowane.

A teraz najważniejsze – zbuduj siebie! Wypracuj w sobie niezależność, wysokie poczucie wartości, pewność siebie, asertywność, szacunek do samego siebie, a nawet miłość własną, która nie pozwoli innym osobom przekraczać Twoich granic. I nade wszystko dobrze traktuj siebie i nigdy siebie nie zaniedbuj. Jesteś wszystkim, co masz!

Jeśli jesteś osobą, która ma za sobą związek z narcyzem, to proszę zostaw kilka słów poniżej w komentarzu dla osób, które są dopiero na początku tej szkodliwej znajomości. Opisz swoją historię. Napisz, co Cię spotkało ze strony narcyza. To bardzo ważne, aby inne historie dały nową świadomość osobom, które co dopiero wchodzą w etap szukania wybranka/ wybranki życia. Dziękuję!

Autorka: Agnieszka » O MNIE

Poprzedni wpis:
Następny wpis:

45 odpowiedzi na “RANDKA z NARCYZEM, czyli jak rozpoznać osobowość narcystyczną na pierwszym spotkaniu?”

  1. ktoś pisze:

    ..tak – to są cholernie trudne związki – PIĘKNE – ALE PIEKIELNIE TRUDNE.. była kobieta w moim życiu .. i jak tak czytam ten artykuł, to przewinęło mi się ostatnie trzy lata mojego życia, masa pięknych , cudownych chwil – ale jeszcze więcej bólu, lęku i strachu o jutro.. narcystyczna kobieta, ale cudowna, piękna do “schrupania”.. cholernie toksyczny związek z którego nie umiałem się wyzwolić, pomimo rozstań – wracałem, chciałem więcej, pomimo bólu i lęków o jutro.. choć muszę przyznać pomimo i mimo wszystko, były to trzy najpiękniejsze lata w moim życiu.. i nie oddałbym ich za nic, wiem – brzmi dziwnie – wiem też (choć mogę zostać uznany za chorego psychicznie, bądź też uznany zostać mogę za osobę o niskiej samoocenie – ale zapewniam – że tak niej est;)).. to jeśli mógłbym wybrać ponownie to… brakuje mi jej najzwyczajniej w świecie, cholernie mi jej brakuje, choć nie jesteśmy już razem jakiś czas, nadal ją bardzo kocham i tak już chyba pozostanie.. tak wiem dziwne i cudaczne, no cóż..

    • Mgła pisze:

      Mam wrażenie, że to ja napisałam. Tyle że u mnie to 6 pięknych lat.. Ale jestem na tym samym etapie co Ty- nie żałuję, tęsknię.

    • Kto pisze:

      Jej pierwsza litera imienia to M?

    • Droga do wolnosci pisze:

      Bo relacja z narcyzem to jak uzaleznienie od substancji.
      Wyzwolenie sie z tego jest bardzo trudne.
      Bylam w takim zwiazku ponad 30 lat.
      Przed slubem uroczy, szanujacy moje granice, z kazdym dniem coraz bardziej mnie pozytywnie zaskakiwal – jego najblizsi nie byli w stanie uwierzyc jaka nastapila w nim przemiana – jak potrafil zmienic sie z agresywnego podrywacza do tak szlachetnego czlowieka, a ja naiwnie myslalam ze to milosc do mnie przemienila ta osobe. Wtedy nie znalam jeszcze tematu narcyzmu i “techniki lustra”, ktore te osoby uzywaja aby zaimponowac upodobniajac sie do swojego wybranego “targetu”. Dla nich jestesmy czysta zdobycza – o ktorej podswiadomie wiedza wiecej niz my sami o sobie – wyczuwaja na odleglosc osoby empatyczne, poswiecajace sie bardziej innym, wrazliwe… To kim wtedy bylam wynikalo z mojej niskiej samooceny, nadmiernej wrazliwosci na swiat zewnetrzny i przezyc z przeszlosci. Narcyzi swoim radarem taka osobe namierzaja z wyjatkowa precyzja. Tak naprawde dla nich licza sie tylko oni sami i ich przyszle wygodne zycie przy boku kogos kto zadba o wszystko…
      A po slubie mieszanka koktajlowa… czas bombardowania miloscia, czas totalnej ignorancji, i znowu fairytale, za chwile przemoc i znowu rycerz na bialym koniu… A w tobie burza hormonow – raz szczescia np. endorfiny a za chwile hormony reakcji na niespodziewany atak np. kortyzol. I tak na okaglo… W pewnym momencie coraz truniej ci przewidziec… Uzalenienie gotowe… Trudno z tego wyjsc – mi to zajmuje caly rok i jeszcze nie czuje sie calkowicie uwolniona.
      Tu nie ma tesknoty za ta osoba tylko za mieszanka koktajlowa wszelkiego rodzaju hormonow – bo to dawalo ci odczucia jak na haju. To tak naprawde jest koszmar!!!
      I mi wydawalo sie, ze chce wrocic to niego, ale mocna swiadomosc tego co przeszlam z detalami jego zachowan – wybudzalo mnie z iluzji. Tu warto opisac sobie na papierze najtrudniejsze sytuacje i w chwili kiedy cialo wola o “dawke” – przecztac z pelna swiadomoscia. to bardzo pomaga…

  2. Prawda pisze:

    Kocha. Zaręcza.Okazuje zazdrość. Niby robi to z opieki, martwi się. Zaręcza że nie odejdzie. Za chwilę odchodzi. Późnej chce wrócić. Szuka kontaktu. Nie dajcie się. To statysci życia.Wyyssaja krew, ranny nie zrobią

    • Psychology of Life pisze:

      Prawda – taka prawda! Trzeba zadbać o siebie, aby móc zrozumieć otaczający nas świat. Trzymaj się cieplutko i zachęcam do dalszego komentowania. Agnieszka

      • Egon pisze:

        Na początku czułe spojrzenia, wyznania, wiadro czułości. Potem wspólne mieszkanie, zaczęły się zadania. Oczywiście piękna ( cały czas fryzjer, parurki, zabiegi ) paliwem komplementy. Szukanie pochlebstw ze strony facetów, seksapil. Potrafi zawrócić w głowie. Odchodziłem 3 razy. Jak w artykule dziwaczne żarty, z przyjaciółki drwiła. Mi na zmianę komplementy i drwinki. Nie daj Boże spać w kiepskim hotelu, czy jeździć niewidocznym samochodem. Nie potrafiła być dla mnie, czerpała z wielu okazji do bycia podziwiana. Bardzo towarzyska. No i to moja wina, to ja wszystko zepsułem, bo ona taka dobra była a ja odszedłem. Wiele by tu można pisać. Artykuł wyostrza to co miałem.

