TOKSYCZNI RODZICE, czyli jak rozpoznać toksyczne więzy?

toksyczni rodzice5

Każdy z nas nosi w sercu obraz domu rodzinnego, postaw i zasad w nim obowiązujących. Dom rodzinny to nie tylko my sami, ale również ludzie, którzy nas wychowywali i tym samym w dużej mierze przyczynili się do tego, co teraz czujemy i jak patrzymy na świat.

Rodzice w życiu każdego dziecka odgrywają ogromną rolę – jest to wielka odpowiedzialność, która w dużej mierze rzutuje na stan obecny naszego życia. Pomimo wielkich starań i pełnego zaangażowania rodzice są też ludźmi ze swoimi własnymi problemami i niedociągnięciami. Tak naprawdę nie ma ludzi idealnych, ale to nie znaczy, że rodzic ma prawo zasiewać w swoim dziecku okrutne ziarna w postaci lęku, strachu, dozgonnego obowiązku i nieograniczonego poczucia winy…

Kim są toksyczni rodzice?

Toksyczny rodzic to nie tylko osoba pełna agresji, konfliktowości, czy przemocy… Choć wciąż kojarzony z patologicznymi zachowaniami, to jednak istnieje wiele innych przesłanek toksycznego postępowania rodziców.

Toksyczni rodzice to ludzie, którzy przyczyniają się do emocjonalnego wyniszczenia, a tym do psychicznego i fizycznego wycieńczenia. Toksyczne ładunki opierają się na poczuciu znieważenia, czy poniżenia – są wieczną traumą, która trwa także przez całe życie.

Negatywne wzorce postępowania stosowane przez toksycznych rodziców to nie tylko pojedyncze zachowania, to również ukryte i podprogowe systematyczne, bądź/ i długotrwałe szkodliwe oddziaływania. To forma manipulacji, która za każdym razem wkracza na wyższy poziom degradacji i emocjonalnego wykorzystania…

Jakie zachowanie świadczą o tym, że rodzic jest toksyczny?

Nie łatwo jest wywnioskować, czy rodzice są toksyczni, lub też tacy byli. Trudno jest dostrzec pewnego rodzaju zależności, gdy we wnętrzu wciąż wiele obaw i nieograniczonego poczucia winy.

Dla ułatwienia przyjrzenia się relacji, która Cię łączy, bądź łączyła z destrukcyjną matką, lub toksycznym ojcem przygotowałam kilka zestawów pytań, które pozwolą Ci zrozumieć, co działo się bądź nadal dzieje w Twoim życiu.

Wróć pamięcią do swojego dzieciństwa i odpowiedz na kilka poniższych pytań:

  • Czy w Twoim domu panowała rygorystyczna dyscyplina, której nie przestrzeganie kończyło się karami cielesnymi? TAK / NIE
  • Czy rodzice stosowali wobec Ciebie przemoc fizyczną? TAK / NIE
  • Czy Twoi rodzice używali wobec Ciebie destrukcyjnych epitetów, np. takich jak: jesteś głupi/a, jesteś niedobry/a, jesteś beznadziejny/a, jesteś okropny/a… TAK / NIE
  • Czy Twoi rodzice używali w stosunku do Ciebie wulgaryzmów wciąż udowadniając Ci, że jesteś „niczym”? TAK / NIE
  • Czy musiałeś/aś się bardzo postarać, aby zasłużyć na ich pochwałę? TAK / NIE
  • Czy rodzice nie poświęcali Ci czasu i wciąż mówili o tym, że im przeszkadzasz? TAK / NIE
  • Czy ich miłość możesz określić jako warunkową, tj. musiałeś/aś spełnić określone warunki, by usłyszeć słowa „Kocham Cię”? TAK / NIE
  • Czy Twoi rodzice nadużywali alkoholu, lub innych środków uzależniających? Czy czułeś/aś się tym obciążony? Czułeś/aś, że to Twoja wina? TAK / NIE
  • Czy rodzice stronili od Ciebie? Unikali jakichkolwiek kontaktów z Tobą? TAK / NIE
  • Czy Twoi rodzice rzadko Cię przytulali? TAK / NIE
  • Czy Twoi rodzice wymagali od Ciebie, abyś im służył/a? Czy oczekiwali, że będziesz się nimi opiekować? TAK / NIE
  • Czy wmawiali Ci, że ich krzywdzące zachowanie jest tylko i wyłącznie Twoją winną? TAK / NIE
  • Czy często bałeś/aś się swoich rodziców? TAK / NIE
  • Czy sam/a unikałeś/aś kontaktów z rodzicami na skutek strachu, który w tych momentach się pojawiał? TAK / NIE
  • Czy mogłeś/aś mówić głośno o swoich potrzebach? TAK / NIE
  • Czy rodzice Cię wyręczali za każdym razem, nawet w momentach, gdy chciałeś/aś zrobić coś sam/a? TAK / NIE
  • Czy rodzice zrobili Ci coś, co kazali Ci zachować w tajemnicy? TAK / NIE

A teraz przenieśmy się do Twojego dorosłego życia…

  • Czy uważasz, że jeśli do kogoś zbyt mocno się zbliżysz to zostaniesz zraniony? TAK / NIE
  • Czy nie angażujesz się zbyt mocno, aby nie zostać porzucony/a? TAK / NIE
  • Czy nosisz w sobie lęk, że zostaniesz skrzywdzony? TAK / NIE
  • Czy jest Ci trudno nawiązywać nowe relacje? TAK / NIE
  • Czy spodziewasz się od ludzi tylko tego, co najgorsze? TAK / NIE
  • Czy uważasz, że życie wciąż Cię kaleczy? TAK / NIE
  • Czy znajdujesz się w destrukcyjnej relacji z partnerem? TAK / NIE
  • Czy odczuwasz obawy przed pokazaniem swoich potrzeb i pragnień innym osobom? TAK / NIE
  • Czy czujesz się wycofany/a? TAK / NIE
  • Czy bywają momenty w których zastanawiasz się kim naprawdę jesteś, co prawdziwie czujesz i czego tak naprawdę chcesz od życia? TAK / NIE
  • Czy Twoje zachowanie jest zbliżone do perfekcjonizmu? TAK / NIE
  • Czy masz trudności aby się zrelaksować i po prostu odpocząć? TAK / NIE
  • Czy Twoje myśli wciąż wracają do przykrych i krzywdzących wspomnień dotyczących rodziców? TAK / NIE
  • Czy często bywasz bez powodu przygnębiony/a lub agresywny/a? TAK / NIE
  • Czy obawiasz się wyrazić swoje zdanie? TAK / NIE
  • Czy boisz się opinii innych osób? TAK / NIE

Istnieje wiele zależności, które wpływają na to, czy dany rodzic jest destrukcyjny. Warto również przyjrzeć się sytuacji obecnej – obecnej relacji, która łączy Cię z rodzicami. Odpowiedz na kolejne kilka pytań:

