TOKSYCZNA PRZYJAŹŃ, czyli jak rozpoznać destrukcyjną więź?

toksyczna przyjazn

Zdanie sobie sprawy z tego, że przyjaciel może być toksyczną osobą jest bardzo trudne. A wszystko dlatego, że przyjaźń jest przez większość z nas określana, jako coś wyjątkowego. Jest niepowtarzalną relacją podobnych do siebie ludzi. Idąc dalej za jej teorią, w przyjaźni każdy człowiek wzrasta i się rozwija. Przyjaźń uskrzydla. Jednak, niestety nie zawsze tak jest. A to, co wydaje się przyjaźnią w rzeczywistości nią nie musi być. Może być jednym wielkim kłamstwem, które zostało ukryte pod płaszczem złudzeń.

Co to jest toksyczna przyjaźń?

Toksyczna przyjaźń to relacja jednostronna, choć może wydawać się całkiem inaczej. A to dlatego, że à la przyjaciel będzie bardzo dobrze wiedział, jak ma Tobą grać. Będziesz tańczyć, tak jak on Ci zagra i nawet tego nie zauważysz. Staniesz się ofiarą przyjaźni, która będzie „brała” więcej niż „ofiarowała”.

Toksyczni przyjaciele są wyjątkowo mili, uprzejmi i pomocni. Oczarowują ofiarę swoją „wyjątkowością”. Przy nich człowiek czuje się ważny. Będzie dokładnie dostawał to, czego mu brakuje. Ale wszystko do czasu. Ich „dobre serce” będzie powoli zanikać w czarnej otchłani. I z czasem staniesz się narzędziem do tego, aby uzyskać wszelkiego rodzaju korzyści, które w tym czasie chcą osiągnąć.

Przyjaciel-ofiara jest im potrzebny, aby zaspokoić swoje potrzeby i pragnienia. Może teraz wydaje Ci się to bezsensowne, bo np. nie masz zbyt dużej ilość gotówki, nigdy też nie robisz „przyjacielowi” drogich prezentów, a znajomości na wysokim stanowisku też nie masz… To jednak wiedz, że nie musisz być milionerem, aby toksyczny przyjaciel się Tobą zainteresował. On/a szuka wrażeń, które pozwolą mu/jej żerować na słabszych, czyli na osobach niepewnych siebie. Toksyczny przyjaciel będzie budował, a raczej nieustannie podbudowywał swoje ego na Twoich słabościach. Oczywiście wszystko to będzie ukryte pod płaszczem manipulacji.

PRZYKŁAD nr 1

Anka zaprzyjaźniła się z Kaśką tylko dlatego, że była ona „brzydka”…

Kasia długo nie rozumiała ich przyjaźni, a raczej tego, co ich łączy. Będąc sam na sam z Anią czuła się doceniana, słuchana, a zarazem wspierana. Jednak, gdy były wśród znajomych Ania wielokrotnie się z niej śmiała. Nawet nie raz drwiła z jej tajemnic, omawiając je na forum. Gdy kobieta podsłuchała, o czym Ania opowiada swojej znajomej, doznała wielkiego szoku. Anna mówiła, że przyjaźni się z Kasią tylko dlatego, że na jej tle wygląda atrakcyjniej, a mężczyźni uwielbiają kobiety, które zajmują się „słabszymi”. I niestety to właśnie Kasia była tą słabszą i do tego brzydszą. Te słowa sprawiły, że Katarzyna postanowiła zerwać relację z Anią. Postanowiła nie być tą brzydszą, na której toksyczna przyjaciółka buduje swoje ego…

Niebezpieczeństwo polega na tym, że destrukcyjni towarzysze mają swój sposób na to, aby ich przyjaciel poczuł się gorszy, niewidzialny, głupi, niedorzeczny, aż wręcz śmieciowy. Aby poczuł się bez znaczenia.  Podkopują poczucie wartości ofiary i tym samym stanowią zagrożenie dla naszego zdrowia psychicznego.

Jak rozpoznać toksycznego przyjaciela?