  3. Joanna pisze:

    Uciekajcie gdzie pieprz rośnie zanim będzie za późno. Te piękne chwile , są naprawdę nic nie warte kiedy macie do czynienia z pustą wydmuszka człowieka. To wszystko, to jest iluzja stworzona jako cześć manipulacji, nie mająca dla nich żadnego znaczenia.
    Oni zniszczą w was wszystko co piękne i wartościowe , zazdroszczą wam właśnie tego czego oni nie maja. Nigdy , przenigdy sie nie zmienia bo to nie jest choroba, tylko zaburzenia osobowości. Długo mi zajęło żeby psychicznie uwolnić się od takiego człowieka i wiem ze już nigdy nie będę taka jak kiedyś.
    Jeśli ktoś zna angielski to polecam świetny blog HG Tudor, narcyza i sociopaty który uswiadamia i tłumaczy tego rodzaju zachowania. Wierzcie mi, można dostać szoku jak się to czyta. Może dziwnie to brzmi, ale wiele mi pomógł.
    Całym sercem życzę Wam wszyskim powodzenia.

    • Psychology of Life pisze:

      Joanna dziękuję za Twój komentarz. Pokazujesz w nim swoją siłę, a zarazem drogę, która była mega trudna. Swoją postawą dajesz innym osobom świadectwo, że można móc zawalczyć o siebie. Super. Jeszcze raz wielkie dzięki w imieniu wszystkich, którzy na pewno takich słów potrzebują. Pozdrawiam, Agnieszka

  4. Beata pisze:

    Mój ojciec był narcyzem i wszystkie moje związki przypominały moje relacje z ojcem. Pozornie każdy związek był inny, ale tylko pozornie. Córka wychowana przez narcystycznego ojca nie ma poczucia swojego ja, nie wie kim jest i nie zna swoich prawdziwych potrzeb. W związku z mężczyzną zawsze stawia siebie na drugim miejscu, poświęca siebie, bardzo dużo daje, powoli traci swoją tożsamość. Bardzo łatwo daje się uwieść komplementom, bo ma w sobie olbrzymi głód miłości. Moje wszystkie związki były tragiczne, żałosne, nieszczęśliwe, pełne rozpaczy, żebractwa, dotykałam miłości przez grubą uzbrojoną szybę. Mój ostatni związek trwał trzy tygodnie. Tym razem byłam ostrożna do bólu, bez negowania siebie, bez zaprzeczania, okłamywania siebie, współuzależnienia, bez pokłonów dla cudzego ego, bez ignorowania odczuć ciała, bez mówienia tak kiedy mocno trzeba powiedzieć nie, bez zgody na manipulację winą i strachu przed głębokim gniewem w jego oczach. Potem gruntownie wysprzątalam piwnice i swoje życie. Przygarnęłam ciężarną kotkę. Teraz koty pokazują mi jak wygląda prawdziwe partnerstwo i miłość. Powoli odzyskuję siebie.

    • Psychology of Life - Agnieszka pisze:

      Beato,
      Jestem pod silnym wrażeniem Twojej siły, pomimo tak wielu doświadczeń postanowiłaś postawić siebie na pierwszym miejscu.
      Super! Słowa: “Powoli odzyskuję siebie” są tego dowodem. Robiąc małe kroczki, nawet te w świecie wewnętrznym, jesteśmy w stanie osiągnąć niebywałe rezultaty. Pozdrawiam, Agnieszka
      PS. Jak mają na imię Twoje kociaki?

      • Beata pisze:

        Dziękuję za piękne słowa i dziękuję Agnieszko za Twoją wiedzę i, że dzielisz się z nami. Jestem pod wrażeniem Twojego blogu.
        Dodam jeszcze że myślę, że wyjście z narcystycznych związków jest możliwe ale potrzeba ogromnie dużo gruntownej pracy na wielu poziomach. Uważam, że związek z narcyzem dokonaje zniszczeń na poziomie duszy. I najczęściej czas nie leczy narcystycznych ran. Niestety.

        Co do moich cudownych kotów to są to: kotka Szara, Sreberko, Ramzesek i Lubek.
        Serdecznie pozdrawiam
        Beata

        • Psychology of Life - Agnieszka pisze:

          Masz rację, każda zmiana to praca na różnych poziomach. Jednak bez niej nic się nie zmieni, dlatego warto ją podjąć i choćby bardzo powoli robić kroki do przodu. Nie ważne są spektakularne osiągnięcia, najważniejsze są małe sukcesy. Pozdrawiam, Agnieszka
          PS. Niepowtarzalne imiona mają Twoi przyjaciele 🙂

  5. Beata pisze:

    p.s. moje cudowne koty

  6. Kasia pisze:

    Nikt kto jest na początku związku i ma predyspozycje do takich relacji nie będzie szukał takich cennych informacji jakie są zawarte w tym artykule.
    Ja od urodzenia doświadczałam przemocy psychicznej, a na koniec weszłam w bardzo toksyczny wyniszczający związek. I dopiero teraz wiem, że szukałam miłości jak każdy, ale obraz miłości zapisany we mnie był fałszywy, więc siłą rzeczy wybierałam to co dobrze znałam….
    Ostatnio usłyszałam bardzo budujące słowa, którymi chcę się ze wszystkimi podzielić.
    Jedna zupełnie obca osoba powiedziała mi, cytuję:
    “Nie jesteś niczemu winna, po prostu nigdy nie doświadczyłaś prawdziwej miłości. Gdybyś choć raz poczuła jak to jest być naprawdę kochaną, to nigdy nie pozwoliła byś się tak traktować” <3

    • Psychology of Life - Agnieszka pisze:

      Kasiu,
      Bardzo często (zbyt często – niestety) powielamy schematy, które zostały nam przedstawione, gdy byliśmy dziećmi. Bywają one bardzo destrukcyjne, jednak nie musimy w nich trwać. A Ty właśnie zrobiłaś pierwszy krok do wolności. Odkryłaś to, co było ukryte pod płaszczem toksycznego oddziaływania. Nazwałaś sprawy po imieniu, a to początek nowej drogi. Teraz przyszedł czas, aby nadać sobie swoje własne wartości i iść przez życie z dumą niosąc na duszy prawo do swoich praw i zasad. A przesłanie, które usłyszałaś jest pięknym tego dowodem. Serdecznie pozdrawiam, Agnieszka

    • Kasia pisze:

      Te słowa , które ktoś Ci powiedział to tak jak bym słyszała swojego męża … narcyza ….