  • Czy rodzice nadal traktują Cię, jakbyś był/a małym dzieckiem? TAK / NIE
  • Czy rodzice oczekują od Ciebie ciągłej pomocy? TAK / NIE
  • Czy wiele Twoich przeszłych i obecnych decyzji jest uzależnione od ich opinii, a w całokształcie akceptacji? TAK / NIE
  • Czy odczuwasz wewnętrzny chaos po spotkaniach ze swoimi rodzicami? TAK / NIE
  • Czy jesteś spięty/a w trakcie kontaktów z rodzicami? TAK / NIE
  • Czy jest Ci trudno „pozbierać się” po spotkaniu z rodzicami? Czy odczuwasz emocjonalny dyskomfort? TAK / NIE
  • Czy rodzice wciąż podsycają w Tobie poczucie winy? TAK / NIE
  • Czy czujesz, że rodzice Tobą manipulują? TAK / NIE
  • Czy rodzice uzależnili Cię od siebie finansowo i wciąż ten fakt wykorzystują? TAK / NIE
  • Czy obawiasz się powiedzieć „nie” rodzicom? TAK / NIE
  • Czy rzadko lub wcale mówisz swoim rodzicom „nie”? TAK / NIE
  • Czy czujesz się odpowiedzialny/a za samopoczucie rodziców? TAK / NIE
  • Czy często realizujesz ich „prośby” pomimo wewnętrznego oporu? TAK / NIE
  • Czy wciąż Cię poniżają i obśmiewają? TAK / NIE
  • Czy rodzice plotkują na Twój temat za Twoimi plecami? TAK / NIE
  • Czy uważasz, że nie zasługujesz na ich uznanie? TAK / NIE
  • Czy uważasz, że czegokolwiek nie zrobisz i czego też nie dokonasz, to i tak nie jest wystarczająco dobre dla Twoich rodziców? TAK / NIE
  • Czy jesteś na każde ich zawołanie? TAK / NIE
  • Czy czujesz się zmęczony/a ich postępowaniem? TAK / NIE
  • Czy żyjesz pod ich dyktando? TAK / NIE

Powyższe pytania nie tylko mają Ci pomóc odsłonić i zrozumieć pewne zależności, ale mają stać się nową formą spojrzenia na dotychczasową relację z rodzicami. Jeśli Twoich odpowiedzi twierdzących było wiele, warto abyś wyszedł/ wyszła poza schemat i zawalczył/a o swoje prawo do wolności i pełnej swobody życia wypełnionego uśmiechem od ucha do ucha…

Jak postępuje toksyczny rodzic?

Toksyczny rodzic jest w stanie posunąć się do wielu niespodziewanych działań, aby tylko wciąż mieć kontrolę nad Twoim życiem. Nie tylko znieważy, ale posunie się do ukrytego szantażu. Jego ulubionym narzędziem ciągłej manipulacji jest poczucie winy, które wciąż będzie w Tobie pielęgnować. Gdy zauważy sprzeciw, bądź jakikolwiek bunt z Twojej strony szybko wcieli się w rolę ofiary.

Toksyczny rodzic to również wyjątkowy aktor – wciela się w rolę ofiary w kilka sekund. Jego łzy i szlochanie to tylko kilka sposób na to, aby „coś” na Tobie wymóc. Można by powiedzieć, że to perfekcjonista w swym działaniu – tu nie ma miejsca na błędy.

Toksyczny rodzic jest elastyczny i dopasuje się do każdej sytuacji tak, aby jego zdanie zawsze było najważniejsze. Z zapłakanej matuli szybko przeobrazi się w zimną i zuchwałą damę, która oczekuje, aby jej poddani, czyli dzieci robiły to, co zechce i jak zechce. Z zbolałego ojczulka w mgnieniu oka stanie się żądnym władzy tyranem, który nie tylko będzie oczekiwał posłuszeństwa, ale również dozgonnej wdzięczności za życie, które łaskawie ofiarował. Toksyczny rodzic zmienia swoje maski i potrafi dostosować się do każdej sytuacji. Dobrze wie gdzie jest Twój słaby punkt i na nim na pewno będzie wciąż bazować. Gdy Ty postanowisz się zbuntować szybko okaże się, że jesteś nieszanującym swego „stworzyciela” „niewdzięcznikiem” … Kara będzie bolesna…

Poprzez zaszczepienie w Tobie wielu traumatycznych schematów, o których możesz poczytać więcej >TUTAJ<  wciąż nieświadomie tkwisz w toksycznym wpływie rodziców. Paraliżujące poczucie winy i ograniczający wstyd wciąż nawołuje, że powinieneś/ powinnaś i musisz być na każde skinienie rodziców. Toksyczny wpływ wręcz zabrania Ci odkryć prawdę o sobie samym i tym samym uwolnić się od destrukcyjnego paraliżu.

Do czego posuną się toksyczni rodzice?

Toksyczny rodzic to despotyczny i pełen wyrachowania władca. Już od momentu Twojego pojawienia się na świecie postępował tak, abyś to Ty był mu „podwładnym” i uległym… Czas i Twoja dorosłość nie mają prawa tego zmienić. Nic i nikt nie ma prawa ruszyć zasad, którymi on się karmi.

Toksyczny rodzic miał i ma duży wpływ na Ciebie – wykorzystuje różnego rodzaju taktyki, aby zniekształcić Twoją rzeczywistością i tym samym dalej Tobą „władać”…

  • TOKSYCZNE RZUTOWANIE

Toksyczne rzutowanie polega na przypisaniu dziecku wszystkich mankamentów toksycznego rodzica. Wszystko co złe w toksycznym rodzicu jest winą jego dziecka. Nieświadome tego faktu maleństwa żyją i dorastają w przeświadczeniu, że to, jak zachowywali się względem nich rodzice było i wciąż jest tylko ich winą. Toksyczny rodzic przybiera maskę ofiary, a jego dziecko staje się oprawcą.

Toksyczny rodzic buduje nieskazitelny obraz samego siebie, przekazując i wciąż udowadniając swoje wady i przewinienia dzieciom. Obwinianie jest ukochaną zabawką w rękach toksycznego rodzica.

Dla przykładu: Zosia zaszła w ciążę w wielu 14 lat. Jako niedojrzała matka obwiniała swoje dziecka za to, że zabrało jej całą młodość. Nikt inny nie był winny, ona sama też nie zrobiła nic złego. Cały swój żal i gniew wylewała na swoje dziecko… Michał nie raz usłyszał od matki: „Spierdoliłeś mi całe życie. A mogłam być piękna i bogata, a teraz siedzę tu z Tobą…”

  • TOKSYCZNA KRYTYKA

Dziecko toksycznego rodzica nigdy nie będzie zbyt dobre aby zasłużyć na pochwałę. Nigdy też nie zazna takiego momentu w którym rodzic zauważy jego osiągnięcia. Dla toksycznego rodzica dziecko zawsze będzie zbyt słabe i głupie…

Destrukcyjna krytyka to forma umocnienia w dziecku poczucia winy i dozgonnego obowiązku za stan toksycznego rodzica…

Dla przykładu: Natalia nawet gdy była już dorosła nie mogła sobie poradzić z wewnętrznym przeświadczeniem, że to właśnie ona spowodowała, że ojciec popadł w uzależnienie alkoholowe. Ojciec nigdy jej nie pochwalił – dla niego zawsze była zbyt głupia i słaba. Wciąż porównywał ją do innych i udowadniał beznadziejność. Gdy poszła na studia, a potem je przerwała usłyszała od ojca: „Przez Ciebie zapije się na śmierć. Zobacz do czego mnie zmuszasz. Jest mi strasznie wstyd za Ciebie…”

  • TOKSYCZNA PAMIĘTLIWOŚĆ

Wystarczy tylko jeden raz kiedy zrobisz coś nie tak, a ten jeden raz urośnie do rangi największego przewinienia ludzkości. Wystarczy tylko jedna pomyłka z Twojego życia, a toksyczny rodzic nie zawaha się użyć jej przeciwko Tobie. Twoje nawet najmniejsze potknięcia staną się „igłami wbijanymi w serce” toksycznego rodzica. Toksyczny rodzic będzie ubarwiał i podkoloryzował wszystkie Twoje występki, ale tak naprawdę one nigdy nie będą go boleć… To, co mówi i jak mówi ma Ciebie zaboleć.

Dla przykładu: Irena na każdym kroku przypominała synowi, że zapomniał o jej 35 urodzinach pomimo, że ona tak bardzo o niego dbała i dba do tej pory…

  • TOKSYCZNY SZANTAŻ

Toksyczny rodzic praktycznie zawsze ma wobec swojego dziecka nieracjonalne oczekiwania. Wyznaje zasadę, że jeśli dał Ci życie to może żądać czego tylko zapragnie. A Twój najmniejszy sprzeciw wobec jego „rozkazów” będzie surowo karany.