A teraz w „małym” skrócie…

Przyjaciel może być toksyczny, jeśli:

  • Jest twórcą bardzo mylących, a zarazem uderzających w najsłabszy punkt opinii. Takowe komentarze powodują mętlik w głowie – sam/a nie wiesz, co jest prawdą, a co fikcją. Odczuwasz zwątpienie i niepokój, gdy z jego ust padają tego typu osądy.
  • Jest typowym ignorantem, tzn. ma w „tyłku” Twoje uczucia. Dla niego/niej liczą się tylko jej/jego odczucia i emocje.
  • Nieustannie dostrzegasz w Waszej relacji niezliczoną ilość dramatów i niepowodzeń. Gdy w imię przyjaźni bierzesz na swoje barki wszelkie błędy i porażki swojego toksycznego przyjaciela.
  • Jest dla Ciebie przemiły, gdy znajduje się w większym gronie osób. A we dwójkę w ogóle Cię nie zauważa. Jesteś mu obojętny/a. Innymi słowy, jest miły dla Ciebie, gdy inni patrzą.
  • Nie raz, a może nie dwa wytknie Ci, że go krzywdzisz, choć w rzeczywistości to on/a Ciebie obraził.
  • Gra ofiarę i oczekuje, abyś nieustannie służył/a mu pomocą. Abyś był/a na każde jego/jej zawołanie – a to trzeba chleb kupić, bo on/a nie zdążył/a; a to zawieźć do pracy, bo kierowca autobusu codziennie jedzie dziesięć minut przed czasem i dlatego on/a nie może nigdy zdążyć; a to pracę zaliczeniową trzeba mu/jej pomóc napisać, bo on/a akurat ma silną migrenę od kilku dni; a to w domu okna „pomóc” umyć, bo on/a do Spa nie zdąży; a to dziecko przypilnować, bo wpada w depresję i musi odreagować w barze; a to sukienkę/garnitur pożyczyć na „wieczne oddanie”; a to jego/ją z imprezy o trzeciej nad ranem odwieźć do domu (na którą oczywiście zapomniał/a Cię zaprosić). I wiele innych podobnych sytuacji, w których to Ty jesteś wykorzystywany/a, a destrukcyjny towarzysz pokrzywdzony i potrzebujący wsparcia. Toksyczny przyjaciel zawsze będzie w nadzwyczajnej sytuacji, nikt nie będzie miał tak źle i niedobrze jak on/a.
  • Posługuje się „wsparciem”, aby udowodnić Ci jak wiele dla Ciebie robi, choć wielkie „gówno” robi. A piszę tutaj o toksycznym triku, który nosi nazwę triangulacja. Triangulacja pokrótce oznacza włączanie osób trzecich w konflikt. Zawsze znajdzie tzw. sojusznika, aby udowodnić, że to Ty się mylisz, a nie on/a. I będzie robić to tak długo, aż w końcu stwierdzisz; „Jeśli Zosia i Franek myślą tak samo, to ja na pewno się mylę…”.
  • Odniesiesz sukces, nigdy w szczery sposób Ci nie pogratuluje, a jeśli to zrobi będzie to bardzo zdawkowo. Coś w stylu: „No fajnie!”. Twoje sukcesy będą mało ważne, no chyba, że toksyczny kumpel będzie chciał je wykorzystać, aby coś osiągnąć. I nie zapominaj, że na pewno doda, że to dzięki niemu/niej tak się rozwijasz.
  • Rzadko robi coś dla Ciebie, a jeśli już coś zrobi to wymaga odwdzięczenia, i to o wiele większego.
  • Pożycza od Ciebie pieniądze, których potem nie oddaje.
  • Korzysta z Twojego domu, a raczej kuchni, jak z darmowej restauracji, a sam nigdy do siebie nie zaprasza.
  • Często udaje obrażonego/ obrażoną, a Ty musisz się mocno wysilić, aby przestał to robić.
  • Często podważa Twoje wypowiedzi.
  • Zachowuje się bezwzględnie i brak mu/jej empatii.
  • Ma bardzo wielu wrogów.
  • Stara się nieustannie udowadniać Ci Twoją niższość wobec niego/niej.
  • Rzuca wobec Ciebie różne oskarżenia.
  • Dopuścił się wobec Ciebie przemocy fizycznej lub/i psychicznej.
  • Miewa niekontrolowane wybuchy gniewu i agresji.
  • Bierzesz za niego odpowiedzialność, gdy on/a jest pod wpływem alkoholu lub narkotyków, bo on/a tego oczekuje.
  • Próbuje odizolować Cię od reszty świata.
  • Czujesz w sobie złość lub/i rozgoryczenie po Waszych spotkaniach (a nawet źle o sobie myślisz). Pod wpływem Waszej relacji odczuwasz emocjonalne wypalenie, a nawet popadasz w stany depresyjne.
  • Prześpi się z Twoim partnerem (tzn. będzie z nim/nią uprawiać seks); „sprzątnie” Ci sprzed nosa wymarzoną robotę; będzie żartował z Twojego wyglądu; będzie używał wobec Ciebie wulgarnych określeń; będzie Cię obrażał; tak po prostu przestanie się do Ciebie odzywać; będzie ubliżać i wyśmiewać Twoich najbliższych; będzie mówić publicznie o Tobie źle… i dodatkowo będzie twierdzić, że nic takiego się nie stało.
  • Odczuwasz ulgę, gdy długo się nie widzicie, ale trudno Ci się do tego przyznać.