  7. iskra pisze:

    u mnie zwiazki z facetem afektywnym dwubiegunowym/ psychopata /narcyzem /z facetem o osobowości typu borderline trwaly nieprzerwalnie przez wiele lat.
    uporczywie magnesowalam na osobowosci skrajne i przyciagalam ich do siebie, skladajac ofiare z calej siebie.
    wchodzenie przezemnie w toksyczne zwiazki tez bylo spowodowane wyuczonymi schematami z dziecinstwa, ktore odwzorowywalam z uporem w pozniejszym zyciu.
    wiele lat terroru ktory sama sobie zafundowalam mial jednak swoj ukryty cel, ostateczne przelanie sie beczki – uswiadomienie sobie swoich lekow i pogodzenie sie z nimi .
    wypalenie sie tak bardzo z ludzkich odczuc, wypranie z zaufania i nadziei, wyzerowanie poczucia wlasnej wartosci, kiedy juz we mnie nic nie zostalo, bo wszytsko zostalo rozdane albo wyszarpane albo poprostu zniknelo, po dluzszym czasie kiedy otrzasnelam sie z tej agoni i poczucia nicosci, moglam zaczac od zera z otwortymi oczami zrobic krok do przodu zamiast krecic sie w kolko toksycznych zwiazkow, powielania schematu oprawcy i ofiary -zakorzenionej autodestrukcji.
    na podstawie zdobytej wiedzy -na temat tego czego nie chce doswiadczac, dowiedzialam sie w koncu czego tak wlasciwie chce, co pozwoli mi cieszyc sie zyciem.
    emocji i uczuc moglam nauczyc sie od nowa, tymrazem z dobrych zrodel z gwarancja szczescia, bez samodestrukcji, oszukiwania sie i wyszukiwania dla siebie najgorszego scenariusza.
    wszystko w zyciu dzieje sie po cos, z jakiegos powodu, zebysmy wyciagneli wnioski i nauke, ludzie ktorych spotykamy na swojej drodze tez nie sa przypadkowi, nic nie dzieje sie w nieodopowiednim czasie, za szybko czy za wczesnie, wszytsko to co nas spotyka, dobre czy zle, ma nas czegos nauczyc, ma nam otworzyc oczy na nasze braki, na to co schowalismy pod pokrywa nieswiadomosci, ma nam pomoc docenic nasze szczescie. narcystyczni ludzie tez nie pojawiaja sie ot tak, przyciaga ich neurotyczna osobowosc- tak samo dla psychopatow jest to jak magnes, ludzka ofiarnosc, wielkie serce, promieniujaca empatia i watpliwa wiara w siebie stanowia dla nich idealny cel.
    ´moj´ narcyz podczas poczatkowej fazy znajomosci – kiedy to jeszcze byl doskonalym sluchaczem i idealem, wygrzebal ze mnie wszstkie traumy z dziecinstwa i pozniejszego zycia, pare miesiecy pozniej, zaczal odgrywac teatr w ktorym po koleji je wszytskie odgrywal. bylo to niewyobrazalnie okrutne, ale w koncu kiedy zostawil mnie tak naga i niesklonna do zadnej obrony, nieprzydatna i przegrana, zdalam sobie sprawe ze te traumy zniknely, ze juz sie nie boje odrzucenia, zdrady, ze juz nei boje sie mowic, ze trzeba sygnalizowac o tym kiedy ktos przekracza nasze wlasne granice, bo przemilczenie ich w celu unikniecia konfliktow daje tylko ciche przyzwolenie na dalsze deptanie po naszej godnosci.
    wazne zeby nie dac narcyzowi sie odciac nas od znajomych i rodziny, bo oni moga nam pomoc kiedy nasza wlasna autonomia zacznie znikac, zasiac w nas 1 ziarenko niepwnosci ze to co robimy dla milosci, moze byc spowodowane tym ze jestesmy zmanipulowanymi pacynkami. wazne tez zeby zdac sobie sprawe ze nie wszystko da sie zapomniec i wybaczyc, ze sa granice, ze nie wszytskich da sie zmienic, ze zmiana wiaze sie z checia ktora ktos musi przejawiac zeby do niej doszlo, narcyzi nie chca sie zmieniac, doskonale czuja sie we wlasnej roli, zawsze beda karmic swoje ego cudzymi sercami, bo istota narcyzmu tkwi w jego naturze, bo to nie chwilowe, bo nie da sie dac komus duzo milosci zeby przestal krzywdzic,zeby stal sie lepszy,zeby zaczal nas szanowac, narcyzowi zawsze bedzie za malo, zawsze bedzie cos nie tak,cokolwiek zrobimy-pozostaniemy niedocenieni i winni, krytykowani. szacunek to podstawa milosci.
    najwazniejsze to czuc sie bezpiecznie: w bezpiecznym zwiazku lub w bezpiecznej odleglosci.

    • Psychology of Life - Agnieszka pisze:

      Iskro dziękuję za Twój cenny komentarz. Na pewno będzie on wskazówką i motywacją dla tych, którzy szukają wyjścia z toksycznej relacji. Serdecznie pozdrawiam, Agnieszka

    • Megg pisze:

      Jakbym czytała swoją historię. Jak udało Ci się wyjść na prostą i poczuć ponownie, że żyjesz myśląc o sobie, a nie o tym co zabrali Ci narcystyczni partnerzy? Jest mi bardzo ciężko dojść do siebie i uwierzyć w siebie po 10 miesięcznym związku z Narcyzem, który zakończył się już 2 lata temu. Obecnie w każdej nowo poznanej osobie doszukuje się nieszczerości i chęci skrzywdzenia i wykorzystania.

