OBLICZA TOKSYCZNOŚCI, czyli jak nie wpaść w sidła własnej toksyczności?

oblicza toksycznosci

Wielokrotnie pisałam o toksyczności – pisałam o toksycznych osobach, które zatruwają nam życie, o ich toksycznych sposobach postępowania, ale nigdy dotąd jeszcze ani słowem nie wspomniałam o tym, że każdy z nas może okazać się toksyczny. Zdziwiony/a? A jednak! Każdy z nas może przejawiać pierwiastek toksyczności i nie tylko w stosunku do innych ludzi, ale również także do samego siebie. 

Co ważne, każdy z nas powinien wiedzieć, że nie ma naukowych badań na temat toksyczności. Nie istnieje „toksyczne zaburzenie osobowości”. Zaś samo słowo „toksyczność” stało się synonimem zachowań, które są szkodliwe i bardzo destrukcyjne. I tutaj już pojawiają się badania, które określają, jakie zachowania możemy określić jako toksyczne i destrukcyjne. Tak, więc pamiętajmy o tym, że toksyczność jest wyrazem umownym i znaczy tyle samo co destrukcyjny, szkodliwy, czy niezdrowy.

Kiedy człowiek sam dla siebie staje się toksyczny?

W dzisiejszym artykule przedstawię inne oblicze toksyczności. Dzisiaj przekażę, w jaki sposób człowiek sam dla siebie staje się toksyczny. A także to, w jaki sposób patrzą na życie osoby, które przejawiają pierwiastek toksyczności, a nie są tego świadome. Choć wiem, że nie uda mi się w krótki sposób przedstawić wszystkich przejawów toksyczności, to mimo wszystko postaram się przytoczyć kilka najważniejszych przykładów prosto z życia.

  1. ROLA OFIARY

Michał nieustannie myślał o swoich porażkach. Pomimo, że w swoim życiu mógł odszukać kilkanaście, a może nawet kilkadziesiąt pozytywnych zdarzeń, to jednak mimo wszystko był na nie mentalnie ślepy. Nie widział jakiegokolwiek sensu w pozytywach, które go spotkały lub wciąż spotykały. Natomiast o swoich błędach, porażkach, trudnościach mógł nieprzerwalnie rozmyślać. Czuł się jak ofiara własnego życia. Szukał dla siebie wsparcia – uczestniczył w wielu terapiach i szkoleniach. Jednak w momencie, gdy miał coś dać od siebie dla siebie, tj. odszukać pozytywną stronę własnego losu, to od razu rezygnował z sesji. Nie chciał pójść o krok dalej. Wszelkiego rodzaju zadania skłaniające do innego spojrzenia na swoje życie potęgowały i umacniały w nim myśl: „Nikt mnie nie rozumie. Nikt nie wie, jak bardzo cierpię.” Tego typu myśli dodatkowo obniżały w nim samomotywacje do zmiany. Dodatkowo uważał, że każda zmiana jest bolesna. Wolał myśleć, że świat jest zły, a jego życie jedną wielką katorgą, niż odważyć się na zmianę, która według niego była podróżą przez „rozżarzone węgle”. Nawet jeden z jego przyjaciół kiedyś powiedział mu: „Człowieku Ty to kochasz swój negatywny świat…” I było w tym wiele racji, ponieważ Michał wolał cierpieć, niż zrozumieć samego siebie. Wolał być dla siebie toksyczny, niż zaryzykować i potraktować negatywistyczne nastawienie jako wyzwanie ku lepszemu życiu, ku zmianie. Co ważne, swoim pierwiastkiem toksyczności częstował także najbliższe osoby – kłócąc się z nimi, gdy oni chcieli mu pomóc…

Przyjęcie roli ofiary jest bardzo szkodliwe dla człowieka. Taka osoba zamyka się w skorupie, która ma ją chronić, a tak naprawdę jeszcze bardziej zawęża jej pole możliwości odzyskania samej siebie.

Osoba przyjmująca rolę ofiary odczuwa duży wewnętrzny ból, mentalną pustkę, ale pomimo tak wielkich szkód, jakie sobie sama wyrządza, dalej w tym nieświadomie tkwi. Każdy wyswobadzający krok jest gorszy, niż to, co już zna. Czuje się nieustannie przegrana pomimo tego, że fakty są inne.