Należy pamiętać, że toksyczny przyjaciel to osoba, która będzie nieprzerwanie wykazywać takie cechy. I nie mam tu na myśli złego humoru kumpla, bo przecież każdemu z nas od czasu do czasu zdarza się pokłócić z przyjacielem o byle co, a potem tego żałować. Toksyczny przyjaciel nie żałuje. Nie są to też zachowania, które możemy przypisać osobie pogrążonej w chorobie np. depresji, która swoim zachowaniem może takową toksyczność przypominać…

Dlaczego nawiązujemy toksyczne relacje?

Dlatego, że każdy z nas chce mieć dobrego przyjaciela. A bo dlatego, że każdy z nas pragnie mieć przy sobie osobę, która nas rozumie i wspiera. A jako osoby stadne chcemy sobie ufać i na zaufaniu budować więzi. Jednak nikt z nas nie jest w stanie określić na pierwszy rzut oka, co kryje się w człowieku. Destrukcyjne osoby nie mają na czole wyryte napisu: „Uwaga toksyczność”. Nie od razu jesteśmy w stanie odkryć, co się święci, w szczególności, gdy toksyczna osoba gra i manipuluje relacją. Nawiązujemy relacje, wchodzimy w nią troszkę w ciemno… A wszystko dodatkowo się komplikuje, gdy nasza samoocena szwankuje, gdy sami wobec siebie jesteśmy mega krytyczni, uważamy się za gorszych, nie mamy pewności siebie. Toksyczne osoby uwielbiają słabe jednostki. Kochają żerować na osobach, które obawiają się powiedzieć stanowczo „NIE”; nie wiedzą, czym jest asertywność; są mega wrażliwe, mają w sobie bardzo dużo wyrozumiałości…

Natomiast nietoksyczna osoba nie powinna zmieniać swojej dobrej natury, czyli skłonności do wyrozumiałości i empatyczności. Są to cechy godne podziwu. Jednakże pierwsze oznaki nadużyć powinny zawęzić nasze zaufanie. Powinniśmy stać się uważni i nade wszystko zadbać o siebie. Bo przecież nikt z nas nie został skazany, aby trwać na wieki przy drugim człowieku. Każdy z nas ma wybór i możliwość decydowania o swoim losie. I tutaj kłania się prawo wyboru relacji, która jest szczera i nie godzi w nas. Bo każdy z nas powinien dobierać sobie takich przyjaciół, którzy w żaden sposób nie wykazują cech toksyczności…

PRZYKŁAD nr 2

Rafał zaprzyjaźnił się z Szymonem tylko dlatego, że czerpał z tej „przyjaźni” korzyści materialne…