  8. Miki pisze:

    Kurcze sam nie wiem , opis tak uniwersalny że w nie 100% ale jakichś 70% może pasować do każdego . Sam mam wiele takich cech jak i zauważam je u partnerki . Uważam że każdy ma pragnienie bycia docenianym za starania i wysiłki i każdy ma jakieś tam poczucie swojej wyjątkowości. Bardzo ale to bardzo udany moim zdaniem i przydatny tekst końcowy z budowaniem własnej niezależności itd , choć w tym warto zachować umiar jak we wszystkim bo granice po których nie da się już budować dalej nic wspólnie są delikatne. Trochę niestety uważam pokolenie 30 40 jest stracone , kiepskie wzorce , warto się starać i lepsze w stosunku do dzieci 😉

    • Psychology of Life - Agnieszka pisze:

      W każdym z nas jest dużo różnych cech, a czasem odchyleń od tego, co nazywamy “normą”. Jednak jeśli nasze wartości nie krzywdzą innych osób to można wiele wspólnie osiągnąć dobrego. Dziękuję za komentarz i zachęcam do dalszego komentowania. Agnieszka

  9. Sophie pisze:

    Właśnie jestem kilka dni po rozstaniu z moim narcystycznym “partnerem” . Tym razem ostatecznym – bo na przestrzeni 3 lat znajomości było ich wiele- zawsze do siebie wracaliśmy, on wciągał mnie spowrotem do relacji, gdy ja mówiłam dość po kolejnych sytuacjach, w których wystawiał mnie do wiatru lub nie liczył się z moimi uczuciami.
    Początki były magiczne- poznaliśmy się przez Internet, mimo że dzieliło nas tylko 6 km. – oczywiście to było odczytywane przeze mnie jako znak 🙂 Kolejno-spodobalismy się sobie ogromnie, od razu chemia niesamowita, plus nadzieja na stworzenie cudownej, patchworkowej rodziny (ja po rozwodzie 4 lata, nikogo nie miałam przez ten czas, on też po rozwodzie, dzieci dzieliło 2 lata różnicy- “cudownie”!) . Wspólnie spędzany czas, z dziećmi, wyjazdy, wycieczki, wrażenia. Cudowne życie intymne, był opiekuńczy, troskliwy, gotował mi obiadki,dbał… Jak z bajki. Wszystko pasowało. Stopniowo się uzależnialam, zwłaszcza że, jak myślę miałam i mam problemy z poczuciem własnej wartości- A przecież on, taki przystojny i zaradny mnie wybrał i traktuje jak księżniczkę, a może mieć każda. Po kilku miesiącach już zaczęły się “jazdy ” . Teraz widzę jak mnie rozgrywał. Wszystko zawsze musiało być dopasowane do niego i syna- zwasze ja i córka musiałysmy się dopisywać – wymówka- syn nie był z nim cały czas, miał fobie na jego punkcie (potem okazało się że nie lubi kobiet, dziewcząt). Mojej córki nie akceptował od początku – nie chciałam tego widzieć. Wyznał mi że ma córkę jeszcze , jedyne fwa lata starsza od syna – nie miał z nią kontaktu, a syna traktował jak króla. Oczywiście pontym wyznaniu wrócilam, nie chcąc stracić tego “cuda “. Relacje z bratem- skloceni, byle partnerki- złe i krzywdzące, zero przyjaciół. No i relacja z matka- początkowo godna podziwu- wszystko dla niej robił, potem okazało się że to przesada, że jest jej “mężem ” od x lat, a ona siedzi sfochowna i czeka na obsługę. Myślę że on nienawidzi kobiet przez nią- nie dała mu miłości A on mężczyzna dojrzały już mieszka z nią i próbuje “zasłużyć”. Brat , który odciął się ma swoją rodzinę. Myślę, ze jakiejś zdenerwowanie trwało przez dwa lata. Skakalam koło niego, poświęcając siebie, swoje plany i córkę. Wiecznie mało i mało.
    Początkowo od razu chciał dziecka i domu na kredyt (Oczywiście mój, bo on pieniądze miał) żeby mnie “uwiazac”. Odozilowal mnie od znajomych, wycofałam się z życia, byliśmy tylko MY i nasze cudowne chwile, spacery,randki…cały czas żyłam nadzieja że stworzymy rodzinę. Niestety, kolejne sytuacje pokazywały że on jest jedynie biorca, a ja wyginalam się jak precel żeby się dopasować…Ciągle fochy i w podtekscie, czasem wprost, że mam się zjawiac u niego bez dziecka gdy jego dziecka nie ma (moje było tylko zabaweczka dla syna gdy był). Kolejne sytuacje gdy zostawial mnie na lodzie, przekraczał granice, a ja wracałam pragnąc tego samego uwielbienia którym darzyl mnie na początku. Tak naprawdę za każdym razem wracając po mniej. Doszło do tego że po 2,5 roku z wielkich obietnic nic nie zostało, “tylko się spotykaliśmy” jak to określił i to na jego warunkach. Wszystko znosilam i zadowalalam się już i tym jak narkoman na głodzie. Ostanie miesiące to tylko smsy lub tygodnie milczenia (Ostanie cisza jak wiele razy tylko ciesz dłużej).pogodzilam się że to już koniec, byłam spokojna. Mimo to okazało się że on jak zawsze poukladal sobie plan i w głowie oczekiwał że ludzie zachowaja się jak zawsze zgodnie z nim- l nagle oczekiwanie że znowu dopasuje siebie do jego planów- doprowadził do sytuacji wyboru bez wyjścia dla mnie celowo, a wobec mojej propozycji (3 alternatywy) wpadł we wściekłość, zostalam zmieszana z błotem ja i moja córka i ostatecznie porzucona SMS z informacją że poznał nowa “mila i uczynna” kobietę (aby zabolało- oczywiście zabolało). To są manipulatorzy i kłamcy bez cienia samokrytycyzmu. Ludzie którzy przyczepiaja się do empatycznych ludzi, laknac ich ciepła , żeby następnie za to samo ich nienawidzic. Nie umieją kochać, jedynie pożądac. Są zazdrośni o wszystko. O rodzinę, przyjaciół,pracę, nawet inteligencję partnera/ki. Chcą wszystkiego dla siebie na wyłączność i tylko na ich warunkach i ciągle im mało. Efekt kuli śnieżnej.
    Być może chaos wkradł się w niniejszy komentarz, jednak nadal jestem w szoku po ostatecznym opadnięciu maski tego człowieka i skali nienawiści.
    Jednak to co generowalo o zapewne generuje to uzależnienie od nich- to to małe dziecko laknace miłości pod skorupą nartystycznego ego. Jednak to ich ego to wszystko co mają. Nie pozbeda się tego bo budowali to przez całe życie i będą go bronić krzywdząc innych.

    • Psychology of Life - Agnieszka pisze:

      Najważniejsza jest Pani i Pani życie – proszę o tym pamiętać zawsze i wszędzie. Zaś siła jest w Pani środku. Agnieszka

      • K pisze:

        Moja sytuacja jest prawie identyczna,tyle że ja 2 dzieci i on 2 dzieci…reszta taka sama historia….
        W tej chwili zaczął się etap,, silence treatment,,
        Jak zawsze zresztą,czym szybciej się człowiek obudzi tym więcej lat uratuje.