Innymi słowy, to na czym skupiamy swoje myśli i działania przekłada się na to, co sami o sobie myślimy. Jeśli człowiek będzie dostrzegał tylko i wyłącznie same negatywne rzeczy w swoim życiu, to takowy jego świat się stanie. Stanie się mega negatywny. Jeśli człowiek nie zrobi nic, aby chociaż spróbować inaczej żyć, to niestety jeszcze bardziej umocni swoją rolę ofiary.

Więcej na temat roli ofiary znajdziesz >TUTAJ<

Warto zapamiętać…

Nikt nie jest doskonały. Każdy z nas popełnia błędy, a porażki są niejako trwale wpisane w życie każdego człowieka. Nie ma ludzi idealnych, a doskonałość jest równie umowna jak niedoskonałość. To, co dla jednej osoby jest przeszkodą nie do przejścia, dla drugiej może się okazać wyzwaniem ku lepszemu życiu. Pamiętajmy o tym, że jakakolwiek skrajność jest niezdrowa dla naszego życia. Tak, więc śmiało otwórz szerzej oczy. Dostrzegaj wszystkie kolory życia. Nie skupiaj się na ciemnych barwach, jeśli życie daje Ci możliwość chadzania po tęczy…

  1. ROLA WYBAWICIELA

Sylwia była silnie wewnętrznie przywiązana do swojego męża, który był uzależniony od alkoholu. Adam zaczynał dzień od 3 butelek piwa, na obiad wypijał szklankę wódki, a do snu sączył drinka. I tak każdego dnia. Sylwia kochała go ponad własne życie. Nie tylko pracowała na to, by mógł dalej pić, ale również nie raz wyciągała go z rowu spod sklepu. Sylwia bardzo precyzyjnie przechodziła z roli ofiary do roli wybawiciela. Z jednej strony wiedziała, że jest ofiarą nadużyć swojego męża, a z drugiej strony uważała, że tylko ona jest w stanie wyzwolić go ze szponów alkoholizmu. Świadomie godziła się na życie wypełnione toksycznością. Sylwia była ofiarą toksycznego uzależnienia swojego męża, ale również własnej toksyczności, która nieustannie jej wmawiała, że tylko ona może uratować ich małżeństwo.

Rola wybawiciela pięknie brzmi, ale tak naprawdę chowa w sobie drugie oblicze. Człowiek chce i pragnie za wszelką cenę zbawić życie drugiego człowieka, jednocześnie poświęcając swoje własne. I tym samym topi się w swojej toksyczności, która nakazuje mu wyswobodzić innych z ich toksyczności.

W rolę wybawiciela często również wchodzą rodzice, którzy nie mogą się pogodzić z tym, że ich dziecko jest już dorosłe i nie należy nieustannie „wspomagać” go swoim „punktem widzenia”. Tacy rodzice niby chcą dobrze, a tak naprawdę zabierają swojemu dorosłemu dziecku możliwości uczenia się na własnych błędach. Otaczają swoje dzieci skrzydłami opieki, a tak naprawdę zabierają im tlen do rozwoju. Gdy dorosłe dziecko buntuje się przed takim traktowaniem, często występuje wzburzenie i szybkie wkroczenie w rolę ofiary przez rodzica.

Warto widzieć dalej niż czubek własnego nosa, ale to, co „za nim”, nie może stać się jedynym światem, tj. czubek nosa też należy do Ciebie, więc i nim warto się kierować. Nie ma nic złego w pomaganiu, ale tak jak pisałam w pierwszym punkcie wszystko ma swoje granice, a popadanie w skrajności jest bardzo toksyczne. Każdy z nas powinien umieć przede wszystkim i nade wszystko zadbać o swoje życie, a dopiero wtedy służyć pomocą innym. Jeśli oczywiście zostaniemy o to poproszeni. Nic na siłę i ponad siły, bo toksyczność szybko wypełni naszą codzienność, a tego nikt z nas na pewno by nie chciał.