Szymon przy Rafale czuł się „królem życia”. To właśnie on, nie raz, mu powtarzał, że świat to jedna wielka parszywa otchłań, a ludzie to podstępne gnidy, które trzeba tępić, bo inaczej sami ich zniszczą. Tylko, że w tym przypadku podstępną żmiją okazał się Rafał, który wysłuchiwał zwierzeń przyjaciela, który bał się innych osób. Jego „wspieranie” polegało na podkopywaniu kumpla. Polegało na podkręcaniu jego obaw i lęków. A dlaczego to robił? Jak się później okazało Rafał czerpał korzyści materialne z ich przyjaźni. Przeprowadzał „sesje terapeutyczne” Szymonowi u niego w domu, na które mężczyzna zawsze był przygotowany. Częstował Rafała wódką, jedzeniem, papierosami, a nawet narkotykami. Zaś w momencie, gdy Szymon zasypiał, toksyczny przyjaciel objedzony i opity, dodatkowo korzystał z jego portfela. I tym sposobem, co tydzień wpadała mu dodatkowa stówka. Zanim Szymon zrozumiał, kto go okrada minęło troszkę czasu. Skończył relację, choć bał się, że Rafał w odwecie wyrządzi mu jeszcze większą krzywdę, ale tym razem fizyczną. Szymon bał się o swoje zdrowie, dlatego też poprosił brata o pomoc. W późniejszym czasie okazało się, że dzięki bratu i jego kolegach zrozumiał, że świat i żyjący w nim ludzie są różni. I co najważniejsze, jest w nim wiele takich osób, które szczerze chcą się z nami przyjaźnić (bez oczekiwań, porównań i strachu).

Jak zneutralizować toksyczną przyjaźń?

Zerwanie toksycznej relacji tworzy ogromny dramat, więc neutralizacja toksyczności jest często najlepszym pomysłem. Wdrażając siedem technik, możemy zneutralizować toksyczność bez jakiegokolwiek poczucia winy…

Po pierwsze postaw na wolność emocjonalną. A uzyskasz ją w momencie, gdy przestaniesz toksycznemu przyjacielowi zwierzać się ze swoich spraw (nawet tych błahych i całkowicie nieistotnych). Jeśli jest to możliwe unikaj jakichkolwiek rozmów i zapamiętaj na wieki, że nikt nie ma prawa sabotować Twojego życia i szczegółów z nim związanych.

Po drugie nie przejmuj odpowiedzialności za jego błędy. Jeśli toksyczna osoba potrzebuje pomocy (a jak już wiesz ona wciąż jej potrzebuje) to nie wyręczaj i nie usprawiedliwiaj. A na zawsze zapamiętaj, że każdy z nas ma prawo uczyć się na swoich błędach. Nawet toksyczny przyjaciel… A raczej przede wszystkim toksyczny przyjaciel. Jeśli on nigdy nie zmierzy się z konsekwencjami swojego postępowania, to zawsze będzie szukał drogi na skróty, np. zwalając całą winę na Ciebie. Pozwól mu zatem poczuć smak porażki, zrzucając jej ciężar z siebie.

Po trzecie bądź dyplomatyczny/a. Nie rzucaj od razu słów typu: „Przeczytałem/am artykuł Agnieszki na jej blogu i teraz wiem, że jesteś toksyczny. Mam na to dowody”. To nic nie da. Jedynie może jeszcze bardziej zaognić sytuację. Wykaż się sprytem i powoli, małymi kroczkami ograniczaj kontakty z à la przyjacielem. Nie musisz wyjaśniać, że Twoim celem jest odzyskanie przestrzeni. Powiedz coś w stylu: „Chciałabym porozmawiać, ale teraz mam dużo pracy i nie mogę. Oddzwonię w późniejszym czasie.” No i ten czas przeciągaj ile się da. Naprawdę nie ma w tym nic złego, a nawet jest całkiem w porządku być lekko nieszczerym, aby chronić siebie.