Toksyczny rodzic nigdy nie rozumiał i nie zrozumie Twoich potrzeb – liczy się tylko on i jego oczekiwania. Im częściej będziesz na ich zawołanie tym szybciej stracisz swoją tożsamość.

Próby łagodzenia sytuacji i wewnętrzne monologi w stylu: „Przecież to moja matkę – powinienem…” odbierają Ci prawo do niezależności i wolności…

  • TOKSYCZNE ZAWIĄZANIE

Toksyczny rodzic jeśli tylko ma taką możliwość to na pewno uzależni Cię od siebie finansowo. Od małych prezentów po testament, który stanie się swoistym narzędziem do dyrygowania Twoim życiem. Toksyczny rodzic nie tylko będzie mówił Ci co masz robić, ale z miłą chęcią przejmie całkowicie stery nad Twoim życia. Staniesz się marionetką w jego rekach i na pewno nie raz usłyszysz: „Bo Cię wydziedziczę…”

  • TOKSYCZNE OCZERNIANIE

Wystarczy, że tylko raz się spóźnisz… Wystarczy, że tylko raz powiesz coś nieproszony/a, a toksyczny rodzic nie zawaha się ani sekundy, aby „cały świat” poznał „prawdę” o Tobie. Całe osiedle, wszyscy sąsiedzi zobaczą jakim też jesteś niewdzięcznym dzieckiem…

Nie wystarczy słowo „przepraszam” – toksyczny rodzic choć go przyjmie, to nie odpuści. Będzie wymagał wciąż więcej i więcej…

  • TOKSYCZNA TRIANGULACJA

Triangulacja w psychologii oznacza włączanie trzeciej osoby w konflikt.

Toksyczny rodzic uwielbia tę metodę – gdy dochodzi do jakichkolwiek rozmów zawsze znajdzie kogoś „trzeciego”, by ten poparł jego stwierdzenia i oczekiwania. Zawierają z nim sojusz – najpierw robią „pranie mózgu” osobie włączanej, a potem ruszą z „sprzymierzeńcem” na swoją ofiarę.

Wszystko to, by zaszczepić w Tobie niepewność, a w Twojej głowie na pewno pojawi się niepewność…

  • TOKSYCZNE KONTROLOWANIE

Kontrola to jedna z elementów ich warunkowej miłości. Nie masz prawa do własnych decyzji… Nigdy jej nie miałeś i nigdy jej nie doświadczysz. Toksyczny rodzic będzie wpływ nawet na to, jaki papier toaletowy kupisz, a nie mówię tutaj o całej reszcie.

Toksyczny rodzic nie zna granic – będzie wpływać na to o której jadasz, co jesz i z kim sypiasz… Wszystko musi być ułożone według jego zasad i reguł, a jeśli „coś” nie wyjdzie to nie bądź zdziwiony/a, że spróbuje Ci wmówić: „Spójrz jak kończą się Twoje samodzielne decyzje. Następnym razem zapytaj mnie o zdanie…” Oczywiście wszystko to niby dla Twojego dobra…

Jak uwolnić się od toksycznego wpływu rodziców?

Na samym początku zaznaczę, a nawet podkreślę – JESTEŚ OSOBĄ DOROSŁĄ i masz pełne prawa do życia według własnych zasad, nawet na przekór temu, co próbują Ci wmówić tak bardzo destrukcyjne osoby.

Masz nie tylko prawo żyć, jak Ci się podoba, ale masz także możliwość uwolnienia się od uciążliwego, tak bardzo toksycznego wpływu Twoich rodziców. Masz prawo poczuć wiatr w żaglach i dryfować po morzu pewności siebie i pełnego wiary w swe możliwości.

Na początek najważniejsze to zrozumienie tego w jakiej sytuacji się znajdujesz i jakie są fakty na temat relacji łączącej Cię z rodzicami. Ostrzegam prawda może być bolesna, ale pozwól sobie na nią… To właśnie ona przyczyni się do zmiany. Prawda uwolni Cię od złudnej nadziei, że rodzice w sposób magiczny nagle się zmienią i stworzycie nowy dom pełen ciepłych i radosnych chwil.

Kolejna bardzo ważna informacja to kwestia inwestycji w samego siebie – nigdy nie jest za późno, aby zbudować silny wewnętrzny mur ratujący Cię przed toksycznym wpływem rodziców. Zdobądź się na odwagę – ona jest w Tobie…

Chciałabym abyś zapamiętał/a bardzo ważne słowa Susan Forward:

„Nie jesteś odpowiedzialny za to, co zrobiono Tobie jako bezbronnemu dziecku!

Jesteś odpowiedzialny teraz za podjęcie pewnych konstruktywnych kroków rozliczających Cię z przeszłością!”

Praca nad uwalnianiem się od emocjonalnego bagażu, który wciąż nosisz na swych plecach nie należy do łatwych. Z czasem pojawi się żal, a nawet dziwna pustka po tym do czego byłeś/aś tak bardzo przyzwyczajony/a. Jednak, aby zmiana nie była zbyt bolesna musisz pamiętać o optymalnym tempie. Liczą się postępy, a nie czas…

Aby uwolnić się od bolesnej spuścizny to konieczne jest stawianie czoła problemowi, uznanie swojej niezależności, samookreślenie siebie oraz obarczanie faktyczną odpowiedzialnością tego, kto jest naprawdę odpowiedzialny.

Pamiętaj, że nie jesteś sam/a zawsze masz prawo poprosić o wsparcie i spojrzeć na świat w innych barwach. Zawalcz o siebie – działaj !!!

Autorka: Agnieszka » O MNIE


Bibliografia: Forward S., Toksyczni rodzice. Jacek Santorski &CO Agencja Wydawnicza Warszawa 2006; Glass L., Toksyczni ludzie. Wyd. Rebis Warszawa 2004

Poprzedni wpis:
Następny wpis:

29 odpowiedzi na “TOKSYCZNI RODZICE, czyli jak rozpoznać toksyczne więzy?”

  1. katia pisze:

    Dodałabym jeszcze wmawianie czegoś, czego nie ma i nie było a np. choroby psychicznej. Chodzi mi o to, że kiedy ty próbujesz się przed nim bronić, próbujesz cokolwiek robić w stronę samodzielności słyszysz, że jesteś chory psychicznie. Rodzic wmawia ci, że list który przyszedł z urzędu nie istnieje (bo on go gdzieś schował) a jego istnienie to twoje urojenie. Wmawianie, wkładanie w twoje usta słów, których się nigdy nie powiedziało, itp.
    Sama jestem uwikłana w taki “związek” przez całe życie a mam już 40 lat. Chodzę na terapię ale uwolnić się od rodziców nie mam już jak. Za późno …

  2. Kasia pisze:

    Też tak mam. Moja matka niszczy mnie psychicznie od prawie 39 lat. Miałam załamanie psychiczne przez tego potwora, wypadły mi szystkie włosy a ona udawała jak cierpi przez to a tak naprawdę tylko się cieszyla. Potem jak już sama zostałam matka to ten potwor podwazal mój autorytet w oczach mojego dziecka. To potwor nie matka!

    • Psychology of Life pisze:

      Kasiu – masz swoje prawa i o nie warto się zatroszczyć. Nikt inny za Ciebie tego nie zrobi. Okaż się miłością, troską o własne życie i działaj, ucz się, rozkwitaj. A przede wszystkim nie poddawaj się!!! To Twoje życie! Serdecznie Cię pozdrawiam.

  3. camelia2010 pisze:

    A ja mam takie pytanie a raczej prośbę o pomoc jak mam uwolnić się od toksycznej matki, która wykańcza mnie psychicznie od 34 lat ale mieszka u mnie w domu i nie ma zamiaru się wyprowadzić. Od mojej matki odwrócili się wszyscy jej własna matka (moja babka), jej własne rodzeństwo a ja niestety nie mogę się od niej uwolnić. I oczywiście ciągle wmawianie mi, że to moja wina, że cała rodzina się od niej odwróciła. Najprościej uwolnić się od toksycznego rodzica to odejść i zerwać wszelkie kontakty tylko co zrobić w sytuacji kiedy to toksyczny rodzic mieszka u ciebie w domu i nie ma zamiaru się wynieść?