Pamiętajmy, że myślenie o swoich potrzebach i pragnieniach nie jest egoistyczne. Jednak usilne dbanie o interesy innych osób bez ich zgody, niestety takie się stanie. Świata nie zmieni się dopóki my sami nie podejmiemy wysiłku zmiany własnej osoby, swojej postawy i przekonań…

  1. ROLA UCIEKINIERA

Rola uciekiniera odnosi się do toksyczności, która jest związana z uzależnieniami. Pokazuje jak łatwo popaść w szpony własnej toksyczności szukając wyzwolenia od problemów poprzez zagłuszanie myśli nałogami.

Alicja dostała w spadku bardzo dużą sumę pieniędzy. Uznała, że nie musi pracować, i postanowiła żyć z oszczędności. Jednak oszczędności szybko się skończyły. A żeby żyć musiała zacząć wyprzedawać to, co sobie kupiła. Z każdą sprzedaną rzeczą czuła się coraz gorzej. Czuła, że sobie nie poradzi. Czuła, że już więcej nie będzie mieć tak wielu pięknych rzeczy. Bała się przyszłości. A swój strach zalewała wódką. Zaczęło się od kilku drinków co wieczór, aby się rozluźnić. Potem nawet śniadanie rozpoczynała od kieliszka wina, aby się nie stresować. Kobieta bardzo szybko wpadła w szpony własnej toksyczności – doprowadzając się do uzależniania alkoholowego.

Alkoholizm, narkomania, hazard, jedzenioholizm, czy też inna forma uzależnienia sprawia, że człowiek sam popada w sidła własnej toksyczności. Szuka wyzwolenia w „środkach”, które tylko na początku dają mylny obraz „odciągnięcia od problemu”. I pomimo, że wiele osób wie, czym jest nałóg to nawet nie stara się zrozumieć, jakimi mechanizmami ono się rządzi. Drink staje się lekarstwem na rozluźnienie napiętych mięśni. Piwo staje się napojem poprawiającym humor. Wino pozwala się „otworzyć”. Marihuana idealna na wszystko. Dodatkowa porcja cukru rozprawi się ze „złym humorem”… Mogłabym wymieniać i wymieniać, jak wieloma destrukcyjnymi przekonaniami się karmimy. Wszystko to wydaje się błogosławieństwem, lekarstwem, ale na pewno nie trucizną. Uważamy, że nad wszystkim panujemy, a tak naprawdę wcale o siebie nie dbamy i dodatkowo pogłębiamy stan, który miał zostać przykryty przez alkohol, narkotyk, jedzenie… To, że chwilowo odczuwasz ulgę, to nie znaczy, że to zniknie. To nie zniknie! To pogłębi się jeszcze bardziej, jeśli nie postanowisz stawić temu czoła.

Kolejno każdy z nas powinien sobie uświadomić, że wszystko w nadmiarze staje się szkodliwe. A nadmiar to również rutyna, codzienne przyzwyczajenia… Tak, więc jeśli myślisz, że raz dziennie to nie nałóg, to niestety jesteś w błędzie. Myślisz, że panujesz nad tym, aby się nie uzależnić, a tak naprawdę karmisz się codziennie toksynami, które sprawiają, że to nałóg zaczyna rządzić Tobą. Straszne zależności, ale tak właśnie się dzieje. Jeśli człowiek nie rozwiąże swojego problemu, jeśli go nie zrozumie, jeśli go nie zdefiniuje, jeśli nie odszuka drogi ku wyzwoleniu od problemu, to niestety, ale nałóg tego za niego nie załatwi.

Pamiętajmy, że nie wszyscy, którzy oddali swoje życie nałogowi zachowują się w identyczny sposób. Powody popadania w nałóg mogą być różne, ale ogólnie zarys jest ten sam. Człowiek jest zależny od swojego problemu, a tak naprawdę zachowuje się i myśli, że jest ponad, że jest „niezależny”, i nałóg utwierdza go w tym przekonaniu. To mylna droga. To droga samozagłady wypełniona toksycznością, czyli mnóstwem destrukcyjności…

Co ważne…

Tam, gdzie pojawia się nałóg tam też pojawia się toksyczne oszustwo. Człowiek nie tylko sam dla siebie staje się toksyczny, ale także karmi swoją toksycznością najbliższych.

Czas przyjrzeć się temu, co na zewnątrz, ale przede wszystkim temu, co w środku. Stawić czoła własnemu życiu i uwolnić się od toksyczności!