Po czwarte kontynuuj inne przyjaźnie niezależnie od tego, co mówi toksyczny kumpel. Zaś jeśli Twoi przyjaciele są również przyjaciółmi Twojego toksycznego przyjaciela, to dyskretnie omijaj te spotkania, na których on/a się pojawia. Umawiaj się na spotkania z tymi osobami, z którymi chcesz kontynuować znajomość. A w przypadku, gdy toksyczny przyjaciel jest przyjacielem domu, to jasno i wyraźnie powiedz domownikom, że nie będziesz brać udziału w spotkaniach, gdy on/a na nich będzie. To również Twój dom i masz prawo decydować, kto w nim się pojawia. Masz prawo wprost powiedzieć, że nie życzysz sobie obecności tego pana/pani u siebie w domu. Jednak pamiętaj o triangulacji. A przed tym może uchronić Cię asertywność i szczera rozmowa z resztą domowników.

Po piąte pamiętaj, że toksyczni przyjaciele uwielbiają plotki. Nie tylko są ich twórcami, ale idealnie je wprowadzają w ruch. Zaś najgorsze w tym wszystkim jest to, że będą obmawiać każdego, oni nie znają granic. A jeśli pozwolisz, to te plotki staną się one Twojego autorstwa. Bo niestety, ale jeśli biernie się przysłuchujesz, to jednocześnie dajesz przyzwolenie toksycznemu przyjacielowi, na to, aby on/a myślała, że masz takie samo zdanie. A dalej to już wiadomo, plotka pójdzie w świat, a jej autorem/autorką będziesz Ty. Tak, więc… W momencie, gdy toksyczna osoba będzie obrażać osoby nieobecne w Twoim towarzystwie, czy będzie tworzyć plotki, to po prostu powiedz: „Każdy z nas ma dobre serce. Warto go odkryć w drugim człowieku.” Zastanawiasz się, jak on/a odbierze te słowa? Reakcja może być różna. Możesz usłyszeć: „Chyba Cię poje*ało!”, albo po prostu nic. Na te pierwsze słowa warto znów powtórzyć to, co się powiedziało i działaj zgodnie z metodą zdartej płyty w asertywności.

Po szóste odprężaj się, medytuj, ćwicz… I nigdy nie zapominaj – jeśli umysł spięty, to i ciało drętwe. Zaś jeśli ciało obolałe, to i umysł spięty. A jeśli zajdzie taka potrzeba, to nie wstydź się skorzystać z terapii (i tutaj pojawia się autoreklama)

Po siódme śmiej się dużo i często. Śmiech to dobre lekarstwo na wszelkie niepowodzenia, nawet te dotyczące relacji. Oglądaj śmieszne filmy i korzystaj z życia tak, jak lubisz (już bez toksycznej presji). A zapewniam, nawet samemu można wspaniale się bawić.

Nauka radzenia sobie z toksycznymi osobnikami jest niezbędną umiejętnością w dzisiejszym świecie. Identyfikacja toksycznej aktywności to pierwszy, a zarazem najważniejszy krok. A zdobycie wystarczającej ilości wolności, aby być w pełni bezpiecznym przed manipulacjami toksycznej osoby – jest celem. I w tym wszystkim jedno jest pewne – baw się dobrze, ale nie zbliżaj się zbyt blisko.

Jeszcze taka mała uwaga:

Do tanga trzeba dwojga…

Jeśli z trudem przyznajesz przed samym/samą sobą, że Twoja przyjaźń w wielu sytuacjach przypomina toksyczną więź, wiedz, że także i Ty wpadasz w sidła własnej toksyczności. Zaprzeczając, wypierając, omijając prawdę, koloryzując, wykazując się biernością dopuszczasz się kłamstwa wobec siebie. Stajesz się ofiarą własnych nadużyć. Sam/a siebie ranisz toksycznością, udajesz, że pada deszcz, gdy na Ciebie plują…

PRZYKŁAD nr 3

Sylwia udawała przed Marzeną stany depresyjne, tylko dlatego, aby kobieta ją wyręczała…