    • Psychology of Life pisze:

      Camelia – przede wszystkim i nade wszystko należy zatroszczyć się o swoje zdrowie. Nikt nie ma prawa nas niszczyć i znieważać. Nawet, gdy mówimy o relacji rodzic-dziecko. I w takim wypadku warto postawić granice i z pełną stanowczością się o nie troszczyć. Nauka nowego sposobu postępowania jest czasochłonna, ale daje nowe spojrzenia, nową świadomość, otwiera pewne drzwi, a inne zamyka. Coś się kończy, a coś zaczyna. Dbaj o siebie i nigdy nie zrezygnuj z swojego “świata” wypełnionego uśmiechem. Serdecznie Cię pozdrawiam i życzę pomyślnych wiatrów!!!

  4. On pisze:

    Pomijając kwestię toksycznosci to wszyscy ci , którzy się wypowiedzieli w komentarzach powinni wziąz pod uwagę drobny szczegół, ktory im ciagle umyka, ze im człowiek starszy tym bardziej chimeryczny, bardziej uciązliwy, bardziej roszczeniowy czy wrecz bardziej upierdliwy i zgorzkniały. Wiec ci którzy jeszcze sie zastanawiają czy nalezy/ nie nalezy sie pozbyc toksycznego balastu nie maja to na uwadze, bo przespicie wlasne zycie sie nad tym zastanawiajac a potem juz nie bedzie mieli okazji ani sily by pozbyc sie szkodnika. Oczywiscie nie nalezy wszystkich tokycznych wrzuca do jednego wora, ze beda jak ci wypunktowani powyzej, ale nie nalzey sie tez spodziewac, ze nagle wypięknieją, zrobia sie łagodniejsi i znosniejsi.

    • Psychology of Life pisze:

      Jak najbardziej przyznaję rację – nie należy wrzucać wszystkich do jednego worka. “Prawda” jednego człowieka nie musi być “prawdą” drugiego człowieka. Nie wszystko jest tak oczywiste, jak mogłoby się w wielu przypadkach wydawać. Warto zanurzyć się w refleksji najpierw nad sobą, a by móc inaczej spojrzeć na otaczających nas ludzi. Serdecznie pozdrawiam.

    • aga pisze:

      To był moment, błysk kiedy uświadomiłam sobie pewną rzecz, a która uwolniła mnie od poczucia winy za życie, stan moich rodziców. Mogę to porównać do sceny z filmu “Fortepian” jeśli ktoś kojarzy. Ostatnia scena kiedy bohaterka – okaleczona, zagubiona rzuca się za swoim fortepianem do wody. Instrument ciągnie ją w głębiny, na dno..nagle lina, która łączy ją z tym ciężarem urywa się “ot tak” a ona zupełnie lekko wypływa ku górze i się ratuje. Ten film jest pełen aluzji i metafor, które by tu pasowały. Na pewno jest życie po toksycznych relacjach, po bolesnej przeszłości, ale wolność kosztuje.

  5. Nikita pisze:

    Czytając ten artykuł i odpowiadając na pytania w większości odpowiedzi były na TAK; teraz już wiem, że na pewno mam toksycznych rodziców. Mam 32 lata i dwóch młodszych braci i oczywiście próbuję się wyrwać z domu, którego w moim przypadkiem rodzinnym bym nie nazwała. Moi bracia są faworyzowani odkąd pamiętam. Dzisiaj mając już swoje lata nie wiem co to jest własne zdanie bo nigdy go nie miałam, własne decyzje bo rodzice decydowali gdzie mam się uczyć itd. Mieszkam w małym mieście, w którym wszyscy się znają i moich rodziców również także z pomocą specjalisty raczej jest ciężko

    • Nikita pisze:

      Aneks do poprzedniego wpisu: w większości odpowiedzi były na NIE

      • Nikita pisze:

        P.S. poprawka do wpisu anulowana – w większości na TAK- jak we wpisie. Ponieważ treść pytań to w większości przypomina mi sytuacje, których doświadczyłam w dzieciństwie i w dorosłym życiu :(

    • Psychology of Life pisze:

      Droga Nikita – dziękuję, że jesteś z nami… Dziękuję, że myślisz o sobie… A teraz “zawalcz” o siebie, wyciągnij rękę ku sobie, zapytaj swoją duszę o jej potrzeby i działaj. Już tak wiele wiesz, już tak wiele informacji o sobie pozyskałaś. Czas pokazać światu nową Ciebie. Podnieść wysoko głowę i z całą pewnością siebie zdobywaj szczyty swoich marzeń. Pamiętaj, że jestem z Tobą. Moc uścisków dla Ciebie!!!

  6. Króloczek pisze:

    Mam 19 lat. Dopiero 19. A prawie wszystkie odpowiedzi były na tak. Moja mama powiedziała mi, że jak znajdę odpowiedniego faceta, to ona mi powie, że to ten. Chcę się wyprowadzić, usamodzielnic. Jedyne, co mnie powstrzymuje, to strach przed nimi. Mam wrażenie, że bede okropna córka, jeśli się wprowadzę. Nie chcę ciągnąć od nich pieniędzy. Chcę sobie radzić sama. Ale za bardzo się ich boje..

    • Psychology of Life pisze:

      Króloczku… Widzę, że jesteś silną kobietą – chcesz się wyprowadzić i usamodzielnić. Wielu osobom brakuje takiej odwagi, a Ty ją wykazujesz, choćby swoimi planami. Twoje plany są piękne, a jak to mówią marzenia się spełnia… Zatem małymi kroczkami, powolutku wyznacz sobie coś, co może Cię zbliżyć do większego celu – wyprowadzki. Serdecznie Cię pozdrawiam, Agnieszka

  7. Sezam 321 pisze:

    Mam 17 lat , i proszę raczej o pomoc , bo mimo , że artykuł jest skierowany do osób dorosłych , to nie potrafię sobie poradzić z sytuacje w domu. Wszystkie odpowiedzi odnosiły się do mojego taty , bo to jest główny problem. Ciężko mi opisać to co się dzieje w domu jednym komentarzem ale spróbuje. Mój ojciec od zawszs ode mnie wymagał żebym była taka jak on chce , miała takie zainteresowania , poszła na studia które on mi wybrał , jadła to co on lubi , i ogólnie wyglądała mówiła tak jak on sobie to wymarzył. Kiedy się sprzeciwiałam temu , często dochodzi do awantury , przemocy , wzbudza we mnie cały czas poczucie winy , że jestem beznadziejna , głupia. Cały czas mi wypomina sytuacje od dwóch lat , kiedy byłam jeszcze nie dojrzała i popełniłam błąd , wpadłam z w złe towrzystwo. Wiele razy w życiu kiedy np. Poszłam do liceum na profil taki jaki on chce , obiecał że jak się na niego dostane kupi mi telefon , mineło już 1,5 roku , nie kupił go jego argumentem było to że moje zachowanie jest skandaliczne , i na nic nie zasługuje choć nic nie zrobiłam . Pieniędzy na wycieczke , czy ubrania też nie chce mi dawać , wszystko kupuje mi mama chociaż to on jest głową tej rodziny i zarabia więcej niż ona. Piszę pierwszy raz taki publiczny komentarz , bo martwię się że nie będe sobie umiała poradzić po tym wszystkim , czuje się samotna , nie mogę liczyć na wsparcie ze strony mamy , ona nie widzi jego zachowania do mnie , a raczej udaje że nie widzie . On również z źle ją traktuje , bo kiedy ktoś nie chodzi jak w zegarku i coś nie idzie po jego myśli, robi awanturę , często podnosi ręke. Wiele razy prosiłam mame o pomoc , chciałam coś ze sobą zrobić , porozmawiać z psychologiem , pójsć do szkolnego ale ona nie widzi problemu w naszym domu . Powiedziała mi ,że ojciec wcale nie jest zły i nie będę oczerniała go i robiła z niego tyrana w szkole. Często płacze w domu , bo czuje się wykończona psychicznie , nikogo to nie obchodzi. A mi sprawia coraz większy problem , za nie długo będę pełnoletnia , a cały czas jedyne z czym mam do czynienia poczucie ciężaru i obsesyjnej kontroli .