REKLAMA6

  1. ROLA STWÓRCY

Miłosz nieraz powtarzał, że czuje się osaczony przez bandę idiotów. Czuł się, jakby nie był z tej bajki – uważał, że świat naszpikowany jest samymi partaczami i głupimi ślepcami. Wielokrotnie pokazywał swoją wyższość. Uwielbiał mówić o sobie, o swoich osiągnięciach, celach, sukcesach… Uwielbiał pokazywać innym, że jest kimś lepszym. A gdy inni buntowali się przed jego wymaganiami i żądaniami, szybko sprowadzał ich do parteru – wyśmiewał, wyzywał… Liczył się tylko on i jego potrzeba bycia ponad. Jednak nastał taki czas, w którym został sam jak palec. Żona rozwiodła się z nim, bo miała dość poniżania i ośmieszania, miała dość czuć się wciąż tą gorszą. Dzieci całkowicie urwały z nim kontakt, bo miały dość bycia nikim w oczach kogoś, kto powinien widzieć w nich miłość. Przyjaciele dawno odeszli, a znajomi nie odbierali od niego telefonów. Miłosz został sam i nawet często sobie wmawiał, że to nawet lepiej, choć wewnętrznie bardzo cierpiał z powodu niezrozumienia. Jego zachowanie podyktowane narcyzmem zaprowadziło go w ślepy zaułek. Pycha egocentryzmu spowodowała, że został sam…

Każdy z nas od czasu do czasu zachowuje się egoistycznie. I jest to sytuacja normalna i bardzo powszechna. Jednak, gdy człowiekowi egoizm wypełnia cały świat, gdy uważa się za lepszego od innych, to niestety wpada w szpony własnej toksyczności. Niby jest tak pięknie, jesteśmy ponad, ale niestety ta forma ukrywania niedoskonałości pod płaszczem doskonałości sprawia, że człowiek toksycznością karmi sam siebie i najbliższych.

Przytoczę teraz najczęściej pojawiające się stwierdzenia osób, które idealnie pasują do roli stwórcy. Oto one:

  • Wiele osób podejmuje złe decyzje jestem zobowiązany/a, aby im o tym powiedzieć.
  • Rzadko się mylę. Uważam, że tylko moje decyzje są słuszne.
  • Muszę za wszelką cenę bronić swoich racji.
  • Denerwuję się, gdy ktoś uważa, że nie mam racji.
  • Lubię pokazywać ludziom, jak mają żyć, jak „łatwiej żyć”.
  • Inne osoby rzadko mają coś ciekawego do powiedzenia.
  • Inni nie muszą mówić. Ja uwielbiam być w centrum towarzystwa.
  • Przeszkadzają mi osoby, które mnie nie rozumieją.
  • Czuję się, że inni się na mnie uwzięli.
  • Większość czynności wolę wykonywać sam/a. Gdy tego nie robię, zawsze znajdzie się coś do poprawy.
  • Nie lubię żartów. Nienawidzę niespodzianek. Prezenty rzadko są trafione. Wolę, gdy ja decyduję.
  • Rozpoznaję ludzi na odległość.
  • Będąc w gronie większej ilości ludzi, będąc w tłumie czuję się osadzony przez bandę kretynów.
  • Rodzina musi pomagać. To ich obowiązek.
  • Jako rodzic muszę decydować o życiu mojego dorosłego dziecka. Inaczej sobie nie poradzi.
  • Równouprawnienie to wymysł współczesności.
  • Nie lubię pytać o pozwolenie i tego nie robię. Po prostu działam.
  • Ludzie, którzy wolno myślą i powoli mówią doprowadzają mnie do furii.
  • Nie interesują mnie wyniki badań, wystarczy mi moje doświadczenie – moja wiedza.
  • Często irytują mnie inni ludzie – ich głupie zachowania.
  • Umiem wyprzeć każdą kłótnię.
  • Jestem niepokonany/a.
  • Inne osoby są głupie, bo nie widzą, że jestem wyjątkowy/a.