Marzena miała wielkie serce. Zawsze wszystkim starała się pomagać. I tą pomoc niestety wykorzystała Sylwia. Kobieta zauważyła, że Marzena zawsze chce dobrze dla innych, nawet kosztem własnej rodziny. Dlatego też postanowiła udawać przed nią osobę chorującą na depresję. A pomysł z depresją jak się później okazało był świetny, bo wystarczył jeden telefon, a Marzena w ciągu pięciu minut przyjeżdżała z gotowym obiadem, myła okna, prasowała ubrania, a nawet płaciła rachunki. Sylwia oczekiwała rozpieszczania i to otrzymywała od przyjaciółki. Kobieta zrobiłaby dla niej wszystko. Nie raz zapraszała ją na zakupy. Kupowała drogie markowe ubrania, aby tylko Sylwia ponownie nie wpadła w stany depresyjne. Fundowała jej wczasy, a nawet długie pobyty w sanatoriach. Jak to sama potem powiedziała: „Ja ją utrzymywałam przez dwa lata!” Jednak po dwóch latach, całkiem przypadkiem czytając artykuły w Internecie, kobieta dowiedziała się, czym faktycznie jest depresja, jakie są kryteria diagnostycznejak w rzeczywistości wygląda świat osoby pogrążonej w depresji. Zrozumiała, że osoba chorująca na depresję nie będzie wykazywać zainteresowania wyjazdem do Chin, z trudem będzie robić zakupy (nawet te sponsorowane) i na pewno nie poprosi o kolejną parę butów, aby nie poczuć się źle. Rzadko też będzie szukać pomocy z zewnątrz, a na pewno nie będzie dzwonić przed samą północą z prośbą o lody waniliowe. Gdy Marzena odcięła Sylwię od gotówki i wszelakich innych korzyści okazało się, że przyjaźń również się skończyła, a kobieta szybko „pozbyła” się swojej depresji.

Tak, więc wniosek jest jeden – „ratuj” siebie. Choć toksyczny przyjaciel może prosić o „pomoc”, to niestety, ale musi sam zmierzyć się ze swoją toksycznością. Sam musi ją zrozumieć. To, że Ty będziesz starać się mu pomóc, tylko sprawi, że sam/a pogrążysz się w niemocy. A tak, jak już pisałam – toksyczna osoba musi zderzyć się z konsekwencjami, aby czegokolwiek się nauczyć. To ona musi zmierzyć się z własnymi demonami, a zobaczy je dopiero, gdy pozna smak błędu. Niestety, ale czasami trzeba pozwolić upaść przyjacielowi…

I tą krótką wypowiedzią kończę dość obszerny artykuł. Jeśli masz za sobą toksyczną relację zostaw w komentarzu poniżej kilka słów. Zostaw swoją historię. Pozwól innym zobaczyć światełko w tunelu. Pozwól innym zobaczyć, że nie są sami… Dziękuję!

Autorka: Agnieszka » O MNIE

Poprzedni wpis:
Następny wpis:

2 odpowiedzi na “TOKSYCZNA PRZYJAŹŃ, czyli jak rozpoznać destrukcyjną więź?”

  1. mania.sl pisze:

    Niestety mam za sobą taką znajomość, która rozpoczęła się w bardzo ciężkim dla mnie okresie życia. Potrzebując wsparcia i akceptacji godziłam się na wiele rzeczy, chcąc zadośćuczynić początkowemu bombardowaniu dobrocią i pomocą. Pomoc ta mnie z jednej strony krępowała, z drugiej nie potrafiłam jej odrzucić czując, że mam przy sobie osobę, która mnie dobrze rozumie. Osoba ta zaczęła mnie przytłaczać prosząc o spotkania, rozmowy, godziłam się na wszystko uważając, że tak powinnam. Gdzieś pomiędzy ogromnymi gestami (bezinteresownej, jak wtedy uważałam pomocy) usłyszałam, że jestem osobą manipulującą, kłamiącą i z brakiem empatii, choć raczej nie potrafiła mi przedstawić sytuacji, które by o tym świadczyły. Zamiast się od tego odciąć zaczęłam na wszelkie sposoby próbować udowodnić, że nie jestem złą osobą, akceptując przesuwanie postawionych przeze mnie granic. Ostatecznie znajomość zakończyła się po bardzo długiej męczącej drodze. Koniec był bardzo bolesny i dotarł również do moich bliskich, którzy usłyszeli o mnie kilka słów od owej osoby. Wciąż nie wiem czy była to potrzebna lekcja życia, może kiedyś uda mi się to docenić, w tej chwili uważam, że dało się tego uniknąć.