  10. Gusiak pisze:

    A ja się nieraz zastanawiam czemu mój ex taki jest… Ten artykuł bardzo mi pomógł pewne rzeczy zrozumieć. Z pierwszego zwiazku właśnie z ex mamy córkę która z nim mieszka. Ten zwiazek kosztuje mnie po latach mnostwo łez i odsuniecia mnie na boczny tor jako mamy. Co bardzo boli ale nie chce z tym człowiekiem walczyć. A z tegp co mi ostatnio dal do zrozumienia szykuje mi kolejne batalie sadowe… Inaczej się niestety nie potrafi ze mna porozumieć. Przykre to ale prawdziwe mimo że moja rodzina mnie przed tym człowiekiem ostrzegał już na samym początku 2010. Nie słuchałam…córka obecnie ma 7 lat a ja nawet nie mogę brać udzialu w jej wychowaniu. A przyjeżdżać do niego nie chce bo prawdopodobnie cały czas jestem nagrywana wbrew mojej woli i bez mojej wiedzy.

    • Psychology of Life - Agnieszka pisze:

      Jest to na pewno bardzo trudna sytuacja. Jednak jeśli nie robi Pani nic złego to nagrywanie Pani nie zaszkodzi, a kontakty z córką są bardzo ważne – tak, jak o tym Pani wspomniała na początku. Czasem warto inaczej żeby móc mieć możliwość. Serdecznie pozdrawiam, Agnieszka

  11. Aleksandra pisze:

    W związku z narcyzem nie możesz być niczego pewien, obiecuje ponad wszystko a rezultatów nigdy nie widać. Będziesz go obchodzić i będzie Cię widywał kiedy będzie miał potrzebę – przy braku ochoty może Cie odrzucić na miesiąc po czym wracać jak gdyby nigdy nic i dziwić się że nie padasz przed nim na kolana. Jeśli jesteś osobą dla której liczą się czyny, a nie słowa, nie licz że wejdą one do obiegu 🤷‍♀️

    • Psychology of Life - Agnieszka pisze:

      Warto weryfikować, czy wypowiadane słowa przekładają się na czyny. Jeśli tak się nie dzieje, to niestety, ale zaufania na tak niepewnym gruncie nie warto budować. Pozdrawiam, Agnieszka

  12. Hanna pisze:

    Opisala pani dokladnie człowieka z którym mieszkałam przez piec lat. To był anglik bardzo niedorosly. Myślałam ze to miłość mojego życia. Sex był wspaniały. Koniec okropny potraktował mnie jak wroga lokatora któremu kazał się wynieść z domu.
    Wszystko miała być moja wina. Jestem dalej w szoku ale im bardziej czytam o narcyzach tym bardziej otwierają mi się oczy.
    Ta faza uwielbienia z jego strony a potem coraz więcej sytuacji kiedy był okrutny a ja przerażona ze go utracę
    Jest czarujący dla każdego kto go pozna rodzice go kochają ponad życie. Jak coś się stało w domu to zaraz dzwonił do taty.
    Boże jak ja mogłam się tak dawać tylko ze miałam zupełnie wyprany mózg i
    Mówił mi zawsze czego ja chce przecież mam wszystko i ze on nie rozumie czemu jestem niezadowolona. I ja sama nie rozumiałam !
    Mam nadzie ze wkrótce się zupełnie uwolnię
    Chodzę na terapie myśle ze sama bym sobie nie poradziła
    Hanna

    • Psychology of Life - Agnieszka pisze:

      Proszę kontynuować terapię. Może nie od razu wszystko się zmieni, ale z czasem i za sprawą wniesionej pracy na pewno zyska Pani wiele dla swojego dobra. Serdecznie pozdrawiam, Agnieszka

  13. Nn pisze:

    Moja historia trwała bardzo krótko ale tylko przez to iż intuicja podpowiadała mi ze jest coś nie tak.Narcyz okazał się socjopatą .Z jednej strony wyniszczanie psychiczne a z drugiej coraz większa siła do walki i pogłębiania wiedzy na temat takich ludzi .Z jednej strony nadzieja że to są złudzenia przeplatane realnym spojrzeniem na to co się dzieje .Finalnie postanowiłam odwrócić karty ,to ja zaczęłam wypytywać ,wychwytywać jego słabości ,grzebać w jego przeszłości z lat dziecięcych ,używać jego znajomych do manipulacji ,przestałam komplementować,zaczęłam podpuszczać a potem kula w kolano finalnie poczułam masakryczne zażenowanie w zachowaniu i to było ostatnie spotkanie ,podkulony ogon i odwet.W dalszym ciągu czytam ,dokształcam się.Wiekszosc ludzi żałuje spotkania z taką osobą, a ja cieszę sie że mogłam sie douczyć ,pomogło mi to rozpoznać pare osób z otoczenia i wyeliminować ich z życia ,jestem bogatsza o nową wiedzę , czuje sie o jeden poziom wyżej i z tego jestem dumna

  14. Lola8000 pisze:

    Paskudny zwiazek z zombie po 12 latach dowiedzialam sie cudem o narcyzmie i otworzylo mi oczy i uratowalo zycie. Najlatwiej jest odejsc kiedy uswiadomilam sobie ze on nigdy nie bedzie umial kochac i tyle to zamyka reszte watpliwosci. Zombiei tyle trzeba odejsc bo jest dokladnie to sytuacja albo ty albo on, pasozyta tez sie musisz pozbyc bo moze cie zabic , a to ze sie maskuje i to ze uwielbia cie niszczyc twoj organizm od systemu nerwowego po przyslowiowy odbyt to fakt i tyle. Ale nie bedziesz smutna dla motylicy watrobowej chyba ze wzielas lek zeby sie pozbyc motylicy watrobowej, to jest dokladnie tak jak sie ma odejscie od narcyza nie ma o co byc smutnym wlasnie uratowalas sobie zycie. Trzeba jak o motylicy natomiast rozprzestrzeniac wiedze swiadomosc o tym narcystycznym pasozycie poniewaz zeby inni go nie zlapali badz pozbywali sie szybciej.