Osoba przejawiająca zachowania narcystyczne tak naprawdę karci samą siebie. Ukrywa swoje braki wchodząc w rolę wszechwiedzącego, najlepszego, a przede wszystkim odgrywając rolę bóstwa. Nie dopuszcza do siebie prawdy. Silnie trwa w przekonaniu, że błędy są dla słabeuszy. A tak nie jest i nigdy nie będzie. Pomyłki i błędy, mankamenty i niedoskonałości są częścią naszego życia. Każdy z nas ich doświadczył, a zaprzeczenie i wyparcie nie spowoduje, że one znikną. Oszukiwanie samego siebie nie sprawi, że staniemy się wolni, a może i lepsi. Ale na pewno oszukiwanie sprawi, że sami utoniemy w swojej toksyczności, jednocześnie częstując nią inne osoby…

Więcej na temat narcystycznego zaburzenia osobowości możesz przeczytać >TUTAJ<

  1. ROLA TŁAMSICIELA

Paweł był „wyjątkowym” człowiekiem – pomocnym, miłym, przyjacielskim, niekonfliktowym, opiekuńczym… Wymieniać można było w nieskończoność, jednak jego „wyjątkowość” miała w sobie pierwiastek toksyczności, którym sam siebie nieustannie dokarmiał. Mężczyzna uważał, że tylko uległość jest oznaką dobrej relacji. Paweł robił wszystko, o co został poproszony. Nigdy, ale to przenigdy nie sprzeciwiał się innym osobom. Gdy ktoś mentalnie uderzył go w policzek, on szybko nadstawiał drugi. Mimo, że usilnie tkwił w przekonaniu, że tak trzeba, to jednak bardzo, ale to bardzo mocno wewnętrznie cierpiał. Miał mega poranioną duszę, której tak naprawdę sam wbijał sztylety w serce nie sprzeciwiając się temu, co nie było dobre dla niego. Życie dla innych spowodowało, że sam przestał żyć dla siebie. Sam siebie zatracił w mgle toksyczności, która nawoływała, że asertywność to egoizm, a egoizm jest grzechem, który prowadzi do jeszcze gorszych występków…

Tłamsiciciel to osoba, która wewnętrznie dusi swoje potrzeby i pragnienia. Tłamsciciel tłumi w sobie negatywne emocje i próbuje je wyprzeć. Stawia dobro innych osób, ponad swoje.

Choć dobrem każdy z nas powinien się otaczać, to jednak nigdy nie powinniśmy zapominać o sobie. Myślenie o sobie nie sprawi, że staniesz się egocentrykiem, ale raczej będziesz kimś, kto kocha siebie i zarazem chroni się w ten sposób. Bez względu na to jak trudne jest teraz Twoje życie, samotłamszenie się nie uczyni go lepszym, a tylko go pogorszy. Tłamsiciele są jednymi z najbardziej toksycznych ludzi w stosunku do samych siebie. Czy naprawdę chcesz być jednym z nich?

Jedna bardzo ważna uwaga – zanim zadbasz o innych, najpierw zatroszcz się o siebie. Działając odwrotnie stracisz energię życia, która jest Ci potrzebna do zbudowania pozytywnego świata. I tutaj ponownie przytoczę to, czego uczą nas przed podróżą, a raczej lotem samolotem – jeśli dojdzie do katastrofy i trzeba będzie założyć maski tlenowe to zawsze należy zacząć od siebie. Nie od dziecka, nie od mamy, czy męża. Najpierw zakładamy ją sobie, a dopiero potem myślimy o drugich osobach. Jeśli ta kolejność nie zostanie zachowana, to niestety może zabraknąć nam siły, aby kogokolwiek uratować. Jedno jest pewne, dusząc się nikogo nie uratujemy!

Innymi słowy, jeśli nie chcesz być toksyczną osobą dla innych, to dlaczego wciąż jesteś dla siebie! Skończ z tą utopią i w końcu zatroszcz się o siebie, a zapewniam dopiero wtedy odnajdziesz siły, aby zając się resztą. I co najważniejsze dopiero wtedy poznasz osoby, którym prawdziwie zależy na Tobie. Nigdy nie pozwalaj się wykorzystywać i naginać swojej empatii. Wszystko z umiarem!