    • Psychology of Life pisze:

      Droga Sezam – dziękuję Ci za Twój komentarz, bo świadczy on o Twojej sile. Jest to wyjątkowa postawa, jak na tak młody wiek. Piszesz, o tym, że cierpisz, że potrzebujesz pomocy… Proszę nie rezygnuj z poszukiwania człowieka, który Cię wspomoże na miejscu (tam gdzie obecnie mieszkasz). To, że szkolny psycholog nie zainteresował się Twoim samopoczuciem, tylko świadczy o jego kompetencjach, a raczej ich braku. Przeanalizuj na spokojnie swoje otoczenie, spójrz raz jeszcze na osoby, które Cię codziennie otaczają. Czasem uzyskujemy pomoc tam, gdzie tego się nie spodziewaliśmy. Pomyśl o nauczycielu, który Cię wesprze – wykaże się zrozumieniem i Cię wysłucha. Poproś o pomoc, opowiedz o tym, co tutaj napisałaś, jak się czujesz, jak zostałaś potraktowana przez szkolnego psychologa. A jeśli będzie trzeba, udaj się do poradni psychologiczno-pedagogicznej i znów mów o swoich odczuciach oraz obawach. Nikt z nas nie może zrezygnować z siebie! Mamy prawo mówić o swoich obawach, o swoim samopoczuciu, o tym, że po prostu jest nam źle… Mamy do tego prawo!!! Mamy prawo zatroszczyć się o siebie! Mamy prawo myśleć o sobie, gdy nikt inny nie myśli o nas! Mamy prawo do swoich praw! Serdecznie Cię pozdrawiam! Agnieszka

    • dexter pisze:

      Droga Sezam,
      z tego co ja rozumiem u psychologa szkolnego w końcu nie byłaś?
      Jeśli się nie mylę, to ośmieliłbym się sugerować, żeby faktycznie zadbać na początek o dystans osoby, do której się zwracamy o pomoc, od osób których to bezpośrednio dotyczy. Czyli starałbym się dotrzeć do osoby doświadczonej, ale w pierwszej kolejności sprawdziłbym czy ta osoba mnie rozumie i czy rozumie delikatność sytuacji.
      Miałem kontakt z różnymi psychologami i wiem że bywa różnie i mogą faktycznie zrobić więcej szkody niż pomocy udzielić.
      Gdybym miał ci coś radzić na podstawie moich doświadczeń to sugerowałbym żeby się zdystansować wewnętrznie i opuścić dom jak najszybciej.
      Na odległość relacje są zawsze łatwiejsze.
      Skolei jak się w czymś siedzi po uszy to trudno jest zauważyć problemy – to ad. Twoi rodzice.
      Budowanie poczucia wartości i siły zajmuje później sporo czasu, ale istnieje prawdopodobieństwo, że taka osoba w rodzinie, właśnie robi nas silniejszymi na później, bo boje stoczone w domu, uczą nas walki o swoje w świecie.
      Tym niemniej, o ile mi wiadomo, trzeba strasznie uważać, żeby budując swoje dalsze relacje na przyszłe życie nie związać się z przesadnie podobną osobą. Chociaż za takim wzorcem traktowania i tak się później trochę teskni.

  8. Isabelle pisze:

    Mama mojego faceta, moim zdaniem jest toksyczna a mój facet nie widzi żadnego problemu w jej zachowaniu. Kobieta od pewnego momentu uderza we mnie całkowita nienawiścią. Zaczęło się od tekstów typu – to nie jest dziewczyną dla ciebie – znajdź inna itp a nigdy nie poznała mnie osobiście! Ona świętokrzyskie ja małopolskie. Mój facet pracuje w Polsce czyli cały tydzień jest gdzieś w delegacjach i wolny czas ma tylko w weekendy, jego mamusia świetnie funkcjonuje cały tydzień jednak kiedy przychodzi weekend wszelkimi sposobami ściąga go do siebie, nagle źle się czuje, pies ucieka, w domu coś się sypie itp. Od roku staram się mojemu facetowi wytłumaczyć że ona robi wszystko żebyśmy tylko nie mogli spędzać ze sobą czasu. Kiedy stawiam go pod murem i proszę żeby z nią porozmawiał, uświadomił jej że jest dorosły i sam o sobie decyduje, wręcz kaze mu z nią porozmawiać za każdym razem ona nagle dostawała szału, nadchodził zawał, ciśnienie skakało ipt na dźwięk mojego imienia. Później oficjalnie zabroniła mu się że mną spotykać, będąc u mamy musi uciekać z telefonem do piwnicy lub na podwórko bo nie wolno mu ze mną pisać ani rozmawiać bo mama się denerwuje. Nie poznałam jego znajomych, ani reszty rodziny bo musimy ukrywać fakt że jesteśmy razem! W pewnej chwili zaczęłam myśleć że on ma tam druga kobietę i do niej co weekend od roku jeździ i z nią spędza czas dlatego nie można się z nim skontaktować, jednak byłam pewnego razu świadkiem jego rozmowy z mamą. Po jednej z delegacji w piątek przyjechał do mnie i prosiłam żeby został i pojechał następnego dnia, oczywiście musiał zadzwonić do mamy i z nią to ustalić. Siedziałam obok w samochodzie i słyszałam całą rozmowę. Kiedy oznajmił że zostaje w Krakowie i będzie w sobotę mama wpadła w szał zaczęła wyzywać go od kłamców, że ja oszukuje bo miał być itd on zaczął się tłumaczyć że tu ma bliżej, że jest zmęczony po trasie i wtedy lekko zbiła z tonu jednak stanowczo zapytała czy wybiera się on do mnie, że ma nadzieję że nie zostaje żeby się ze mną spotkać itd. Dla mnie to totalna manipulacja, odgrywanie scenek, wymuszanie i psychiczne znęcanie sie. Kiedy mówię mu o tym on wpada w złość, bo ja nic nie rozumiem, bo jego mama jest cały tydzień sama, bo on musi się nią opiekować i jej pomagać itd. Ja rozumiem bo też cały tydzień jestem sama! Wiele razy roponowałam że chętnie pojadę z nim, pomoc, skosić trawnik itp to odp brzmi NIE, mam kategoryczny zakaz. Święta spędzam sama /moi rodzice już nie żyją/, urlopów nie mamy wspólnych bo on oczywiście swój ma zapalnowany całościowo na pomaganie mamie, sytuacja jest taka od roku i zamiast się poprawiać jest coraz gorzej a ja już nie mam siły. Jak uświadomić mojemu facetowi że to odbiega od normy czy ja rzeczywiście doszukuje się problemu tam gdzie go nie ma. Na koniec dodam że ja mam 32 lata on 33!