    • Psychology of Life - Agnieszka pisze:

      Zawsze warto w pierwszej kolejności pomyśleć o sobie, bo niekiedy nie ma innej opcji, jak tylko opuszczenie związku, który jest bardzo toksyczny. Pozdrawiam, Agnieszka

  15. Ewa pisze:

    Mi rozpracowanie narcyza zajelo 2 mce. jestem z siebie dumna. ale tez bardzo cierpie i tesknie bo ogolnie jestem osoba wspoluzaleznioną. a byly to chwilami cudowne 2 mce. Zaspokoil wszelkie moje potrzeby poza poczuciem bezpieczenstwa. wiem jednak ze ten człowiek w gniewie nie cofnie sie przed zadnymi slowami a kto wie – moze i czynami. Co zapalilo swiatelka ostrzegawcze? częste zmiany decyzji bez konsultacji. takie niby drobiazgi -np. umawiamy sie co kupi na obiad. wraca z czyms innym bo po drodze zmienił zdanie. nie wazne na co ja mialam ochote. albo koerowanie rozmowy na niego. nawet jeśli zaczelismy na.moj temat i np. opowiadalam o swoich przezyciach lub uczcuciach – za chwile nawet nie wiem kiedy rozmowa schodzila na niego. co nie znaczy ze nie sluchal moich zwierzen. kiedy podjal bez konsultacji decyzje ktora narazila na niebezpieczenstwo mojego psa i postawiłam granicę – w kontrataku odniosl.sie do najbardziej bolesnego w calym moim zyciu zdarzenia twierdzac ze sama do niego doprowadzilam. uderzył precyzyjnie dokładnie tam gdzie wiedzial ze zaboli najmocniej. i tu jestem z siebie dumna najbardziej bo gdybym nie odwazyla.sie.postawic granicy w kwestii psa – nie odsłonił by swojego braku hamulcow i empatii. jesli czujemy sie źle – warto to jasno powiedzieć. po reakcji partnera/rki poznamy czy odpowie z szacunkiem na te zale czy “odda”.

    • Dziękuję za te słowa. Myślę, że dla wielu osób będę wskazówką. Bowiem poczucie bezpieczeństwa jest jedną z najważniejszych wartości, na których powinien opierać się związek. Omijając je często narażamy siebie. Dlatego warto pamiętać o tym, co jest dla nas dobre. Jeszcze raz dziękuję za komentarz i życzę wszystkiego dobrego. Mam też nadzieję, że zostanie Pani ze mną na dłużej. Pozdrawiam, Agnieszka

  16. K pisze:

    Moja historia jest podobna do wszystkich o których tu czytam,byłam 11 lat w związku z narcyzem( agresywny,psychopata,non stop kręcił filmy w głowie a potem się znęcał psychicznie,zdradzal i nie pozwalał odejsc,śledził ,straszył…6 lat w małżeństwie +5 po rozwodzie…mam z nim córkę)….kiedy udalo mi się raz na zawsze od niego uwolnić poznałam mojego księcia z bajki….10 lat starszy,wesoły ,ciepły …byłam poprostu jego księżniczką….na pierwszej randce wogole nie zadawał mi pytań,niczego nie chciał o mnie wiedzieć ,nic go nie interesowało ,nawet imiona moich dzieci…za to mówił o sobie ,o tym jakiego pecha ma do kobiet…a jak bardzo chciał by być szczęśliwy…jego ex zniszczyła mu życie a kolejna znęcała się nad nim ( wszedł w rolę ofiary)….oczywiście tłumaczyłam to na swój głupi sposób i usprawiedliwialam kolejne wady i przekraczanie granic…na początku było ok,starał się,prezenty,kwiaty,restauracje…ale na wakacje jechać razem nie chciał …stwierdził że go na to nie stać chociaż bardzo dużo zarabia,…potem mówił że chciał by żebym została jego żona że jestem kobietą jego życia…ale pierścionka kupić nie chciał…kiedy to na nim wymusiłam odstawil szopke i zrobił cyrk z naszych zaręczyn…potem coś wspominał o wspólnym mieszkaniu…..przyszłości….kiedy związek nie wchodził na kolejny etap a wszystko pozostawało pustymi słowami zaczęłam się źle czuć,byłam sflustrowana i zdezorienowana….wtedy zaczęło wychodzić na jaw ze on jest patologicznym kłamcą…kłamał tak często że nie dało się wychwycić ilości kłamstw…następnie doszły wyzwiska…wulgarne bez powodów bez podstaw…potem cisza ,,silence treatment….nastepnie wszystko co ,,ukryty narcyz,,ma w tzw.pakiecie…gaslighting…robienie ze mnie osoby niezrównoważonej,chorej z zazdrości,zaczął wykorzystywać przeciwko mnie wszystkie informacje jakie mu w zaufaniu podawałam,każde wyznanie szczerości obracal po czasie przeciwko mnie….był nie szczery ,miał pusty wyraz oczu,nigdy nie patrzył mi w oczy…przy próbie poważnej rozmowy patrzył w ścianę i nie reagował na żadne pytanie,w ataku złości teatralnie płakał a ma 48 lat,po klotniach kasował na fb wszystko co ze mna zwiazane lub zakladal nowe konto,zabieral rzeczy które mi wcześniej kupił bądź żądał zwrotu pieniędzy za nie,również za pierścionek zaręczynowy,moje dzieci traktował jak powietrze swoje natomiast stawiał na piedestale,obgadywał mnie przed znajomymi…potem oczywiście okazywał skruchę,płakał że nie może beze mnie żyć i od nowa robił to samo.,,,kłamał ,oszukiwał,ukrywał…i tak przez ponad 3 lata aż się uodporniłam i zaczęłam go ignorować…klocilismy sie niemal bez przerwy…nigdy nie miał argumentów,nigdy nie szukał rozwiązań…czyli tzw.salatka słowna….poszliśmy do psychologa a on w gabinecie zaczynał kłamać ,wypieral się faktów bądź twierdził że nie pamięta danej sytuacji….na pytanie dlaczego kłamie nie miał nic do powiedzenia…odzwierciedlał moje zachowania…powtarzał moje słowa,wszystko co mi się podobało jemu odrazu też,naśladował mnie poprostu…w tej chwili jestem na etapie walki samej że sobą ,staram się nie reagować na głupie wiadomości i nie wciągnąć ponownie w grę…on nigdy nie walczył o mnie to ja byłam ta strona która pierwsza chwytała za telefon bądź kluczyki od samochodu i jechała żeby ratować związek…jeszcze nie wiem co mnie czeka z jego strony jeśli poprostu go oleje…..mój ex stosował różne sztuczki że bym wracała i wracałam przez wiele lat…jednak nie wiem do końca z czym mam teraz do czynienia…czas pokaże