    • Psychology of Life pisze:

      Mania każde doświadczenie czegoś nas uczy, daje nam bezcenną lekcję. Może tego nie widać na pierwszy rzut oka, ale tak się dzieje. Stajemy się bardziej uważni. Ale przede wszystkim dociera do nas, że mamy prawo się o siebie zatroszczyć w pierwszej kolejności, bez poczucia wdzięczności wobec kogokolwiek. Stajemy się bardziej odpowiedzialni wobec samych siebie. To jest piękna wartości, która w wielu przypadkach powstaje na wyboistej drodze życia. Z tego, co czytam, to widzę też człowieka pełnego siły i samozrozumienia. Brawo. Dziękuję za Twój komentarz i zachęcam do dalszego komentowania. Agnieszka

Dodaj komentarz

Korzystając z formularza zgadzasz się na przechowywanie i przetwarzanie Twoich danych przez tę witrynę w celu umieszczenia na niej Twojego komentarza.


Skomentuj

ODSZUKAJ RADOŚĆ W KILKU SŁOWACH - CZYTAJ i UCZ SIĘ

TOXIC 2, jak poradzić sobie z miłością, która Cię niszczy?

toxic2

Toksyczna więź…

Coraz bardziej świadomi, a jednak wciąż tak bardzo nieświadomi… Niestety wciąż zbyt wiele osób tkwi w toksycznych relacjach, całkowicie rujnując swoje zdrowie psychiczne. Nazbyt wiele osób wciąż nieświadomie oddaje swoje życie w ręce wampira emocjonalnego. Traci wszystko – szczęście, radość, poczucie bezpieczeństwa, spokój, swoje prawa, zdrowie i to wszystko w imię zasad, które zostały zbudowane przez toksycznego wampira.

Jednak w życiu każdego z nas przychodzi taki moment w których pragniemy tylko jednego – wolności i rozumienia… Czy należysz do tych osób? (więcej…)

CZYTAJ

TOXIC, jak sobie radzić z osobami, które utrudniają Ci życie?

toxic

Emocjonalnie wykorzystani…

Emocjonalny wampir to szantażysta o wielu twarzach. Gra i wykorzystuje – owija sobie nas wokół palca i nawet nie wiemy kiedy, a już zachowujemy się tak, jak on sobie tego życzy. To nie Twoja wina!!! Emocjonalny szantażysta to cholerny manipulator – wykorzysta wszystko i wszystkich, by zdobyć to, co jest mu w danej chwili potrzebne. W nosie ma uczucia innych – najważniejsze to podbudowanie własnego ego…

Najtrudniejszy moment naszego życia to ten, w którym w końcu zdajemy sobie sprawę z faktu, że ta osoba nas krzywdzi. Ciągła krytyka, obgadywanie, niedorzeczne plotki, brak szacunku, obojętność ze strony bliskich… Odczuwasz to u siebie w życiu? (więcej…)

CZYTAJ

CZARNA KSIĘGA PERSWAZJI

perswazja

Sztuka perswazji to sposób na życie… Choć mylona z manipulacją, to jednak jest bardzo daleka od tego postępowania…

Perswazja to sposób przekonywania do własnych racji bez wpływu na zdrowie innej osoby. Pomaga dojść do konsensusu poprzez dyskusję zainteresowanych stron nad zaistniałym problemem – tym samym otwiera drogę do jego rozwiązania. Jest również nieodzownym czynnikiem łagodzącym wszelkie kłótnie, czy spory.