    • Psychology of Life pisze:

      Dora Isabell – w Twoich słowach widzę bardzo silną osobę, która wie czego chce. Nigdy nie pozwól, aby ktoś sprawił, że będzie inaczej. Dbaj o siebie i wyznaczaj granice. Masz swoje prawa i masz prawo o nie zadbać. Nigdy nie rezygnuj z siebie. Bądź dla siebie i pomyśl o sobie. Pamiętaj też, że my nie mamy mocy zmieniania innych ludzi, jeśli oni tego nie chcą. My jedynie możemy ich zmotywować, ale tylko wtedy, gdy tego oni zechcą. Takie małe zależności, ale dają nam podstawę do tego, aby przede wszystkim i pierwszej kolejności zadbać o siebie. Pozdrawiam, Agnieszka

      • Isabelle pisze:

        Nie chce zmieniac jego jako człowieka ani też na tzw inny model, kocham go takim jakim jest, ale totalnie nie mam już pojęcia jak uświadomić mu że jego mama powinna odciąć pępowinę, a nie zrobi tego póki on mocno tego nie zakomunikuje. Jest dorosłym facetem i ma pełne prawo żyć tak jak chce, jego mama nie musi mnie lubić ale skoro go kocha i zależy jej na jego szczęściu to powinna akceptować jego wybory, a tym jestem ja! Zakazując nam być ze sobą, wymuszając zerwanie kontaktów itp powoduje u mnie poczucie totalnego odrzucenia, przez co ja zaczynam tworzyć niepotrzebne spięcia w naszym związku, robię wyrzuty swojemu facetowi i ani ja ani on nie jesteśmy szczęśliwi, jedynie ona jest. Takie jest moje zdanie, ale mogę się oczywiście mylić dlatego opisałam swój problem tutaj liczac na jakieś rady dzięki którym będę mogła otowrzyc oczy mojemu facetowi na problem jakim jest jego toksyczna matka. Toleruje to od ponad roku i jestem bardzo zmęczona, nasz związek prawie nie istnieje. Jak pisałam mam 32 lata i chciałabym jakoś budować swoją przyszłość, mieć jakieś plany, wiedzieć na czym stoję i żyć jak normalni ludzie w moim wieku a nie ukrywać się i kombinować tajne spotkania jak jakaś nastolatka tylko dlatego że on boi się postawić mamie w trosce o jej zdrowie i nie jest w stanie zrozumieć że jego mama nie umrze kiedy on zrobi coś wbrew jej woli, że tylko kiedy mocno stanie przy swoim zdaniu ona odpuści bo albo zrozumie że jemu na mnie rzeczywiście zależy i to z czasem zaakceptuje albo zostanie sama co też w jakiś sposób da jej czas na przemyślenia nad sobą i jej zachowaniem i dzięki temu też odpuści…w końcu jako kochająca matka nie chce stracić swojego syna i oczywiście go nie straci bo nie chce go mieć tylko dla siebie, ale chcę w jego życiu uczestniczyć i tak jak ona chce aby mój facet był szczęśliwy a musząc ciągle wybierać między mną a nią z pewnością nie jest.

  9. Zły brat ! pisze:

    Jak mam takiego brata który krytykuję . Wyzywa poniża że mnie nie lubi że nic nie osiągnę , że zginę bez niego . A gdy chce się rozwijać w tym sporcie to mnie poniża przy kolegach i się wylewa . Chciał bym mu udowodnić moje osiągi w tym sporcie i Cięszko trenuj . Nawet znalazło się 2 kolegów toksycznych którzy też głupio gadają o moim sporcie ( sztuki walki jiu-jitsu ) albo coś mondregoo napiszę w komentarzu u któregoś z użytkowników to komentują że komuś cisnę . Ale karma wraca jak to się mówi ! Ja poczekam i udowodnię

    • Psychology of Life pisze:

      Najważniejsze robić to, co się kocha. Nie oglądać się na innych, a na pewno nie przejmować się opinią, która nic nie wnosi do naszego życia. Udowadniajmy sobie i tylko sobie. Nie róbmy nic na pokaz. Róbmy to, co kochamy i szanujemy siebie za to.
      Czytając Twój komentarz dostrzegam bardzo silnego człowieka, który chce działać i robić to, na czym mu zależy. Brawo! Nie oglądaj się na innych. Myśl o sobie. A jeśli kogoś coś “boli” to znaczy, że w jakiś sposób zazdrości Ci szczęścia, które daje Ci sport. Tak, jak sam napisałeś karma wraca. Może nie od razu, może nie teraz, ale przyjdzie taki czas… Pozdrawiam, Agnieszka