  17. Agnieszka pisze:

    Witajcie. Obecnie jestem w takim toksycznym zwiazku z osoba narcystyczna. Jestem w relacji damsko- damskiej . Moja partnerka jest z Wloch i jej postawa wywodzi sie prosto z domu. Ojciec – Wloch jest dumny z bycia Wlochem wzial za zone Filipinke ktora jesy matka mojej partnerki i jest dumny ze swego pochodzenia, ponadto caly czas utozsamia sie z Elvisem i za kazdym razem pokazuje zdjecia swoje i Elvisa. W domu we Wloszech ojciec jest caly czas na cos obrazony, krzyczy i wymaga atencji, chodzi za zona i wciaz akcentuje ze to on ma pieniadze a ona nie potrafi zarobic. Matka Filipinka chyba sie pogodzila z ta sytuacja i nie rozwiodla sie tylko dlatego ze liczy na wspolne mieszkanie po smierci meza. Od mojej dziewczyny wiem ze kiedys gdy ojciec byl mlody i silny czesto bil matke i zachowywal sie agresywnie oraz niszczyl mieszkanie w atakach furii.
    I teraz ja niestety doswiadczam tego samego. Moja partnerka zyje portalami typu fb. Uwielbia big brothera. Ciagle cos umiescza w sieci i chwali sie mna bo jestem biala i zyciem ktore jest inne. Lubi podkreslac wartosc przedmiotow, kiedy prezentuje komus kotke ktora mamy zaczyna od ceny. Uwielbia ubierac sie w gosci w calvina cleina i ralph lauren a w domu chodzi w dziurawych podkoszulkach. Nie kupuje nic do mieszkania bo ja nie przapadam za goscmi, a w kolko wydaje piniadze na dalekie podroze gdzie tylko intresuje ja jak najlepsze zdjecie na instragrama. Kiedy cos dla mnie zrobi to potem gdy w czyms sie nie zgadzamy zaczyna wypominac co ona zrobila dla mnie, co zaplacila a ja niby nie. Wydaje mi sie ze moja partnerke drazni fakt ze mam wyzsze wyksztalcenie od niej, ze jestem w pracy jej szefem oraz nie daje sie zrobic pantoflem. W zwiazkach szukam partnerstwa, wspolnych celow i oddania. Tymczasem obecnie w domu nie ma rownouprawnienia, robie sama wszystko a potem slucham jak partnerka chwali sie przez telefon przed rodzina z pieknego mieszkania, akwarium, a na fb z bialej partnerki. Nie przeszkadzalo by mi to wcale, gdyby nie fakt ze czesto wybucha irracjonalnym gniewem pomieszanym z agresja. Na przyklad w pracy usilnie stara sie pokazac wszystkim ze ma u mnie fory, kiedy stawiam opor wybucha gniewem. Pewnego razu trzymala pozory az do powrotu do domu gdzie tuz za zamknietymi drzwiami rzucila sie do mnie z zamiarem duszenia. Robi to czesto tak by wzbudzic strach i sprawdza reakcje. Czesto grozi, rowniez realizuje grozby, wlamala mj sie na fb, dltego o obecnie nie mam. Dorastalam w rodzinie patologicznej i umiem sobie radzic z agresja chyba za dobrze, podchodze do tego na chlodno. Robie zdjecia i uczeszczam do psychologa. Dzis dalam jej ultimatum, psychoterapia albo z nami koniec. Po tych slowach , doznalam szoku. Moja partnerka wpadla w szal, zaczela uderzac glowa w sciane i wrzeszczec ze sie zabije jak nie przestane mowic i nie wyjde. Uslyszalam ze zrujnowalam jej zycie. Nie wiem jak to ogarnac, bo dla mnie wszystko mozna wyleczyc jesli dostrzega sie w sobie problem, a ona go nie widzi. To ja wraz z psychologiem ucze sie jak bronic sie przed jej agresja i humorami, ona uwaza ze to ja jestem winna. Jaki tej historii final , nie wiem. Licze ze sie wyprowadzi z mojego mieszkania , a czasem mysle o tym i mam dreszcz strachu, gdyz wiem do czego jest zdolna i co by wtedy zrobila.
    Zycze wszystkim ktorzy sa w sytuacji jak moja szybkiego powrotu do rownowagi w zyciu.

    • Witaj droga Agnieszko. Dziękuję Ci za Twój komentarz. Im więcej osób będzie mówić otwarcie o tym, że przemoc jest zła, to tym więcej osób zrozumie, że nie może sobie na nią pozwolić. I tak, jak Ty ma prawo się o siebie zatroszczyć, np. podczas terapii. Życzę Ci siły w postanowieniach. Ściskam gorąco i mam nadzieję, że zostaniesz ze mną na dłużej.

Zostaw komentarz

Korzystając z formularza zgadzasz się na przechowywanie i przetwarzanie Twoich danych przez tę witrynę w celu umieszczenia na niej Twojego komentarza.


Skomentuj

ODSZUKAJ RADOŚĆ W KILKU SŁOWACH - CZYTAJ i UCZ SIĘ

DZIENNIK MIŁOŚCI WŁASNEJ

„DZIENNIK MIŁOŚCI WŁASNEJ” to e-book dla każdego, kto chce zacząć siebie kochać. To propozycja dla wszystkich którzy pragną patrzeć na siebie oczami szacunku, zrozumienia, akceptacji i wdzięczności ❤❤❤

(więcej…)

CZYTAJ

ELIKSIR PEWNOŚCI SIEBIE

ELIKSIR PEWNOŚCI SIEBIE, czyli jak pokonać wewnętrzne i zewnętrzne blokady?

Istnieją takie momenty, w których z wielkim cierpieniem na duszy wątpimy w siebie. Nie czujemy się zbyt dobrze we własnej skórze, odczuwamy ucisk w gardle, nogi odmawiają posłuszeństwa, a serce zbyt szybko zaczyna bić. Człowiek sam ze sobą czuje się źle. A wszystko z powodu kulejącej pewności siebie, która daje o sobie znać, w takich momentach, które są dla nas nazbyt obciążające.

Dlatego postanowiłam napisać książkę, która dokładnie zobrazuje, jak stać się pewnym siebie człowiekiem.  (więcej…)

CZYTAJ

Źródła braku pewności siebie, czyli skąd u ludzi niskie poczucie wartości?

„Źródła braku pewności siebie” to e-book dla każdego, kto chce wziąć pewność siebie w swoje ręce i podjąć decyzję, co dalej powinien z nią zrobić. To nade wszystko źródło schematów głęboko zakorzenionych w podświadomości. To prawda o tym skąd u ludzi niskie poczucie wartości, jak również o tym, co wpływało i wpływa cały czas na naszą pewność siebie.