Należy pamięć, że perswazja nie polega na zmuszaniu, jak to lubi robić manipulacja. Perswazja nigdy nie jest powiązana z kłamstwem, czy mówieniem nieprawdy. Skupia się przede wszystkim na argumentowaniu danych twierdzeń i postaw w sposób rzeczowy i kompetentny.

…ale dość z teorią… Czas zobaczyć, czego nauczy nas CZARNA KSIĘGA PERSWAZJI…

Publikacji pomoże przede wszystkim opanować bezcenne techniki życia wśród wielu różnych osobowości… (więcej…)

CZYTAJ

DEPRESJA NIEWIDZIALNY WRÓG

DEPRESJA

DEPRESJA WCIĄŻ OBECNA…

Do tej pory na temat depresji powstało wiele książek, jednak wszystkie „jakieś takieś”… Niby służą pomocą, a wciąż zbyt wiele w nich skomplikowanych terminów… Zbyt mało poradników – zbyt mało prostych przekazów…

Dzisiaj chcę Ci przedstawić pozycję, która jest daleka od medycznych nierozumianych słów. Nie znajdziesz tu nic trudnego do zrozumienia. Ta książka jest napisana, by służyć i pomagać – ma zwiększyć świadomość samego chorującego, jak i jego najbliższych, którzy walczą razem z nim. (więcej…)

CZYTAJ

ZBURZĘ TEN MUR

zburz ten mur

CZAS NA ZMIANY…

Czy masz czasem tak, że gdziekolwiek się ruszysz, to napotykasz na mur? Próbujesz coś zmienić, coś osiągnąć, ale nic się nie zmienia? Jest pewien sposób na to…

Czas zburzyć ten okropny mur, który przez lata budowany był przez porażki, negatywne myśli, krzywdzące opinie, brak pewności siebie, trudne dzieciństwo, okrutne utarte schematy… Wszystko, czego teraz potrzebujesz, to uświadomienie sobie, jak dotrzeć do własnego szczęścia.

Dzięki tej książce odzyskać siebie – zrozumiesz i zaakceptujesz, a przede wszystkim nauczysz się prawdziwie żyć. Trener rozwoju osobistego pomoże Ci zrozumieć, co to znaczy żyć pełnią życia. (więcej…)

CZYTAJ

WŁADCA SŁOWA

wladcaslowa

Władca słowa… Jak skutecznie i celnie wymierzać słowo, aby osiągnąć władzę nad ludzkimi emocjami?

Książka, której opis właśnie czytasz, stawia sobie za cel dać Ci władzę nad ludzkimi emocjami. Będzie tu mowa o tym, jak możesz się nauczyć sięgać poza racjonalne motywy innych ludzi i oddziaływać bezpośrednio na ich instynkty, rozbudzając i rozpalając swymi słowami ich wyobraźnię. Pokażemy Ci, w jaki sposób, sięgając poza racjonalne motywy słuchacza, możesz rozpalać wyobraźnię samymi słowami. Czyli, w skrócie, dowiesz się przede wszystkim…

Nauczy się – Jak bezpośrednio wpływać na ludzkie instynkty, emocje i wyobraźnię, sprawiając, że wszelkie Twoje sugestie staną się nieodparcie fascynujące, zniewalające i hipnotyczne? (więcej…)

CZYTAJ

POTĘGA ŻYCIA – Jak zacząć od nowa, nie zmieniając wszystkiego wokół?

potegazycia

Każdy z nas w pewnym momencie swojego życia staje oko w oko z potrzebą zmiany, która często przychodzi niespodziewanie i od której tak naprawdę nie ma odwrotu. Zmiana dotyczy różnych sfer naszego życia, ale w dużej mierze będzie krążyć wokół wewnętrznej potrzeby natychmiastowej odmiany własnego losu…

Wewnętrzny głos krzyczy: „muszę coś zmienić, bo inaczej zwariuję”… Zmiana jest nieunikniona, a Ty od dzisiaj stajesz się jej mapą i przewodnikiem… (więcej…)

CZYTAJ

© 2015-2018 Psychologia życia - Wszelkie prawa zastrzeżone. / Design by Trójwizja.pl /