  10. Anna pisze:

    Witam serdecznie,

    mam 27 lat i wychowywałam się w domu pełnym roszczeń, wzajemnych oskarżeń, braku szacunku i uznawania praw. Zawsze uczucia i emocje rodziców były najważniejsze, priorytetem było zaspokajanie ich potrzeb otrzymywania bezwzględnego szacunku. W okresie wczesnoszkolnym miałam problemy z przedmiotami ścisłymi, nie potrafiłam się skupić na rozwiązywaniu zadań matematycznych, dlatego też przynosiłam w dzienniczku przeważnie dwójki i trójki. W domu była zawsze ta sama reakcja – lanie. Nigdy nie otrzymałam pomocy przy nauce bądź rozmowy na temat co sprawia mi trudność. Rola ojca sprowadzała się do “wymierzyciela kar”. Nie angażował się w wychowanie, rozmowy, wspólne spędzanie czasu. Wg niego lekarstwem na wszystko było jak uwielbiał to nazywać “klaps”, choć trudno nazwać lanie paskiem “klapsem”. Zdarzały się sytuacje kiedy mówił “dziś jestem zmęczony, jutro Ci wpierd##”. Mama często stawiała się w roli ofiary, mówiła, że jest jej bardzo ciężko z tatą i jest nieszczęśliwa, ale jest z nim dla nas, bo bez niego sobie nie poradzimy. Wymówki zmieniały się wraz z dorastaniem: “jestem z nim żebyście miały fajną komunię”, “fajną osiemnastkę”, “fajne wesela”… aż doszło do tego, że założyłam swoją rodzinę i zabrakło wymówek, więc powstały nowe “nie chce burzyć wnukom rodziny, robię to dla was, dla was przechodzę przez te przykrości”. Mama lubiła uciekać w swoją rzeczywistość, wieczorami piła alkohol – nie do upicia się, ale nie było wieczora bez alkoholu. Zawsze piła sama, zakluczała się w łazience i siedziała tam do późna. Lubiła mieć kontrolę nad wszystkim, nigdy nie ubieraliśmy razem choinki, bo ona lubiła robić to sama i po swojemu. Mówiłyśmy o tym często, że chciałybyśmy razem ubrać choinkę, ale zawsze mówiła łamliwym głosem “ale ja to lubię, nie odbieraj mi tego”. Często przekształcała rzeczywistość, opowiadała historię i rozpowszechniała fakty, które nie miały miejsca. Historie zawsze były ubarwione dramatyzmem i stawiały ją w roli ofiary, często się żaliła na mnie i siostrę przed innymi, manipulowała zawsze tak faktami, aby postawić nas w jak najgorszym świetle. Uwielbiała “wkładać komuś słowa do ust” mówiąc, że ktoś jej powiedział coś przykrego, podczas gdy wcale to nie miało miejsca. Jej matka jest ofiarą, wykorzystuje wszystkich do spełniania jej potrzeb ciągłym użalaniem się nad sobą. Ma problem z alkoholem i nie utrzymuje kontaktu z żadnym ze swoich wnuków. W moim domu rodzinnym nie liczono się z uczuciami i emocjami dzieci. Bardzo przykre obelgi w naszą stronę były zawsze “normalną reakcją na nasze zachowanie”. Złe oceny wiązały się z tym, że usłyszę w domu, że “jestem jeban## nieukiem i tukiem”, “skończę jako brudny rumun”, “nadaje się tylko do wideł”, “zarosnę brudem i grzybem”. Mama zawsze stała z boku, z czasem zaczęła nagrywać na dyktafon jak tata na nas krzyczał, ale nie tego wtedy potrzebowałyśmy, potrzebowałyśmy reakcji na niesprawiedliwość. Jakakolwiek próba obrony z naszej strony skutkowała tekstem typu “nie pyskuj gównia## bo ci się smark wokół szyi zawinie”. Wstyd się do tego przyznać, ale jeszcze a studiach byłyśmy pod strasznym wpływem rodziców, bałyśmy się tego co myślą, co powiedzą. Wymagali bezwzględnego szacunku, który rozumieli jednostronnie. Tata lubił prowokować do dyskusji mówiąc, że tymi “klapsami” zrobił ze mnie człowieka jakim jestem – wykształconego. Lubi traktować nas jak małe dzieci, które nie mają odwagi się odezwać. To się zmieniło diametralnie od kiedy zaczęłyśmy się bronić przed atakami słownymi. Reakcja była oczywiście gwałtowna. Z racji wysokiego statusu majątkowego tata lubi stawiać się ponad prawem, tłumacząc wszystko z tym, że ma być tak jak on chce, bo to on ustala zasady, na pytanie czemu to ON ma tylko ustalać zasady np. rozmowy odpowiada kpiąco – BO TAK. Lubi grozić, że jest w stanie zerwać całkowicie kontakt z nami i z wnukami bo wg niego to my jesteśmy przyczyną większości problemów w jego życiu. Ich małżeństwo jest obecnie w poważnym kryzysie, za co oczywiście winią nas, przypisując nam własne cechy. Często stosowaną praktyką w naszym domu rodzinnym było obgadywanie. Zawsze inicjowała to mama, obgadując tatę przed nami, mnie przed siostrą i na odwrót oraz nas przed tatą. Wiecznie krążyły wśród nas niedomowienia, przekształcone historie i utrzymywanie ciągłych tajemnic, bo nie wolno było nikomu nic powtarzać, ale i tak sami to robili. Normalne było gdy mama nas obgadywała i jakakolwiek próba rozmowy o tym czemu tak robi kończyła się tym, że stawała w roli ofiary i uciekała, mówiąc że jedzie i rozbije się gdzieś na drzewie i wyłączając telefon. W naszym domu rodzinnym nigdy nie było rozmów wprost. Jeśli rodzice mieli o coś do nas żal rozmawiali o tym z każdym, ale z nie z nami. Tak jest niestety do dziś. Mama z dnia na dzień bez żadnej rozmowy wyprowadziła się od taty. Czasem się spotykają i wzajemnie obarczają winą za wszystko nas. Mama mimo obietnic, że przyjedzie na wspólne święta nie pojawiła się. Wyłączyła telefon na całe święta. Po świętach zadzwoniła jak gdyby nigdy nic mówiąc, że wpadnie do wnuków. Na pytanie czemu nie przyjechała i że było nam przykro bo to były pierwsze święta dzieci zaczęła całą winę zrzucać na tatę, że on źle na nas gadał i była na nas zła, ale już jej przeszło i trudno – było minęło. Tata bardzo źle zareagował na wieść, że w stronę mamy padło pytanie czemu jej nie było. W obecnej sytuacji za wszelką cenę próbuje ją odzyskać. Napisał nam na kartce zasady rodzinne w których w punkcie “Wzajemny szacunek” napisał, że pytanie “czemu Cię nie było na święta, było nam przykro” to ocena mamy i szantaż emocjonalny i nie mamy do tego prawa – jeśli się to powtórzy będą konsekwencje. Ogólnie panuje zasada nie rozmawiania o niewygodnych DLA NICH tematach, ponieważ nie mamy do tego prawa. Natomiast często poruszane są nasze tematy, w których jesteśmy oczerniane niesprawiedliwymi oskarżeniami i krzywdzącymi ocenami. Wymagają akceptacji tego, że mama ma prawo nie odzywać się i nie interesować wnukami, ale jeśli pewnego dnia najdzie ją ochota by je zobaczyć – nie wolno zadawać niewygodnych pytań, należy być miłym i wdzięcznym. Mama nie mieszka z tatą, ale jest objęta “szczególnymi prawami” i nie ponosi żadnych odpowiedzialności za swoje czyny, bo nie mamy prawa wyrażania własnych uczuć, oni mają do tego prawo – my nie. Tata w swoich zasadach napisał, że konsekwencją niedotrzymania zasady “wzajemnego szacunku” (który odnosi się tylko jednostronnie) będzie całkowite odcięcie się od nas, bo rodzina w której jest szantaż to żadna rodzina. Pytania to szantaż, wyrażanie emocji to szantaż, rozmowa to szantaż…. Pierwszy raz opisuję sytuację na forum, sytuacja jest bardzo frustrująca i niezdrowa. Jestem obecnie na etapie próby odcięcia się od nich, niestety zaczynają angażować osoby trzecie znowu mnie oczerniając i robiąc ze mnie wyrodną córkę, która rani biednych rodziców.

    • Psychology of Life pisze:

      Anno,
      Jestem pod silnym wrażeniem Twojej siły, pomimo tak ogromnej presji ze strony rodziców postanowiłaś w końcu postawić siebie na pierwszym miejscu. Super! Jesteś kobietą wartą naśladowania. Nie każdy byłby tak odważny, a Ty do tego dążysz. Chcesz zatroszczyć się o swoją rodzinę, którą sama stworzyłaś i to jest piękne! Teraz najważniejsze to stworzyć taki dom, o którym zawsze Ty marzyłaś. Jednak tak jak sama to napisałaś do tego potrzebujesz separacji od osób (rodziców), którzy wciąż próbują Cię wstrzymywać poprzez stawianie swoich reguł, poprzez granie na Twoim poczuciu winy… Nie możesz do tego dopuścić! Masz prawo żyć po swojemu, a jeśli ktoś nie chce zaakceptować Twoich praw i granic, to nie może mieć miejsca w Twoim życiu. Idź drogą, którą obrałaś – to Ty jesteś najważniejsza w swoim życiu, Twoja rodzina, a na pewno nie osoby, które Cię ranią! Jak ja to często powtarzam – zdrowy egoizm jest bardzo pożądany, a osoby, które niszczą innych ludzi muszą w końcu zderzyć się z konsekwencjami swojego toksycznego postępowania. Serdecznie pozdrawiam i trzymam kciuki za Twoje postanowienia oraz siłę w dążeniu do ich realizacji. Agnieszka

  11. Niepokorna zyjaca tak jak chce , ale szanujaca i kochajaca ludzi pisze:

    Krotko mowiac toksyczni bywaja nie tylko rodzice. Powyzszy opis pasuje do 30 letniej osoby ktora ma wspolne geny ze mna. Nie pisze ze to siostra, bo nie uwazam tej osoby za siostre. Obgadywanie, oczernianie przed znajomymi z pracy, brak refleksji ze celowe niszczenie reputacji to zlo , ktorego nie da sie naprawic. Zostalam wyzwana od k.., narcyzow , samolubow , ze jestem z mezem w 15 letnim zwiazku dla kasy itd, ze zostane sama itd. Mam grono wiernych przyjacol a osoba mowiaca mi te rzeczy jest sama. Na swoj slub nie zaprosila nikogo, bo sama przyznala ze nik by nie chcial przyjsc. Ja mialam 2 sluby, jeden za granica i 2 w Polsce , na obu uroczystosciach bylo wielu ludzi ktorzy mnie cenia i po prostu lubia. A moja rodzina mna gardzi i ale moja kasa juz nie. Na swiecie jest tyle fajnych ludzi a ja nie chce go tracic na zakompleksionych zazdrosnikow, ktorzy mi do piet nie dorastaja.

    • Psychology of Life - Agnieszka pisze:

      Jak najbardziej się zgadzam. Osoba mająca na nas destrukcyjny wpływ nie musi być kimś bliskim, może to być nawet koleżanka z biura obok. Jednak tylko od nas samych zależy, czy pozwolimy na to, aby ten toksyczny wpływ był dalej przez nas przyjmowany. Mamy prawo powiedzieć STOP i tak, jak pięknie się podpisałaś – mamy prawo żyć tak jak chcemy, szanując i kochając przy tym ludzi. Pozdrawiam, Agnieszka

Dodaj komentarz

Korzystając z formularza zgadzasz się na przechowywanie i przetwarzanie Twoich danych przez tę witrynę w celu umieszczenia na niej Twojego komentarza.