W e-booku: (więcej…)

CZYTAJ

TOXIC 2, jak poradzić sobie z miłością, która Cię niszczy?

Toksyczna więź…

Coraz bardziej świadomi, a jednak wciąż tak bardzo nieświadomi… Niestety wciąż zbyt wiele osób tkwi w toksycznych relacjach, całkowicie rujnując swoje zdrowie psychiczne. Nazbyt wiele osób wciąż nieświadomie oddaje swoje życie w ręce wampira emocjonalnego. Traci wszystko – szczęście, radość, poczucie bezpieczeństwa, spokój, swoje prawa, zdrowie i to wszystko w imię zasad, które zostały zbudowane przez toksycznego wampira.

Jednak w życiu każdego z nas przychodzi taki moment w których pragniemy tylko jednego – wolności i rozumienia… Czy należysz do tych osób? (więcej…)

CZYTAJ

TOXIC, jak sobie radzić z osobami, które utrudniają Ci życie?

Emocjonalnie wykorzystani…

Emocjonalny wampir to szantażysta o wielu twarzach. Gra i wykorzystuje – owija sobie nas wokół palca i nawet nie wiemy kiedy, a już zachowujemy się tak, jak on sobie tego życzy. To nie Twoja wina!!! Emocjonalny szantażysta to cholerny manipulator – wykorzysta wszystko i wszystkich, by zdobyć to, co jest mu w danej chwili potrzebne. W nosie ma uczucia innych – najważniejsze to podbudowanie własnego ego…

Najtrudniejszy moment naszego życia to ten, w którym w końcu zdajemy sobie sprawę z faktu, że ta osoba nas krzywdzi. Ciągła krytyka, obgadywanie, niedorzeczne plotki, brak szacunku, obojętność ze strony bliskich… Odczuwasz to u siebie w życiu? (więcej…)

CZYTAJ

CZARNA KSIĘGA PERSWAZJI

Sztuka perswazji to sposób na życie… Choć mylona z manipulacją, to jednak jest bardzo daleka od tego postępowania…

Perswazja to sposób przekonywania do własnych racji bez wpływu na zdrowie innej osoby. Pomaga dojść do konsensusu poprzez dyskusję zainteresowanych stron nad zaistniałym problemem – tym samym otwiera drogę do jego rozwiązania. Jest również nieodzownym czynnikiem łagodzącym wszelkie kłótnie, czy spory.

Należy pamięć, że perswazja nie polega na zmuszaniu, jak to lubi robić manipulacja. Perswazja nigdy nie jest powiązana z kłamstwem, czy mówieniem nieprawdy. Skupia się przede wszystkim na argumentowaniu danych twierdzeń i postaw w sposób rzeczowy i kompetentny.

…ale dość z teorią… Czas zobaczyć, czego nauczy nas CZARNA KSIĘGA PERSWAZJI…

Publikacji pomoże przede wszystkim opanować bezcenne techniki życia wśród wielu różnych osobowości… (więcej…)

CZYTAJ

DEPRESJA NIEWIDZIALNY WRÓG

DEPRESJA WCIĄŻ OBECNA…

Do tej pory na temat depresji powstało wiele książek, jednak wszystkie „jakieś takieś”… Niby służą pomocą, a wciąż zbyt wiele w nich skomplikowanych terminów… Zbyt mało poradników – zbyt mało prostych przekazów…

Dzisiaj chcę Ci przedstawić pozycję, która jest daleka od medycznych nierozumianych słów. Nie znajdziesz tu nic trudnego do zrozumienia. Ta książka jest napisana, by służyć i pomagać – ma zwiększyć świadomość samego chorującego, jak i jego najbliższych, którzy walczą razem z nim. (więcej…)

CZYTAJ

ZBURZĘ TEN MUR

CZAS NA ZMIANY…

Czy masz czasem tak, że gdziekolwiek się ruszysz, to napotykasz na mur? Próbujesz coś zmienić, coś osiągnąć, ale nic się nie zmienia? Jest pewien sposób na to…

Czas zburzyć ten okropny mur, który przez lata budowany był przez porażki, negatywne myśli, krzywdzące opinie, brak pewności siebie, trudne dzieciństwo, okrutne utarte schematy… Wszystko, czego teraz potrzebujesz, to uświadomienie sobie, jak dotrzeć do własnego szczęścia.

Dzięki tej książce odzyskać siebie – zrozumiesz i zaakceptujesz, a przede wszystkim nauczysz się prawdziwie żyć. Trener rozwoju osobistego pomoże Ci zrozumieć, co to znaczy żyć pełnią życia. (więcej…)

CZYTAJ

WŁADCA SŁOWA

Władca słowa… Jak skutecznie i celnie wymierzać słowo, aby osiągnąć władzę nad ludzkimi emocjami?

Książka, której opis właśnie czytasz, stawia sobie za cel dać Ci władzę nad ludzkimi emocjami. Będzie tu mowa o tym, jak możesz się nauczyć sięgać poza racjonalne motywy innych ludzi i oddziaływać bezpośrednio na ich instynkty, rozbudzając i rozpalając swymi słowami ich wyobraźnię. Pokażemy Ci, w jaki sposób, sięgając poza racjonalne motywy słuchacza, możesz rozpalać wyobraźnię samymi słowami. Czyli, w skrócie, dowiesz się przede wszystkim…

Nauczy się – Jak bezpośrednio wpływać na ludzkie instynkty, emocje i wyobraźnię, sprawiając, że wszelkie Twoje sugestie staną się nieodparcie fascynujące, zniewalające i hipnotyczne? (więcej…)

CZYTAJ

POTĘGA ŻYCIA – Jak zacząć od nowa, nie zmieniając wszystkiego wokół?

Każdy z nas w pewnym momencie swojego życia staje oko w oko z potrzebą zmiany, która często przychodzi niespodziewanie i od której tak naprawdę nie ma odwrotu. Zmiana dotyczy różnych sfer naszego życia, ale w dużej mierze będzie krążyć wokół wewnętrznej potrzeby natychmiastowej odmiany własnego losu…

Wewnętrzny głos krzyczy: „muszę coś zmienić, bo inaczej zwariuję”… Zmiana jest nieunikniona, a Ty od dzisiaj stajesz się jej mapą i przewodnikiem… (więcej…)

CZYTAJ

© 2015-2020 Psychologia życia - Wszelkie prawa zastrzeżone. / Design by Trójwizja.pl /