Więcej na temat:

  • ASERTYWNOŚCI znajdziesz >TUTAJ<
  • PEWNOŚCI SIEBIE odszukasz >TUTAJ<
  • MIŁOŚCI WŁASNEJ odnajdziesz >TUTAJ<

No cóż… Mogłabym jeszcze wymienić kilkanaście ról (mniejszych lub większych), które owiane są toksycznością, a raczej niezdrowym podejściem do życia. Jednak na punkcie piątym zakończę dzisiejszy artykuł i zachęcę Cię do podróży w świat refleksji… Tak, więc sam/a zastanów się nad toksycznością i sprawdź, czy oby Ty sam/a nie jesteś destrukcyjny/a nie tylko dla innych, ale przede wszystkim dla siebie…

Jeszcze kilka słów – zanim przykleisz etykietkę sobie lub innym z napisem „toksyczny” zastanów się, jak tą toksyczność można przewartościować. Jakie kroki należy podjąć, aby przestać być toksycznym dla siebie, ale też co należy zrobić, aby inni nie byli dla nas toksyczni.

Toksyczność to nie wytłumaczenie, to wyzwanie! Wyzwanie na lepsze życie. Pamiętaj, zawsze jest „druga strona” i co najważniejsze nie ma sytuacji bez wyjścia. Za to jest mnóstwo wyzwań, które warto poznać, przyswoić i wykonać. I tego właśnie Ci życzę – życzę Ci odszukania źródełka toksyczności i konstruktywnego planu, a potem szybkiego rozważnego działania. Czym szybciej opuścisz toksyczną przystań (swoją, czy też czyjąś) to tym szybciej poczujesz wiatr w żaglach!!! Nigdy nie odrzucaj odpowiedzialności za swój los! Tylko Ty jesteś tu kapitanem i zatem mądrze kieruj swoim statkiem!

Autorka: Agnieszka » O MNIE

Poprzedni wpis:
Następny wpis:

Dodaj komentarz

Korzystając z formularza zgadzasz się na przechowywanie i przetwarzanie Twoich danych przez tę witrynę w celu umieszczenia na niej Twojego komentarza.


Skomentuj

ODSZUKAJ RADOŚĆ W KILKU SŁOWACH - CZYTAJ i UCZ SIĘ

TOXIC 2, jak poradzić sobie z miłością, która Cię niszczy?

toxic2

Toksyczna więź…

Coraz bardziej świadomi, a jednak wciąż tak bardzo nieświadomi… Niestety wciąż zbyt wiele osób tkwi w toksycznych relacjach, całkowicie rujnując swoje zdrowie psychiczne. Nazbyt wiele osób wciąż nieświadomie oddaje swoje życie w ręce wampira emocjonalnego. Traci wszystko – szczęście, radość, poczucie bezpieczeństwa, spokój, swoje prawa, zdrowie i to wszystko w imię zasad, które zostały zbudowane przez toksycznego wampira.

Jednak w życiu każdego z nas przychodzi taki moment w których pragniemy tylko jednego – wolności i rozumienia… Czy należysz do tych osób? (więcej…)

CZYTAJ

TOXIC, jak sobie radzić z osobami, które utrudniają Ci życie?

toxic

Emocjonalnie wykorzystani…

Emocjonalny wampir to szantażysta o wielu twarzach. Gra i wykorzystuje – owija sobie nas wokół palca i nawet nie wiemy kiedy, a już zachowujemy się tak, jak on sobie tego życzy. To nie Twoja wina!!! Emocjonalny szantażysta to cholerny manipulator – wykorzysta wszystko i wszystkich, by zdobyć to, co jest mu w danej chwili potrzebne. W nosie ma uczucia innych – najważniejsze to podbudowanie własnego ego…

Najtrudniejszy moment naszego życia to ten, w którym w końcu zdajemy sobie sprawę z faktu, że ta osoba nas krzywdzi. Ciągła krytyka, obgadywanie, niedorzeczne plotki, brak szacunku, obojętność ze strony bliskich… Odczuwasz to u siebie w życiu? (więcej…)

CZYTAJ

CZARNA KSIĘGA PERSWAZJI

perswazja

Sztuka perswazji to sposób na życie… Choć mylona z manipulacją, to jednak jest bardzo daleka od tego postępowania…

Perswazja to sposób przekonywania do własnych racji bez wpływu na zdrowie innej osoby. Pomaga dojść do konsensusu poprzez dyskusję zainteresowanych stron nad zaistniałym problemem – tym samym otwiera drogę do jego rozwiązania. Jest również nieodzownym czynnikiem łagodzącym wszelkie kłótnie, czy spory.