Skomentuj

ODSZUKAJ RADOŚĆ W KILKU SŁOWACH - CZYTAJ i UCZ SIĘ

ELIKSIR PEWNOŚCI SIEBIE

Eliksir pewności siebie Agnieszka Zblewska

ELIKSIR PEWNOŚCI SIEBIE, czyli jak pokonać wewnętrzne i zewnętrzne blokady?

Istnieją takie momenty, w których z wielkim cierpieniem na duszy wątpimy w siebie. Nie czujemy się zbyt dobrze we własnej skórze, odczuwamy ucisk w gardle, nogi odmawiają posłuszeństwa, a serce zbyt szybko zaczyna bić. Człowiek sam ze sobą czuje się źle. A wszystko z powodu kulejącej pewności siebie, która daje o sobie znać, w takich momentach, które są dla nas nazbyt obciążające.

Dlatego postanowiłam napisać książkę, która dokładnie zobrazuje, jak stać się pewnym siebie człowiekiem.  (więcej…)

CZYTAJ

Źródła braku pewności siebie, czyli skąd u ludzi niskie poczucie wartości?

ZRODLO BRAKU PEWNOSCI SIEBIE

„Źródła braku pewności siebie” to e-book dla każdego, kto chce wziąć pewność siebie w swoje ręce i podjąć decyzję, co dalej powinien z nią zrobić. To nade wszystko źródło schematów głęboko zakorzenionych w podświadomości. To prawda o tym skąd u ludzi niskie poczucie wartości, jak również o tym, co wpływało i wpływa cały czas na naszą pewność siebie.

W e-booku: (więcej…)

CZYTAJ

TOXIC 2, jak poradzić sobie z miłością, która Cię niszczy?

toxic2

Toksyczna więź…

Coraz bardziej świadomi, a jednak wciąż tak bardzo nieświadomi… Niestety wciąż zbyt wiele osób tkwi w toksycznych relacjach, całkowicie rujnując swoje zdrowie psychiczne. Nazbyt wiele osób wciąż nieświadomie oddaje swoje życie w ręce wampira emocjonalnego. Traci wszystko – szczęście, radość, poczucie bezpieczeństwa, spokój, swoje prawa, zdrowie i to wszystko w imię zasad, które zostały zbudowane przez toksycznego wampira.

Jednak w życiu każdego z nas przychodzi taki moment w których pragniemy tylko jednego – wolności i rozumienia… Czy należysz do tych osób? (więcej…)

CZYTAJ

TOXIC, jak sobie radzić z osobami, które utrudniają Ci życie?

toxic

Emocjonalnie wykorzystani…

Emocjonalny wampir to szantażysta o wielu twarzach. Gra i wykorzystuje – owija sobie nas wokół palca i nawet nie wiemy kiedy, a już zachowujemy się tak, jak on sobie tego życzy. To nie Twoja wina!!! Emocjonalny szantażysta to cholerny manipulator – wykorzysta wszystko i wszystkich, by zdobyć to, co jest mu w danej chwili potrzebne. W nosie ma uczucia innych – najważniejsze to podbudowanie własnego ego…

Najtrudniejszy moment naszego życia to ten, w którym w końcu zdajemy sobie sprawę z faktu, że ta osoba nas krzywdzi. Ciągła krytyka, obgadywanie, niedorzeczne plotki, brak szacunku, obojętność ze strony bliskich… Odczuwasz to u siebie w życiu? (więcej…)

CZYTAJ

CZARNA KSIĘGA PERSWAZJI

perswazja

Sztuka perswazji to sposób na życie… Choć mylona z manipulacją, to jednak jest bardzo daleka od tego postępowania…

Perswazja to sposób przekonywania do własnych racji bez wpływu na zdrowie innej osoby. Pomaga dojść do konsensusu poprzez dyskusję zainteresowanych stron nad zaistniałym problemem – tym samym otwiera drogę do jego rozwiązania. Jest również nieodzownym czynnikiem łagodzącym wszelkie kłótnie, czy spory.

Należy pamięć, że perswazja nie polega na zmuszaniu, jak to lubi robić manipulacja. Perswazja nigdy nie jest powiązana z kłamstwem, czy mówieniem nieprawdy. Skupia się przede wszystkim na argumentowaniu danych twierdzeń i postaw w sposób rzeczowy i kompetentny.

…ale dość z teorią… Czas zobaczyć, czego nauczy nas CZARNA KSIĘGA PERSWAZJI…

Publikacji pomoże przede wszystkim opanować bezcenne techniki życia wśród wielu różnych osobowości… (więcej…)

CZYTAJ

DEPRESJA NIEWIDZIALNY WRÓG

DEPRESJA

DEPRESJA WCIĄŻ OBECNA…

Do tej pory na temat depresji powstało wiele książek, jednak wszystkie „jakieś takieś”… Niby służą pomocą, a wciąż zbyt wiele w nich skomplikowanych terminów… Zbyt mało poradników – zbyt mało prostych przekazów…

Dzisiaj chcę Ci przedstawić pozycję, która jest daleka od medycznych nierozumianych słów. Nie znajdziesz tu nic trudnego do zrozumienia. Ta książka jest napisana, by służyć i pomagać – ma zwiększyć świadomość samego chorującego, jak i jego najbliższych, którzy walczą razem z nim. (więcej…)

CZYTAJ

ZBURZĘ TEN MUR

zburz ten mur

CZAS NA ZMIANY…

Czy masz czasem tak, że gdziekolwiek się ruszysz, to napotykasz na mur? Próbujesz coś zmienić, coś osiągnąć, ale nic się nie zmienia? Jest pewien sposób na to…

Czas zburzyć ten okropny mur, który przez lata budowany był przez porażki, negatywne myśli, krzywdzące opinie, brak pewności siebie, trudne dzieciństwo, okrutne utarte schematy… Wszystko, czego teraz potrzebujesz, to uświadomienie sobie, jak dotrzeć do własnego szczęścia.

Dzięki tej książce odzyskać siebie – zrozumiesz i zaakceptujesz, a przede wszystkim nauczysz się prawdziwie żyć. Trener rozwoju osobistego pomoże Ci zrozumieć, co to znaczy żyć pełnią życia. (więcej…)

CZYTAJ

WŁADCA SŁOWA

wladcaslowa

Władca słowa… Jak skutecznie i celnie wymierzać słowo, aby osiągnąć władzę nad ludzkimi emocjami?

Książka, której opis właśnie czytasz, stawia sobie za cel dać Ci władzę nad ludzkimi emocjami. Będzie tu mowa o tym, jak możesz się nauczyć sięgać poza racjonalne motywy innych ludzi i oddziaływać bezpośrednio na ich instynkty, rozbudzając i rozpalając swymi słowami ich wyobraźnię. Pokażemy Ci, w jaki sposób, sięgając poza racjonalne motywy słuchacza, możesz rozpalać wyobraźnię samymi słowami. Czyli, w skrócie, dowiesz się przede wszystkim…

Nauczy się – Jak bezpośrednio wpływać na ludzkie instynkty, emocje i wyobraźnię, sprawiając, że wszelkie Twoje sugestie staną się nieodparcie fascynujące, zniewalające i hipnotyczne? (więcej…)

CZYTAJ

POTĘGA ŻYCIA – Jak zacząć od nowa, nie zmieniając wszystkiego wokół?

potegazycia

Każdy z nas w pewnym momencie swojego życia staje oko w oko z potrzebą zmiany, która często przychodzi niespodziewanie i od której tak naprawdę nie ma odwrotu. Zmiana dotyczy różnych sfer naszego życia, ale w dużej mierze będzie krążyć wokół wewnętrznej potrzeby natychmiastowej odmiany własnego losu…

Wewnętrzny głos krzyczy: „muszę coś zmienić, bo inaczej zwariuję”… Zmiana jest nieunikniona, a Ty od dzisiaj stajesz się jej mapą i przewodnikiem… (więcej…)

CZYTAJ

© 2015-2019 Psychologia życia - Wszelkie prawa zastrzeżone. / Design by Trójwizja.pl /