Należy pamięć, że perswazja nie polega na zmuszaniu, jak to lubi robić manipulacja. Perswazja nigdy nie jest powiązana z kłamstwem, czy mówieniem nieprawdy. Skupia się przede wszystkim na argumentowaniu danych twierdzeń i postaw w sposób rzeczowy i kompetentny.

…ale dość z teorią… Czas zobaczyć, czego nauczy nas CZARNA KSIĘGA PERSWAZJI…

Publikacji pomoże przede wszystkim opanować bezcenne techniki życia wśród wielu różnych osobowości… (więcej…)

CZYTAJ

DEPRESJA NIEWIDZIALNY WRÓG

DEPRESJA

DEPRESJA WCIĄŻ OBECNA…

Do tej pory na temat depresji powstało wiele książek, jednak wszystkie „jakieś takieś”… Niby służą pomocą, a wciąż zbyt wiele w nich skomplikowanych terminów… Zbyt mało poradników – zbyt mało prostych przekazów…

Dzisiaj chcę Ci przedstawić pozycję, która jest daleka od medycznych nierozumianych słów. Nie znajdziesz tu nic trudnego do zrozumienia. Ta książka jest napisana, by służyć i pomagać – ma zwiększyć świadomość samego chorującego, jak i jego najbliższych, którzy walczą razem z nim. (więcej…)

CZYTAJ

ZBURZĘ TEN MUR

zburz ten mur

CZAS NA ZMIANY…

Czy masz czasem tak, że gdziekolwiek się ruszysz, to napotykasz na mur? Próbujesz coś zmienić, coś osiągnąć, ale nic się nie zmienia? Jest pewien sposób na to…

Czas zburzyć ten okropny mur, który przez lata budowany był przez porażki, negatywne myśli, krzywdzące opinie, brak pewności siebie, trudne dzieciństwo, okrutne utarte schematy… Wszystko, czego teraz potrzebujesz, to uświadomienie sobie, jak dotrzeć do własnego szczęścia.

Dzięki tej książce odzyskać siebie – zrozumiesz i zaakceptujesz, a przede wszystkim nauczysz się prawdziwie żyć. Trener rozwoju osobistego pomoże Ci zrozumieć, co to znaczy żyć pełnią życia. (więcej…)

CZYTAJ

WŁADCA SŁOWA

wladcaslowa

Władca słowa… Jak skutecznie i celnie wymierzać słowo, aby osiągnąć władzę nad ludzkimi emocjami?

Książka, której opis właśnie czytasz, stawia sobie za cel dać Ci władzę nad ludzkimi emocjami. Będzie tu mowa o tym, jak możesz się nauczyć sięgać poza racjonalne motywy innych ludzi i oddziaływać bezpośrednio na ich instynkty, rozbudzając i rozpalając swymi słowami ich wyobraźnię. Pokażemy Ci, w jaki sposób, sięgając poza racjonalne motywy słuchacza, możesz rozpalać wyobraźnię samymi słowami. Czyli, w skrócie, dowiesz się przede wszystkim…

Nauczy się – Jak bezpośrednio wpływać na ludzkie instynkty, emocje i wyobraźnię, sprawiając, że wszelkie Twoje sugestie staną się nieodparcie fascynujące, zniewalające i hipnotyczne? (więcej…)

CZYTAJ

POTĘGA ŻYCIA – Jak zacząć od nowa, nie zmieniając wszystkiego wokół?

potegazycia

Każdy z nas w pewnym momencie swojego życia staje oko w oko z potrzebą zmiany, która często przychodzi niespodziewanie i od której tak naprawdę nie ma odwrotu. Zmiana dotyczy różnych sfer naszego życia, ale w dużej mierze będzie krążyć wokół wewnętrznej potrzeby natychmiastowej odmiany własnego losu…

Wewnętrzny głos krzyczy: „muszę coś zmienić, bo inaczej zwariuję”… Zmiana jest nieunikniona, a Ty od dzisiaj stajesz się jej mapą i przewodnikiem… (więcej…)

CZYTAJ

© 2015-2018 Psychologia życia - Wszelkie prawa zastrzeżone. / Design by Trójwizja.pl /